W przypadku, gdy rozwodzące się małżeństwo posiada wspólne dzieci, jedną z istotniejszych kwestii, która musi zostać ustalona w ramach sprawy rozwodowej są alimenty. Co grozi za ich niepłacenie, od czego zależy ich wysokość, czy jest określona minimalna kwota? A co, jeśli rodzice uzgodnili ich wysokość? Na te pytania i na wiele innych odpowiada adw. prof. UAM dr hab. Iwona Sepioło-Jankowska.
Rozmawia: Magdalena Ciesielska
Zdjęcie: Maciej Sznek, EscargoFoto, AdobeStock
Kwestia ustalenia wysokości alimentów na dzieci zapewne generuje spory między małżonkami będącymi w trakcie rozwodu, co rzutuje na długość procesu. Czy można temu zaradzić?
Adw. prof. UAM dr hab. Iwona Sepioło-Jankowska: Ustalenie właściwej wysokości alimentów również dla sądu jest nie lada wyzwaniem. Musi on poznać możliwości majątkowe i zarobkowe obojga małżonków, ustalić potrzeby dzieci i to, jakie środki rodzice dotychczas przeznaczali na ich utrzymanie. Gdy małżonkowie są skłóceni, ocenić to może jedynie sąd, analizując zebrane w sprawie dowody. Jeśli jednak rodzice są w stanie się porozumieć, mogą zawrzeć ugodę, w której między sobą ustalą kto i w jakiej wysokości ma w ten sposób ponosić koszty utrzymania dzieci.
Jednak, jeśli zawarcie porozumienia jest niemożliwe, na jakiej podstawie sąd ustala wysokość alimentów?
Na początku należy ustalić, który rodzic byłby zobowiązany do płacenia alimentów.
zgodnie z § 1 art. 133 k.r.o., jeśli dziecko nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, rodzice są obowiązani względem niego do świadczeń alimentacyjnych.
z kolei świadczenia alimentacyjne, zgodnie z art. 135 § 2 k.r.o., mogą polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie dziecka, a wtedy świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania.
To oznacza, że jeśli, przykładowo, dziecko mieszka na stałe z matką, to ona wykonuje świadczenia alimentacyjne przede wszystkim poprzez osobiste starania – na co dzień opiekuje się dzieckiem. Wtedy to ojciec będzie musiał wypełniać ten obowiązek, przekazując odpowiednie kwoty na jego utrzymanie.
Czy istnieje prawna definicja osobistych starań?
Takiej definicji nie ma, ale należy przez to rozumieć ogół czynności, które rodzic wykonuje względem dziecka w czasie, kiedy jest ono pod jego bezpośrednią opieką, na przykład pielęgnacja w chorobie, przygotowywanie posiłków, odprowadzanie na zajęcia szkolne, pomoc w nauce, dbanie o czystość, wspólne zabawy, codzienna troska i wychowanie – co polega na zapewnieniu odpowiedniego kształcenia, rozwoju i rozrywek. Co do zasady, działania obojga rodziców żyjących wspólnie polegają na jednoczesnym wykonywaniu obowiązku zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych dziecka, jak też na osobistych staraniach o jego wychowanie – i wtedy jest jedność dwóch sfer świadczeń – majątkowych i osobistych. Gdy rodzice żyją w rozłączeniu, przeważnie to jeden, pierwszoplanowy wykonuje obowiązek alimentacyjny głównie poprzez osobiste starania, natomiast drugi – płaci alimenty i spotyka się z dzieckiem w ustalone dni.
Przeważnie dzieje się tak, że dziecko po rozwodzie na stałe mieszka z matką. Czy ma to prawne uzasadnienie?
Funkcjonuje takie przekonanie w społeczeństwie, ale tak naprawdę wykonywać obowiązek alimentacyjny za pomocą osobistych starań o utrzymanie i wychowanie dziecka może na równych prawach jego matka oraz ojciec. Wszystko zależy od sytuacji faktycznej i tego, który z rodziców jest w stanie zapewnić w większym stopniu odpowiednie wypełnianie obowiązku alimentacyjnego w takiej formie. W orzecznictwie podkreśla się jednocześnie, że „posiadanie dziecka wiąże się nie tylko z obowiązkiem jego wychowania i utrzymania, lecz także z nabyciem umiejętności godzenia opieki nad nim z innymi sferami życia (w tym sferą pracy zawodowej)” – wyrok Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, III Wydział Cywilny Odwoławczy z dnia 31 grudnia 2013 r., sygn. akt III Ca 868/13
Wracając do obowiązku płacenia alimentów, co należy brać pod uwagę, określając to, jakie kwoty rodzic będzie musiał przekazywać?
Przede wszystkim to zależy od tego, ile czasu w miesiącu rodzic, który będzie zobowiązany do płacenia alimentów, będzie spędzać z dzieckiem. Każde z rodziców ponosi przecież koszty utrzymania dziecka również w czasie, kiedy sprawuje nad nim opiekę. Zakres sprawowania opieki determinuje procent udziału w spełnianiu świadczeń przez łożenie alimentów. Drugą sprawą jest to, żeby ustalić, jakie koszty faktycznie generują dzieci. Zakres tych świadczeń zależy od tego, jakie są usprawiedliwione potrzeby dzieci i ile kosztuje ich zaspokajanie.
Jakie potrzeby dzieci sądy uznają jako usprawiedliwione?
Nie ma zamkniętego katalogu usprawiedliwionych potrzeb. Nie chodzi tylko o takie, których zaspokojenie zapewni biologiczne przeżycie, ale też godziwą egzystencję. Świadczenia alimentacyjne zmierzają również do zapewnienia dzieciom prawidłowego rozwoju fizycznego i duchowego. Niekiedy są one bardzo indywidualne i różnorodne, związane z hobby dzieci, wyjazdami i innymi atrakcjami. Oprócz tego, warto wspomnieć ogólnie o: opiece medycznej – wizytach u lekarza, zajęciach dodatkowych, np. z obcego języka, opłatach za szkołę, ubezpieczeniu, kosztach związanych z mieszkaniem – woda, prąd, gaz, czynsz, wycieczkach turystycznych w wakacje i nie tylko, sprzęcie elektronicznym, abonamencie telefonicznym, biletach komunikacji miejskiej/kosztach paliwa, zabawkach, książkach, artykułach papierniczych. Koszty związane z tymi potrzebami powinny być określone w racjonalny sposób i niezawyżone. Ponadto, powinny one być zaspokojone w takim zakresie, w jakim pozwalają na to możliwości zarobkowe i majątkowe rodzica zobowiązanego.

Dzieci jak najmniej powinny odczuć rozstanie rodziców, również finansowo. Jak należy rozumieć określenie możliwości majątkowych i zarobkowych rodzica?
Ustalając możliwości zarobkowe rodzica zobowiązanego, należy brać pod uwagę nie tylko wynagrodzenie za pracę lub dochody z działalności gospodarczej, lecz także wszelkiego rodzaju premie, dodatki do wynagrodzenia, nagrody, świadczenia z funduszów socjalnych itp. Nie można także pomijać środków uzyskiwanych na podstawie umów cywilnoprawnych (np. umowa zlecenia, o dzieło). Oceniając z kolei możliwości majątkowe zobowiązanego uwzględnia się jego aktywa, w tym nieruchomości i rzeczy ruchowe, akcje, obligacje, odsetki od sum pieniężnych, zbiory kolekcjonerskie itp. Określając natomiast zakres świadczeń alimentacyjnych, bierze się pod uwagę również usprawiedliwione wydatki zobowiązanego oraz obowiązki alimentacyjne ciążące na nim względem innych osób – np. względem dzieci spoza małżeństwa. Wysokość świadczenia alimentacyjnego zobowiązanego powinna być określona jednak na takim poziomie, aby nie prowadziła do jego niedostatku.
Aby rodzic zobowiązany mógł zaspokoić własne podstawowe potrzeby. Jeśli jest inaczej, to jak rozważać pozostałe kwestie?
Do takiej sytuacji nie można doprowadzić. Jednak, sąd, oceniając, na ile danego rodzica stać, nie bierze pod uwagę jedynie tego, ile ten rodzic faktycznie zarabia, ale też ile mógłby zarabiać. W orzecznictwie utrwalone jest, że zakres świadczeń alimentacyjnych wyznaczają takie zarobki i dochody, jakie osoba zobowiązana może i powinna uzyskiwać przy należytym wykorzystaniu swoich zdolności. Wskazuje się przy tym, że zakres obowiązku alimentacyjnego może i powinien być większy od wynikającego z faktycznych zarobków i dochodów zobowiązanego, jeżeli przy pełnym i właściwym wykorzystaniu jego sił, zarobki i dochody byłyby większe, a istniejące warunki społeczno-gospodarcze i ważne przyczyny takiemu wykorzystaniu nie stoją na przeszkodzie.
Są to daleko idące uprawnienia sądu.
To prawda. Sąd określając wysokość alimentów, gruntownie bada sytuację majątkową zobowiązanego rodzica i jeśli z okoliczności sprawy wynika, że ten rodzic celowo zaniża swoje wynagrodzenie i inne dochody, albo specjalnie podjął się słabo płatnej pracy, żeby móc płacić mniejsze alimenty, zadaniem sądu jest to wychwycić i nie doprowadzić do takiej sytuacji. Zagraża ona bowiem dobru dziecka i zasadzie równej stopy życiowej.
Faktycznie, szeroko znane są przypadki, pracy „na czarno” albo otrzymywania premii lub części wynagrodzenia „pod stołem”. Wciąż jest zarobek, ale nieudokumentowany. Na czym polega wspomniana przez Panią Mecenas zasada równej stopy życiowej?
Ogólnie oznacza to, że rodzice powinni zapewnić dziecku warunki materialne odpowiadające tym, w jakich żyją sami, wyłączając tylko takie potrzeby, które są przejawem zbytku. Orzecznictwo stoi na stanowisku, że dzieci mają prawo do równej stopy życiowej z rodzicami, i to zarówno wtedy, gdy żyją z nimi wspólnie, jak i wtedy, gdy żyją oddzielnie. Nie chodzi tu jednak o „mechaniczny” podział osiąganych przez rodziców dochodów, ale o zbliżone z rodzicami zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb dzieci, przy uwzględnieniu ich wieku, stanu zdrowia, kierunku edukacji oraz innych indywidualnych okoliczności.
Jakie sankcje są przewidziane za niepłacenie orzeczonych alimentów?
Jeśli rodzic zobowiązany uchyla się od płacenia alimentów, oprócz możliwości skierowania sprawy do komornika, który ściągałby należne kwoty, istnieje też ryzyko, że taki rodzic będzie ponosił odpowiedzialność karną. W art. 209 k.k. uregulowane zostało przestępstwo niealimentacji. Przepisy tego artykułu stanowią, że jeśli osoba zobowiązana celowo uchyla się od płacenia alimentów na rzecz uprawnionego – wynikających m.in. z orzeczenia sądu i jeżeli taka zaległość opiewa na co najmniej równowartość trzech świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia wynosi co najmniej trzy miesiące – osoba taka może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Przestępstwo to jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego.

Jakie kary są przewidziane za to przestępstwo?
Sąd wobec takiej osoby może orzec karę grzywny, ograniczenia wolności lub nawet karę pozbawienia wolności do roku. Jeśli jednak przez takie zaniechanie podstawowe potrzeby osoby uprawnionej nie mogą zostać zaspokojone, ustawodawca, uznając to za typ kwalifikowany przestępstwa, przewidział zaostrzoną sankcję – karę pozbawienia wolności do dwóch lat.
Są to dość surowe sankcje. Jednak dłużnik może jeszcze w toku postępowania karnego uchylić się od odpowiedzialności. Co musiałby zrobić, żeby nie zostać skazanym?
Najprościej rzecz ujmując – zapłacić zaległe alimenty. Są jednak przy tym pewne warunki, jakie muszą zostać dochowane. Sprawca przestępstwa niealimentacji ma możliwość uniknięcia kary, jeśli w ciągu 30 dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiści w całości zaległe alimenty. Dotyczy to zarówno typu podstawowego, jak i kwalifikowanego omawianego przestępstwa, jednakże w przypadku gdy zaniechanie płacenia alimentów skutkowało narażeniem uprawnionego na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, sąd bada czy wina i stopień społecznej szkodliwości czynu przemawiają za tym, by odstąpić od wymierzenia kary, czy też okoliczności sprawy były na tyle rażące i naruszające porządek prawny, że nie byłoby to zasadne. Tym samym, jeżeli ktoś otrzyma wezwanie do prokuratury lub na policję w sprawie niepłacenia alimentów i na tym spotkaniu zostaną mu przedstawione zarzuty, to powinien jak najszybciej spłacić powstałe zadłużenie, co pozwoli uniknąć mu kary. Oczywiście, jeśli zobowiązany nie ma takiej możliwości, odpowiedzialność karna jest praktycznie nieunikniona.
















