Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu. Od romantycznej idei do nowoczesnego centrum kultury.

Biblioteka Raczyńskich

Biblioteka Raczyńskich jest nie tylko jednym z najstarszych, ale i najbardziej znaczących ośrodków kulturalnych w Polsce. Przez prawie dwa wieki istnienia biblioteka stała się miejscem, które nie tylko przechowuje książki, ale również aktywnie uczestniczy w życiu społecznym i kulturalnym, adaptując się do zmieniających się potrzeb i oczekiwań poznaniaków. Poznajmy więc bliżej historię tego miejsca, w którym rządzi kultura i sprawdźmy, co kryje się w zakamarkach placówki, dzięki rozmowie z Katarzyną Wojtaszak, rzeczniczką biblioteki.

Rozmawia: Zuzanna Kozłowska| Zdjęcia: Materiały prasowe Bilblioteki Raczyńskich w Poznaniu

Jakie były główne motywacje Edwarda Raczyńskiego do założenia Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu?

KATARZYNA WOJTASZAK: Powstanie Biblioteki Raczyńskich, otwartej w maju 1829 roku, było wynikiem bardzo szerokiego, patriotycznego myślenia Edwarda Raczyńskiego, który już w czasach romantyzmu analizował pozytywistyczną pracę u podstaw. Biblioteka miała być częścią pomysłu przekształcenia Poznania w Nowe Ateny zakładającego, że obok biblioteki i Teatru Miejskiego powstanie też muzeum ze zbiorami sztuki brata Edwarda, Atanazego, a nawet szkoła sztuk pięknych. Do realizacji idei Nowych Aten nie doszło, natomiast Biblioteka Raczyńskich stała się miejscem udostępniania zbiorów i przechowywania ich dla kolejnych pokoleń. Początkowo księgozbiór stanowiły zbiory rodzinne, następnie wzbogaciły go cenne rękopisy, stare druki i obiekty kartograficzne m.in. z kolekcji Juliana Ursyna Niemcewicza. Budynek Biblioteki Raczyńskich, wzorowany na wschodniej fasadzie paryskiego Luwru, był pierwszym na ziemiach polskich wzniesionym na cele biblioteczne. Co warto podkreślić, Biblioteka Raczyńskich jest najstarszą do dziś istniejącą biblioteką publiczną w Polsce.

Biblioteka Raczyńskich
Rok 1833

Jak wyglądały początkowe lata działalności biblioteki i jakie wyzwania stanęły przed nią w XIX wieku?

Korzystanie z Biblioteki Raczyńskich u jej początków wyglądało inaczej niż dziś. Nie można było wypożyczać książek do domu, a zbiory były udostępniane tylko na miejscu. W Statucie Biblioteki Edward Raczyński podkreślał publiczny charakter miejsca: „Przeznaczeniem Biblioteki Raczyńskich jest, aby w czytelni, która w tejże będzie urządzoną, każdy bez różnicy osób w dniach i godzinach oznaczonych miał prawo z niej korzystać”. 

Dzięki polskim zbiorom i polskiemu personelowi biblioteka przez cały XIX wiek była ostoją polskiej kultury w Poznaniu pod zaborem pruskim. Z biblioteki korzystali polscy uczeni, działacze społeczni, młodzież gimnazjalna, prawdopodobnie podczas pobytu w Poznaniu odwiedził ją także sam Adam Mickiewicz.

Jakie znaczące wydarzenia historyczne miały wpływ na rozwój i działalność biblioteki?

W 1924 roku miasto Poznań przejęło bibliotekę na swoje utrzymanie. W okresie międzywojennym księgozbiór powiększał się o książki z wszystkich dziedzin wiedzy, podręczniki szkolne i czasopisma. Pozyskano wówczas również kolejne cenne zbiory specjalne. Rozwój biblioteki zahamował wybuch II wojny światowej. W czasie okupacji była ona dostępna wyłącznie dla Niemców. Na początku 1945 r. podczas walk o Poznań biblioteka została zniszczona, a ponad 90% księgozbioru spłonęło. Ocalało jedynie około 17 tysięcy jednostek zbiorów specjalnych wywiezionych dwa lata wcześniej przez kierownika Józefa Raczyńskiego do podpoznańskiego majątku Obrzycko, dzięki czemu zachowana została ciągłość zbiorów bibliotecznych.

Biblioteka Raczyńskich
Biblioteka Raczyńskich – zniszczenia wojenne

Po wojnie biblioteka działała w budynku po dawnej szkole przy ul. Św. Marcin, a odbudowę zabytkowego gmachu przy placu Wolności zapoczątkowano w 1953 r. według projektu Janiny Czarneckiej, trzy lata później oddano go do użytku, udostępniając w nim m.in. zbiory specjalne.

Od 1949 r. rozpoczęto tworzenie sieci filii bibliotecznych, dzięki czemu większy dostęp do książek mieli mieszkańcy różnych dzielnic Poznania. W 2013 r. oddano tzw. nowe skrzydło biblioteki przy Al. Marcinkowskiego, w którym mieszczą się czytelnie, wypożyczalnia, biblioteka dla dzieci oraz zbiory specjalne. W kwietniu 2022 r. otwarto dla czytelników zabytkowy budynek biblioteki po modernizacji. Jej efektem było przywrócenie gmachowi pierwotnej funkcji bibliotecznej (na pierwszym piętrze mieści się Filia Sztuki) i dostosowanie go do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Także w 2022 r. uruchomiono największą w Polsce sieć 11 książkomatów, dzięki którym czytelnicy mogą zamawiać książki i odbierać je ze specjalnych urządzeń 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Książkomaty ulokowane są w miejscach, w których nie ma filii i stanowią uzupełnienie oferty bibliotecznej w Poznaniu.

Biblioteka Raczyńskich

Jakie są najcenniejsze, najstarsze lub najbardziej unikatowe pozycje w zbiorach Biblioteki Raczyńskich?

Unikatowym obiektem w zbiorach jest tzw. kancjonał husycki („Piesne chval Bożskych…”), wydany w Pradze przez Jana Roha w 1541 r., którego cały nakład został zniszczony w okresie kontrreformacji (to jedyny egzemplarz tego wydania zachowany na świecie). Szczególną wartość ma tzw. „Białoruski Tristan”, najstarszy zabytek białoruskiej literatury świeckiej, a także jedyna zachowana słowiańska wersja legendy o Tristanie napisana prozą. Zabytkowy kodeks z „Białoruskim Tristanem” pochodzący z XVI-XVII wieku został w 2014 r. wpisany na Polską Listę

Krajową Programu UNESCO Pamięć Świata. W Zbiorach Specjalnych Biblioteki Raczyńskich znajdują się też pierwsze wydanie „De revolutionibus” Mikołaja Kopernika z 1543 r., trzynastowieczny rękopis pergaminowy „Liber Beate Marie Virginis”, pięknie ilustrowane atlasy świata i nieba, autografy z XVI, XVII i XVIII wieku oraz rękopisy słynnych artystów: Mickiewicza, Norwida, Chopina, Modrzejewskiej, Kraszewskiego, Przybyszewskiego, Kasprowicza.

Czy Biblioteka posiada jakieś szczególne kolekcje tematyczne, które wyróżniają ją na tle innych instytucji kulturalnych w Polsce?

Jednym z najbarwniejszych księgozbiorów w Bibliotece Raczyńskich jest Archiwum Dziecięce, które powstało w 1963 r. i od tego momentu gromadzi książki oraz czasopisma dla dzieci. Obecnie składa się z prawie 40 tysięcy książek oraz ponad 100 tytułów czasopism. Wśród nich znajduje się unikat na skalę kraju – „Przygody Alinki w Krainie Cudów” z 1910 r., czyli pierwsze polskie wydanie słynnej „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla. W księgozbiorze znajdują się też książki dla dzieci z pierwszej połowy XIX wieku oraz klasyka polskich mistrzów ilustracji – tych z przeszłości i współczesnych.

Biblioteka Raczyńskich

Szczególną kolekcją jest także kolekcja Jerzego Pertka jednego z najważniejszych polskich pisarzy-marynistów. Pertek napisał ponad 2 tysiące artykułów oraz 60 książek. Współpracował z wieloma czasopismami oraz redakcją „Polskiego Słownika Biograficznego”. Najwięcej publikacji poświęcił historii polskiej marynarki w czasach II wojny światowej, do najbardziej znanych należą: „Wielkie dni małej floty”, „Druga mała flota” i „Pod obcymi banderami”. Po śmierci pisarza rodzina przekazała jego dzieła Bibliotece Raczyńskich. Najciekawszą część spuścizny stanowi korespondencja pisarza oraz kilka tysięcy fotografii, przedstawiających ludzi morza i okręty Polskiej Marynarki Wojennej w okresie II wojny światowej.

Jakie inicjatywy i programy edukacyjne obecnie prowadzi biblioteka?

Biblioteka Raczyńskich prowadzi bardzo szeroką działalność edukacyjną i kulturalną. Dla dzieci i młodzieży przeprowadzane są lekcje biblioteczne m.in. o historii biblioteki i pisma, baśniowych postaciach, zajęcia z korzystania z katalogu, baz danych oraz weryfikowania informacji dostępnych w Internecie. Swoje wydarzenia, spotkania z ekspertami, treningi pamięci, kursy komputerowe mają także seniorzy. W bibliotece działają kluby książki dla dorosłych i młodzieży, odbywają się spotkania z pisarzami, ludźmi sztuki, podróżnikami, a także warsztaty, wykłady, koncerty, pokazy filmowe i wystawy. Pracownicy biblioteki dowożą też książki do domów czytelników starszych i z niepełnosprawnościami w ramach akcji „Książka dla seniora” oraz „Czytanie bez barier”.

Biblioteka Raczyńskich

Co poza książkami można znaleźć w Bibliotece Raczyńskich?

Poza książkami z bardzo wielu dziedzin, w bibliotece można także wypożyczać audiobooki, płyty z filmami i muzyką, a także korzystać z czasopism (również z numerów archiwalnych). W zbiorach biblioteki są też książki z dużą czcionką i książki brajlowskie. Można też znaleźć coś, czego dziś coraz częściej poszukujemy – ciszę. W czytelni można nie tylko korzystać z księgozbioru, ale także usiąść z własnym laptopem. To miejsce szczególnie cenią studenci, którzy w samym centrum miasta znajdują enklawę spokoju do nauki, pracy i wyciszenia.

Czy są jakieś plany na przyszłe projekty lub plany rozszerzenia oferty kulturalnej?

W 2025 r. planowane jest otwarcie filii bibliotecznej na Strzeszynie. Trwają też rozmowy o filii na Krzesinach. W połowie maja rusza cykl „Wiosna dla seniora”, podczas którego w kilku filiach seniorzy będą brali udział m.in. w spotkaniach o genealogii, warsztatach teatralnych, spotkaniach o historii rodu Raczyńskich i Poznania. Na początku czerwca odbędzie się trzecia edycja Festiwalu Ludzie Książki, podczas którego zaprosimy m.in. na rozmowę o sztucznej inteligencji w świecie książki oraz spotkanie z Jackiem Dehnelem o pisaniu i tłumaczeniu.

Latem w filiach dla dzieci jak zwykle odbędą się warsztaty literackie i plastyczne, a w soboty od czerwca do października biblioteka zaprasza dzieci z rodzicami do udziału w spotkaniach cyklu CZYTATY w 8 dni dookoła świata. Jesienią rusza nowy cykl Spotkania bez fikcji poświęcony reportażom. A jesień w bibliotece to jak zawsze także Noc Bibliotek, Dni kultury czeskiej oraz ciekawe spotkania z autorami i tłumaczami książek.

Jakie zmiany biblioteki były najbardziej znaczące w ostatnich dekadach, które wywarły wpływ na społeczność lokalną w Poznaniu?

Od lat mówi się o bibliotekach jako miejscu trzecim, czyli takim, gdzie poza domem i pracą lub szkołą, spędza się czas. Dlatego biblioteki poszerzają ofertę, zapraszają na różnorodne wydarzenia kulturalne i edukacyjne kierowane do różnych grup wiekowych. W placówkach Biblioteki Raczyńskich można brać udział w lekcjach bibliotecznych dla uczniów i studentów, warsztatach dla seniorów, spotkaniach autorskich, wystawach sztuki, warsztatach kaligrafii, zajęciach plastycznych i literackich dla dzieci, spotkaniach klubu książki.

Ważna w rozwoju miasta jest współpraca między różnymi instytucjami i organizacjami. Filie biblioteczne stanowią często centrum kultury w swojej dzielnicy, współpracują z różnymi stowarzyszeniami lokalnymi. Biblioteka jest naturalnym partnerem dla wydawców i ludzi książki, ale współpracujemy także z poznańskimi uczelniami, teatrami i organizacjami działającymi w sferze literatury i sztuki. Biblioteka nie jest już tylko miejscem spotkania z książką, ale także spotkania z drugim człowiekiem.

W związku ze zbliżającą się 195. rocznicą założenia Biblioteki Raczyńskich, jakie wydarzenia lub inicjatywy są planowane, aby uczcić to ważne wydarzenie?

Wszystkie wydarzenia w maju będą miały szczególny charakter, bo chcemy zaprosić czytelników do wspólnego świętowania przy okazji bardzo różnych form spotkań. W maju w gmachu głównym i filiach będzie można wziąć udział w spotkaniach autorskich m.in. z Magdaleną Witkiewicz i Agatą Widzowską, w spektaklach teatralnych, warsztatach dla różnych grup wiekowych. Swoje zbiory zaprezentują też podczas Nocy Muzeów trzy oddziały muzealne: Muzeum Literackie Henryka Sienkiewicza, Mieszkanie-Pracownia Kazimiery Iłłakowiczówny, Pracownia-Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Biblioteka Raczyńskich

Wyjątkowym wydarzeniem związanym ze 195-leciem Biblioteki będzie wystawa „Chopin, Matejko, dawne mapy. Skarby Latanowicza w Bibliotece Raczyńskich” prezentująca część tzw. skarbu Stanisława Latanowicza, czyli największej mieszczańskiej kolekcji, którą w 1938 r. miasto Poznań zakupiło od spadkobierców dla Biblioteki Raczyńskich. Na wystawie będzie można zobaczyć m.in. kilkanaście map z lat 1572-1762; przywileje królów i królowych polskich (Jana III Sobieskiego, Marii Kazimiery Sobieskiej; Stefana Batorego, Zygmunta Augusta), autografy (m.in.: F. Chopina, J. Matejki, J. Kasprowicza, A. Gołuchowskiego, abp. F. Stablewskiego, T. Kościuszki, W. Reymonta, H. Sienkiewicza) oraz rękopiśmienny rejestr monet i medali antycznych autorstwa J. Lelewela.

Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, choć zakorzeniona w historii i tradycji, nieustannie rozwija się, oferując swoim użytkownikom dostęp do bogatych zasobów i nowoczesnych usług. Stając się miejscem, które jest o wiele więcej niż tylko biblioteką, przyczynia się do kształtowania tożsamości kulturalnej Poznania i całej Polski. Współcześnie, w dobie cyfryzacji i globalnej wymiany informacji, Biblioteka Raczyńskich pozostaje ważnym punktem na mapie kulturalnej kraju, świadcząc o sile wizji jej założyciela i o tym, jak długotrwały wpływ może mieć pasja.

Zuzanna Kozłowska

Zuzanna Kozłowska

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Może cię zainteresować:

Biblioteka Raczyńskich
REKLAMA
REKLAMA

Teatr Biuro Podróży | Z Poznania na festiwal w Bagdadzie

Artykuł przeczytasz w: 7 min.

Tekst: Natalia Klupp, Teatr Biuro Podróży
Zdjęcia: Hayder Ettihad

Plenerowy spektakl „Silence. Cisza w Troi” Teatru Biuro Podroży został zaproszony do stolicy Iraku, miasta, którego blizny wojny wciąż są widoczne, a niektóre rany bolesne. Pokaz odbył się podczas 6. edycji Baghdad International Theater Festival.

Teatr Biuro Podróży opowiada o losach uchodźców. Przygląda się sytuacji z punktu widzenia mieszkańca oblężonego miasta, na które spadły bomby, człowieka, któremu jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby do głowy, że stanie się uchodźcą. Bohaterami spektaklu są dzieci – niewinni świadkowie śmierci bliskich, ofiary tułaczki, głodu i przemocy. Dla tych dzieci i ich przyszłego spokoju, aktorzy próbują choć na chwilę postawić się w roli uchodźcy. Teatr Biuro Podróży wykorzystując środki teatru plenerowego: symboliczną scenografię, ogień, szczudła oraz lalki – postaci dzieci i przejmującą muzykę autorstwa Krzysztofa Wiki Nowikowa, opowiada o ludziach, którzy znaleźli się w zawierusze wojennej i którym pozostały już tylko marzenia o ucieczce. – Jechaliśmy do Bagdadu nie bez obaw. Najtrudniej jest grać spektakl o wojnie dla ludzi, którzy tej wojny doświadczyli bezpośrednio. Świadomość, że my tak naprawdę mamy wojnę tylko w swoim mentalnym i międzypokoleniowym doświadczeniu jest krępująca.

Jednak, podobnie jak z „Carmen Funebre” i tym razem spektakl „Silence” nie stał się tylko eufemistycznym opisem a priori. Obrazy spektaklu, metafory wojny i przemocy zostały przyjęte przez widzów Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego w Bagdadzie z szacunkiem i uznaniem – tak relacjonował całe przedsięwzięcie Paweł Szkotak, reżyser i dyrektor Teatru Biuro Podróży.
A propos samego miasta i jego mieszkańców wypowiadał się bardzo ciepło i pochlebnie. – Bagdad, miejsce podnoszące się z ruin wojny z terroryzmem, a później wojny domowej z Daesh, chce wejść na drogę ku międzynarodowej społeczności. Miasto jest tętniące życiem, ludzie ciekawi  obcokrajowców, których jeszcze stale prawie nie ma. W herbaciarni, wysadzonej przez ISIS kilka lat temu w powietrze, spotykamy młodą programistkę z ojcem. Opowiada nam ona o życiu w Bagdadzie, które nie różni się wiele od naszego. Inni młodzi ludzie dzielą się z nami informacjami o swoich marzeniach i ulubionych filmach. Pijemy wspaniałą cytrynową herbatę. I my, i oni czujemy się dobrze, jak spełnieni obywatele świata. Mimo trudów codzienności Irakijczycy chcą nam pokazać, że żyją normalnie. My grając dla nich spektakl teatralny, chcemy pokazać, że też tak właśnie czujemy.

Teatr Biuro Podrózy w Bagdadzie

„Silence. Cisza w Troi” spotkał się z entuzjastycznym i pełnym wzruszenia przyjęciem ze strony festiwalowej publiczności. Pokaz odbił się też szerokim echem wśród działaczy i krytyków teatralnych, których analizy przedstawiają interesujące ścieżki interpretacyjne.
Abbas Azeez Ali, Członek Federacji Tłumaczy Irackich i Członek Związku Pisarzy Irackich, w recenzji „Silence: Cichy krzyk w symfonii chaosu” napisał: „(…) Autobus, niegdyś symbol życia i łączności, staje się płonącą pułapką, grobowcem na kółkach. To nie tylko atak na ludzi; to atak na pamięć, na przyszłość, na samą tkankę społeczeństwa. Akcja sztuki osadzona na „Baghdad’s Celebration Square” ma głębokie znaczenie. Zakorzenia abstrakcyjną tragedię w bardzo realnym, historycznym kontekście Gazy, miasta, które wielokrotnie doświadczało niszczącej radość wojny. Wybierając tę lokalizację, sztuka przekracza alegorię i staje się konkretnym, bolesnym echem wydarzeń rzeczywistych. Jest hołdem dla wszystkich publicznych placów, rynków i autobusów od Bagdadu po Gazę, od Ukrainy po Jemen, które zmieniono z przestrzeni życia w miejsca masakry. Tytuł „Autobus” staje się zatem wiecznym symbolem. To szkolny autobus, autobus codziennego dojazdu, autobus uchodźców – zawsze nośnik ludzkich historii, a coraz częściej cel ataku. Podsumowując, „Autobus” to monumentalne dzieło sztuki protestu. Jego cichy format jest jego najpotężniejszą bronią, zmuszając widza do zaangażowania się nie w retorykę, lecz w surowe ludzkie emocje. Trzyma ciemne lustro nad naszym światem, ukazując absurd i brutalność używania zaawansowanej siły militarnej wobec bezbronnych cywilów. W ostatniej, druzgocącej scenie cisza nie jest już pusta; jest ciężka od echa utraconego śmiechu i wypełniona krzykiem, który rezonuje długo po opadnięciu kurtyny. To bolesne, konieczne i niezapomniane doświadczenie teatralne, które nie potępia słowami, lecz głębokim, uniwersalnym językiem ludzkiego cierpienia i żywotności.” [Tłumaczenie: Teatr Biuro Podróży]

20251120 Teatr Biuro Podrozy Silence photo Hayder Ettihad 5

Zaś Ali Raheem Obayes (Ali_Bakrri) w publikacji „Czytanie obrazu poetyckiego i jego zastosowanie w przestrzeni teatralnej” zamieścił odnośnie „Silence” w reż. Pawła Szkotaka takie oto słowa:

„(…) Spektakl nie unikał odważnych tematów ani nawiązywania do religijnych tabu. Posąg niesiony i wciągany  przez żołnierzy i uchodźców na dach autobusu przypominał wizerunek Chrystusa w zachodniej myśli chrześcijańskiej – „Boga, który umarł” w filozofii Nietzschego – którego twarz w produkcji Szkotaka pozostawała zasłonięta przed tragedią uchodźców. Wybrzmiało to jak zakodowany przekaz dotyczący  głębokiej samotności  i egzystencjalnej pustki odczuwanej przez osoby przesiedlone. Spektakl przedstawiał również surowe i  do bólu fizyczne obrazy przemocy, ukazując brutalność władz i represyjnych systemów wobec uchodźców – sceny, w których ciało było ciągnięte ulicą przez motocykl, oraz wiele innych uderzających momentów. Jednocześnie pokazywał obrazy czci i pamięci, przypominające unikalne irackie metafory kulturowe: w jednej ze scen aktor umieszcza kwiat w bucie ofiary – czyn głęboko zakorzeniony w irackich tradycjach oddawania hołdu męczennikom, zwłaszcza po niedawnej wojnie z terroryzmem. Spalenie autobusu przy użyciu tych samych pojazdów, które kiedyś były używane przez egzekutorów do terroryzowania ofiar, symbolizowało koło czasu i historii, echo słów Mahmouda Darwisha: Historia kpi zarówno ze swoich bohaterów, jak i ofiar; rzuca na nich okiem – a potem idzie dalej. Te i wiele innych obrazów wzmacniało humanitarny przekaz spektaklu – przekaz, który nie dziwi, ponieważ jest wynikiem artystycznej chęci eksplorowania najtrudniejszego aspektu ludzkiej natury: stanu wojny.  Możemy powiedzieć, że ten spektakl został stworzony przez człowieka, dla człowieka i o człowieku. Udało mu się przekazać przesłanie wszystkim, którzy byli jego świadkami – bez zbędnej symboliki czy nadmiernej abstrakcji, polegając zamiast tego na precyzyjnym rytmie, wierze w kondycję ludzką oraz estetycznych obrazach służących głęboko humanistycznym celom.”[Tłumaczenie: Teatr Biuro Podróży]

Spektakl „Silence. Cisza w Troi” powstał w 2016 roku na zamówienie Greenwich+Docklands International Festival / London oraz Hull UK City of Culture 2017 / Freedom Festival, w koprodukcji z GDIF. Był grany niemal 150 razy w Polsce, Anglii, Szkocji, Hiszpanii, Bułgarii, Rumunii, Czechach, Niemczech, Iranie, Indiach oraz Iraku.

  • * *
    Teatr Biuro Podróży istnieje od 1988 roku. Jego założycielem i reżyserem jest Paweł Szkotak. W ciągu ponad trzydziestu pięciu lat poszukiwań artystycznych teatr wypracował własną metodę pracy nad spektaklem oraz rozpoznawalny styl teatralny, przygotował 25 autorskich spektakli, w tym piętnaście widowisk plenerowych. Teatr Biuro Podróży był uczestnikiem największych światowych festiwali teatralnych. Spektakle teatru zaprezentowane zostały w blisko 60 krajach świata, na sześciu kontynentach (m.in. w Argentynie, Australii, Brazylii, Chinach, Kolumbii, Kubie, Egipcie, Indiach, Iranie, Izraelu, Jordanii, Korei, Libanie, Meksyku, Palestynie, Singapurze, Taiwanie, USA oraz w większości krajów europejskich). Otrzymał wiele prestiżowych nagród na międzynarodowych festiwalach, m.in. w Edynburgu, Teheranie, Atenach, Brześciu, Kairze.

Natalia Klupp

Teatr Biuro Podróży
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Szafa przesuwna do sypialni: porządek i miejsce tam, gdzie go brakuje

Artykuł przeczytasz w: 3 min.


Szafa przesuwna to nadal najprostszy sposób, by zyskać przestrzeń i porządek w sypialni. Mieści więcej niż klasyczna, a jej drzwi nie blokują przejścia ani ustawienia mebli. Jak zatem wybrać ją dobrze, aby służyła nam przez lata?


Tekst: Hanna Szumińska | Zdjęcia: Komandor

Szafa przesuwna to rozwiązanie, które łączy pojemność z czystą linią wnętrza. Drzwi przesuwne pracują w płaszczyźnie frontu, więc nie kolidują z łóżkiem, stolikami nocnymi czy ciągiem komunikacyjnym co jest szczególnie ważne w mniejszych pokojach. O jakości decydują stabilny korpus, dobre płyty oraz prowadnice i okucia, które zapewniają cichą, równą pracę przez lata. Atutem jest także pełna personalizacja: wymiary, wykończenia i układ środka dobierasz do własnych potrzeb. Szafa przesuwna to także oszczędność miejsca na co dzień. Sypialnia zyskuje wygodniejszy układ, bo nie trzeba rezerwować przestrzeni na otwarcie skrzydeł. Łatwiej zaplanować ciągi komunikacyjne, a przechowywanie staje się przewidywalne: drążki na rzeczy wieszane, półki na swetry, płytkie szuflady na dodatki. To ogranicza bałagan i skraca poranne wybory.

Jak wybrać dobrą szafę przesuwną?

Najpierw dopasuj wymiary do ściany i wysokości pomieszczenia, tak aby mebel nie przytłaczał i nie zostawiał przypadkowych przerw. Potem wybierz wykończenie, które współgra z resztą: lakier dla nowoczesnego efektu, drewno dla ocieplenia, lustro dla rozjaśnienia i optycznego powiększenia pokoju. Zwróć uwagę na kulturę pracy systemu jezdnego – to on przesądza o komforcie użytkowania – oraz na sensowny podział stref wewnątrz.

20251117 szafa3

Style, które łatwo dopasować

Szafa może pozostać tłem albo grać pierwszoplanowo. W nowoczesnych aranżacjach sprawdzają się gładkie fronty i dyskretne podziały. W przytulnych – drewno o wyraźnym rysunku. W loftowych – ciemne profile i szkło. Kluczem jest spójność z wystrojem sypialni, nie sama efektowność.

20251117 szafa2

Gdzie szukać sprawdzonych rozwiązań?

Komandor to marka, która od ponad 30 lat projektuje, produkuje i montuje w Polsce i w 42 krajach szafy, garderoby i zabudowy, przeszklenia i kuchnie na wymiar. Marka rozpoczęła działalność od systemu drzwi przesuwnych. Teraz można zamawiać wszystko na dokładny wymiar z obsługą premium od doradztwa po montaż. Własne oprogramowanie Komandor Software jest jednym z najnowocześniejszych na rynku. Może dlatego, że zostało napisane przez firmę, która produkuje i wykonuje wszystko na wymiar i w sposób spersonalizowany. To polska firma, polska produkcja i polskie usługi. A już wkrótce akcja „Na 30 lecie – zmień fronty”. Szczegóły niebawem. Więcej na www.komandorpoznan.pl.

Hanna Szumińska

Hanna Szumińska

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Legenda w cieście zawinięta, czyli historia Rogala Świętomarcińskiego

Artykuł przeczytasz w: 5 min.
Rogale świętomarcińskie


Każdego roku, 11 listopada, kiedy w całym kraju rozbrzmiewają hymny z okazji Święta Niepodległości, w Poznaniu słychać coś jeszcze – śmiech na ulicy Święty Marcin i zapach świeżo pieczonych rogali. To właśnie wtedy stolica Wielkopolski świętuje swoje wyjątkowe imieniny, Imieniny Świętego Marcina. Tradycja, która łączy duchowość, legendę oraz wyjątkowy smak, trwa tu nieprzerwanie od ponad wieku. Rogal Świętomarciński stał się nie tylko przysmakiem, ale i symbolem poznaniaków. A jego historia? Zawiła jak ciasto, z którego jest zrobiony i pełna smaku jak makowe nadzienie.

Tekst: Zuzanna Kozłowska | Zdjęcia: Adobe Stock

Święty Marcin – patron, legenda i symbol dobroci


Święty Marcin z Tours był rzymskim żołnierzem, który przeszedł do historii nie z powodu bitew, lecz gestu miłosierdzia. Gdy pewnego mroźnego dnia spotkał zziębniętego żebraka, rozciął mieczem swój płaszcz i podzielił się nim z nieznajomym. Tę opowieść przez lata powtarzano w poznańskich kościołach, szczególnie w parafii pw. św. Marcina. Właśnie tam, w 1891 roku, proboszcz ks. Jan Lewicki podczas odpustu wezwał wiernych, by na wzór świętego, wsparli potrzebujących. Ta przypowieść o dobroci i współczuciu zapaliła iskrę, z której narodziła się tradycja, dziś już nierozerwalnie związana z tożsamością Poznania.

Od pogańskich ofiar do poznańskiego przysmaku

Zanim Rogal Świętomarciński trafił na stoły poznaniaków, jego kształt pojawił się już w dużo starszych obrzędach. Pierwsze wzmianki o zawijanym cieście przypominającym rogi pochodzą jeszcze z czasów pogańskich. Podczas jesiennych świąt składano w ofierze bogom ciasto uformowane w kształt bawolich rogów, jako symbol siły i urodzaju.
Z biegiem stuleci ta forma przetrwała, zmieniając znaczenie, lecz zachowując swój charakterystyczny kształt. Z ofiary dla bóstw uczyniono ofiarę z serca, gest dobroci i dzielenia się z innymi. I właśnie ta przemiana, z pogańskiego rytuału w chrześcijański symbol hojności, sprawia, że Rogal Marciński jest tak wyjątkowy.

Rogale świętomarcińskie

Sen cukiernika i narodziny tradycji

Legenda głosi, że w przeddzień odpustu świętomarcińskiego piekarz Walenty nie mógł zasnąć, myśląc o słowach proboszcza, który nawoływał do pomocy biednym. Modlił się o znak i w nocy przyśnił mu się sam św. Marcin, jadący konno przez śnieg. Rano przed domem piekarza leżała podkowa. Walenty zrozumiał przesłanie. Całą noc wypiekał ciasteczka w kształcie końskiej podkowy, nadziewane makiem i bakaliami. Następnego dnia rozdał je ubogim po mszy.

Tak narodził się słynny rogal!

Z czasem legendę przejął rzeczywisty cukiernik Józef Melzer, który, według źródeł historycznych, w 1891 roku naprawdę namówił swojego szefa do wypieku rogali z okazji odpustu. Zamożni poznaniacy kupowali je, a biedni otrzymywali za darmo. Pomysł okazał się tak trafiony, że wkrótce dołączyły kolejne cukiernie, a w 1901 roku tradycję przejęło Stowarzyszenie Cukierników. Tak rozpoczęła się historia, która trwa do dziś.

Prawda ukryta w archiwach

Choć legenda o piekarzu Walentym porusza serca, fakty są równie fascynujące. W archiwach zachowały się ogłoszenia z „Dziennika Poznańskiego” z 1860 roku, w których reklamowano już „Rogalik Św. Marciński”. Oznacza to, że tradycja wypieku istniała wcześniej, zanim pojawiła się słynna historia z 1891 roku. Badacze, w tym dr Wojciech Mania z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, wskazują, że rogal mógł mieć wiele źródeł. Jedne z nich łączą go z pogańskimi rytuałami, inne z triumfami Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. Jednak wspólny mianownik jest jeden – Poznań od wieków potrafił łączyć historię, legendę i smak w coś, co dziś stało się jego kulinarną wizytówką.

Rogale świętomarcińskie

Rogal dziś – duma Poznania

Współczesne Imieniny Świętego Marcina to święto radości i wspólnoty. Ulicami miasta przechodzi barwny korowód z postacią świętego na białym koniu, słychać muzykę, a w powietrzu unosi się zapach świeżo pieczonych rogali. Szacuje się, że w listopadzie poznaniacy i turyści zjadają nawet milion rogali!
Oryginalne rogale przygotowywane są wyłącznie w certyfikowanych cukierniach na terenie
Wielkopolski, zgodnie z tradycyjną recepturą i pod ścisłą kontrolą. W 2008 roku Rogal Świętomarciński uzyskał unijny certyfikat „Produktu o Chronionej Nazwie Pochodzenia”, co oficjalnie potwierdziło jego wyjątkowość.

Jak rozpoznać prawdziwego Rogala Świętomarcińskiego?

Prawdziwy Rogal Marciński to nie zwykły rogalik z makiem. Jego sekret tkwi w szczegółach.
W cieście półfrancuskim, lekkim, a jednocześnie wilgotnym. W nadzieniu z białego maku, migdałów, orzechów, rodzynek i kandyzowanej skórki pomarańczowej, słodkim lukrze i chrupiących orzeszkach na wierzchu, a na końcu w jego wadze. Waga prawdziwego rogala świętomarcińskiego musi mieścić się między 150 a 250 gramów – nie mniej, nie więcej.

Każdy z tych elementów musi być zgodny z recepturą zatwierdzoną przez unijnych inspektorów.
Tylko wtedy rogal może nosić dumne miano „Świętomarcińskiego”.
W żadnym innym miejscu w Polsce listopad nie pachnie tak słodko jak w Poznaniu. Rogal
Świętomarciński to coś więcej niż deser, to oznaka hojności, tradycji i dumy z lokalnych korzeni. Gdy w jesienny poranek nad miastem unosi się zapach ciepłego ciasta, wiadomo, że nadszedł czas Imienin Świętego Marcina – dnia, w którym Poznań staje się najsłodszym miastem w kraju.

Zuzanna Kozłowska

Zuzanna Kozłowska

REKLAMA
REKLAMA
Rogale świętomarcińskie
REKLAMA
REKLAMA