fbpx

Marcin Krzystolik studiował na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, ojciec dwóch córek, od zawsze związany z Poznaniem, w gastronomii od 2004 roku. WSET3, brązowy medalista Mistrzostw Polski Sommelierów. Obecnie Head Sommelier sieci salonów Mine Wine. Prywatnie kucharz amator, fan seriali, win musujących i Pinot Noir.

Tekst: Marcin Krzystolik

Zdjęcia: Materiały prasowe

Z początkiem jesieni, kiedy o niedawnym urlopie świadczy już tylko lekka opalenizna i kilka ujęć na Insta, powoli wracamy do rzeczywistości targetów, deadlinów i asapów. Przyjemnie wtedy sięgnąć po kieliszek wina i jeszcze na chwilę przedłużyć sobie beztroski czas. Na początek jesieni zawsze wybieram wina ze szczepu Pinot Noir. Ten wywodzący się z Francji szczep winorośli, zdobył uznanie i podbił właściwie cały winiarski świat. Jest dla winiarzy bardzo plastyczny. Można z niego otrzymać wina czerwone, białe, różowe, musujące (PN jest jednym z najważniejszych szczepów używanych przy produkcji szampana), jak również słodkie. Odwiedzając specjalistyczne sklepy winiarskie w poszukiwaniu win z tej odmiany, warto kierować się krajem pochodzenia, ponieważ Pinoty z poszczególnych państw powinny mieć zbliżoną charakterystykę.

Mine Wine

We Francji wspaniałe butelki Pinota znajdziemy przede wszystkim w Burgundii, niestety ten jeden z najbardziej znanych francuskich regionów jest również jednym z najdroższych. Burgundzkie butelki cechuje zwykle zwiewność i elegancja. Jednak kiedy zależy nam na bardziej budżetowej butelce, warto poszukać na półce butelek z Alzacji lub doliny Loary. We Włoszech na butelce znajdziemy nazwę Pinot Nero, co jest synonimem Pinot Noir. Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na wina z regionu Alto Adige, położonego bardziej na północy Italii. Wina te cechuje fantastyczna złożoność aromatów. Z kolei Amerykanie, pokochali szczep Pinot Noir l, który świetnie przyjął się zwłaszcza w Kalifornii oraz w stanie Oregon. Amerykańskie Pinoty odznaczają się wyższą koncentracją owocu. Są też często cięższymi smakowo winami z wyższym poziomem alkoholu. Nasi zachodni sąsiedzi z właściwą sobie gracją nazywają szczep Pinot Noir –Spätburgunder. Najlepsze butelki pochodzą z regionów Ahr (czytamy po prostu Arrrr) oraz Badeni. Mimo że zaraz po otwarciu Späteburgundera może on mieć aromaty obejściowy i buraczkowy, zaskoczy nas świetną owocowością. W Ameryce Południowej Pinot również zapuścił korzenie. Butelki z Chile charakteryzuje wyraźniejszy owoc i łatwość w piciu. Dobrze też wypadają w klasyfikacji jakość a cena.

A co oferuje nasz rynek? Nasi rodzimi winiarze coraz lepiej radzą sobie z Pinot Noir. Co ciekawe można spotkać kilka naprawdę interesujących butelek musującego polskiego Pinota. Szukajcie, bo naprawdę warto. A do czego go podawać? Lżejsze francuskie Pinoty świetnie sprawdzą się z półtwardymi dojrzewającymi serami. Niemiecki Späteburgunder to dobry towarzysz do tatara. Pinot Noir to naprawdę niezwykły szczep, który potrafi dać dużo frajdy w kieliszku.

Na zdrowie!