Maciej Sznek | Inne spojrzenie na samochody

Rozmawia: Filip Olczak
Zdjęcia: Maciej Sznek (Escargofoto)

Przeglądając Instagram, znalazłem ujęcia aut, które wyjątkowo przyciągnęły moją uwagę. Zdjęcia te bardzo wyróżniały się na tle tradycyjnych „pstryków”, a każde ujęcie to uczta dla oczu konesera motoryzacji. Odpowiednio oddane kolory i odwzorowana linia nadwozia to główne punkty tych dzieł. Ich autorem jest Maciej Sznek (Escargofoto), osoba bardzo związana z Poznaniem. Tutaj też zaczęła się jego kariera.

Rozmawia: Filip Olczak

Zdjęcia: Maciej Sznek (Escargofoto)

Maciej, jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią? W Internecie znalazłem informacje o fotografii ślubnej Twojego autorstwa, a jednak śluby mają mało wspólnego z motoryzacją. (śmiech)

MACIEJ SZNEK: Śluby to jest taka mało chlubna historia większości fotografów, którzy potrzebują zarobić na swój pierwszy sprzęt w Polsce, więc te sesje śluby były, ale traktowałem je zdecydowanie jako środek pośredni. Był to jednak krótki epizod. Ale wracając do fotografii motoryzacyjnej, to zaczęło się już dużo szybciej, bo w szkole średniej, w której zorganizowano wymianę do Niemiec. Wtedy też miałem już przy sobie pierwszy, cyfrowy aparat o rozdzielczości 640×480 pikseli i pamiętam doskonale, że to była wycieczka do Muzeum Volkswagena w Wolfsburgu. Jadąc na tę zagraniczną wymianę, która trwała dwa tygodnie, karta pamięci mojego aparatu nie posiadała żadnych innych zdjęć niż właśnie z tego muzeum. Były to wyłącznie samochodu, detale, całe sylwetki, zero infrastruktury Niemiec. Nie sfotografowałem też ani jednej osoby


To był właśnie ten przełomowy moment? Poczułeś, że to jest właśnie to, czym chciałbyś się zajmować?

Dokładnie, to był ten moment, wtedy zrozumiałem, że to jest coś, co chciałbym robić, „pokombinować” w temacie motoryzacji. Warto zaznaczyć, że były to czasy, gdzie nie istniał Facebook, Internet ledwo hulał, więc odkrycie czegoś takiego – mam na myśli fotografii motoryzacyjnej – było dużo trudniejsze niż obecnie. Przemknęła mi myśl, że: „chcę też robić zdjęcia szybkim samochodom”. 

Po tym, jak sam dobrze zauważyłeś, były śluby, ale jeszcze przed samymi ślubami było to lotnictwo. Mieszkam ok. 50 kilometrów pod Poznaniem, więc moje pierwsze szlify czegoś, co przemieszcza się znacznie szybciej niż samochody to były właśnie zdjęcia samolotów, które są – według mnie – niezwykle majestatyczne.

escargofoto pp druk 6 1024x576 1

A kiedy samochody zagościły w Twoim portfolio na dobre?

Odwiedziłem wydarzenie na Torze Poznań, które nosi nazwę Tor Poznań Track Day i to był strzał w dziesiątkę! Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę, aby ukierunkować się i związać swoje plany zawodowe z fotografią motoryzacyjną, żeby zacząć na niej zarabiać. Było to też swego rodzaju otwarciem nowych drzwi, bo jak wiadomo ludzie, którzy przyjeżdżają Ferrari i lubią pobawić się na torze, najczęściej posiadają swoje firmy, co w efekcie przełożyło się na nowe znajomości, współpracę, zaowocowało nowymi kontaktami. 

Mówisz o firmach, czyli rozumiem, że mowa nie tylko o fotografii motoryzacyjnej?

Tak, mało ludzi zna mnie z tej strony, ale wykonuję też fotografię produktową, wnętrz, sesje stricte biznesowe oraz reportaże. Działam z kilkoma dużymi firmami w Polsce, gdzie tworzę dla nich fotografię reklamową, jednak w Internecie najbardziej jestem popularny jako fotograf motoryzacyjny, bo samochody przecież są najbardziej atrakcyjne. (śmiech

Mój profil na Instagramie zaczął się pokazywać, choć długo opierałem się przed tym medium. Wcześniej działałem bardziej na Facebooku, założyłem swój tzw. „Fanpage” i odzew był jednoznaczny, czyli po prostu: „rób to, bo ludziom się podoba”. Tam trafiały pierwsze zdjęcia samolotów, a takim maksymalnym zastrzykiem motywacji było pierwsze zlecenie od Porsche Centrum Poznań, od którego zaczęła się lawina zleceń zdjęć motoryzacyjnych i tutaj powinna zaczynać się ta właściwa historia. (śmiech)

escargofoto pp druk 5 1024x436 1

Zagłębmy się więc w tym temacie. Jak to było z Porsche Centrum Poznań? Oni zadzwonili do Ciebie czy Ty wyszedłeś z propozycją zabrania samochodu na sesję? Jak oboje wiemy, w świecie influencerów motoryzacyjnych lub fotografów, najczęściej jest tak, że prosi się deleara o użyczenie.

Moja pierwsza sesja zdjęciowa w Porsche to jedna z najprzyjemniejszych sesji, jakie tylko wspominam. Był to nietypowy zestaw, a dokładniej trzy sztuki Porsche 911 GT2RS 991, więc startowałem z dużym przytupem i zaraz po tej sesji dostałem na zdjęcia Porsche Cayenne. Był to 2017 rok. Ludzie z Porsche Centrum Poznań mi zaufali, z samochodem obchodziłem się w sposób odpowiedzialny, nie było żadnych nieporządanych relacji, następnie samochód oddałem w jednym kawałku, (śmiech) a materiał finalny był bardzo dobry. Ta współpraca bardzo mi pomogła, otworzyła nowe możliwości rozwoju – inne marki również mnie zauważyły, że jest godny zaufania, co równa się z tym, że nie boją się wypożyczyć mi auta demonstracyjnego. To był kolejny przełom w mojej karierze.

Drugim takim większym klientem była grupa posiadająca marki od tych wolumenowych, po luksusowe. Dzięki tej współpracy, miałem naprawdę szeroki wachlarz możliwości. Nie zmienia to faktu, że robiłem to na jak najwyższym poziomie. Nie jest ważne, czy jest to Dacia Sandero, czy Porsche 911 GTS – zawsze fotografuję to tak samo, czyli najlepiej jak tylko potrafię.

Na Twoich social mediach można znaleźć też większe samochody, jakimi są autobusy. Opowiesz o tym?

Współpracuję też z marką Solaris, z którą przejechałem większą część Europy. Byliśmy już razem w Tallinie, w Hiszpanii, we Włoszech i w wielu innych państwach. Ten rok też zapowiada się świetnie, jeżeli chodzi o plany wyjazdowe. Co ważne, możliwość pracy z takimi markami to nauka i zdobywanie wiedzy. To nie jest tak, że osiągnąłem już jakiś poziom i wiem wszystko. Cały czas dowiaduję się nowych rzeczy, szukam innowacyjnych rozwiązań, żeby moje prace ze zlecenia na zlecenie były coraz bardziej efektowne i lepsze warsztatowo.

escargofoto pp druk 7 1024x683 1

Praca z dużymi markami to także duża odpowiedzialność. Masz swój indywidualny przepis na to, żeby wszystko przebiegało pomyślnie?

Dla mnie najważniejsza jest relacja z klientem. Najczęściej jest tak, że proszę klienta, żeby mówił wprost na pierwszych 3-4 sesjach, co mu się nie podoba, a później ja dołączam swoje uwagi. Takie działania zapobiegają niedopowiedzeniom i zaoszczędzają dużo czasu. W ten sposób zaciera się tę granicę, gdzie normalnie krępowalibyśmy się wzajemnie powiedzieć co jest nie tak. Czyli szczerość i otwartość ( żetelność ) jest tu podstawą!

A czy w swojej karierze masz jakieś zdjęcia, których się wstydzisz?

Nie powiedziałbym, że mam zdjęcia, których się wstydzę. Są jednak takie, które na pewno mógłbym zrobić lepiej. Warto pamiętać, że każdy z nas – nie ważne czym się zajmuje – powinien analizować swój postęp, patrząc z perspektywy czasu, na poszczególnych etapach rozwoju. Kiedyś był inny sprzęt, inne realia, inne trendy, więc teraz nie mogę się pytać: „Dlaczego ja to w ogóle pokazałem światu?”. Do tych tematów podchodzę bardzo rozsądnie, jest to historia, której nie należy się wstydzić. Wszystkie stare zdjęcia to swoista skala, bo porównując je z tymi dzisiejszymi, mogę przyznać się do tego, że cały czas się rozwijam.



Wracając do Twoich zdjęć. Niewątpliwie wyróżniają się one na tle innych. Zdradzisz sekret jak powstają?

Duża część zdjęć, którą ogląda się na Instagramie i w innych mediach społecznościowych, nie składa się z jednego ujęcia. Jest to ten etap, gdzie jednoujęciowe zdjęcia zginęłyby w gąszczu internetowych twórców. Z resztą, chyba sam wiesz, że w dzisiejszych czasach jest fotografia i jest obróbka. Nie istnieje już fotografia bez obróbki. Podobno trzeba poświęcić 10 000 godzin, żeby być mistrzem w swojej dziedzinie. Ja zmodyfikuję to twierdzenie: Ile zdjęć trzeba zrobić, żeby dojść do takiego poziomu? Nie chciałbym stawiać sobie ściany perfekcji, bo wtedy nie będę się rozwijać. To pytanie jest ciekawe i jedynie jak mógłbym to zweryfikować, to po licznikach migawek w aparatach. Jestem teraz gdzieś na czwartym milionie. Na samym Nikonie D90 zrobiłem około 1,7 miliona klapnięć – to taki stary Mercedes wśród aparatów.

escargofoto pp druk 4 1024x576 1

Jakie masz rady dla osób, które chcą zacząć swoją przygodę z aparatem?

To jest to, co powtarzam swojej starszej córce. Weź aparat, idź na spacer, porób zdjęcia, może ich być nawet 500-600, a później usiądź i zobacz to, co zrobiłaś źle, a co dobrze. Każdy z fotografów przechodził ten etap selekcji, umiejętnego wyboru kilku dobrych lub nawet bardzo dobrych ujęć. Tego trzeba się nauczyć, nikt za nas tego nie zrobi…

Czego mógłbym Ci życzyć?

Na pewno tego, żebym nigdy nie popadł w rutynę. (śmiech) I abym otrzymywał coraz ciekawsze oferty współpracy.

REKLAMA
REKLAMA

Może cię zainteresować:

REKLAMA
REKLAMA

Flota od Toyoty Bońkowscy– idealny wybór dla Twojej firmy

Toyota Bońkowscy zespół flotowy

Współcześnie przedsiębiorstwa, starając się utrzymać konkurencyjność na rynku, coraz częściej zwracają uwagę na efektywność swojej floty samochodowej. W obliczu tego wyzwania, decyzja o wyborze lokalnego dealera samochodów może okazać się kluczowa dla sukcesu operacyjnego. Dlaczego więc warto zdecydować się na współpracę z Toyotą Bońkowscy?

Tekst: Alicja Kulbicka | Zdjęcia: Bogusz Kluz, materiały własne Toyota Bońkowscy

Wybór lokalnego dealera samochodów ma wpływ na rozwój lokalnej gospodarki. Wspierając lokalne przedsiębiorstwa, nie tylko pomagamy w budowaniu silnej społeczności biznesowej, ale także przyczyniamy się do tworzenia miejsc pracy i wzrostu gospodarczego w naszym regionie. Lokalni dealerzy często także angażują się w różnorodne inicjatywy społeczne i charytatywne, co dodatkowo umacnia ich pozycję jako partnerów biznesowycah. – Jesteśmy firmą wywodzącą się z rynku poznańskiego i mającą tu siedzibę. Cieszyliśmy się, że możemy nawiązać współpracę z dealerem również działającym lokalnie na tym rynku. Mieliśmy świadomość, że korzystając z dealera lokalnego, sprawniejsza będzie w przyszłości opieka serwisowa – mówi Anna Elsner, kierownik administracji w firmie Spar.

Przede wszystkim człowiek

Ale nie tylko serwis decyduje o wyborze dealera, który kompleksowo obsłuży naszą flotę. Lokalne firmy często mają świadomość, że ich sukces zależy od zadowolenia klientów i dlatego podejmują wszelkie starania, by sprostać ich oczekiwaniom. Indywidualne podejście, bliska współpraca i gotowość do rozwiązania wszelkich problemów to cechy, które wyróżniają Toyotę Bońkowscy. – Z aut marki Toyota korzystamy już od dłuższego czasu. Specyfika działalności naszej firmy powoduje, że flota samochodów nie jest duża, ale w zasadzie od początku, gdy w firmie zaczęły się pojawiać samochody osobowe, zapadła decyzja, że w miarę możliwości będą to auta marki Toyota. Natomiast z dealerem Toyota Bońkowscy nawiązaliśmy współpracę stosunkowo niedawno – mówi Rafał Magnuszewski, specjalista ds. transportu w firmie Labo Print SA. I dodaje – a wynikało to przede wszystkim z bardzo dobrej jakości obsługi. Podobne spostrzeżenia ma Anna Elsner – Na wybór dealera wpłynęła łatwość w nawiązaniu kontaktu z osobą odpowiedzialną za dokonywanie zamówień, jego zaangażowanie w procesie wyboru modeli, wyposażenia, zamawiania i wydawania pojazdów. To były też godziny negocjacji cen i pozyskiwania najlepszej dla naszej organizacji oferty. Mieliśmy już doświadczenie posiadania we flocie pierwszych modeli Toyot, więc korzystając z serwisów przy przeglądach, budowaliśmy sobie opinie o dealerach. Efekt tych obserwacji? – Najlepsze spostrzeżenia dotyczyły właśnie Toyoty Bońkowscy zlokalizowanej w Komornikach oraz w Sadach – konkluduje Anna Elsner.

Toyota Bońkowscy zespół flotowy

Spersonalizowanie podejście do klienta

Flota samochodowa to kluczowy element wielu przedsiębiorstw. Współpraca z Toyotą Bońkowscy oznacza szybszy i bardziej elastyczny dostęp do usług. – Dealer był bardzo pomocny w okresie, gdy przygotowywaliśmy dla zarządu propozycje dotyczące wyboru samochodów na kolejny okres – zaznacza Anna Elsner. – Dzieliliśmy się spostrzeżeniami dotyczącymi eksploatacji pojazdów różnych marek, porównywaliśmy wyniki np. rzeczywistego spalania z zapisami katalogowymi. Dealer udostępniał na etapie wyboru modeli samochody do testów i mogliśmy sami przekonać się jak skonfigurować samochód, aby był idealnym narzędziem pracy w naszej firmie.

Kiedy niemożliwe staje się możliwe

Wybór właściwego dealera, który pomoże przy wyborze i zakupie samochodów flotowych to w perspektywie czasu ogromna wartość dla firmy. Profesjonalny zespół Toyoty Bońkowscy doradza w zakresie wyboru optymalnego finansowania, udostępnia samochody do jazd próbnych, umożliwia wynajem krótko- i długoterminowy, oferuje opiekę posprzedażową, a także świadczy pełen zakres obsługi serwisowej i blacharsko-lakierniczej. – Obsługa serwisowa świadczona w salonach Toyota Bońkowscy utrzymuje się na wysokim poziomie. Serwis sam kontaktuje się ze mną jako administratorem floty, aby przypomnieć o przeglądach, dopytać o potrzeby, poinformować o kampaniach serwisowych czy znaleźć czasem wolny termin przyjęcia do serwisu nawet, gdy wydaje się to już niemożliwe – mówi z uśmiechem Anna Elsner. A Rafał Magnuszewski dodaje – podczas ostatnich zakupów wysłałem zapytania do kilku dealerów. U jednego mogłem liczyć na pełne wsparcie, u innego nie mogłem „doprosić się” przedstawienia oferty. Nie trudno zgadnąć, gdzie finalizowałem zakupy.

Toyota Bońkowscy zespół flotowy

Zielony skok w przyszłość

Dziś coraz więcej przedsiębiorstw przy zakupie floty samochodowej bierze pod uwagę ochronę środowiska. Wdrażanie strategii proekologicznych stało się priorytetem dla wielu firm, które dążą do zmniejszenia negatywnego wpływu swojej działalności na środowisko naturalne. W ramach tych działań, wybór samochodów o niskiej emisji spalin, takich jak samochody hybrydowe lub elektryczne, staje się coraz bardziej popularny. Ten cel przyświecał także ogólnopolskiemu liderowi sklepów typu convenience – sieci sklepów Żabka, która na swojego partnera w wyborze floty wybrała właśnie Toyotę Bońkowscy. – Konsekwentnie realizujemy plan dekarbonizacji naszej floty zarówno wśród aut dostawczych, jak i aut osobowych. 500 nowych samochodów hybrydowych to nasz kolejny krok mający na celu ochronę środowiska i zmniejszenie śladu węglowego w miastach oraz w regionach szczególnie narażonych na zanieczyszczenia powietrza. Współpraca z Toyotą Bońkowscy jest kolejnym efektywnym partnerstwem pokazującym jak regionalnie możemy uzyskać efekt synergii, by wspólnie przeciwdziałać zmianom klimatu – mówi Adam Manikowski, Wiceprezes Zarządu Grupy Żabka, Dyrektor Zarządzający Żabka Polska. Także firma Spar nie pozostaje obojętna na ekologiczne wyzwania współczesnego świata. – Od 2020 r. do swojej floty wprowadziliśmy samochody z silnikami hybrydowymi, rezygnując świadomie z pojazdów z silnikami benzynowymi – mówi Anna Elsner. – Zoptymalizowaliśmy również ilość floty, do wielkości wymaganej naszą pracą i obowiązkami. Dało nam to znaczną oszczędność, a silniki hybrydowe przyczyniły się do zmniejszenia zużywanego paliwa oraz zmniejszenia emisji CO2. To nasza cegiełka włożona w ochronę środowiska. Jesteśmy związani z marką Toyota, która w swych działaniach chce zredukować do zera swój negatywny wpływ na środowisko naturalne – dodaje.
W 2023 roku Toyota ustanowiła kolejny rekord sprzedaży hybryd na poziomie 70 303 aut. Jest to wynik o prawie 20 000 aut lepszy niż rok wcześniej, co oznacza wzrost o 37 proc. – Dziś klient flotowy, przy wyborze samochodów do firmy zwraca uwagę na ekologię i niższą emisję CO2 – zauważa Witek Talarczyk, ekspert ds. floty w Toyota Bońkowscy. – To szczególnie dotyczy dużych korporacji, które chcąc zadbać o ślad węglowy, zwracają uwagę na poziom emisji CO2. Dla Żabka Polska ten argument był jednym z kluczowych, dlatego postawili właśnie na samochody hybrydowe. Toyota ma największe doświadczenie w produkcji hybryd, stąd ich wybór padł właśnie na naszą markę. – 90 proc. aut flotowych przez nas sprzedawanych stanową przyjazne środowisku hybrydy – reasumuje.

Toyota Bońkowscy zespół flotowy

Jak wybierać, to najlepszych!

W 2023 roku Toyota Bońkowscy podczas 14 edycji Kongresu Dealerów została ogłoszona zwycięzcą w kategorii Dealer Flotowy. Okazała się bezkonkurencyjna na rynku sprzedaży w Polsce. Duże wrażenie robi suma sprzedanych samochodów flotowych w całej Grupie – jest to ponad 2800 sztuk, a sama Toyota Bońkowscy ma ich na swoim koncie 2000. – Na ten sukces składa się wiele czynników. Kadra pracownicza, którą wyróżnia profesjonalizm i wyjątkowe podejście do każdego Klienta odgrywa tu kluczową rolę. – mówi Magdalena Stefaniak, kierownik działu floty w Toyota Bońkowscy – Najważniejszy zatem jest człowiek. To wartość, w którą jako organizacja, wierzymy najsilniej. Naszą siłą są ludzie, którzy z wiarą i ufnością każdego dnia robią to, co kochają. W zamian otrzymujemy dokładnie to samo – uwagę i szacunek naszych biznesowych partnerów i właśnie w tym upatrujemy największy sukces zdobytego wyróżnienia – puentuje. A najlepszą rekomendacją są opinie zadowolonych Klientów. – Niewątpliwie dealer Toyota Bońkowscy nie pozwala „zapomnieć” o sobie – pozostajemy w kontakcie, a co jakiś czas otrzymuję od nich również zaproszenia na organizowane przez Toyota Bońkowscy wydarzenia. Nasza współpraca układa się na tyle dobrze, że wysoce prawdopodobne jest, że gdy będziemy potrzebowali zakupić kolejne auta dla naszej floty, to będą to Toyoty zakupione również w Toyota Bońkowscy – podsumowuje Robert Magnuszewski.

Alicja Kulbicka

Alicja Kulbicka

Redaktor naczelna
REKLAMA
REKLAMA
Toyota Bońkowscy zespół flotowy
REKLAMA
REKLAMA