fbpx

Jest takie chińskie przysłowie, które zdaje się być aktualnie naszym przekleństwem. Obyś żył w ciekawych czasach, bo o nie oczywiście chodzi. W aktualnej sytuacji traci cały swój pozytywny wydźwięk. Po latach pandemii, kryzysie uchodźczym i w czasie trwającej wojny w Ukrainie każdy z nas zamiast ciekawych czasów pragnie odrobiny spokoju i stabilizacji. U niektórych objawia się to eskapistycznymi ucieczkami, a innym wystarczy złapanie oddechu z dobrą książką, bo wbrew temu, co głoszą niektórzy, że teraz nie czas na kulturę, jest zupełnie odwrotnie. To literatura, sztuka, muzyka sprawiają, że nie odchodzimy od zmysłów, że w szale pomagania innym nie tracimy siebie. I nic, tak jak literatura nie potrafi nam pomóc odnaleźć się w aktualnej sytuacji, a już na pewno pomaga w tym Planeta Piołun Oksany Zabużko, której eseje zestawiam tutaj z silnym acz poetyckim głosem Serhija Żadana.

 

Planeta Piołun / Oksana Zabużko / Wydawnictwo Agora

Trudno jest zrozumieć współczesną Ukrainę bez Oksany Zabużko. To pisarka, którą charakteryzuje niezwykle silny głos w narracji o ukraińskiej tożsamości, doświadczeniach traumy totalitaryzmu i klęsk wojny czy Wielkiego Głodu, a wszystko to zanurzone w myśli feministycznej. Zabużko czyta się z wielką gulą w gardle bez względu, czy pisze o Tarkowskiego hołdzie dla Ukrainy, portrecie własnym Josifa Brodskiego czy fascynującym życiu Kateryny Białokur. Celność spostrzeżeń, niezwykła czułość wobec natury, wielka świadomość katastrofy klimatycznej i wrażliwość na ludzkie doświadczenie sprawia, że od Planety Piołuntrudno się oderwać, chociaż to lektura niewygodna, często uwierająca jak kamień w bucie. Ale ten kamień pozwala lepiej zrozumieć swoją anatomię, poczuć stopę i to jak ważną funkcję ona pełni, ta niewygoda drga w czytelniku, ale daje obraz tej części Europy, z którą jesteśmy tak blisko spokrewnieni, a której przez wiele lat nawet nie próbowaliśmy zrozumieć. Książka Zabużko to lektura wręcz obowiązkowa na dzisiejsze „ciekawe” czasy.

Antena / Serhij Żadan / Wydawnictwo Warstwy

Jest coś takiego w poezji, że gdy brakuje sensownego wyjaśnienia tego, co nas otacza, sięgamy właśnie po nią, pojawia się tam, gdzie chciałoby się powiedzieć brakuje już słów (sic!). Poezja Serhija Żadana niesie ukojenie wielu, a jednocześnie jest zadrą w sercu. Czy wyprzedza swoje czasy? W pewien sposób tak, ale warto tu wspomnieć, że Żadan stoi na pierwszej linii frontu od lat i głośno krzyczy o tym, co niektórzy chcieliby przemilczeć. W te wielkie narracje człowieka, który już został nazwany wieszczem narodowym, wplecione są historie małe, intymne, o stracie ojca, o miłości, o wielu indywidualnych przeżyciach, które w wierszach stają się uniwersalne. Czytanie poezji Żadana to piękna i momentami bolesna przygoda, ale taka, która pozostaje na długo i towarzyszy zbłąkanym myślom, jak te zmierzają w niebezpieczne rejony.