fbpx

Mercedes w tym roku rozpieszcza ilością wypuszczanych elektryków. Pierwszym był model EQA – którym miałem okazję jeździć – i nie była to jazda z duszą na ramieniu. Elektryki słyną przecież z humorzastego zasięgu zdeterminowanego warunkami pogodowymi i charakterem jazdy. W EQA pokonałem na jednym ładowaniu około 400 KM, a dyskomfort wywoływała cisza, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni podczas jazdy…

Mercedes EQA to kolejny po EQC elektryk, który zadziwia nie tylko osiągami, ale też swoją sylwetką. Iście kosmiczny wygląd sprawia, że ludzie uśmiechają się do Ciebie, bo wiedzą, że nie produkujesz grama CO2 i innych szkodliwych substancji. O swojej nieemisyjności oraz elektryczności krzyczy designem, co szczególnie widać nocą. Zamaskowany grill zdobi długi miecz świetlny wykonany w technologii LED, który komponuje się idealnie z linią pokrywy silnika oraz stylistyką świateł mijania. Z tyłu podobnie – barled w kolorze krwistej czerwieni wieńczy kosmiczną stylizację EQA.

Opływowe kształty modelu EQA tną powietrze niczym pocisk. Jego współczynnik oporu wynosi 0,28, gdzie najbardziej aerodynamiczny i seryjny produkowany samochód generuje opór rzędu 0,22 Cd i również jest to Mercedes. Biorąc pod uwagę podwyższoną karoserię i komfortową pozycję za kierownicą, to wspaniały wynik dla elektryka. Felgi EQA to część pakietu stylizacyjnego AMG, a ich wieloramienność ma także swój cel – oczywiście zmniejszanie oporów powietrza. Zewnętrzną specyfikę auta dopełnia lekko opadająca linia dachu, która nadaje sportowego charakteru.

Natomiast wnętrze EQA – jak każdego Mercedesa – to szczyt dokonań w dziedzinie technologii i łączenia materiałów. Przed kierowcą, oprócz wyświetlacza head-up, ukazuje się ekran z cyfrowymi zegarami oraz kierownica z moim ulubionym touchpadem, za pomocą którego kciukiem obsłużymy cały samochód. Dodatkowo, na środkowej konsoli zagościł jeszcze jeden, większy touchpad, który ma świetny haptyczny feedback. Oczywiście, system infotainment jak zawsze przejrzysty, a jakość wyświetlanego obrazu czysta jak łza. Materiały jak skóra, aluminium czy alcantara także znalazły tu swoje miejsce. Wszystko oplecione z niezwykłą dozą smaku i wyważenia.

Jak jeździ EQA? Nisko osadzony środek ciężkości, napęd na przód i stosunkowo wysoka moc – to wszystko składa się na pewne prowadzenie, moc od samego „dołu” oraz pewność w zakrętach, nawet tych szybszych. O pojemności silnika nie mogę tu napisać, bo po prostu takowa nie istnieje. Silnik elektryczny sprzężony z przednią osią generował 190 KM i 370 Nm. „Spalanie”, a raczej zużycie energii elektrycznej na każde 100 km przy odpowiedzialnej jeździe, to około 18-19 kWh. To naprawdę świetny wynik! Jeszcze lepszy – to cena naładowania EQA do 100%, co pozwala na przejechanie ok. 400 km. Na stacji szybkiego ładowania koszt 100 km wyniósł mnie… 6 złotych, warto napisać to słownie. Tak, sześć złotych. Teraz niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto za tyle przejeżdża 100 km.

W miastach takich jak Poznań czy Warszawa, istnieją punkty darmowego ładowania, więc jeździmy za 0 zł na każde 100 km. Jeżeli ktoś zapytałby mnie, ile czasu trwa takie ładowanie, to już mówię. Całe 45 minut do 1h. Elektryfikacjo przybywaj!

Jedną z ciekawostek EQA jest to, że mimo napędu elektrycznego łopatki zmiany biegów nie zniknęły. Pierwotnie, w innych modelach służyły i służą do zmiany biegów, lecz w EQA służą do ustawiania poziomu rekuperacji (odzyskiwania energii, zamiany energii kinetycznej w elektryczną). Jest ich aż cztery, przy trybie o największym odzysku energii jazda bez hamulca jest możliwa, a nawet wskazana. Po puszczeniu pedału gazu, samochód zaczyna zwalniać, a światła stopu włączają się automatycznie. Warto wspomnieć, że użycie hamulców jest konieczne tylko w ostatniej fazie hamowania, gdy chcemy zatrzymać się do 0 km/h.

W takich samochodach jak EQA nagłośnienie z najwyższej półki ma sens. Wśród panującej ciszy  podczas jazdy można rozkoszować się czystością dźwięku płynącą z nagłośnienia Burmester. WOW!

Samochód elektryczny nie musi być prześmiewczo-nowoczesny, może być designerski i stylowy, może wywoływać efekt wow i uśmiechy na twarzach. Powinien szokować, ale w dobry sposób, pokazywać nowe możliwości i być praktyczny. Elektryczne modele oprócz oszczędzania środowiska powinny także wywierać emocje na kierowcy… i taki jest EQA. Nie skrojony przez informatyków, nie jest przypadkowym zlepkiem pomysłów. Jest stworzony przez prawdziwych inżynierów i specjalistów, co czyni go pełnoprawnym i dumnym elektrykiem wywierającym same pozytywne emocje.