fbpx

Audi e-tron GT to nie „typowy” elektryk, który wymyka się standardowemu myśleniu o designie samochodów EV. Jest klasyczny a zarazem finezyjny. Idealnie komponuje się z otoczeniem. Ma ponad 400 km zasięgu. Zapewnia doskonałe doznania jezdne, kiedy tego potrzebujesz i… odwiezie Cię w ciszy do domu.

Tekst i zdjęcia: Filip Olczak

Nie ma osoby, która nie odwróciłaby głowy za e-tronem GT. Aerodynamiczna sylwetka wygląda, jakby lewitowała kilka centymetrów nad ziemią. Cała linia tego samochodu jest niezwykle płynna i zdecydowanie zasługuje na miano jednej z najefektowniejszych spośród konkurencji. Szerokie nadkola z tyłu oraz długi pas led z ciekawą animacją jeszcze bardziej zwraca uwagę na e-trona. Przód z nikłym grillem świetnie zamyka tę kompozycję. Bez cienia wątpliwości można rzec, że to jeden z najlepiej zaprojektowanych samochodów GT w klasie.

Wisienką na torcie tej stylizacji są off-setowe 20” pięcioramienne felgi w czarnym kolorze. Ale… Czy może być lepiej? Wystarczy wsiąść i rozgościć się we wnętrzu e-trona GT. Tu dzieje się również sporo. Wytworny minimalizm, godny naszych zachodnich sąsiadów. Sportowe fotele z zintegrowanymi zagłówkami, w komplecie ze sportową kierownicą – połączenie idealne. Centrum dowodzenia to ekran dotykowy, choć fizycznych przycisków także nie zabrakło.

Pozycja za kierownicą jak na e-trona GT przystało: jest sportowo, ale wygodnie. To tylko potęguje odczucia z jazdy Audi. Pewne prowadzenie nie daje o sobie zapomnieć nawet w mieście. Reakcja na pedał gazu w trybie „SPORT” jest natychmiastowa, ale miejska, lekko zmęczona nawierzchnia daje się we znaki kierowcy. Ten tryb zdecydowanie polecam na tor. W trybie komfortowym sytuacja odmienia się o 180 stopni. To zupełnie inny samochód. Zawieszenie w trybie komfort jest lekko uniesione i bardziej miękkie, a reakcja na gaz wygładzona. Wtedy, samochód potrafi wybaczyć znacznie więcej.

W Internecie dużo mówi się o korzyściach płynących z jazdy elektrykiem. Prawie wszyscy skupiają się tylko na jednym – na osiągach. Ale czy tylko to jest ważne? O tym rozmawiałem z Andrzejem Brzozowskim certyfikowanym sprzedawcą samochodów EV w Audi Franowo. – Z wykształcenia jestem mechanikiem samochodowym i samochody z napędem konwencjonalnym zawsze były bliskie mojemu sercu, dopóki nie wsiadłem po raz pierwszy do elektryka. Nie rozmawiamy już tylko o osiągach, momencie obrotowym, prędkości. Weźmy pod uwagę rosnące ceny paliw – jeżdżenie elektrykiem jest po prostu tańsze – mówi Andrzej Brzozowski.

Nie można ukrywać, że samochody EV kupowane są też ze względu na osiągi. Nasz testowy Audi e-tron GT generował 477 koni mechanicznych i rozpędzał się do 100 km/h w 4.1 sekundy. Oczywiście, to wszystko z fenomenalnym napędem na wszystkie 4 koła.

Do mieszanki ekologii i mocy dochodzi jeszcze niezmierzona cisza. Ale cisza to tylko „skutek uboczny” braku silnika spalinowego i wszystkich części, w którym te pracują. To także niższe koszty eksploatacji. Agata Jaskólska – certyfikowana sprzedawczyni samochodów EV w Audi Franowo twierdzi, że w samochodach EV nie ma wielu elementów, które fizycznie ze sobą współpracują, tak jak byłoby to w samochodzie z silnikiem benzynowym czy diesela. Posiadaczowi elektryka odchodzą koszty wymiany filtrów paliwa, olei czy nawet samych wcześniej wymienionych płynów. Dodatkowo, hamowanie w samochodach EV odbywa się za pomocą sytemu rekuperacji, czyli energia z hamowana jest odzyskiwana i zamieniana z powrotem w elektryczną. Jaki jest tego efekt? Dużo rzadsze wizyty w serwisie..

 

 

Jak ładować e-trona GT w podróży lub w domu? – Nawigacja w marce Audi pozwala kierowcy samochodu elektrycznego dokładnie zaplanować trasę i precyzyjnie określić miejsce i czas ładowania pojazdu. Widzimy trend w zakupie samochodów EV (nie tylko e-tron GT) przez osoby posiadające fotowoltaikę – dodaje Andrzej Brzozowski. Użytkownicy ci planują eksploatację samochodu i zapotrzebowanie na energię, dostosowane do dystansu podróży. Przeciętny Europejczyk przejeżdża dziennie do 50 kilometrów. E-tron GT deklaruje zasięg do prawie 500 kilometrów. Wychodzi na to, że ładowalibyśmy akumulatory raz na 10 dni. To tylko trzy razy, maksymalnie cztery razy w miesiącu. Poza tym, taki prąd, który wytworzony jest wprost ze słońca jest najczystszy, a o tym wcześniej mówiła już Agata. Wtedy mamy pewność 100% zeroemisyjności – puentuje, dodając, że Audi zamierza w przyszłości produkować samochody elektryczne tylko w fabrykach zeroemisyjnych.

Zostaje zadać tylko pytanie, dla kogo jest Audi e-tron GT? – To jest samochód przede wszystkim dla świadomego klienta, który szuka zrównoważonego podróżowania. Napełnienie go energią jest zupełnie inne niż napełnianie baku paliwem. Z e-tronem została stworzona też idea i światopogląd. A klient godząc się na to, otrzymuje zeroemisyjność i niezywkłe bezpieczeństwo, bo warto pamiętać, że samochody EV mają inaczej umiejscowiony środek ciężkości i są dużo bezpieczniejsze od tych z konwencjonalnym napędem podkreślaAgata Jaskólska.

Audi e-tron GT to idealny przykład możliwości, jakie przynosi nam technologia. I nie mam na myśli tylko osiągów czy stylistyki. Tutaj przede wszystkim chodzi o ekologię i świadome podróżowanie. W e-tronie nie trzeba też rezygnować z emocji, które towarzyszyły na co dzień fanom V8, bo samochody EV także to potrafią. Według mnie, postęp to nie wyrzeczenia, tylko nowa świadomość otaczającego nas świata i dbałość o przyszłe pokolenia.