Postanowienie na Nowy Rok? Działać dla zwierząt!

Przed nami rok 2024. Nowy rok, nowy symboliczny początek, czas podsumowań i planów. Dla niektórych również czas postanowień, które mniej lub bardziej traktujemy „serio”, ale część z nas co roku rozmyśla o nich lub nawet spisuje je skrzętnie w notesie czy dzienniku.

Tekst: Agata Spławska / Fundacja Animalia

Jeśli wśród Waszych postanowień pojawiło się takie, którego celem jest szeroko pojęta działalność charytatywna i aktywizm, to podsuwamy Wam kilka pomysłów na realizację takiej misji na rzecz bezdomnych zwierząt.

  • Zostań wolontariuszem fundacji lub stowarzyszenia działającego na rzecz zwierząt

Co możesz robić? Pracy w tego typu organizacjach jest mnóstwo. Możesz opiekować się zwierzętami, organizować zbiórki darów, promować działalność swojej organizacji, pracować przy wyłapywaniu zwierząt czy też prowadzić organizacji social media… Jeśli posiadasz jakiś talent lub Twoje wykształcenie czy zawód mogą być przydatnym know-how dla konkretnej organizacji – nie wahaj się użyć swoich supermocy! Jesteś marketingowcem lub prawniczką? Możesz poprawić strategię marketingową dla organizacji, by efektywnie ją promować, albo opracujesz pod kątem prawnym wszystkie dokumenty, jakich organizacja używa w swojej codziennej pracy? A może masz dar pisania lub smykałkę do ludzi? Może będziesz redagować teksty i treści lub uporządkujesz sprawy HR-owe organizacji?

  • Zostań domem tymczasowym

Jeśli nie możesz/nie chcesz mieć swojego zwierzaka na stałe, ale chciałbyś jakiemuś pomóc – dom tymczasowy to idealna opcja dla Ciebie, a dla zwierzaka to duża szansa na poprawę warunków życia, zsocjalizowanie z człowiekiem i jednocześnie większa szansa na dom. Jest to zajęcie, które wymaga zaangażowania, ale satysfakcja jest ogromna.

  • Adoptuj zwierzaka

Oczywiście tylko i wyłącznie wtedy, gdy wiesz, że będziesz w stanie zapewnić mu wszystko, czego trzeba. Licząc się z tym, że zwierzę to członek rodziny, który może z Tobą przeżyć wiele wspólnych lat.
Rozmawiaj ze swoim otoczeniem, edukuj rodzinę i znajomych
Tłumaczenie ludziom, dlaczego tak ważne są działania organizacji prozwierzęcych, programy gmin dotyczące kastracji i sterylizacji zwierząt bezdomnych oraz świadome adopcje zwierząt, to jedne z wielu ważnych tematów związanych z dobrostanem zwierząt towarzyszących. To także jedne z wielu tematów, o których nie mówi się w szkole, a które w przestrzeni publicznej giną wśród innych spraw. Dlatego warto oddolnie uwrażliwiać społeczeństwo na te kwestie.

  • Uprawiaj „marketing szeptany”

Zachęcaj swoje najbliższe otoczenie do oddawania swojego 1,5% podatku na wsparcie organizacji prozwierzęcej. Zapraszaj do zbiórek darów i kwest pieniężnych. Polecaj zwierzaki do adopcji.

  • Czytaj i słuchaj

Dziś można znaleźć w sieci różne artykuły, opracowania, blogi czy podcasty dotyczące ochrony zwierząt bezdomnych i potrzebujących w Polsce. Warto zapoznać się z nimi, by poznać schematy działania w przypadku np. znęcania się nad zwierzętami czy innych krytycznych sytuacji, w jakiej zwierzę może kiedyś potrzebować naszej pomocy.

  • Bierz udział w marszach organizowanych na rzecz praw zwierząt

Jest to świetna okazja, by zademonstrować swoją solidarność z istotami, których musimy być głosem – w ich imieniu.

  • Podpisuj petycje na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt

Gdzieniegdzie zdarzają się protesty aktywistów przed zamknięciem lokalnego schroniska, które jest jedynym w najbliższej okolicy.

  • Reaguj!

Jeśli widzisz, że jakiemuś zwierzęciu dzieje się realna krzywda, że cierpi – nie wahaj się ruszyć mu z pomocą. Jeśli jest to zwierzę właścicielskie – powiadom odpowiednie służby. Jeśli jest to zwierzę bezdomne – również możesz powiadomić służby. Warto też nawiązać kontakt z jedną z lokalnych organizacji zajmujących się bezdomnym zwierzętami.

Życzymy Wam w tym Nowym 2024 Roku działania, pomysłów i ich realizacji na rzecz bezdomnych zwierząt. Świat nie zmieni się sam, sytuacja zwierząt również nie. Dlatego zachęcamy do zaangażowania się w działalność na ich rzecz.

Agata Spławska

Fundacja Animalia
REKLAMA
REKLAMA

Może cię zainteresować:

REKLAMA
REKLAMA

Rzeczy

felieton: Tomasz Sobierajski

Odlot mojego samolotu się opóźniał, a ja z nudów porządkowałem rzeczy w plecaku. Moje myśli uciekły w stronę pytania, które zadała mi Agata przed ostatnią podróżą: „Czemu ciągle podróżujesz z plecakiem? Przecież masz tyle toreb, walizkę na kółkach…”. Nie umiałem odpowiedzieć na to pytanie. Może chodzi o to, że dobrze się czuję, kiedy „dźwigam” swój dobytek i los na plecach? A może wydaje mi się, że z plecakiem podróżuje się szybciej? Ot wrzucisz wszystko na ramię i biegniesz dalej. A może…

Nagle moje rozmyślania przerwał piskliwy głos, nadający po niemiecku: „O jejku! Ile ma pan rzeczy!”.
Zanim moja głowa zdążyła zareagować, oblała mnie fala wstydu. Poczułem się jak przedszkolak, kiedy wychowawczyni karci go za to, że bawi się zbyt wieloma zabawkami naraz. Uśmiechnąłem się lekko w stronę Piskliwego Głosu, który wydobywał się z ust niezdrowo wyglądającej, chudej blondynki, okutanej w szare szale i dzierżącej w prawej dłoni jutowy worek.

„Przepraszam” – bąknąłem speszony, choć już w momencie, w którym to mówiłem, wydało mi się to niestosowane. Za co ja ją przepraszam?!? Nabrałem powietrza w płuca, regulując oddech i zapytałem, może niezbyt grzecznie: „Ale właściwie, to o co Pani chodzi?”.
Byłem zły na siebie, że dałem się podejść jak sztubak i zły na Piskliwy Głos za to, że zagląda mi do plecaka i wścibia swój ptasi nos w nie swoje sprawy.

„Och, zupełnie o nic. Po prostu ma Pan dużo rzeczy” – Piskliwy Głos już się nie dziwił, on wiedział!!! Czułem, jak krew rozsadza mi aortę. – „A stwierdza to Pani, bo?” – zapytałem, siląc się na grzeczność. – „Bo ludzie kupują rzeczy bez opamiętania!” – Piskliwy Głos lekko przymknął oczy i pomagając sobie lewą ręką, którą niezgrabnie kręcił kółka w powietrzu, zaczął mnie instruować, jak powinienem żyć – „Kupują dla kupowania. Tak jak Pan. Otaczają się rzeczami. Uważają, że rzeczy dadzą im szczęście. A nie dadzą. Ja jestem minimalistką. Nie pozwalam na to, żeby rzeczy zabrały mi moją duszę. Nie wiem, czy Pan wie, ale wystarczy 50 rzeczy, żeby mieć wszystko. Wszyyyyystko! A Pan tu, w samym plecaku, ma pewnie ponad 50!” – zakończyła z triumfem.

Spojrzałem na plecak, potem na Nią. Ciekawe, jak zdążyła to tak szybko policzyć? Miałem dość. Moja granica cierpliwości kończy się tam, gdzie ktoś zaczyna mi mówić, jak mam żyć.

„Droga Pani – zacząłem spokojnie, choć może tylko tak mi się wydawało – pochodzę z kraju pod nazwą Polska. Mam już tyle lat, że zdążyłem jeszcze załapać się na ostatnie lata komunizmu. Czarnego, strasznego czasu, w którym nie było nic. NIC. Nie było tych, tak pogardzanych przez Panią, RZECZY. I ja już raz w życiu byłem minimalistą. Z musu. Z biedy. To mi wystarczy. Dziś, bycie minimalistą, w sytuacji, kiedy można wstać rano, pójść do sklepu dla minimalistów i kupić sobie minimalistyczne życie, zwyczajnie mnie śmieszy. I oburza. I jeśli Pani pozwoli, to zabiorę teraz mój plecak, wypchany mnóstwem RZECZY, udam się do wypasionego samolotu, żeby polecieć do mojego wypasionego życia. A Pani zamiast minimalizmu zalecam zdrowy rozsądek i odrobinę empatii. Uwaga, empatia jest za darmo, nie musi jej Pani kupować. Do widzenia!”.

Tomasz Sobierajski

Prof. Tomasz Sobierajski

Socjolog, wakcynolog społeczny, metodolog, specjalista z zakresu zdrowia publicznego, współautor bestsellerowej książki „Pokolenia”, wykładowca akademicki i maratończyk @tommysobierajski www.tomaszsobierajski.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA