Wieczor z Potęgi Ulgi

Potega Ulgi Agnieszka Maruda, spotkanie w Business Well

W czerwcu koniecznie wybierz się z nami Wieczór z Potęgą Ulgi. Zapraszamy na spotkanie z Agnieszką Maruda, autorką bestsellerowej i jedynej takiej na świecie książki „Potęga Ulgi. Od ulegania do uwolnienia”

Juz 7. czerwca w biznesowych przestrzeniach BusinessWell odbędzie się spotkanie z autorką bestsellerowej i jedynej takiej na świecie książki „Potęga Ulgi. Od ulegania do uwolnienia”

Za jej powstanie wiele osób dziękuje mówiąc/pisząc: 

– „Nawet nie wiesz ile mi tą książką dałaś…”

– „Wrzuciłaś tam jakieś zaklęcia, bo po paru stronach czytania jestem czuję wzruszenie, dziękuję!”

– „Jestem Ci bardzo wdzięczna za tą książkę. Bardzo dobrze się ją czytało, masz w sobie dużo logiki. Coś jak Joe Dispenza, pewnie znasz:)”

– „Kobieto! Uratowałaś mi życie!”

– Już pierwsze 3 rozdziały rozwiązały to, co mnie dręczyło od roku” 

– „Dziękuję, pierwszy raz przeczytałam to, czego nie umiałam nazwać i wytłumaczyć. Popłakałam się, bo wszystko się zgadza”

Dlatego chcemy byś i Ty mogła/mógł wziąć dla siebie to czego teraz najbardziej potrzebujesz. Jeśli tylko potrzebujesz w życiu ulgi i spokoju bądź z nami tego dnia. Zabierz przyjaciółkę, przyjaciół i razem cieszcie się wiedzą o  naszym ludzkim dążeniu do poczucia ulgi, mądrym i zdrowym regulowaniu napięć w swoim życiu, a także o pułapkach, w które wpadamy z powodu dążenia do ulgi i jak je umiejętnie omijać. 

Co Cię czeka?

0. Czas na kuluarowe rozmowy i networking 

1. Power Speech, w którym porozmawiamy o tym:

  • co dzieje się z nami pomiędzy wielkim napięciem, a ulgą
  • dlaczego tak bardzo potrzebujemy i pragniemy ulgi, że dla jej uzyskania zrobimy znacznie więcej złego niż dobrego dla siebie
  • w czym ulga nas „trzyma”, a do czego nas „uwalnia”

2. Ćwiczenie na natychmiastowe uwolnienie
3. Rozmowa z Agnieszką Maruda oraz Agnieszką Kardas (autorką i bohaterką rozdziału Uwalnianie bywa trudne)
4. Sesja Q&A – okazja do zadania pytań nie tylko o książkę 🙂
5. Osobiste dedykacje i zdjęcia z autorką

Opinie o ksiązce znajdziesz TUTAJ i TUTAJ

Podczas spotkania będzie można nabyć książkę. Polecamy zakupić ją razem z wejściówką – to najbardziej korzystna opcja. 

Bilety do nabycia TUTAJ

A wywiad z autorką książki już niebawem w czerwcowym wydaniu Poznańskiego prestiżu

Poznański prestiż

REKLAMA
REKLAMA

Może cię zainteresować:

Potega Ulgi Agnieszka Maruda, spotkanie w Business Well
REKLAMA
REKLAMA

NATASZA SOCHA | O miłości na kartach powieści słów kilka…

Natasza Socha


W świecie literatury miłość stanowi odwieczne źródło inspiracji, otwierając przed czytelnikami drzwi do najbardziej intymnych zakątków ludzkiego serca. Jedną z autorek, która doskonale operuje tematyką miłości w swoich powieściach, jest – pochodząca z Poznania – Natasza Socha. Odkryjmy więc, jak autorka kreuje pełne emocji opowieści, i poznajmy jej refleksje na temat miłości w literaturze.

Rozmawia: Zuzanna Kozłowska | Zdjęcia: prywatne archiwum N.S.

Dlaczego tak wiele osób lubi sięgać po romanse?

NATASZA SOCHA: Wydaje mi się, że najważniejsza jest tutaj ucieczka od rzeczywistości. Romanse to sposób na oderwanie się od codziennego życia i własnych problemów. To również jakieś podświadome pragnienie emocji, których prawdopodobnie sami już nie przeżywamy. Historie miłosne opisane na kartkach książek budzą uczucie ekscytacji, radości, smutku, wzruszeń, jednym słowem mamy tu cały wachlarz odczuć, które chcemy przeżywać razem z bohaterami. To także poszukiwanie nadziei i optymizmu. W większości romansów mamy pozytywne zakończenia, a ludzie chcą właśnie w takie wierzyć, zwłaszcza kiedy ich własne życie nie układa się tak, jakby tego chcieli. Wiele kobiet identyfikuje się z bohaterami książek, lubi przenosić do ich świata, przeżywać to, co oni, wciągać w ich historie, z niepokojem oczekiwać, co będzie dalej.

Skąd czerpie Pani inspirację do swoich powieści romantycznych? Są to osoby, pary, historie z życia czy w stu procentach wytwory wyobraźni?

Moje książki to nie do końca historie romantyczne, raczej unikam typowych love story, gdzie ona i on ślubują sobie miłość do grobowej deski. To powieści obyczajowe, z wątkami psychologicznymi. Poruszam różne tematy, wśród których miłość jest tylko dodatkiem do głównego problemu. Piszę o kobietach samotnych, takich, które zaczynają swoje życie od nowa, takich, które odnajdują siebie, piszę o menopauzie, o problemach małżeńskich, o starzeniu się, o zdradach, jednym słowem o wszystkim, co spotyka większość z nas. Oczywiście jest w tym również miejsce na miłość, ale to nie ona jest myślą przewodnią moich powieści. Inspiracji szukam tak naprawdę w życiu. Często są to historie zasłyszane lub specjalnie mi opowiedziane. Dostaję dużo listów od czytelniczek, które czasem nawet proszą, żebym opisała ich historię, bo dzięki temu będą mogły poradzić sobie z własnymi problemami. Oczywiście to nigdy nie są historie jeden do jeden, to zlepek różnych opowieści, którymi obdarowuję swoją bohaterkę czy bohatera. Chyba po raz pierwszy w życiu napisałam prawdziwą historię miłosną, która ukaże się w marcu. To będzie książka pt. „Symfonia ciszy”, w której wątek romantyczny jest kluczowy dla całej historii. Nie będzie on jednak wyłącznie cukierkowy i miły.

Natasza Socha

Co jest największym wyzwaniem w tworzeniu wątków romantycznych?

Unikanie stereotypów i umiejętność tworzenia oryginalnych postaci oraz wątków romantycznych, które nie byłyby kalką innych książek. Ważne jest, aby unikać pewnych przewidywalnych wzorców oraz tworzenia sztampowych bohaterów. Dobrze jest zrównoważyć dramat i realizm. Zbyt duża ilość tragedii może sprawić, że historia staje się nieprawdziwa lub przesadzona, a z kolei nadmiar realizmu powoduje, że czytelnik traci zainteresowanie, bo jednak oczekuje czegoś innego, niż tylko opisu szarej rzeczywistości. Bohaterowie muszą przechodzić ewolucję, zarówno indywidualnie, jak i w kontekście ich związku. Istotna jest również kontrola tempa narracji, żeby czytelnik nie stracił zainteresowania. Cały czas musi się coś dziać, a autor powinien podkręcać atmosferę, żeby chciało się czytać kolejny rozdział i odczuwać niepewność co do tego, co się wydarzy.

Czy powieść romantyczna to gatunek literacki tylko dla kobiet?

To pytanie należałoby raczej zadać panom, osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego jak literatura skierowana wyłącznie do kobiet. Książki powinno się dzielić na dobre i złe, a nie męskie i żeńskie. Uważam też, że mężczyźni często się nie przyznają do tego, że sięgają po powieści obyczajowe czy romantyczne. Gdyby przeprowadzić ankietę, to pewnie większość panów wskazałaby na kryminały lub sensację jako gatunek, po który sięgają najczęściej. Współczesną literaturę romantyczną obejmuje tak szeroka gama tematów i stylów, a także podgatunków (romans historyczny, fantasy czy science fiction), że tak naprawdę może on przyciągać czytelników o różnych zainteresowaniach. Gust czytelniczy chyba nie zależy od płci, tylko od tego czego szukamy w książkach. Możliwe jednak, że panowie z założenia nie czytają powieści z wątkiem miłosnym, z góry zakładając, że to kiczowate love story, w którym niewiele się dzieje.

Natasza Socha

Jaki rodzaj miłości lubi Pani najbardziej opisywać?

Lubię historie skomplikowane, w których nie wszystko jest od samego początku oczywiste. Lubię, kiedy między bohaterami zachodzą specyficzne interakcje i nie wiadomo, jak dalej potoczą się ich losy. Lubię, kiedy ta ich miłość rozwija się powoli, kiedy uczą się siebie nawzajem, przechodzą przez różne doświadczenia – dobre i złe, by na końcu dojść do wniosku, że jednak chcą być razem. Lubię, kiedy ta miłość jest czymś więcej niż tylko trzymaniem się za ręce.

Woli Pani zakończenia tragiczne, słodko-gorzkie, czy „i żyli długo i szczęśliwie”?

Zdecydowanie nie preferuję zakończeń „i żyli długo i szczęśliwie”, nawet jeżeli czytelnik tego oczekuje. Tragizm i dramat też nie są najlepszym rozwiązaniem, bo mogą zniechęcić i spowodować, że ktoś po przeczytaniu takiej książki poczuje się jeszcze gorzej, a przecież nie o to chodzi. Chyba faktycznie najbardziej lubię zakończenia słodko-gorzkie. Myślę, że sporo czytelników preferuje zakończenia odzwierciedlające bardziej rzeczywistość niż idealizm. Nikt nie lubi przewidywalności i jednostronności, zwłaszcza kiedy mamy bardziej skomplikowane portrety bohaterów.
Doceniam w powieściach happy end, ale niekoniecznie skąpany w lukrze i wacie cukrowej, tylko z domieszką goryczy. Bo takie właśnie jest życie. Gdybyśmy cały czas jedli słodki tort, to choćby nie wiem, jak bardzo byłby niebiański, w końcu by nas zemdliło.

…Zakończmy naszą podróż przez świat literackiej miłości z Nataszą Sochą, podkreślając, że miłość to nie tylko motyw literacki, ale także lustro odzwierciedlające bogactwo ludzkiego doświadczenia. Zapraszamy do lektury powieści autorki, gdzie każda strona jest pełna niespodzianek i głębokich refleksji.

Zuzanna Kozłowska

Zuzanna Kozłowska

REKLAMA
REKLAMA
Natasza Socha
REKLAMA
REKLAMA