Przemysław Kieliszewski | Nowy Teatr Muzyczny już w 2025? 

Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski

O perspektywach, jakie otworzy przed Teatrem nowa siedziba, premierach zaplanowanych na sezon 2022 oraz spektaklach, które mogą być skutecznym antidotum na złe emocje opowiedział nam dr Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu.

Właśnie wydano pozwolenie na budowę nowej siedziby Teatru Muzycznego na działce u zbiegu ul. Św. Marcin i Skośnej, w sąsiedztwie Akademii Muzycznej. Patrząc z boku na Pana starania – i mając na uwadze wiele innych inwestycji w Poznaniu w ostatnich latach – można odnieść wrażenie, że stosunkowo szybko udało się dopiąć celu… 

PRZEMYSŁAW KIELISZEWSKI: Pozwolę sobie zaprzeczyć – wybrana lokalizacja, optymalna z punktu widzenia rozwoju Teatru – to efekt wieloletnich starań, zapoczątkowanych jeszcze przez moich poprzedników. Wystarczy prześledzić listę potencjalnych miejsc, w których miała powstać nowa siedziba Teatru Muzycznego. Jeszcze w latach 70. planowano zbudować Teatr w ramach Hotelu Poznań, powstały już nawet schody do nowej siedziby. Bardzo zaawansowany był też projekt adaptacji dawnego kina Olimpia przy ul. Matejki. Jednak niewiele więcej miejsc na widowni niż obecnie i brak zaplecza sceny uniemożliwiłby tam zmianę jakościową. Musieliśmy przekonać Prezydenta i radnych, że mieszkańcy Poznania i całego regionu zasługują na teatr muzyczny z prawdziwego zdarzenia w innej lokalizacji.   

Jako miejsce powstania nowego teatru rozważana była Stara Gazownia, Hala nr 1 na MTP, działka przy Collegium Iuridicum, Wolne Tory, teatr miał nawet powstać w ramach Centrum Handlowego Posnania. O nowej siedzibie rozmawialiśmy też z właścicielami biurowca, który powstaje obecnie przy pl. Andersa i z firmą budującą Nowy Rynek na terenie po dawnym dworcu autobusowym. 

Przełom nastąpił kiedy poprosiliśmy o radę Wielkopolskie Centrum Wspierania Inwestycji, a Grzegorz Michalski, prezes WCWI, wskazał nam to wyjątkowe miejsce u zbiegu ul. Św. Marcin i Skośnej. Podziękowania należą się też Prezydentowi Miasta, który rozpisał konkurs architektoniczny. W jego toku wyłoniono projekt Atelier Loegler Architekci ciekawie wpisujący się w otoczenie, z łamanym dachem nawiązującym do tych z dawnej Dzielnicy Cesarskiej. To architektura, która wzbudza dyskusje, dlatego ma szansę stać się na lata jednym z symboli Poznania. 

Dla nas, poza wyglądem elewacji, równie istotna jest funkcjonalność nowej, teatralnej przestrzeni. Kiedy tylko okazało się, że na tej działce może powstać Teatr, powołaliśmy zespół warsztatowy i zaprosiliśmy do współpracy dyrektorów teatrów z innych miast. Korzystaliśmy z doświadczeń m.in. warszawskiego Teatru Roma, Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki w Toruniu, Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białystoku, Teatru Capitol we Wrocławiu czy Teatru Muzycznego w Gdyni. Pojechaliśmy też na wizyty studyjne do wszystkich tych i innych miejsc w Polsce, do Londynu i do Stuttgartu, gdzie stosunkowo niedawno powstały dwa teatry musicalowe. W oparciu o zebrane informacje stworzyliśmy obszerny i szczegółowy program funkcjonalno-użytkowy. 

Pracując nad kształtem tej nowej przestrzeni uwzględniliśmy także takie elementy jak magazyny podręczne, w których przechowuje się dekoracje czy dwie rampy, które umożliwiają jednoczesny załadunek i wyładunek elementów scenografii. A to da nam możliwość działania w formule festiwalowej, będziemy więc mogli pokazywać dwa różne spektakle dzień po dniu. 

Wiele instytucji kultury, które powstały w ostatnim okresie, nie miały czasu na precyzyjne planowanie, bo otrzymywały unijne środki, które trzeba było szybko wydać na nową inwestycję. My doskonale wiemy, czego potrzebuje nowy teatr i korzystamy z doświadczeń innych.

Przemysław Kieliszewski

Czy koniec 2025 to realna data przeprowadzki do nowej siedziby?  

Tak. Samo pozwolenie na budowę nie byłoby tak ważne, gdyby nie fakt, że udaje nam się domykać finansowanie całej inwestycji przy współudziale Miasta Poznań i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Teatr Muzyczny będzie przez 4 lata współprowadzony przez Ministerstwo, a coroczna dotacja w wysokości 1,5 mln zł pozwoli nam rozwinąć skrzydła, m.in. przygotować ważną koprodukcję z dużym warszawskim teatrem i docenić zespół, który ciężko pracuje, by „zasłużyć” na nową siedzibę. Dzięki temu rozwiązaniu Ministerstwo będzie mogło uruchomić dotację celową – połowę kwoty na budowę Teatru szacowaną na 300 mln zł. Drugą połowę sfinansuje Miasto Poznań.  

Cieszymy się z każdego etapu, który przybliża nas do powstania nowej siedziby, ale nie popadamy w euforię. Mamy nadzieję, że uda się szybko ogłosić i rozstrzygnąć przetarg, wybrać doświadczonego i solidnego wykonawcę, wkopać pierwszą łopatę i… koniec zwieńczy dzieło.  

Jakie możliwości otworzy przed Teatrem Muzycznym ta nowa inwestycja? 

Chcemy być dumą nie tylko mieszkańców Poznania, ale też całego powiatu i województwa, integrować lokalną społeczność. W ostatnich latach wielu Wielkopolan odwiedzało instytucje kultury we Wrocławiu, Katowicach, Szczecinie, Berlinie czy Warszawie – mamy nadzieję, że kierunek będzie odwrotny. Na pewno pomoże w tym perfekcyjna lokalizacja – 3 min od dworca PKP i PKS, tuż przy stacji Pestki i przystanku kolei metropolitalnej. 

Wiemy, że nowa siedziba, dzięki efektowi nowości, przyciągnie publiczność, która do tej pory w ogóle nie uczestniczyła w życiu teatralnym. Chcemy być też miejscem, które żyje przez cały dzień, gdzie poza spektaklami odbywają się warsztaty dla dzieci i dorosłych, gdzie magnesem poza sztuką jest też restauracja, kawiarnia i czytelnia, w której można np. odebrać książkę z Biblioteki Raczyńskich. Nowy Teatr ma być również  miejscem, w którym będą się zaczynać i kończyć poznańskie festiwale. Chcemy dzielić się tą nową przestrzenią ze społecznikami – fundacjami i stowarzyszeniami działającymi w podobnym do naszego obszarze. Druga scena pozwoli nam natomiast grać równolegle inne przedstawienia – także te dla najmłodszych widzów. 

Będziemy też mogli zaproponować publiczności inny komfort oglądania spektakli, z nagłośnieniem, multimediami i oświetleniem na najwyższym światowym poziomie.  

Przemysław Kieliszewski

Jak ważne było dla Was, aby w Poznaniu powstał największy teatr muzyczny w Polsce? 

Choć w konkursie liczba miejsc na głównej scenie została określona w przedziale od 900 do 1200, od początku optowaliśmy za opcją 1200 i nie jest to przejaw megalomanii. Wiemy na przykładzie obecnej siedziby jak dodatkowe 30 miejsc, o które udało mi się powiększyć widownię, może ważyć na zyskowności spektaklu. Jeśli główna scena Teatru Muzycznego w Gdyni ma 1100 miejsc, a bilety wyprzedają się na pniu, to i nam uda się zapełnić 1200. W końcu do Poznania można dojechać z czterech stron świata, a do Gdyni tylko z trzech. (śmiech) Szacujemy, że dotychczasowa liczba widzów wzrośnie z ok. 90 tys. do 280 tys. rocznie.  

Pod względem marketingowym te 100 dodatkowych miejsc i fakt, że będziemy mogli zaprosić widzów do największego teatru muzycznego w Polsce, nie jest bez znaczenia. 

Jakie trzy spektakle, które mogliśmy zobaczyć w Teatrze Muzycznym w minionym roku, cieszyły się największą popularnością? 

Od 5 lat absolutnym rekordzistą jest „Zakonnica w przebraniu”, którą obejrzało już 65 tys. widzów. Jako pierwsi w Europie kontynentalnej, zaraz po West Endzie, zdobyliśmy licencję na przygotowanie tego spektaklu i z pewnością jeszcze na długo pozostanie w naszym repertuarze. 

Na wyróżnienie zasługuje też spektakl „Virtuoso” o Ignacym Janie Paderewskim, który powstawał w naszym Teatrze od początku, wraz z twórcami ze Stanów Zjednoczonych, miał swoją premierę także w Warszawie i został zarejestrowany przez telewizję. Rzadko się zdarza, aby spektakl historyczny opowiadał z taką lekkością o życiu człowieka, którego znamy albo wydaje nam się, że znamy ze zdjęć, nagrań czy podręczników. Dialog Piłsudskiego z Paderewskim w drugim akcie to absolutnie uniwersalna opowieść o Polsce. 

W minionym roku największym sukcesem okazał się „Kombinat” z piosenkami Grzegorza Ciechowskiego i Republiki, z niełatwym przesłaniem, traktujący o zniewoleniu jednostki przez systemy. To spektakl nie tylko dla fanów Grzegorza Ciechowskiego. Pozyskaliśmy dzięki niemu wielu nowych entuzjastów. Bilety bardzo szybko się wyprzedają, będziemy go grali znów w lutym.

Przemysław Kieliszewski

Proszę opowiedzieć o planach Teatru na 2022 r. Na jakie premiery widzowie powinni zarezerwować sobie czas? 

Pod koniec kwietnia zaplanowaliśmy premierę „Wypożyczalnia snów” z piosenkami Urszuli Sipińskiej w nowych aranżacjach. Przygotowujemy go we współpracy z samą autorką, wspaniałą poznanianką, która w 2022 roku obchodzi swój jubileusz, 75. urodziny, więc będzie to prezent od naszego teatru i miasta. Chcemy, by piękne przeboje jednej z ikon polskiej piosenki lat 60-80., wybrzmiały na nowo. 

Kolejny spektakl – „IRENA” – nawiązuje do historii jednej z wielkich postaci XX w. – Ireny Sendlerowej. Autorem scenariusza są Piotr Piwowarczyk i reżyserka filmowa Mary Skinner, autorem piosenek laureat nagród Pulitzera i Grammy Mark Cambell, a muzyki – jedyny polski laureat Grammy – Włodek Pawlik. Reżyserem będzie natomiast Brian Kite, wykładowca i dziekan znakomitej uczelni UCLA w Los Angeles, który ma na swoim koncie wiele musicali w USA. Słowem – wspaniali twórcy i materiał, który nas zachwycił. Mamy nadzieję, że projekt ten otworzy 27. sierpnia festiwal teatralny, który przygotowujemy. 

Co roku powiększa się grono sponsorów Teatru – to często duże, rozpoznawalne w całym kraju marki. A jaką formę współpracy może Pan zarekomendować poznańskim małym i średnim firmom? 

Rzeczywiście. Od 2021 roku dołączył do nas m.in. Powiat Poznański, a naszymi najwierniejszymi partnerami są od lat spółka Aquanet, poznański deweloper UWI, który szczególnie wspiera projekty dla najmłodszych widzów, PKO BP, PZU, Enea 

czy Totalizator Sportowy. Przy okazji budowy nowej siedziby chcemy rozszerzyć współpracę z Aquanetem – powstanie m.in. zbiornik retencyjny, z którego woda będzie wykorzystywana do zasilania parku za teatrem.  

Małych i średnich przedsiębiorców zachęcamy, aby zaprosili swoich pracowników czy klientów do teatru i zaplanowali dla nich z naszą pomocą spotkanie przed lub po spektaklu. To sprawdzona formuła, która pozwala pracownikom czy klientom spotkać się w dobrym, emocjonalnym kontekście przedstawienia. 

Jaką publiczność przyciąga obecnie Teatr Muzyczny? 

Musical jest gatunkiem popularnym, nie mamy z tego tytułu powodów do kompleksów. I choć jesteśmy teatrem rozrywki, to nie unikamy rozmowy z widzami o ważnych tematach, czego przykładem jest choćby spektakl „Kombinat”. Najważniejsze jest dla nas, aby widzowie, przychodząc do Teatru Muzycznego, zawsze mieli pewność, że jakość wszystkich elementów spektaklu – tekstu, reżyserii, muzyki, całego show – będzie na najwyższym poziomie. 

Dla mnie osobiście teatr musicalowy jest odkryciem ostatnich 10 lat. Wcześniej interesowałem się bardziej muzyką klasyczną i operą. Kiedy powierzono mi funkcję dyrektora Teatru Muzycznego, miałem być przede wszystkim menedżerem zmiany. Ale ten musicalowy świat całkowicie mnie pochłonął, bo mówi językiem dzisiejszego widza, a emocje w nim są prawdziwe. Trochę jak z operą w czasach Mozarta czy Rossiniego, kiedy ludzie wychodzili ze spektakli, śpiewali arie, bo ta muzyka była pozbawiona elementu sztuczności – aktualna, z ich świata, z ich estetyki.  

Mam takie specjalne krzesło w Teatrze z dobrym widokiem nie tyle na scenę, co na widownię i oglądając spektakl po raz piąty czy szósty skupiam się na reakcjach widzów. Kiedy widzę, że barczysty, dwumetrowy facet zaczyna płakać, to wiem, że magia teatru działa. Wspólne, pozytywne emocje, które przeżywamy w teatrze są nam bardzo potrzebne. W czasach kiedy w sferze publicznej jest dużo złych emocji, teatr musi być antidotum. Oby skutecznym.

REKLAMA
REKLAMA

Może cię zainteresować:

Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski|Przemysław Kieliszewski
REKLAMA
REKLAMA

Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu. Od romantycznej idei do nowoczesnego centrum kultury.

Biblioteka Raczyńskich

Biblioteka Raczyńskich jest nie tylko jednym z najstarszych, ale i najbardziej znaczących ośrodków kulturalnych w Polsce. Przez prawie dwa wieki istnienia biblioteka stała się miejscem, które nie tylko przechowuje książki, ale również aktywnie uczestniczy w życiu społecznym i kulturalnym, adaptując się do zmieniających się potrzeb i oczekiwań poznaniaków. Poznajmy więc bliżej historię tego miejsca, w którym rządzi kultura i sprawdźmy, co kryje się w zakamarkach placówki, dzięki rozmowie z Katarzyną Wojtaszak, rzeczniczką biblioteki.

Rozmawia: Zuzanna Kozłowska| Zdjęcia: Materiały prasowe Bilblioteki Raczyńskich w Poznaniu

Jakie były główne motywacje Edwarda Raczyńskiego do założenia Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu?

KATARZYNA WOJTASZAK: Powstanie Biblioteki Raczyńskich, otwartej w maju 1829 roku, było wynikiem bardzo szerokiego, patriotycznego myślenia Edwarda Raczyńskiego, który już w czasach romantyzmu analizował pozytywistyczną pracę u podstaw. Biblioteka miała być częścią pomysłu przekształcenia Poznania w Nowe Ateny zakładającego, że obok biblioteki i Teatru Miejskiego powstanie też muzeum ze zbiorami sztuki brata Edwarda, Atanazego, a nawet szkoła sztuk pięknych. Do realizacji idei Nowych Aten nie doszło, natomiast Biblioteka Raczyńskich stała się miejscem udostępniania zbiorów i przechowywania ich dla kolejnych pokoleń. Początkowo księgozbiór stanowiły zbiory rodzinne, następnie wzbogaciły go cenne rękopisy, stare druki i obiekty kartograficzne m.in. z kolekcji Juliana Ursyna Niemcewicza. Budynek Biblioteki Raczyńskich, wzorowany na wschodniej fasadzie paryskiego Luwru, był pierwszym na ziemiach polskich wzniesionym na cele biblioteczne. Co warto podkreślić, Biblioteka Raczyńskich jest najstarszą do dziś istniejącą biblioteką publiczną w Polsce.

Biblioteka Raczyńskich
Rok 1833

Jak wyglądały początkowe lata działalności biblioteki i jakie wyzwania stanęły przed nią w XIX wieku?

Korzystanie z Biblioteki Raczyńskich u jej początków wyglądało inaczej niż dziś. Nie można było wypożyczać książek do domu, a zbiory były udostępniane tylko na miejscu. W Statucie Biblioteki Edward Raczyński podkreślał publiczny charakter miejsca: „Przeznaczeniem Biblioteki Raczyńskich jest, aby w czytelni, która w tejże będzie urządzoną, każdy bez różnicy osób w dniach i godzinach oznaczonych miał prawo z niej korzystać”. 

Dzięki polskim zbiorom i polskiemu personelowi biblioteka przez cały XIX wiek była ostoją polskiej kultury w Poznaniu pod zaborem pruskim. Z biblioteki korzystali polscy uczeni, działacze społeczni, młodzież gimnazjalna, prawdopodobnie podczas pobytu w Poznaniu odwiedził ją także sam Adam Mickiewicz.

Jakie znaczące wydarzenia historyczne miały wpływ na rozwój i działalność biblioteki?

W 1924 roku miasto Poznań przejęło bibliotekę na swoje utrzymanie. W okresie międzywojennym księgozbiór powiększał się o książki z wszystkich dziedzin wiedzy, podręczniki szkolne i czasopisma. Pozyskano wówczas również kolejne cenne zbiory specjalne. Rozwój biblioteki zahamował wybuch II wojny światowej. W czasie okupacji była ona dostępna wyłącznie dla Niemców. Na początku 1945 r. podczas walk o Poznań biblioteka została zniszczona, a ponad 90% księgozbioru spłonęło. Ocalało jedynie około 17 tysięcy jednostek zbiorów specjalnych wywiezionych dwa lata wcześniej przez kierownika Józefa Raczyńskiego do podpoznańskiego majątku Obrzycko, dzięki czemu zachowana została ciągłość zbiorów bibliotecznych.

Biblioteka Raczyńskich
Biblioteka Raczyńskich – zniszczenia wojenne

Po wojnie biblioteka działała w budynku po dawnej szkole przy ul. Św. Marcin, a odbudowę zabytkowego gmachu przy placu Wolności zapoczątkowano w 1953 r. według projektu Janiny Czarneckiej, trzy lata później oddano go do użytku, udostępniając w nim m.in. zbiory specjalne.

Od 1949 r. rozpoczęto tworzenie sieci filii bibliotecznych, dzięki czemu większy dostęp do książek mieli mieszkańcy różnych dzielnic Poznania. W 2013 r. oddano tzw. nowe skrzydło biblioteki przy Al. Marcinkowskiego, w którym mieszczą się czytelnie, wypożyczalnia, biblioteka dla dzieci oraz zbiory specjalne. W kwietniu 2022 r. otwarto dla czytelników zabytkowy budynek biblioteki po modernizacji. Jej efektem było przywrócenie gmachowi pierwotnej funkcji bibliotecznej (na pierwszym piętrze mieści się Filia Sztuki) i dostosowanie go do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Także w 2022 r. uruchomiono największą w Polsce sieć 11 książkomatów, dzięki którym czytelnicy mogą zamawiać książki i odbierać je ze specjalnych urządzeń 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Książkomaty ulokowane są w miejscach, w których nie ma filii i stanowią uzupełnienie oferty bibliotecznej w Poznaniu.

Biblioteka Raczyńskich

Jakie są najcenniejsze, najstarsze lub najbardziej unikatowe pozycje w zbiorach Biblioteki Raczyńskich?

Unikatowym obiektem w zbiorach jest tzw. kancjonał husycki („Piesne chval Bożskych…”), wydany w Pradze przez Jana Roha w 1541 r., którego cały nakład został zniszczony w okresie kontrreformacji (to jedyny egzemplarz tego wydania zachowany na świecie). Szczególną wartość ma tzw. „Białoruski Tristan”, najstarszy zabytek białoruskiej literatury świeckiej, a także jedyna zachowana słowiańska wersja legendy o Tristanie napisana prozą. Zabytkowy kodeks z „Białoruskim Tristanem” pochodzący z XVI-XVII wieku został w 2014 r. wpisany na Polską Listę

Krajową Programu UNESCO Pamięć Świata. W Zbiorach Specjalnych Biblioteki Raczyńskich znajdują się też pierwsze wydanie „De revolutionibus” Mikołaja Kopernika z 1543 r., trzynastowieczny rękopis pergaminowy „Liber Beate Marie Virginis”, pięknie ilustrowane atlasy świata i nieba, autografy z XVI, XVII i XVIII wieku oraz rękopisy słynnych artystów: Mickiewicza, Norwida, Chopina, Modrzejewskiej, Kraszewskiego, Przybyszewskiego, Kasprowicza.

Czy Biblioteka posiada jakieś szczególne kolekcje tematyczne, które wyróżniają ją na tle innych instytucji kulturalnych w Polsce?

Jednym z najbarwniejszych księgozbiorów w Bibliotece Raczyńskich jest Archiwum Dziecięce, które powstało w 1963 r. i od tego momentu gromadzi książki oraz czasopisma dla dzieci. Obecnie składa się z prawie 40 tysięcy książek oraz ponad 100 tytułów czasopism. Wśród nich znajduje się unikat na skalę kraju – „Przygody Alinki w Krainie Cudów” z 1910 r., czyli pierwsze polskie wydanie słynnej „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla. W księgozbiorze znajdują się też książki dla dzieci z pierwszej połowy XIX wieku oraz klasyka polskich mistrzów ilustracji – tych z przeszłości i współczesnych.

Biblioteka Raczyńskich

Szczególną kolekcją jest także kolekcja Jerzego Pertka jednego z najważniejszych polskich pisarzy-marynistów. Pertek napisał ponad 2 tysiące artykułów oraz 60 książek. Współpracował z wieloma czasopismami oraz redakcją „Polskiego Słownika Biograficznego”. Najwięcej publikacji poświęcił historii polskiej marynarki w czasach II wojny światowej, do najbardziej znanych należą: „Wielkie dni małej floty”, „Druga mała flota” i „Pod obcymi banderami”. Po śmierci pisarza rodzina przekazała jego dzieła Bibliotece Raczyńskich. Najciekawszą część spuścizny stanowi korespondencja pisarza oraz kilka tysięcy fotografii, przedstawiających ludzi morza i okręty Polskiej Marynarki Wojennej w okresie II wojny światowej.

Jakie inicjatywy i programy edukacyjne obecnie prowadzi biblioteka?

Biblioteka Raczyńskich prowadzi bardzo szeroką działalność edukacyjną i kulturalną. Dla dzieci i młodzieży przeprowadzane są lekcje biblioteczne m.in. o historii biblioteki i pisma, baśniowych postaciach, zajęcia z korzystania z katalogu, baz danych oraz weryfikowania informacji dostępnych w Internecie. Swoje wydarzenia, spotkania z ekspertami, treningi pamięci, kursy komputerowe mają także seniorzy. W bibliotece działają kluby książki dla dorosłych i młodzieży, odbywają się spotkania z pisarzami, ludźmi sztuki, podróżnikami, a także warsztaty, wykłady, koncerty, pokazy filmowe i wystawy. Pracownicy biblioteki dowożą też książki do domów czytelników starszych i z niepełnosprawnościami w ramach akcji „Książka dla seniora” oraz „Czytanie bez barier”.

Biblioteka Raczyńskich

Co poza książkami można znaleźć w Bibliotece Raczyńskich?

Poza książkami z bardzo wielu dziedzin, w bibliotece można także wypożyczać audiobooki, płyty z filmami i muzyką, a także korzystać z czasopism (również z numerów archiwalnych). W zbiorach biblioteki są też książki z dużą czcionką i książki brajlowskie. Można też znaleźć coś, czego dziś coraz częściej poszukujemy – ciszę. W czytelni można nie tylko korzystać z księgozbioru, ale także usiąść z własnym laptopem. To miejsce szczególnie cenią studenci, którzy w samym centrum miasta znajdują enklawę spokoju do nauki, pracy i wyciszenia.

Czy są jakieś plany na przyszłe projekty lub plany rozszerzenia oferty kulturalnej?

W 2025 r. planowane jest otwarcie filii bibliotecznej na Strzeszynie. Trwają też rozmowy o filii na Krzesinach. W połowie maja rusza cykl „Wiosna dla seniora”, podczas którego w kilku filiach seniorzy będą brali udział m.in. w spotkaniach o genealogii, warsztatach teatralnych, spotkaniach o historii rodu Raczyńskich i Poznania. Na początku czerwca odbędzie się trzecia edycja Festiwalu Ludzie Książki, podczas którego zaprosimy m.in. na rozmowę o sztucznej inteligencji w świecie książki oraz spotkanie z Jackiem Dehnelem o pisaniu i tłumaczeniu.

Latem w filiach dla dzieci jak zwykle odbędą się warsztaty literackie i plastyczne, a w soboty od czerwca do października biblioteka zaprasza dzieci z rodzicami do udziału w spotkaniach cyklu CZYTATY w 8 dni dookoła świata. Jesienią rusza nowy cykl Spotkania bez fikcji poświęcony reportażom. A jesień w bibliotece to jak zawsze także Noc Bibliotek, Dni kultury czeskiej oraz ciekawe spotkania z autorami i tłumaczami książek.

Jakie zmiany biblioteki były najbardziej znaczące w ostatnich dekadach, które wywarły wpływ na społeczność lokalną w Poznaniu?

Od lat mówi się o bibliotekach jako miejscu trzecim, czyli takim, gdzie poza domem i pracą lub szkołą, spędza się czas. Dlatego biblioteki poszerzają ofertę, zapraszają na różnorodne wydarzenia kulturalne i edukacyjne kierowane do różnych grup wiekowych. W placówkach Biblioteki Raczyńskich można brać udział w lekcjach bibliotecznych dla uczniów i studentów, warsztatach dla seniorów, spotkaniach autorskich, wystawach sztuki, warsztatach kaligrafii, zajęciach plastycznych i literackich dla dzieci, spotkaniach klubu książki.

Ważna w rozwoju miasta jest współpraca między różnymi instytucjami i organizacjami. Filie biblioteczne stanowią często centrum kultury w swojej dzielnicy, współpracują z różnymi stowarzyszeniami lokalnymi. Biblioteka jest naturalnym partnerem dla wydawców i ludzi książki, ale współpracujemy także z poznańskimi uczelniami, teatrami i organizacjami działającymi w sferze literatury i sztuki. Biblioteka nie jest już tylko miejscem spotkania z książką, ale także spotkania z drugim człowiekiem.

W związku ze zbliżającą się 195. rocznicą założenia Biblioteki Raczyńskich, jakie wydarzenia lub inicjatywy są planowane, aby uczcić to ważne wydarzenie?

Wszystkie wydarzenia w maju będą miały szczególny charakter, bo chcemy zaprosić czytelników do wspólnego świętowania przy okazji bardzo różnych form spotkań. W maju w gmachu głównym i filiach będzie można wziąć udział w spotkaniach autorskich m.in. z Magdaleną Witkiewicz i Agatą Widzowską, w spektaklach teatralnych, warsztatach dla różnych grup wiekowych. Swoje zbiory zaprezentują też podczas Nocy Muzeów trzy oddziały muzealne: Muzeum Literackie Henryka Sienkiewicza, Mieszkanie-Pracownia Kazimiery Iłłakowiczówny, Pracownia-Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Biblioteka Raczyńskich

Wyjątkowym wydarzeniem związanym ze 195-leciem Biblioteki będzie wystawa „Chopin, Matejko, dawne mapy. Skarby Latanowicza w Bibliotece Raczyńskich” prezentująca część tzw. skarbu Stanisława Latanowicza, czyli największej mieszczańskiej kolekcji, którą w 1938 r. miasto Poznań zakupiło od spadkobierców dla Biblioteki Raczyńskich. Na wystawie będzie można zobaczyć m.in. kilkanaście map z lat 1572-1762; przywileje królów i królowych polskich (Jana III Sobieskiego, Marii Kazimiery Sobieskiej; Stefana Batorego, Zygmunta Augusta), autografy (m.in.: F. Chopina, J. Matejki, J. Kasprowicza, A. Gołuchowskiego, abp. F. Stablewskiego, T. Kościuszki, W. Reymonta, H. Sienkiewicza) oraz rękopiśmienny rejestr monet i medali antycznych autorstwa J. Lelewela.

Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, choć zakorzeniona w historii i tradycji, nieustannie rozwija się, oferując swoim użytkownikom dostęp do bogatych zasobów i nowoczesnych usług. Stając się miejscem, które jest o wiele więcej niż tylko biblioteką, przyczynia się do kształtowania tożsamości kulturalnej Poznania i całej Polski. Współcześnie, w dobie cyfryzacji i globalnej wymiany informacji, Biblioteka Raczyńskich pozostaje ważnym punktem na mapie kulturalnej kraju, świadcząc o sile wizji jej założyciela i o tym, jak długotrwały wpływ może mieć pasja.

Zuzanna Kozłowska

Zuzanna Kozłowska

REKLAMA
REKLAMA
Biblioteka Raczyńskich
REKLAMA
REKLAMA