fbpx

Dalekie podróże, wielkie wyprawy i wycieczki w nieznane to nadal coś, na co jeszcze musimy trochę poczekać dla bezpieczeństwa własnego i innych. Nie znaczy to jednak, że nie możemy udać się w czytelniczą podróż po Japonii z najlepszym przewodnikiem po Kraju Kwitnącej Wiśni Alexem Kerrem. Jego opowieść to głębokie zanurzenie w historię, tradycję i kulturę, która zanika, zmienia się i ewoluuje tak szybko, że często zapomina o swoich korzeniach. Japonia Kerra to rytuały herbaty, teatr kabuki i kanji, to Japonia wabi i letterati pozbawiona neonowego blichtru współczesności.

 

Japonia utracona / Alex Kerr / Wydawnictwo Karakter

 

Dwunastoletni Alex Kerr jako syn prawnika i żołnierza na kilka lat osiada wraz z rodzicami w Jokohamie. To wtedy rozpoczyna się jego trwająca całe życie przygoda z Japonią, od tamtej pory zawsze wraca do Kraju Kwitnącej Wiśni i podporządkowuje mu całą swoją karierę zawodową. Ten pierwszy moment Kerra w Japonii to okres wielkiego boomu ekonomicznego, który nastąpił po latach powojennej odbudowy. To właśnie lata sześćdziesiąte odmieniły ten kraj niemal całkowicie, tworząc z niego kolebkę rozwoju i nowych technologii. Kerr jednak do współczesności odnosi się z dystansem. To, co fascynuje go najbardziej to stara Japonia z długą tradycją i historią, licznymi zapożyczeniami kulturowymi z Chin i krajów Azji południowo-wschodniej, które tam często zanikały, a na wyspach zyskiwały zupełnie nowy blask. Autor pokazuje wyjątkowość doliny Iya oraz zabiera nas za kulisy teatru kabuki, który jest niczym twierdza i ma swoje etapy wtajemniczenia. Japonia zresztą pełna jest sekretów. Są one obecne w rytuałach parzenia herbaty i w sztukach walki, kaligrafii i sztuce ikebany. To sekrety tworzą japońską hierarchię społeczną, ale przypudrowane uprzejmością i wzajemnym szacunkiem sprawiają, że jest to idealne miejsce do spokojnego i niczym nie wyróżniającego się życia.

„Japonia utracona” to niezwykle sentymentalna i przepełniona melancholią podróż śladami tego, co krok po kroku odchodzi w niepamięć. Oparta na autobiograficznym odkrywaniu kraju symboli zwraca naszą uwagę ku rzeczom, rytuałom i szczegółom, które z łatwością mogą umknąć we współczesnym pędzie ku nowoczesności. Tekst Kerra przepełniony jest czułością, ale nie brakuje też spostrzegawczego i trzeźwego oglądu społeczeństwa, które najbardziej na świecie ceni sobie przeciętność.

 

 

Inne Kioto / Alex Kerr we współpracy z Kathy Arlyn Sokol / Wydawnictwo Karakter

 

Trudno wyobrazić sobie przewodnik po mieście, który tak kompetentnie i szeroko sięgałby do jego tradycji i historii, jednocześnie oddając charakter całego kraju. I choć nazywanie „Innego Kioto” przewodnikiem zakrawa o pomstę do nieba, to jednak trudno wyobrazić sobie lepszą osobę do odkrywania tego miasta niż Alex Kerr. Jest to książka zgoła inna niż „Japonia utracona”, która była znacznie bardziej intymna i autobiograficzna. Tutaj autor daje upust swojej nieposkromionej fascynacji architekturą i sztuką. I to przez pryzmat ich poszczególnych elementów tworzy opowieść o tym, jak kształtowała się japońska kultura. Rozdziały takie jak „Mury”, „Bramy” czy „Parawany” to niezwykle erudycyjne przyjrzenie się konkretnym wycinkom wielkiej całości pod kątem wagi pełnionej przez nie funkcji, głównie symbolicznej. Kerr spisuje historię miasta z perspektywy tego, jak zmieniały się i ewoluowały zarówno formalnie i symbolicznie konkretne rzeczy, elementy architektury czy kaligrafia. To zgoła materialne podejście pozwala nam czytelnikom znacznie bardziej zrozumieć kwintesencję kultury japońskiej. Jak sam pisze w „Japonii utraconej”:Miłośnicy Chin są myślicielami; miłośnicy Japonii poddają się zmysłom.

„Inne Kioto” oparte jest na zmysłach, patrzeniu, słuchaniu, byciu w przestrzeni, co pomimo tego, że wiele jest w poszczególnych opisach technikaliów, pozwala nam wyobrazić sobie gładkość tynku pod palcami, cienie padające przez parawany i chłód drewnianej podłogi pod stopami.