Samoopalacze– zdrowa alternatywa dla tradycyjnego opalania


Lato w pełni i każda z nas chciałaby pokazać piękną, wakacyjną opaleniznę. Często jednak, wygrzewając się na słońcu, zapominamy o tym, że promienie UV są szkodliwe dla naszej skóry, odpowiadają m.in. za przyspieszanie procesów starzenia, powstawanie zmarszczek i poparzenia słoneczne. Nie musimy jednak rezygnować z opalenizny! By nadal cieszyć się piękną, zdrowo wyglądającą skórą, warto sięgnąć po samoopalacze.

Tekst: Patrycja Sławkowska | zdjęcia: Adobe Stock

Samoopalacze to kosmetyki, które nadają skórze złocisty, opalony wygląd. Produkty te zawierają składniki, takie jak dihydroksyaceton (DHA), który reaguje chemicznie z aminokwasami w warstwie rogowej naskórka, powodując jego przyciemnienie. Dzięki samoopalaczom można uzyskać efekt opalenizny przez cały rok, bez ryzyka uszkodzeń skóry, jakie niesie ze sobą słońce lub solarium.

Rodzaje samoopalaczy

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów samoopalaczy, które różnią się formą aplikacji i intensywnością efektu. Do najpopularniejszych należą pianki – lekkie, łatwe do rozprowadzenia i szybko schnące. Pianki są idealne dla osób, które szukają natychmiastowego efektu opalenizny. Mgiełki – umożliwiają równomierne pokrycie skóry, nawet w trudno dostępnych miejscach. Są wygodne w użyciu i dają naturalny efekt. Balsamy – często wzbogacone o składniki nawilżające, idealne dla osób z suchą skórą. Dają subtelniejszy, stopniowy efekt opalenizny. Chusteczki – jednorazowe, nasączone samoopalaczem, są wygodne w podróży i łatwe w użyciu. Kremy i żele – bardziej gęste formuły, które często oferują dodatkowe korzyści pielęgnacyjne, takie jak nawilżenie czy odżywienie skóry.

Przygotowanie skóry przed nałożeniem samoopalacza

Aby uzyskać najlepszy efekt, używając samoopalacza, ważne jest odpowiednie przygotowanie skóry. Użyj peelingu. Na dzień przed nałożeniem samoopalacza wykonaj peeling całego ciała, aby usunąć martwy naskórek. Dzięki temu opalenizna będzie równomierna i dłużej się utrzyma. Zadbaj o nawilżenie. Nawilż skórę, zwłaszcza suche partie takie jak łokcie, kolana i kostki. Zapobiegnie to powstawaniu ciemniejszych plam w tych miejscach. Jeśli planujesz depilację, wykonaj ją co najmniej 24 godziny przed nałożeniem samoopalacza, aby uniknąć podrażnień.

Jak dobrać odpowiedni odcień samoopalacza?

Dobór odpowiedniego odcienia samoopalacza jest kluczowy dla uzyskania naturalnego efektu. Jeśli masz jasną karnację wybieraj samoopalacze oznaczone jako „light” lub „fair”. Te produkty dadzą subtelny, naturalny efekt opalenizny. Dla średniej karnacji idealne będą samoopalacze w odcieniach „medium”. Nadadzą one skórze złocisty blask bez nadmiernego przyciemnienia. W przypadku ciemnej karnacji wybierz odcienie „dark” lub „deep” dla intensywnej, głębokiej opalenizny.

Jak nakładać samoopalacz?

Prawidłowa aplikacja samoopalacza jest kluczowa dla uzyskania równomiernej opalenizny. Aplikacja rękawicą – używaj specjalnej rękawicy do samoopalacza, aby uniknąć plam na dłoniach i zapewnić równomierne rozprowadzenie produktu. Nakładaj samoopalacz ruchami okrężnymi, zaczynając od nóg i kierując się ku górze. Umożliwi to równomierne pokrycie skóry. Na stawy, takie jak łokcie, kolana i kostki, nakładaj minimalną ilość produktu, aby uniknąć nadmiernego przyciemnienia. Pozwól samoopalaczowi wyschnąć przez co najmniej 10-15 minut przed założeniem ubrań. Unikaj kontaktu z wodą przez kilka godzin po aplikacji.

20210719 AdobeStock 446216020

Popularne samoopalacze do ciała, które zdobyły uznanie użytkowników:

Lirene Samoopalający Żel do Twarzy.
Ten produkt wyróżnia się żelową formułą, która szybko się wchłania i nie pozostawia smug. Zawiera 94% składników pochodzenia naturalnego, takich jak woda kokosowa i ekstrakt z lotosu, co zapewnia skórze piękny odcień i dodatkowe nawilżenie​.

20240708 LIRENE 2

Bondi Sands Self Tanning Foam.
Lekka pianka, która tworzy równomierną, naturalnie wyglądającą opaleniznę. Długotrwały efekt, nawilżająca formuła z aloesem. Kokosowy zapach.

20240708 BONDI SANDS 2

Fake Bake Flawless.
Płynny samoopalacz, który zapewnia równomierną i naturalnie wyglądającą opaleniznę. Produkt jest łatwy w aplikacji. Nie zawiera parabenów i jest odpowiedni nawet dla alergików​. Tropikalny zapach.

20240708 FLAWLESS 2

Dove DermaSpa Summer Revived.
To produkt łączący właściwości balsamu nawilżającego i samoopalacza. Stopniowo nadaje skórze subtelny słoneczny odcień, bez ryzyka smug czy plam. Jest dostępny w dwóch wariantach, dla jasnej i średniej karnacji oraz dla średniej i ciemnej karnacji.

20240708 DOVE 2

Bioderma Photoderm Autobronzant Brume Hydrante.
Samoopalająca mgiełka, która dodatkowo nawilża skórę. Jest odpowiednia zarówno do twarzy, jak i ciała, nie podrażnia skóry i nie zatyka porów. Efekt opalenizny jest delikatny i równomierny.

20240708 BIODERMA 2

St. Tropez Self Tan Classic Bronzing Mousse.
Posiada lekką formułę, która nie pozostawia smug i jest łatwa w aplikacji. Tworzy efekt naturalnej, zdrowej opalenizny. Ma przyjemny zapach.

20240708 ST TROPEZ 2

St. Moriz Instant Self Tanning Mousse.
Dzięki puszystej konsystencji pianka łatwo się rozprowadza. Tworzy długotrwałą opaleniznę. Doskonale nawilża i wygładza skórę dzięki zawartości witaminy E i mleczka oliwnego. Produkt odpowiedni zarówno do twarzy, jak i do ciała.

20240708 ST MORIZ 2

Zdrowa, muśnięta słońcem skóra

Samoopalacze to doskonała alternatywa dla tradycyjnego opalania, oferując bezpieczny sposób na uzyskanie pięknej, złocistej skóry przez cały rok. Klucz do sukcesu to odpowiedni dobór produktu, właściwe przygotowanie skóry i prawidłowa aplikacja. Dzięki szerokiemu wyborowi samoopalaczy na rynku, każda kobieta może znaleźć produkt idealny dla siebie, ciesząc się zdrową i naturalnie wyglądającą opalenizną bez ryzyka uszkodzeń skóry.

Patrycja Sławkowska

Patrycja Sławkowska

Z branżą beauty związana od 2007 r. Manager SPA z 6- letnim doświadczeniem. Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi na kierunku kosmetologia. Doświadczony szkoleniowiec, pasjonatka nowoczesnych urządzeń Hi- Tech w połączeniu z technikami manualnymi. Sprawna organizatorka, nieustannie doskonaląca swoje umiejętności.Manager w RAI82
REKLAMA
REKLAMA

Może cię zainteresować:

REKLAMA
REKLAMA

Paulina Szymańska | Makijaż permanentny to dla mnie sztuka

Paulina Szymanska Lon-Time-Liner

Absolwentka najlepszej Akademii makijażu permanentnego w Polsce i na świecie Long-Time-Liner®. Doceniona za swoje umiejętności i kwalifikacje – otrzymała tytuł Elitarnej Linergistki marki Long-Time-Liner® z zakresu pigmentacji brwi, oczu oraz ust. Prywatnie – ciepła, wesoła i cierpliwa. Z wytrwałością tłumaczy swoim klientkom tajniki makijażu permanentnego, który traktuje jak sztukę. A wszystko po to, aby wydobyć naturalne piękno z każdej z nas, które odwiedzają jej salon.

Rozmawia: Alicja Kulbicka | Zdjęcia: Archiwum prywatne P.Sz.

Jak długo zajmujesz się makijażem permanentnym i co Cię do tego zainspirowało?

PAULINA SZYMAŃSKA: Makijaż permanentny obecny jest w moim życiu już od 10 lat. Na przestrzeni tego czasu bardzo ewaluował. Cieszę się, że pamiętam to jak wyglądały jego początki w Polsce, że mogłam tego doświadczyć, ponieważ to pokierowało mnie do miejsca, w którym jestem obecnie. Całe doświadczenie zbierane przez dekadę pozwoliło mi ukształtować moją indywidualną ścieżkę w tej branży. Poruszam się dumnie w świecie naturalności, jednocześnie zapewniając klientkom wygodę na co dzień. Do tego poznaję mnóstwo ludzi, każda taka relacja buduje mnie cegiełka po cegiełce. A co tak naprawdę mnie zainspirowało, aby rozpocząć przygodę z PMU (Permanent Make-Up – przyp.red)? Początek tej historii przepowiedziała moja ukochana Babcia. (śmiech) Początki lat 90 – kosmetologia i kosmetyka były w rzeczywistości małego miasta niemalże utopią. Kto wtedy chodził do kosmetyczek? Za to ja – dumna 4-latka precyzyjnie potrafiłam zadbać o dłonie mojej babci, jej manicure. Robiłam to z niezwykłym oddaniem i skupieniem. Wtedy padło jej magiczne: „Jak dorośniesz Paulinko, to właśnie Ty będziesz sprawiać, że kobiety będą piękne. Zostaniesz kosmetyczką!”. Kompletnie nie miałam pojęcia co ta Babcia do mnie mówi. Ale Jej słowa spełniły się. (śmiech) Pierwsze studia filologia angielska, a następnie poszło już szybko. Od małego gabinetu po kolejne studia, tym razem już z kosmetologii, niezliczona ilość szkoleń i jestem teraz w miejscu już z dwoma gabinetami w Poznaniu i w Słupcy, w których mimo szerokiego wachlarzu usług, ja skupiam się głównie na makijażu permanentnym.

Zatem zacznijmy od początku. Czym jest makijaż permanentny?

Dla mnie? To sztuka. Przekaz tego jak widzą moje oczy kobietę, podkreślenie jej piękna, wydobycie charakteru, akcent na jej indywidualność. Technicznie rzecz biorąc, to inaczej mikopigmentacja, w której aplikujemy odpowiednio dobrany barwnik w powierzchniowe warstwy skóry, poprawiając i upiększając poszczególne partie ciała: brwi, usta czy kreski. Bardzo często porównuje się makijaż permanentny do tatuażu, natomiast nowoczesne trendy i przede wszystkim bezpieczne techniki zdecydowanie wykluczają to stwierdzenie. W przeciwieństwie do tatuażu, makijaż permanentny nie pozostanie z nami na zawsze. W swojej pracy opieram się na technice Long-Time-Liner®. Jestem absolutnym jej zwolennikiem ze względu na sprawdzone – warto dodać – od 35 lat bezpieczeństwo. Long-Time-Liner® to pionier PMU zarówno w Polsce, jak i na świecie. Mam do tej marki całkowite zaufanie.

Paulina Szymanska Lon-Time-Liner

Z tego co mówisz, to bezpieczne zabiegi, jednak zakładam, że spotykasz się z obawami ze strony klientek. Jakie pytania padają?

Oczywiście! Powiedzenie: strach ma wielkie oczy jest tu najtrafniejszym spośród wszystkich, jakie mogły mi przyjść do głowy. Klientki bardzo obawiają się przede wszystkim efektu sztuczności, przerysowania oraz zbyt długiej trwałości makijażu. Pytają o to, czy wykonam im rysunek wstępny z wizualizacją makijażu? Czy makijaż permanentny to tatuaż? Dlaczego makijaż permanentny tak bardzo potrafi się różnić w efekcie końcowym w zależności od linergisty, który ten makijaż wykonuje? Zawsze jednak wszystkie wątpliwości rozwiewam na konsultacji bądź przed zabiegiem. Każda klientka dostaje ode mnie solidną porcję wiedzy na temat bezpieczeństwa makijażu, jego przemijalności. A zanim zaczniemy pracę – bez wyjątku wykonuję rysunek wstępny.

Na co zwracać uwagę przy wyborze salonu, w którym decydujemy się na zabieg?

Przede wszystkim dostatecznie sprawdzajmy kwalifikacje linergisty, do którego kierujemy się na zabieg. Zasięgajmy opinii z różnych źródeł na temat stylu pracy, doświadczenia. Dokładnie sprawdźmy markę, na której opiera się linergista, barwniki, na jakich pracuje, oraz sprzęt. Warto zapytać linergistę o to, czy jego pigmenty spełniają wszystkie normy, czy są uznane za medyczne i czy spełniają międzynarodowe wymogi określone dla produktów medycznych. W dobie dzisiejszych wyidealizowanych zdjęć w social mediach, bądźmy również ostrożni na utopijnie perfekcyjne wizualizacje wykonanych prac. Zbyt wysoki retusz powinien zapalić czerwoną lampkę.

Paulina Szymanska Lon-Time-Liner
Kreska wykonana technika Classic Eyeliner. Efekt po wygonieniu

Jakie metody stosujesz w makijażu permanentnym?

Tak naprawdę wykonuję wszystkie dostępne metody w makijażu permanentnym w Polsce. Od brwi Ombre Brows, po kreski cieniowane Shadow Liner, usta Perfect Contour Lips itp. Technik naprawdę jest sporo. Niemniej jednak moją największą dumą jest moja autorska technika: Soft Brows, Soft Lips oraz Soft Shadow Liner. Są to techniki pigmentacji brwi, ust i powiek, które zapewniają naturalność i bezpieczeństwo. Nasycenie pigmentacji w technice SOFT jest szczególnie zwiewne i świeże. Istotne jest również odpowiednie rozłożenie gradientu, gra światłocieniem. Niedoskonałości są skorygowane, ale w taki sposób, aby makijaż permanentny nie stał na pierwszym planie. Technika SOFT to półprzezroczysty, satynowy efekt, który klientki często porównują do lekkiej, pudrowej chmurki. Trwałość makijażu wykonanego tą techniką to około 12-18 miesięcy.

Czy istnieją określone trendy w makijażu permanentnym, które obserwujesz obecnie?

Regularnie obserwuję, jak zmieniają się trendy, które, ku mojej radości z roku na rok zmierzają w kierunku: make up no make up. Wykonując makijaż permanentny, stawiam na jego przemijalność oraz lekkość. Gwarantuje to moim klientkom brak efektu przerysowania na przestrzeni wielu lat. W myśl mojej zasady makijaż permanentny musi cechować subtelność oraz elegancja, coś pomiędzy klasycznym makijażem a byciem saute. Daleka jestem od kierowania się w makijażu permanentnym chwilową modą na kształt np. brwi. Moda, jak każda, przemija, a największa siła to siła naturalności, którą w myśl zasady „less is more” wystarczy odpowiednio skorygować, aby odkryć jej ukryte piękno. Przerysowane makijaże permanentne są dla mnie absolutnym passé.

Paulina Szymanska Lon-Time-Liner
Brwi wykonane technika Soft Brows. Efekt po wygojeniu

Oprócz tego, że wykonujesz makijaże permanentne, to także szkolisz przyszłych adeptów tego zawodu, gdzie ich uczysz?

Od samego początku mojej przygody w branży beauty wybieram najbardziej prestiżowe placówki szkoleniowe w Polsce. Jestem osobą bardzo wymagającą i niestety (lub stety) krytyczną wobec siebie, ale również wobec innych. Stąd mam przekonanie, że wybór najlepszych szkoleniowców zagwarantuje perfekcyjne wykonanie usługi moim klientkom. Doceniam i szanuję każdego klienta, szczególnie gdy na rynku jest tyle konkurencji. Staram się jednak oddać ponadwymiarowe zaangażowanie oraz perfekcjonizm w swojej pracy, a do tego potrzebuję ogromnego zaplecza teoretycznej wiedzy, którą trzeba śledzić i przyswajać na bieżąco zgodnie z wszystkimi zmianami w zakresie pigmentacji. Ciężko wymienić ilość szkoleń, które odbyłam, jednak największym moim wsparciem zdecydowanie był Long-Time-Liner® właśnie dlatego, że jest światową marką makijażu permanentnego. Z dumą mogę przyznać, iż aktualnie pełnię funkcję Trenera Regionalnego tej marki i już od 2020 roku przeprowadzam szkolenia w Poznaniu oraz w Warszawie. Stoję więc obecnie zdecydowanie częściej po drugiej stronie – jako szkoleniowiec, co nie oznacza jednak, że przestałam się rozwijać i uczyć od najlepszych profesjonalistów w tej branży.

Brwi, kreska na powiekach, usta – co dzisiaj najczęściej wykonujesz, ale też co sprawia Ci największą przyjemność?

Tak naprawdę nie ma reguły. Obecnie klientki zaufały, że makijaż permanentny może być zjawiskowy i z klasą. Dlatego gdyby przełożyć na wykres dane tego, co wykonuję najczęściej w gabinecie, słupki procentowo wykazywałyby niemalże remis. A jaka pigmentacja sprawia mi największa przyjemność? Myślę, że pigmentacje naprawcze (medyczne), w sytuacji, gdy ciężka choroba bądź wypadek spowodowały utratę brwi czy zniekształcenie ust, bądź też zanik jej czerwieni wargowej np. z powodu dużej ilości plamek Fordyce’a. Iskra w oku, która pojawia się u takiej klientki, a także nierzadko u klienta to dla mnie ogromny zastrzyk motywacji i najpiękniejsza nagroda za wykonaną pracę. Poczucie wdzięczności, jakie wówczas mi towarzyszy, nie sposób opisać słowami. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że mogę doświadczać takich momentów w swojej pracy i móc malować na nowo uśmiech i nadzieję na twarzach ludzi.

Paulina Szymanska Lon-Time-Liner
Usta wykonane techniką Soft Lips. Efekt po wygojeniu

Jak należy przygotować się na zabieg makijażu permanentnego? I jak warto dbać o naszą skórę po zabiegu?

Każda klientka przed wykonaniem zabiegu otrzymuje ode mnie kilka istotnych informacji na ten temat. Przygotowanie zależne jest tak naprawdę od tego, co będziemy pigmentować. Nie sposób wymienić tu wszystkich ważnych kwestii. Głównie przed zabiegiem brwi rezygnujemy na około 4-5 tyg. z wykonania henny, regulacji włosków. Zalecam również zadbać o zdrową kondycję skóry w gabinecie kosmetologicznym. Jeśli chodzi o usta zalecam przede wszystkim prewencyjnie zabezpieczyć się przed wirusem opryszczki. Warto również wykonać na kilka dni przed peeling enzymatyczny ust, jeśli mają tendencję do pierzchnięcia i odpowiednio nawilżać, aby stały się gładkie i jędrne. W przypadku kresek na powiekach również rezygnujemy z henny na 4-5 tyg., z aplikacji przedłużanych rzęs oraz bardzo ważne na co najmniej 4 miesiące odstawiamy odżywki na wzrost rzęs. Jeśli chodzi o cały proces pielęgnacji po zabiegu, tutaj wszystko omawiam na koniec spotkania, gdy dokładnie zaobserwuję, jak reaguje skóra.

A czego na pewno nie powinno się robić?

Z pewnością konsultujemy lub uprzedzamy fakt o inwazyjnych zabiegach kosmetologicznych czy z zakresu medycyny estetycznej w okresie około zabiegowym, tak aby nie kolidował z wykonaniem makijażu permanentnego. Nie przychodzimy również na zabieg, gdy jesteśmy w trakcie aktywnej infekcji bakteryjnej, wirusowej bądź grzybiczej. Informujemy o wszelkich problemach zdrowotnych pojawiających się nagle przed zabiegiem.

Jak wygląda sam zabieg?

Zabieg rozpoczynamy od zapoznania się z obszerną ankietą wyrażenia świadomej zgody na zabieg, w której mieści się bardzo szczegółowa informacja dotycząca zdrowia, przyjmowanych leków, przebytych zabiegów medycznych, kosmetologicznych, wcześniej wykonanego makijażu permanentnego itp. Arkusze zawierają szczegółowy opis, czym jest makijaż permanentny, ewentualne jego następstwa. Ten element jest szczególnie ważny, ponieważ pozwala dokładnie przeanalizować, czy klientka nie ma żadnych przeciwskazań do wykonania zabiegu. Dla mnie bezpieczeństwo to podstawa. Nie wykonam zabiegu, gdy mam jakiekolwiek wątpliwości co do bezpieczeństwa jego przeprowadzenia. Następny krok to konsultacja dotycząca oczekiwań klientek, jej upodobań, uwag i czas na ustalenie szczegółów. Dużo opowiadam o tym, czym jest makijaż permanentny, dlaczego nie warto wykonywać go mocnymi pigmentami, dlaczego ważna jest jego przemijalność i to, co będzie się działo z nim w przyszłości. Ostatni krok to już rysunek wstępny, jego akceptacja, dobór barwników oraz pigmentacja.

Dobrze zrobiony makijaż permanentny pozwala oszczędzić czas, sprawia, że czujemy się „gotowe do wyjścia” bez spędzania wielu godzin przed lustrem. Co słyszysz od swoich klientek?

Zdecydowanie najczęściej słyszę „Dlaczego tak późno zdecydowałam się na makijaż permanentny?”, „Nie wiem, dlaczego bałam się efektu. Jest tak naturalnie, że nikt nie zorientował się, że to makijaż permanentny”, „Wszystkie koleżanki dopatrują się zmiany we mnie, ale nie wiedzą, w czym tkwi mój sekret. Czuję się cudownie!”, „Nareszcie pięknie wyglądam o każdej porze dnia” i najlepsze „Mój mąż był takim przeciwnikiem, a teraz nie może oderwać ode mnie wzroku”. (śmiech)

Paulina Szymanska Lon-Time-Liner

A spotkałaś się z jakąś niestandardową prośbą ze strony klientek?

Tak jak każdy w swojej pracy, tak i ja doświadczam różnych nietypowych próśb ze strony klientów. Najbardziej wyjątkową było zapytanie ze strony klienta transseksualnego w trakcie zmiany płci o pomoc w zakresie wykonania „kobiecego” makijażu permanentnego. Inną nietypową prośbą było wykonanie czarnych tatuażowych brwi rozrysowanych wg swoich upodobań. Tutaj niestety klientka spotkała się z moją odmową, ponieważ nie wykonam makijażu niezgodnego ze swoją estetyką pracy oraz wiedząc, że przyszłość takiego makijażu stanie się dla klientki bardzo problematyczna.

Czy poprawiasz źle zrobiony makijaż permanentny?

Oczywiście. W gabinecie nie ma tygodnia, aby nie zgłaszały się po pomoc osoby chcące usunąć makijaż permanentny z różnych przyczyn. Najczęściej klientki marzą o usunięciu przytłaczających, tatuażowych efektów, zamieniając je docelowo w lekkie i eleganckie makijaże. Nierzadko kształt pozostawia wiele do życzenia lub np. pigmentacja ust poza czerwienią wargową. Niestety zdarza się, że droga do nowego makijażu jest długa i wymaga cierpliwości oraz zaufania do linergisty. Do usuwania starego makijażu należy podejść z ogromną świadomością i dobrać odpowiednią metodę do danego przypadku. Nie ma jednego schematu. Wbrew pozorom usuwanie makijażu nie należy do najłatwiejszych, dlatego odpowiednie potraktowanie tematu jest istotnie ważne już od pierwszego spotkania.

Alicja Kulbicka

Alicja Kulbicka

Redaktor naczelna
REKLAMA
REKLAMA
Paulina Szymanska Lon-Time-Liner
REKLAMA
REKLAMA