fbpx

Rozmowa z lek. stom. Agnieszką Kulik, właścicielką Exclusive Dental Studio, exclusivdentalstudio.pl

Zdjęcia: MANGDA

 

Czy odmówiła Pani komuś leczenia? 

 

Agnieszka Kulik: Tak, kilka razy w życiu moja wizja leczenia pacjentów zupełnie odbiegała od tego, czego życzyły sobie osoby na fotelu. Chodziło o rozwiązania nieodwracalne, ale i niepotrzebne dla ich uśmiechów. Zawsze najpierw rozmawiam i słucham uważnie tego, co mówią pacjenci, jakie są ich oczekiwania oraz wyobrażenia, a kiedy odbiega to od zdrowego podejścia, leczenia holistycznego, które praktykuję i może wyrządzić krzywdę w długofalowym ujęciu… wtedy nasze drogi się rozchodzą. Zdarza się to bardzo rzadko, na szczęście, ale mogę sobie pozwolić na komfort leczenia zgodnie z moim przekonaniem, że najważniejsze jest zdrowie i estetyka zgodna z naturą. Druga opcja, to wtedy, gdy nie czuję się na siłach, aby prowadzić dany przypadek.

 

To Panią najbardziej denerwuje w swojej pracy? …a za co ją Pani kocha?

 

Nie, dzięki temu śpię spokojnie, bo postępuję zgodnie ze swoimi zasadami, w trosce o najlepszą opiekę dla moich pacjentów. Najbardziej deprymująca rzecz to, wbrew pozorom, budowanie zespołu kompetentnych specjalistów. W przeciągu ostatnich 10 lat nieustannie nad tym pracuję, uczę się, słucham i wyciągam wnioski. Zrozumiałam, że to żywy organizm. Jest pewien kręgosłup, stały w zespole, to najlepsi ludzie, którzy są ze mną od wielu lat, bardzo zaangażowani, oddani pracy i ambitni. Często rekrutując i słuchając kandydatów do pracy w EDS, muszę świadomie odpuścić i szukać dalej. Poziom zaawansowania technologii, procedur i wartości w zespole powoduje, że dysproporcja będzie dla tych osób trudna do nadrobienia, co nie oznacza że niemożliwa. Życie mi już wielokrotnie pokazało, że determinacja i chęć rozwoju są kluczowe, nawet jeśli umiejętności i doświadczenie odbiegają od naszych standardów. Liczą się chęci i zaangażowanie. Inaczej jest z osobami, którym brak motywacji, z osobami roszczeniowymi, one negatywnie rzutują na pracę całego zespołu, nawet bardzo zaangażowanego i identyfikującego się z wartościami firmy.

Kocham swoją pracę za emocje! Uwielbiam patrzeć, w jaki sposób zmieniamy uśmiech i jak pozytywnie to wpływa na całe życie naszych pacjentów. Gdy się spotykamy po jakimś czasie, mogłabym godzinami słuchać tych historii. Uśmiech oddziałuje na nasze samopoczucie, dodaje pewności siebie, odwagi i wigoru.

 

A myślała Pani kiedykolwiek o tym, aby to rzucić i zmienić profesję?

 

Nie, nawet raz o tym nie pomyślałam, ale bardzo chciałabym zajmować się jeszcze kilkoma rzeczami dodatkowo. Mogłabym prowadzić restaurację oraz projektować wnętrza, bardzo to lubię. Dzięki temu, że otwieramy nowe gabinety, mogę się spełniać na tej płaszczyźnie i bardzo mnie to kręci.

 

Czy to oznacza, że będą nowe kliniki? Z tego wynika, że pandemia nie zagraża rozwojowi w Pani firmie?

 

Z pewnością byłoby nam łatwiej bez tych obostrzeń, rozwój byłby bardziej płynny i obarczony mniejszą ilością stresu. Jednak firma prężnie działa, pracuje na to wiele osób i rzeczywiście, jeszcze w tym roku powstanie kolejny oddział w Poznaniu oraz jeden w zupełnie nowym mieście. Równolegle, już działa Exclusive Creative Studio, gdzie powstają różne projekty dla zewnętrznych gabinetów stomatologicznych, w oparciu o naszą wiedzę i doświadczenie w świecie cyfrowym. Z pewnością, każdej osobie w zespole dajemy szansę na rozwój i pobudzenie swojej kreatywności, spełnienie zawodowe.

Będziemy także współdziałać w całkiem nowym projekcie, dotyczącym nakładowego prostowania zębów, nowoczesnej ortodoncji i daje mi to ogromną satysfakcję, zarówno zawodowo, jak i osobiście.

 

Brzmi Pani na bardzo szczęśliwą, czy to poczucie że osiągnęła Pani sukces?

 

Rzeczywiście, bardzo dużo rzeczy układa się dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. Uważam, że na wszystko przychodzi właściwy czas, pod warunkiem, że działa się zgodnie ze swoim powołaniem, oddaje się swojej pasji. Kocham to, co robię, to mi daje ogromną satysfakcję i motywację do dalszego działania. Dla mnie sukces jest wtedy, kiedy mogę cały czas rozwijać się w kierunku, który wybrałam i na który postawiłam wszystko: czas, pieniądze i zaangażowanie. Tak poważnie, to nie wiem czy będąc osobą kreatywną i ambitną, jestem w stanie zaznać stanu, gdy już nie trzeba iść dalej i można odpuścić. Cały czas wchodzę na tę górę i daje mi to radość i satysfakcję.

 

Bardzo ambitne podejście, jaki autorytet się za tym kryje? Kto jest dla Pani wzorem do naśladowania?

 

Zawsze inspirował mnie mój tato. Już w dzieciństwie obserwowałam jak prowadzi swoją firmę i choć to branża budowlana, zawsze był to dla mnie punkt odniesienia. Ilekroć pytałam taty o radę w biznesie, zawsze radził mi, aby się zastanowić nad ewentualnymi zyskami i stratami danej decyzji, skłaniał do logicznego myślenia i odważnych ruchów. Nigdy się nie zawiodłam, a rodzicie zawsze byli i są dla mnie ogromnym wsparciem. Zamiast negować innowatorskie pomysły, udzielają konstruktywnych rad i argumentów. Jestem im za to bardzo wdzięczna.

Ze znanych nazwisk mogę wymienić dwa: Steve Jobs i Elon Musk.

 

Czy chciałaby Pani ich poznać, czy ma Pani całkiem inne marzenia?

 

Oczywiście, chciałabym z nimi porozmawiać o sposobie prowadzenia firmy, wielozadaniowości i efektywnym gospodarowaniu własnym czasem. O tym, jakich decyzji żałują, bądź jakie lekcje wynieśli z trudnych doświadczeń. Uważam, że niepowodzenia wnoszą w nasze życie często o wiele więcej niż nieprzerwane pasmo sukcesów, są kopalnią  wiedzy i znakomitym tematem do rozmów.

 

Dużo było takich sytuacji, gdy podjęte decyzje okazały się złe?

Było kilka, ale zawsze obróciły się one dla nas na korzyść i to daje mi coraz większą odwagę w podejmowaniu kolejnych. Był taki moment, około 5 lat temu, gdy otarliśmy się z mężem o bankructwo. Osoba, z którą nawiązaliśmy współpracę i która miała nas wprowadzić w elitarny, bo składający się z około 70 osób, świat stomatologii cyfrowej, zostawiła nas samych ze sprzętem, w który zainwestowaliśmy wszystko. Na początku byliśmy załamani, ale finalnie zmotywowało nas to i poszukaliśmy samodzielnie wielu rozwiązań i kontaktów. Cała sytuacja sprawiła, że bardziej świadomi i doświadczeni ruszyliśmy dalej, z większą siłą, oraz wsparciem wielu osobistości cyfrowej stomatologii. Dzięki temu współpracujemy dzisiaj z autorytetami, jak: Lorant Stumpf, Alejandro Pineda, Paulo Kano, Carlos Ayala czy Denis Krutikov.

 

Czyli był to moment przełomowy dla Pani? Taki, który finalnie dał najwięcej satysfakcji?

 

Z pewnością był to trudny czas i jestem dumna z tego, jak sobie poradziliśmy, jednakże każde leczenie uśmiechu daje mi ogromną satysfakcję, a patrząc na same zęby kojarzę, do którego z pacjentów należy ten uśmiech. Przy przeprowadzce przekładaliśmy modele gipsowe zębów pacjentów i nawet te niekompletne w mig składałam w całość, bez sprawdzania nazwiska zapisanego z tyłu. Trochę to śmieszne, takie zboczenie zawodowe.

 

W tym miesiącu obchodzi Pani okrągłe urodziny, czy to czas podsumowań, jak się Pani z tym czuje?

 

Potwierdzam, to ważne urodziny bo jakby półmetek, a ja mam wrażenie, że wszystko dopiero przede mną i właśnie teraz nabiorę tempa. Z obecną wiedzą i doświadczeniem rozwój firmy i mój, osobisty, będzie jeszcze szybszy, będą się działy jeszcze fajniejsze rzeczy. Spokorniałam, nauczyłam się słuchać i skupiać bardziej na szukaniu rozwiązań niż na samych problemach. Zdecydowanie odważniej podejmuję ryzyko i mierzę wyżej, czuję się spełniona.

 

To wróćmy do tych marzeń, co chciałaby Pani dostać na urodziny?

 

Jestem bardzo towarzyską osobą i materialne rzeczy mają dla mnie mniejszą wartość w przeciwieństwie do uwagi i czasu, który mi dają bliskie osoby: mój kochany mąż, rodzina i przyjaciele. Spędzony z nimi dzień byłby dla mnie spełnieniem marzeń.

 

Jest Pani bardzo uśmiechniętą i ciepłą osobą, jednak klinika to duże przedsięwzięcie i czasem trudne relacje. Jak Pani to godzi i jak Pani dba o swoją kobiecość?

 

W pracy daję ujście mojej męskiej energii, ale mam duże wsparcie ze strony mojego męża i to dzięki niemu czuję się kobieco i delikatnie. Zarządzanie tak dużym zespołem to balansowanie między tymi dwoma energiami, bo każda osoba wymaga uwagi, zarówno konstruktywnej krytyki, jak i dobrego słowa, docenienia starań, sukcesów i zaangażowania. Staram się to pogodzić i rozmawiam z każdym z osobna, na różnych poziomach pracy.

Kiedyś dużo podróżowaliśmy z mężem. Odkąd skupiliśmy się na klinice i stomatologii cyfrowej trochę zmieniły się nasze priorytety, ale największą odskocznią są dla mnie wyjazdy. To wtedy dystansuję się od bieżących spraw, ładuję kreatywność i czasem nawet zapominam o pracy.