Nieruchomości to dziś nie tylko bezpieczna lokata kapitału, ale coraz częściej także paszport do innego stylu życia. Inwestorzy poszukują miejsc, które łączą stabilność, potencjał wzrostu i wyjątkową jakość codzienności. Takie możliwości oferują trzy niezwykle atrakcyjne kierunki: Oman — ze swoją egzotyką, bezpieczeństwem i dynamicznie rozwijającym się rynkiem, Czarnogóra — wschodząca gwiazda Bałkanów, zachwycająca śródziemnomorskim klimatem i przyjaznym systemem podatkowym, oraz Costa del Sol — hiszpańska perła, od lat przyciągająca słońcem i luksusowym stylem życia. O trendach, korzyściach i wyjątkowej ofercie w tych regionach opowiadają Beata i Mariusz Cieślukowscy, właściciele PlanoSpain i pomysłodawcy nowej międzynarodowej marki Planogroup.
Rozmawia: Magdalena Ciesielska | Zdjęcia: prywatne archiwum Planogroup
Na początku porozmawiajmy o tym jak to się stało, że nieustanny rozwój PlanoSpain został zauważony, otrzymaliście wyróżnienia i prestiżowe nagrody. Pochwalcie się, bo jest czym.
BEATA CIEŚLUKOWSKA: Tak to prawda – stworzyliśmy butikową agencję, która poprzez swoją najlepszą jakość zdobyła serca naszych klientów. Nasza ciężka praca zaowocowała otrzymaniem nagrody na prestiżowej Gali Higueron Awards, gdzie dostaliśmy nagrodę dla najlepszej agencji na Costa del Sol 2023/2024. Dodam, że konkurując z ponad 1200 agencjami z całego świata! Zdobyliśmy tą nagrodę jako pierwsza i jak na razie jedyna polska agencja nieruchomości, co mocno nas uwiarygodniło na lokalnym rynku i otworzyło wiele nowych możliwości.
MARIUSZ CIEŚLUKOWSKI: Następnie pojawiły się kolejne nagrody m.in. prestiżowa nagroda „Lider sprzedaży nieruchomości w Hiszpanii wśród polskich agencji” podczas XXIV Gali Businesswoman Awards. A niedawno otrzymaliśmy Best Luxury Boutique Real Estate Brokerage in Andalucia, czyli nasz globalny rozwój został doceniony przez Luxury Lifestyle Awards 2025. Generalnie kolejne sukcesy napędzały nasz dalszy rozwój i pchały w kierunku globalnych nieruchomości. Co zaowocowało międzynarodową marką Planogroup.

Jak narodził się taki rewolucyjny pomysł, aby otworzyć się na cały świat? I zacząć w pierwszej kolejności od Omanu, który wydaje się kompletnie egzotyczną destynacją, jeśli chodzi o zakup domu?
B.C.: Patrząc na zmieniające się trendy oraz dużą otwartość klientów na nowości, zaczęliśmy szukać alternatyw na świecie. Musiały być bezpieczne, ale też z dużym potencjałem zarówno wzrostu wartości, jak i najmu. Oczywistymi kandydatami był Dubaj i Floryda. Do nas jednak Dubaj nie do końca przemawia, zarówno lifestyle’owo jak i inwestycyjnie. Jest to rynek mocno spekulacyjny, a nam zależało na bezpieczeństwie. Wtedy natrafiliśmy na Oman.
M.C.: Udało nam się tam spotkać z Honorowym Konsulem Polski w Omanie, jak również przedstawicielami Ministerstwa ds. Mieszkalnictwa. Odbyliśmy wiele spotkań z lokalnymi kancelariami prawnymi, aby stworzyć cały proces zakupu nieruchomości przez naszych klientów i maksymalnie, jak to możliwe, im wszystko ułatwić. Stworzyliśmy markę Planogroup i obecnie jesteśmy pierwszą polską agencją w Omanie, sprzedającą najwięcej wśród europejskich agencji.
B.C.: Wracając do Omanu, to zachwyciło nas to państwo od razu – bardzo poukładane z długoterminowym planem na siebie, które dopiero otwiera się na zagranicznych inwestorów, czyli wszystko to, czego szukaliśmy, bezpieczeństwo, ale też duży potencjał wzrostu. Oman jest pięknym krajem, całkowitym przeciwieństwem Dubaju. Jest to kraj, który zachwyca swoją unikalną mieszanką orientalnego uroku, dziewiczej przyrody i gościnności mieszkańców. Stolica Maskat urzeka historycznymi fortami, tętniącymi życiem targami i zapachem kadzidła unoszącego się w powietrzu. Kraj ten oferuje autentyczne doświadczenia, od degustacji tradycyjnej kawy z daktylami po odkrywanie starożytnych wiosek i wadi, czyli malowniczych oaz z turkusową wodą. To wszystko trzeba zobaczyć!

Czym Was jeszcze przyciągnął ten kierunek, poza wspomnianymi walorami?
M.C.: Oman to nie tylko turystyczna perełka, ale także obiecujący rynek dla inwestorów w nieruchomości. Kraj ten dynamicznie się rozwija, a rząd aktywnie wspiera zagraniczne inwestycje, oferując korzystne warunki, takie jak zwolnienia podatkowe, możliwość otrzymania wizy rezydenckiej i pełną własność nieruchomości dla obcokrajowców w wybranych strefach, np. Muscat Hills czy Al. Mouj. Rynek nieruchomości w Omanie dopiero niedawno otworzył się na inwestorów zza granicy – dlatego to jest ten moment, w którym warto w to zainwestować. Apartamenty z widokiem na Ocean Indyjski zaczynające się od ceny 850 tys. złotych w pełni wykończone wraz z zabudową kuchenną i sprzętami AGD, luksusowe wille w resortach zaczynające się od 1,5 mln złotych to tylko niektóre z opcji.
B.C.: Turystyka w Omanie rośnie w imponującym tempie, co przekłada się na wysoki popyt na wynajem krótkoterminowy, szczególnie w sezonie. Inwestując w Omanie, nie tylko zyskujesz szansę na atrakcyjny zwrot z inwestycji, ale także dostęp do nieruchomości w kraju o stabilnej gospodarce i bezpiecznym środowisku politycznym.
Dlaczego teraz jest idealny moment na inwestycje w Omanie?
M.C.: Oman znajduje się na fali transformacji, łącząc tradycję z nowoczesnością. Rządowa strategia „ Wizja 2040” zakłada dalszy rozwój infrastruktury, turystyki i sektora nieruchomości, co czyni ten kraj jednym z najbardziej obiecujących w regionie Zatoki Perskiej. Inwestując teraz, możesz wejść na rynek w jego wczesnej fazie wzrostu, zanim ceny osiągną poziomy znane z Dubaju czy Abu Zabi.
B.C.: Ważnym aspektem zakupowym jest fakt, że inwestycje, które teraz powstają są zlokalizowane w pierwszej linii od wody ze spektakularnym widokiem na ocean. To nie tylko inwestycja finansowa, ale także emocjonalna. To również szansa na posiadanie kawałku raju, który łączy spokój, luksus i niepowtarzalny klimat.

Jak kupić nieruchomość w Omanie taniej niż w Polsce?
B.C.: Najlepiej zgłosić się do nas. (śmiech) Ceny nieruchomości oscylują między 850 tys. złotych za tak zwany 1 bed – ok. 70 m kw., wykończone w standardzie pod klucz z miejscem postojowym i z pięknym widokiem na ocean. 2 bed to wydatek ok 1,3 mln złotych, ale wtedy mamy już dwie duże sypialnie, dwie łazienki, salon z aneksem i powierzchnię apartamentu ponad 100 m kw.
M.C.: Ciekawą alternatywą do apartamentów są Ville, które teraz możemy kupić nawet za 1,5 mln złotych! Jest w czym wybierać, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Na co warto zwrócić uwagę, podejmując decyzję o zakupie nieruchomości w egzotycznym kraju, jakim jest Oman?
B.C.: Najważniejsze to mieć sprawdzoną agencję, która na każdym etapie transakcji będzie nas wspierać i pomagać. My oprócz tego, że jesteśmy z klientami od początku decyzji, to również monitorujemy cały proces, a po oddaniu inwestycji chętnie też zajmiemy się obsługą i najmem apartamentu. Jesteśmy tam na miejscu, więc zawsze można na nas liczyć i myślę, że to w tych czasach jest najważniejsze.

Czy Oman jest bezpiecznym miejscem do życia i inwestowania swoich środków finansowych?
M.C.: Oman jest państwem bardzo otwartym i nie należy się go obawiać. W niedawnym zestawieniu najbezpieczniejszych krajów na świecie zajął 4 miejsce! Państwo posiada plan rozwoju do 2040 roku i realizuje go rok w rok z nawiązką, co daje stabilność i bezpieczeństwo. W Omanie żyją Ibadyci, pokojowo nastawiony i otwarty odłam islamu. Między innymi dlatego jest nazywany Szwajcarią Bliskiego Wschodu, bo nigdy nie angażuje się w żadne konflikty.
B.C.: W ramach ciekawostki dodam, że w tym momencie w omańskim parlamencie jest więcej kobiet niż było za rządów Leszka Millera i parytetów dla kobiet w Polsce. Ekonomicznie Oman daje wszystko to, co daje Dubaj: wizę, zero podatków, możliwość cesji apartamentu, ale również spokój, stabilizację, ogromny potencjał i mnóstwo natury. Zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia.
Czy w Omanie czekają na pasjonatów – takich jak Wy – pola golfowe?
M.C.: Pola golfowe to dzisiaj must have przy inwestycjach premium, ponieważ generują ogromne zyski wszędzie tam, gdzie powstają. W samym Maskacie, w stolicy Omanu, jest 5 pól golfowych, z czego buduje się kolejne pole klasy championship, wokół którego sprzedajemy apartamenty i ville z widokiem nie tylko na ocean, ale właśnie na pole golfowe. To wyjątkowy projekt na skalę całego kraju, godny polecenia.

Na jakie ceny wynajmu, ceny kupna i zwroty z inwestycji można liczyć w Omanie, porównując np. apartament w Maskacie nad Oceanem Indyjskim z hiszpańską Marbellą? Jak zachęcić inwestorów?
M.C.: Oman, realizując strategię „Wizja 2040”, planuje znacząco zwiększyć wpływy z turystyki do budżetu państwa. Obecnie sektor turystyczny stanowi około 4 procent produktu krajowego brutto (PKB) Omanu. Celem jest podniesienie tego udziału do 10 procent PKB do roku 2040, co oznacza 2,5-krotny wzrost w porównaniu z obecnym poziomem. Aby osiągnąć ten ambitny cel, Oman planuje zainwestować około 31 miliardów dolarów w rozwój sektora turystycznego do 2040 roku. Inwestycje te obejmują rozbudowę infrastruktury, rozwój kompleksów turystycznych oraz promowanie dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego kraju.
B.C.: W 2023 roku Oman odwiedziło rekordowe 4 miliony turystów, co stanowi wzrost o 38 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Plan zakłada zwiększenie liczby odwiedzających do 11 milionów rocznie do 2040 roku. Oman obecnie ma bardzo rozbudowaną bazę hotelową, głównie dla klienta premium, czyli 4 i 5-gwiazdkową. Są to piękne kompleksy z mnóstwem zieleni najczęściej w pierwszej linii brzegowej. Faktycznie ceny noclegów w tych hotelach nie należą do najtańszych, porównałabym je do cen w Marbelli. Jednak z perspektywy potencjalnego klienta, myślącego o zakupie apartamentu w Omanie, to duży plus.
M.C.: Ogromną zaletą takiego zakupu z perspektywy przyszłego inwestora jest fakt, że budowy obiektów skierowanych do inwestora zagranicznego są ograniczone tylko do wyznaczonych miejsc, tak zwanych ITC (Integrated Tourism Complex), z perspektywy inwestora ogranicza to podaż przy ciągłym wzroście popytu podtrzymywanym między innymi przez państwowy plan „Wizja 2040”. Jednym z kierunków rozwoju turystyki i samej bazy hotelowej ma być najem apartamentów w nowych budowanych właśnie kompleksach w ramach ITC.
B.C.: Ponadto jak już wspomniałam, ceny najmu dorównują tym w Marbelli, jednak ceny zakupu są 2 lub 3 razy tańsze, co powoduje wyższe zwroty z inwestycji nawet przy założeniu, że sezon jest tu dużo krótszy niż w Marbelli, gdzie trwa on cały rok. Przykładowo wynajmując apartament w Maskacie, jesteśmy w stanie w 3 miesiące obłożenia w roku wygenerować taki sam zysk, co w Marbelli, wynajmując go ze standardowym obłożeniem 7-miesięcznym. Finalnie warto również zwrócić uwagę na korzyści podatkowe oraz rezydenturę, którą otrzymuje potencjalny nabywca nieruchomości w Omanie. W obecnych niepewnych czasach, warto dywersyfikować nie tylko swój majątek, lecz dodatkowo zostawiać sobie furtki. Co do podatków to Oman oferuje wszystko to, co obecnie oferuje Dubaj, czyli zero podatku: dochodowego, od spadków, od zysków kapitałowych.

Inną alternatywą, jaką proponujecie klientom, jest Czarnogóra. Czym Was zaskoczył ten kraj nad Adriatykiem?
B.C.: Czarnogóra nazywana jest również perłą Adriatyku. To tu buduje się nowoczesne nadmorskie miasto, gdzie znajdziemy apartamenty, ville i rezydencje z zapierającym dech w piersiach widokiem na morze, Zatokę Kotorską czy piękny port Luštica.
M.C.: Do dyspozycji mieszkańców jest marina z 115 miejscami, ekskuzowane restauracje, butikowy hotel The Chedi i co dla nas najważniejsze – buduje się tam jedyne pole golfowe w Czarnogórze projektu Gary’ego Playera, ikony w tej branży. Resort jest całkowicie zamknięty, więc możemy liczyć na dużo prywatności i spokoju na jednej z przepięknych prywatnych plaż. Na całym obiekcie działają meleksy, które w ciągu 3 minut od telefonu przyjeżdżają i podwożą na wybrane miejsce wewnątrz resortu.
B.C.: Czarnogóra – dla większości osób znana jako Montenegro – to kraj, którego walutą jest euro; pomimo że jeszcze nie jest w strefie Euro. Jednak jak to nastąpi to ceny nieruchomości bez wątpienia poszybują w górę. Tak jak to miało miejsce chociażby w przypadku Chorwacji. Zatem zapraszamy do kontaktu oraz inwestycji w tym cudownym kraju z bogatą ofertą przyrodniczą, turystyczną, zabytkową itp. Bez wątpienia jest w czym wybierać…
Czy Czarnogóra to nowy europejski potencjał w branży nieruchomości? Jeszcze nie do końca odkryty…
B.C.: Zapewne tak! Teraz jest czas na Czarnogórę, po latach świetności, jakie zbierały Chorwacja i Grecja. Czarnogóra konsekwentnie budowała swoją pozycję. Stabilna politycznie, z korzystnym systemem podatkowym i rosnącą siecią połączeń lotniczych, dziś wyrasta na jeden z najciekawszych adresów na mapie Europy Południowej. A przy tym wciąż oferuje potencjał wzrostu i świeżość rynku, który dopiero się rozpędza. Z wielu lotnisk w Polsce można dolecieć bezpośrednio do Tivatu albo Podgoricy.
M.C.: Czarnogóra oferuje zero procent podatku od przeniesienia własności przy zakupie bezpośrednio od dewelopera. Ponadto minimum formalności przy maksymalnej przejrzystości procesu. Natychmiastowy wynajem – można tu zarabiać od chwili odbioru nieruchomości, jeszcze przed zakończeniem płatności. I co ważne, Czarnogóra proponuje dogodny system ratalny – nawet do 5 lat.

Jakie miejsca Was urzekły w Czarnogórze? Co robi duże wrażenie inwestycyjne?
B.C.: Coraz częściej inwestycje łączą słońce, morze i świeży pomysł na życie. Na południu Czarnogóry powstaje Luštica Bay – miasteczko stworzone od podstaw, a jednak z duszą miejsca, które wygląda, jakby istniało od zawsze. To projekt, który już dziś zachwyca skalą, wizją i potencjałem. Luštica Bay to inwestycja z widokiem na przyszłość.
M.C.: Dodatkowo, The Peaks – luksus z perspektywą. To jedyne miejsce w Czarnogórze, gdzie pole golfowe oferuje widok na morze z każdego dołka. Wille i apartamenty, zaprojektowane przez światowej klasy architektów, wpisują się harmonijnie w śródziemnomorski krajobraz. Nieco inną aurę oferuje tzw. Horizon – to dzielnica stworzona dla tych, którzy szukają ciszy i równowagi. Kameralne zabudowania, tarasy kaskadowo schodzące ku morzu, zapach lip i lawendy. Horizon to prywatna enklawa, w której czas płynie inaczej. Tu spokój i przyroda stanowią inspiracje.
B.C.: Według nas Czarnogóra to nowy lider południowej Europy. To rynek młody, świeży, z ogromnym potencjałem wzrostu. I oczywiście, cudowna Zatoka Kotorska – perła Adriatyku. Otoczona górami, otwarta na morze – przyciąga żeglarzy, podróżników i inwestorów. Nie potrzebuje billboardów. Opowiada swoją historię zapachem morza, szumem fal i codziennym rytmem życia. Poranną kawę w marinie, rozmowami w kilku językach w tle i zachodem słońca z kieliszkiem lokalnej rakiji. Czarnogóra to nie wakacyjna wizja – to codzienność na wyciągnięcie ręki.

Jakie koszty należy wziąć pod uwagę, chcąc jako inwestor kupić apartament w Czarnogórze?
B.C.: Kupując na rynku pierwotnym, nie ma żadnych dodatkowych kosztów, czyli cena prezentowana w ofercie jest zawsze ceną końcową. Nawet koszt notariusza jest pokrywany przez dewelopera i to jest wielki ukłon w stronę potencjalnych inwestorów.
M.C.: Wartość nieruchomości w Luštica Bay rośnie z roku na rok, szybciej niż w wielu klasycznych śródziemnomorskich lokalizacjach. Ceny rezydencji w Horizon zaczynają się od około 450 tys. euro, a w przypadku inwestycji w The Peaks to pułap 785 tys. euro.
Oprócz powyższych miejsc, wciąż z sukcesem wspieracie klientów w zakupie luksusowych nieruchomości na Costa del Sol. Jakie możliwości inwestycyjne aktualnie oferujecie w słonecznej Hiszpanii?
M.C.: Hiszpania to ciągle najbardziej rozchwytywany wśród polskich klientów kierunek, który nie tylko kojarzy się ze słońcem, ale też z dużym bezpieczeństwem i relaksem. Mamy na tym rynku dużą przewagę ze względu na bardzo solidne współprace z topowymi deweloperami.
B.C.: Po części jest to wynikiem tych nagród, o których wcześniej wspominałam. W bardzo wielu przypadkach dostajemy informacje od deweloperów o nowych projektach dużo szybciej niż trafiają na ogólny rynek – dzięki temu nasz klient może wybrać sobie najlepszy apartament. Mamy też dużo większą siłę przebicia w negocjowaniu umów i harmonogramów płatności dla naszych klientów. Propozycje inwestycyjne w Hiszpanii kręcą się obecnie w obszarze Estepony, Casares i Manilvy, gdzie te ceny są po prostu jeszcze bardziej atrakcyjne niż w Maladze czy Marbelli.
Jesteście dynamiczni, pełni energii, lubiący nowe wyzwania. Co przed Wami? Floryda jako nowa oferta?
B.C.: Dziękujemy za te miłe słowa! Na pewno czeka nas jeszcze bardzo dużo pracy, bo nie chcemy osiąść na laurach. Wprowadzając nowy projekt do sprzedaży, musimy najpierw go dobrze poznać, żeby być pewnym, że to będzie korzystny kierunek dla naszych klientów, kierunek bezpieczny i komfortowy. A na to wszystko potrzeba czasu, którego wciąż mamy za mało. (śmiech)
M.C.: Jedno jest pewne – jeszcze o nas usłyszycie, bo mamy mnóstwo nowych pomysłów do zrealizowania.



