fbpx

Zabezpieczenia folią, detailing, wyciąganie wgniotek i kompleksowa ochrona. To tylko kilka usług, którymi charakteryzuje się CarsLab w Skórzewie. Najważniejszy jednak jest tam klient, klient, który otoczony jest opieką i zaufaniem. Odpowiada za to twórca tego miejsca – Mikołaj Błaszczak.

Rozmawia: Filip Olczak

Zdjęcia: Mikołaj Błaszczak, Filip Olczak, materiały prywatne

 

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z detailingiem i kosmetyką samochodową?

MIKOŁAJ BŁASZCZAK: Zaczęło się od mojego taty. Zobaczyłem go, jak mył samochód swój i mojej mamy pod domem. Pamiętam te obrazki jakby to było dziś. To było straszne. (śmiech) Gdyby ktoś mył w ten sposób swoje auto, to ten lakier nie wytrzymałby długo. Ale zawsze bardzo lubiłem mu pomagać, później zacząłem oglądać filmy w Internecie, że mycie karoserii może być niezwykłe i nie musi polegać tylko na polaniu wodą i nałożeniu piany.

Bardzo dobrym wspomnieniem jest też moja pierwsza „detailerska” torba. Byłem wtedy małym chłopcem, a z moich pierwszych usług korzystali rodzice moich znajomych. W tej torbie miałem jakiś prosty spray do konserwacji kokpitu, proste przyrządy i za przysłowiową dyszkę sprzątałem samochody tych ludzi. Podejrzewam, że te samochody po moim sprzątaniu były w gorszym stanie, niż teraz, które przyjeżdżają do nas na sprzątanie.

Jak zauważyłem, że czerpię z tego przyjemność, to kupiłem lepszy sprzęt, lepsze kosmetyki i proponowałem pielęgnację samochodów sąsiadów czy rodziny, a efekty mówiły same za siebie. Po odnowieniu wielu samochodów oraz nabraniu doświadczenia postanowiłem wykorzystać lukę na rynku i otworzyć własne studio. Pierwszy prawdziwy klient zawitał do nas w marcu 2017 roku.

Każdy z nas ma jakiegoś idola, na którym chcę się wzorować. Czy u Ciebie wyglądało to podobnie, wzorowałeś się na kimś?

Zdecydowanie. Jestem osobą, która przede wszystkim słucha i obserwuje. Mam kilka takich osób. Nie stanowi to dla mnie problemu, gdy zobaczę coś w Internecie w języku, którego w ogóle nie rozumiem. Obserwując, jestem w stanie wyciągnąć tyle informacji, że potrafię później to przełożyć w swoim studiu pielęgnacji. Oczywiście, na moim koncie jest też nieskończona liczba szkoleń, aczkolwiek czasami ze zwykłej ludzkiej chęci bycia najlepszym, ta wiedza „instant” z całego świata jest niezwykle przydatna.

Właśnie – szkolenia…

Przede wszystkim, szkolenia nadają poziom i standard wykonywanych usług oraz bezpieczeństwo. Dzięki szkoleniom dowiadujemy się, że zabiegi wewnątrz lub na zewnątrz samochodów wykonuje się w taki lub inny sposób. Taką albo inną techniką, albo po prostu nie powinno się ich wykonywać, bo możemy zwyczajnie zniszczyć lakier albo tapicerkę. Należę do kilku fejsbukowych grup, gdzie ludzie piszą o swoich problemach. Tam czasami aż kipi od braku wiedzy, która w późniejszej fazie może skończyć się kosztownym wydatkiem. Dobrym przykładem może być spolerowanie rysy na matowym lakierze. Tego kategorycznie odradzam robić…

Trzeba też rozdzielić detailing a dobrą kosmetykę samochodową, bo kosmetyka nie jest jeszcze detailingiem. Przykład jest bardzo prosty: detailing to rodzaj takiej restauracji, gdzie obiad podaje się w towarzystwie wytwornego wina, a to wszystko przynosi kelner w białym kołnierzyku. Myjnia samochodowa to po prostu fastfood. Wchodzisz, jesz, wychodzisz. Połączeniem tego wszystkiego jest kosmetyka samochodowa. To rodzaj bistro. „Jedzenie” jest w przystępnej cenie, nie odbywa się to w towarzystwie kelnera, atmosfera jest świetna i jedzenie również. CarsLab to trochę hybryda, ponieważ nie odmawiamy naszym klientom podstawowej pielęgnacji ich samochodu. W naszej ofercie znajdują się podstawowe szybkie usługi, jak i bardzo złożone usługi odnowy, zabezpieczania czy personalizacji pojazdów.

Wracając do szkoleń, to właśnie takiej pracy uczą szkolenia. Przy zachowaniu, najwyższych jakości i zarządzaniu czasem, osiągamy jak najlepsze efekty, a klienci mogą być spokojni ponieważ Ich samochody są w dobrych rękach.

Mówisz o tych dobrych stronach, ale na pewno zdarzają się sytuacje, gdzie musisz dokonać wyboru „mniejszego zła”.

W dzisiejszych czasach, czyli w czasach projektowania aut przez księgowych, wszystkie nowe samochody pokrywane są lakierami wodnymi. Jest to działanie znacznie tańsze, na pewno też bardziej ekologiczne, ale nie koniecznie trwalsze… Powłoka ta jest niezwykle cienka i miękka, więc wbrew pozorom praca na takim lakierze musi być precyzyjna. Są sytuacje, że czasami nie ma z czego spolerować zarysowania, więc trzeba wiedzieć co w tej sytuacji. Jest mnóstwo metod, które trzeba poznać, choć czasem należy wybrać mniejsze zło.

Jeżeli już naprawdę nic nie możemy zrobić w naszym studiu, to nie zostawiamy klienta samego. Jesteśmy zaprzyjaźnieni z kilkoma firmami, które oferują to, czego nie oferujemy my, tak aby kompleksowo pomóc naszym klientom.

Opieka nad klientem, to coś co Was wyróżnia. Co jeszcze?

 

Kompleksowość. Ostatnio przyjechał do nas samochód, który nie był w dobrej kondycji. W wielkim skrócie, wgniotki parkingowe, porysowane felgi, odpryski na szybie czołowej, ślady po przedmiotach, które spadły na dach! Ten samochód zasługiwał na kompleksową usługę, bo trochę już przeżył. Klient po prostu zostawił go u nas. Oczywiście, wszystkie zabiegi zajęły sporo czasu, ale jest to nadal mniej niż nasz klient miałby jeździć z każdą niedoskonałością w inne miejsce. Mogę szczerze powiedzieć, że jesteśmy miejscem z prawdopodobnie najszerszą gamą usług detailingowych w Wielkopolsce.

Robiąc małe podsumowanie: kompleksowość i opieka nad klientem.

Mówi się, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Czy to przekłada się też na samochody?

 

To pytanie postawiło przed moimi oczami jedno – folia. Zdecydowanie. Jest jedno „ALE”. Folia nie jest niezniszczalna i nie wytrzymuje też wszystkich uszkodzeń. Nie ma takiego materiału na Ziemi, jednakże folia chroni na tyle, że nieraz jesteśmy zaskoczeni, bo wytrzymuje więcej niż powinna. Takimi najpopularniejszymi uszkodzeniami, przed którymi chroni folia są odpryski, wypiaskowanie i przycierki parkingowe, czy to o słupki czy inne samochody. Warto pamiętać, że ta metoda ochrony nie należy do najtańszych, jest za to najlepsza, jaką znamy.

Jasne jest, że ochronę dobieramy proporcjonalnie do wartości samochodu. Nie naciągamy klienta na zbędne koszty. Jeżeli samochód warty jest kilkadziesiąt tysięcy złotych, to pełna ochrona zazwyczaj nie jest opłacalna. Nie dyskutujemy, w momencie gdy auto jest oczkiem w głowie klienta. Sytuacja przybiera inne barwy, gdy klient przyjeżdża do nas samochodem nowym, za bardzo duże pieniądze. Wyobraźmy sobie taką sytuację: parking, ktoś cofając ze skręconymi kołami, przejeżdża nam swoim zderzakiem po całym boku samochodu. Samochód jest nieoklejony… I co teraz? Ratunkiem jest lakierowanie, lecz bardzo często całego boku. W takiej sytuacji koszty są niesamowicie duże. Nawet jeśli szkodę zlikwidujemy z ubezpieczenia to pozostaje utrata wartości samochodu, bo został naruszony oryginalny lakier. Nawet jak powstanie wgniecenie to dzięki folii lakier może zostać nienaruszony. Świetnym przykładem są też parkingowe obicia od drzwi. Dzięki folii możemy być spokojni.

Folia to nie tylko zabezpieczenie fizyczne, ale też psychiczne. Nie boimy się, gdy coś zdarzy się na parkingu, nawet z naszej winy.

Ciekawa alternatywą są również powłoki ceramiczne aplikowane na lakier. Oparte na SiO2 trwale wiążą się z lakierem i tworzą warstwę ochronną przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Wtedy też łatwiej sprzedać samochód, gdy zachowamy jego oryginalny wygląd…

 

Jasne, że tak. Podświadomie kupujemy to, co ładniejsze, w lepszym stanie, dopiero później sprawdzamy jego stan techniczny. Fakt, czasami możemy się niemiło rozczarować, ale takich przypadków jest mało. W CarsLab świadczymy także usługi przygotowania do sprzedaży i niektórzy mogą zapytać „po co?”. Odpowiedź jest prosta. W ten sposób podwyższamy wartość rynkową samochodu, proporcjonalnie do tego, ile kosztuje, a klient uzyskuje lepszą cene przy sprzedaży.

Jakie usługi najczęściej wykonujecie przygotowując samochody klientów do sprzedaży?

Podstawowym zestawem usług jest dobre czyszczenie wnętrza wraz z odświeżeniem i woskowaniem lakieru. Po takim pakiecie samochód wygląda znacznie ładniej a pierwsze wrażenie z pewnością jest lepsze. Bardzo ważne jest również usunięcie wszelkich małych defektów typu wgniecenia karoserii, przetarcia tapicerki czy zniszczone reflektory. Lepiej takie uszkodzenia usunąć niż negocjować z kupującym cenę pojazdu.

Przygotowanie samochodu do sprzedaży to dobra inwestycja, która najczęściej zwraca się w postaci lepszej ceny i szybszej transakcji.

Mówimy cały czas o karoserii i elementach zewnętrznych samochodu. Co zrobić, żeby auto pozostało w jak najlepszej kondycji wewnątrz?

 

Wewnątrz ważna jest impregnacja, jeżeli to możliwe, to oklejenie wszystkich błyszczących lub gładkich elementów. Wszystkiego, co narażone jest na uderzenia np. kluczy. Efektownym, ale problematycznym materiałem jest „black piano”, to wymaga wyjątkowej pielęgnacji.

Postęp technologiczny pozwala już nam używać folii samoregenerujących. One,  gdy otrzymają więcej ciepła, samoistnie pozbywają się rys na swojej powierzchni. Dzięki kompletnemu zabezpieczeniu wszystkich powierzchni w środku samochodu możemy cieszyć się pięknym wnętrzem znacznie dłużej.

Odpowiednie impregnaty zabezpieczają wszelkie powierzchnie przed promieniami UV, rozwojem drobnoustrojów w tkaninach czy wnikaniu barwników w skórzaną tapicerkę.

A co w przypadku, gdy trzeba będzie już ratować taką skórę, gdzie doszło to transmisji koloru?

 

Robimy to kompleksowo, od czyszczenia, po malowanie. Mamy swój mieszalnik farb i specjalistę, który się tym zajmuje, więc cały proces jest dużo krótszy. Dobieramy też identyczny kolor, który odpowiada danemu odbarwieniu. Dlaczego? Dlatego, że posiadając swój mieszalnik, nie musimy wysyłać zagłówka fotela do zewnętrznej firmy, która przyśle nam odpowiedni odcień farby. Zagłówek jest umiejscowiony znacznie wyżej niż np. siedzisko czy boczek fotela, więc tu dociera znacznie mniej promienia UV. Przez promienie UV mogą blaknąć kolory. Po 5 latach użytkowania samochodu, najczęściej kolor zagłówka nie odpowiada już reszcie kolorów fotela. Malowanie fotela farbą przygotowaną przez zewnętrzną firmę jest prowadzi do różnić w odcieniach kolorów. My się z tym nie spotykamy, bo przygotujemy identyczny kolor, który jest nam potrzebny.

 

Wychodzi na to, że potraficie przywrócić utracony wygląd używanych samochodów. Co można zrobić z autem, które znacznie odbiega od idealnych egzemplarzy?

 

Często się śmieję że potrafimy „wizualnie cofnąć przebieg” samochodu. Zabiegów, które możemy wykonać jest naprawdę wiele. Wiadomo, że najbardziej spektakularną usługą  jest korekta lakieru czyli polerowanie oraz czyszczenie wnętrza lecz używane samochody poza gruntownym czyszczeniem często potrzebują wielu bardziej specjalistycznych napraw typu farbowanie skór, regeneracja wyświetlaczy czy szereg innych usług Smart Repair. Łącząc wszystkie usługi, które oferujemy czasem sami jesteśmy zaskoczeni efektu końcowego w momencie wyjazdu samochodu ze studia. Podsumowując nawet z krytycznego stanu da się zrobić rzeczywiście piękny egzemplarz.

Zapytam o Waszych klientów. Są tacy, którzy przyjeżdżają tu do CarsLab dla przyjemności?

 

Tak! Na pewno ta osoba też przeczyta Wasz magazyn. Jest to właściciel wspaniałego Porsche, który przyjeżdża na specjalne wyczesanie dywaników i poprawienie kilku elementów w bagażniku. Mogę śmiało twierdzić, że ten bagażnik kilka razy przewoził tylko walizki na wakacje. Wszystkie elementy, o których mówiłem wcześniej zawsze są poustawiane perfekcyjnie. W tym modelu jest mało do sprzątania, ponieważ właściciel pieczołowicie o niego dba, ale i tak z każdą wizytą dbamy o niego coraz bardziej.

Po każdym myciu, na prośbę klienta mamy za zadanie położyć na karoserię „coś lepszego” niż klasyczny „Quick detailer”. Jeżeli nie ma już nic lepszego, co dostępne jest na rynku, o tym informujemy. (śmiech)

Czyli szczerość w Twoim biznesie to także jeden z filarów?

 

Zaufanie klientów, to najwyższa cena. Dlatego też wracają do CarsLab.

Nie praktykujemy sprzedażowego gadania, wykonujemy tylko niezbędne zabiegi. Komfort i bezpieczeństwo klienta to priorytet.

Mikołaj, a jacy klienci oklejają u Was samochody. Potrzebujący zmiany czy zabezpieczenia?

 

Przytoczę Ci dwa najczęstsze scenariusze.

Przyjeżdża do nas klient który kupił używany samochód lub egzemplarz dostępny od ręki w salonie. Wszystko się zgadzało poza kolorem. W tej sytuacji spełniamy marzenia i wizję naszych klientów jak miał wyglądać Ich nowy samochód. Kolejnym przykładem będzie chęć zmiany samochodu lecz blokuje klienta np. leasing. W takim przypadku przeprowadzamy metamorfozę dzięki czemu klient znów cieszy się swoim samochodem na nowo. Przeprowadzamy ciekawe metamorfozy i samochody wyjeżdżają nie do poznania.

 

Zajmujecie się nie tylko samochodami. Jakie jeszcze zlecenia trafiają w Wasze ręce?

Poza samochodami trafia do nas dużo motocykli oraz zajmujemy się odnawianiem oraz zabezpieczaniem  prywatnych samolotów i śmigłowców. Z samolotami mamy duże doświadczenie, robimy ich dość sporo.

Widzę tu mnóstwo ludzi, którzy ciągle dostarczają lub odbierają swoje samochody. Zdradzisz swój kolejny krok rozwoju firmy.

 

Między innymi wchodzimy w oklejanie architektoniczne. To, co robimy w CarsLab, możemy zaadaptować w budynkach mieszkalnych, mieszkaniowych itp. Tyle na razie mogę zdradzić. (śmiech)

A czego Ci życzyć na drodze rozwoju?

 

Żeby ludziom się dobrze żyło, bo jak ludziom żyje się dobrze, to do nas przyjeżdżają.