fbpx

W bardzo deszczowy poranek kilka dni temu wsiadłam do taksówki, by dostać się na rozprawę w sądzie – z togą w jednej ręce i aktami sprawy w drugiej. Nie powiedziałam taksówkarzowi, jaką profesją się zajmuję (wbrew krążącemu wśród prawników żartowi – „Czym adwokat weganin pochwali się najpierw, tym, że jest adwokatem czy tym, że weganinem?). Sympatyczny taksówkarz – nazwijmy go na potrzeby tego artykułu panem Kazimierzem – patrząc na zielony żabot, od razu zgadł: „O, pani to chyba adwokatka”. I tak od słowa do słowa pan Kazimierz zagaił: „Niech mi Pani powie, jak to jest z tymi alimentami. Kolega płaci alimenty na syna, który niedługo kończy 25 lat. Syn jest zdrowy, ale nie uczy się, nie chce pracować. Po jego urodzinach kolega nie będzie musiał płacić alimentów, prawda?”. Jak to więc jest z obowiązkiem alimentacyjnym?

 

Obowiązek alimentacyjny polega na systematycznym dostarczaniu osobie uprawnionej środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania. Te pierwsze mają służyć zaspokajaniu usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego do alimentacji, a potrzeby te mogą być różne. Wśród standardowych znajdują się choćby potrzeby związane z wyżywieniem, mieszkaniowe czy zdrowotne. Środki wychowania to natomiast wydatki związane z wykształceniem, rozwojem fizycznym, zaspokajaniem potrzeb kulturalnych czy rozrywkę.

Wbrew powszechnemu przekonaniu obowiązek alimentacyjny nie ciąży wyłącznie na rodzicach względem dzieci, choć rzeczywiście to najczęstsze przypadki alimentacji.  Zobowiązanymi do alimentacji mogą być także dziadkowie, rodzeństwo czy dzieci, wnuki, prawnuki – zawsze jednak w przypadku, gdy osoba uprawniona znajduje się w niedostatku. Obowiązek alimentacyjny może ciążyć również na małżonku, który po rozwodzie, orzeczeniu separacji lub unieważnieniu małżeństwa, po spełnieniu określonych warunków, będzie musiał dostarczać drugiemu małżonkowi środki utrzymania.

 

Nie mają racji ci, którzy twierdzą, że obowiązek alimentacyjny rodzica wobec dziecka wygasa z chwilą ukończenia przez dziecko 25 lat. Wbrew zapowiedziom do dziś nie określono górnej granicy wieku, do której dziecko powinno otrzymywać alimenty. Jeśli pomimo dorosłości nie jest ono w stanie utrzymać się samodzielnie, alimenty się należą. Jeżeli jednak dziecko nie próbuje się usamodzielnić (na przykład przez podjęcie pracy), zobowiązany może od obowiązku alimentacyjnego się uchylić.

 

Utarło się przekonanie, że alimenty mają postać pieniężną. W większości przypadków tak jest – dostarczanie środków utrzymania czy wychowania polega wówczas na regularnym przekazywaniu osobie uprawnionej przez osobę zobowiązaną stałej kwoty w ustalonym terminie. Obowiązek alimentacyjny w zakresie wychowania może też jednak mieć charakter niepieniężny i polegać na podejmowaniu przez zobowiązanego rozmaitych działań. Wśród nich znajdują się na przykład osobiste starania w zakresie opieki nad dzieckiem, dbania o czystość, przygotowywania posiłków, pielęgnowania w chorobie.

 

Co ma wpływ na wysokość alimentów? Z pewnością nie tylko wysokość zarobków osoby zobowiązanej, choć i tę okoliczność należy mieć na względzie. Przy ustalaniu wysokości obowiązku alimentacyjnego uwzględnia się usprawiedliwione potrzeby osoby uprawnionej, ale też zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego (analizuje się więc na przykład, jaki zawód mogłaby wykonywać i jakie zarobki osiągać osoba zobowiązana przy posiadanym wykształceniu i umiejętnościach).

 

Alimenty mogą zostać ustalone w drodze porozumienia, spisanego na przykład w formie aktu notarialnego, ale najczęściej jednak – gdy konsensusu brak – przed sądem. Ich wysokość może się zmieniać tak często, jak często zmieniają się okoliczności dotyczące tak uprawnionego, jak i zobowiązanego.

 

Wydawać by się mogło, że o alimentach powiedziano już wszystko, niemniej, podobnie jak w przypadku taksówkarza wiozącego mnie w szary poranek, często to detale odgrywają kluczową rolę i to one są najistotniejsze. Pan Kazimierz miał bowiem rację – jego kolega nie będzie musiał płacić alimentów, choć oczywiście nie z powodu ukończenia przez syna określonego wieku.