fbpx

Tekst i zdjęcia: Filip Olczak

Elektryki to zdecydowanie moja bajka. Są już takie, które dosłownie wyrywają z butów, a przy tym nie wyrzucają do atmosfery spalin. To cuda technologii, które niewątpliwie dodadzą nam wrażeń z jazdy i oszczędzają powietrze. Kilka dni temu miałem okazję przetestować mój drugi ulubiony typ napędu, czyli mix elektryka z konwencjonalnym silnikiem spalinowym – hybrydę, lecz nie zwykłą…

Volvo XC60 to zdecydowanie jeden z moich ulubionych modeli w gamie tej szwedzkiej marki. Okazuje się, że nie tylko mój. W 2020 roku w Polsce odnotowano blisko 4500 rejestracji nowych XC60. Właśnie ten model jest rozsądnym wyborem i nie chodzi tu tylko o jakość wykonania, którą można stawiać za wzór. W tym miesiącu jednak nie o tym… Zajmiemy się niezwykłym połączeniem silnika diesla i silnika elektrycznego.

Volvo XC60 B4 nie jest typową hybrydą, którą ładuje się poprzez osobne gniazdo ładowania do dużej baterii znajdującej się w tunelu środkowym, pod podłogą auta. Różni się także skala użycia silnika elektrycznego podczas jazdy czy ruszania w porównaniu do konwencjonalnych hybryd.

W wersji B4 nadal pierwsze skrzypce gra silnik spalinowy, a elektryczny (sprzężony pomiędzy silnikiem spalinowym a skrzynią biegów) pomaga podczas ruszania i wspomaga jednostkę spalinową w mieście.

Dodatkowo B4 wyposażona została w instalację 48V i znacznie mniejszy akumulator niż hybryda plug-in, który wspiera jednostkę główną podczas ruszania oraz podczas jazdy z prędkością do 30 km/h – np. w korku.

Jedynym mianownikiem, który łączy miękką hybrydę B4 z innymi hybrydami jest to, że w podobny sposób ładuje baterię. Podczas dojeżdżania do świateł, wyhamowywania, czy po prostu wciskania pedału hamulca – energia kinetyczna zamieniana jest w energię elektryczną.

Dość inżynierii, warto powiedzieć sobie jak w praktyce zachowuje się Volvo XC60. W skrócie można stwierdzić, że na mocną piątkę. Ruszanie ze świateł jest gładkie i bardzo żwawe, podczas wyprzedzania czuć moment obrotowy silnika Diesla, co daje poczucie bezpieczeństwa. Zestaw o całkowitej mocy 197 KM + 14 KM jest dobrze zestrojony z napędem na wszystkie cztery koła i ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów Geartronic. Przy okazji modernizacji zestawu napędowego, poprawiono kulturę pracy silnika. Wymieniono wiele części mechanicznych i usztywniono jego blok. Praca silnika jest wyraźnie bardziej cicha – zarówno podczas jazdy, jak i zaraz po uruchomieniu w chłodny dzień.

Wyobrażacie sobie spacer po Karlskronie? Małe, minimalistyczne kolorowe domki i w pewnym momencie bezkres morza… Tak prowadzi się Volvo XC60. Jest niezwykle uporządkowane i wyzwala ogromne pokłady wolności. Te dwie składowe dają poczucie ogromnego bezpieczeństwa, które można odczuć nawet podczas codziennej jazdy. Szybszy łuk lub precyzyjniejszy wjazd – Volvo poradziło sobie z tym doskonale.

Jeżeli o bezpieczeństwie już mowa, to moje testowe Volvo na swoim pokładzie posiadało IntelliSafe, czyli funkcje wspierające mnie jako kierowcę i bezpieczeństwo. Jednym z bardzo ważnych elementów IntelliSafe był system PilotAssist, który nie pozwolił mi zjechać z wyznaczonego pasa ruchu. Natomiast Cross Traffic Alert hamował, gdy cofając, inny pojazd przycinał drogę mojego wyjazdu z parkingu czy innego ciasnego miejsca. WOW!

XC60 wypadła też znakomicie podczas testu ekonomiczności i ekologiczności, czyli spalania. Na dość zmiennej pod względami prędkości trasie oraz znacznie dłuższej niż konwencjonalny test, bo prawie 550 km, Volvo XC60 pochłonął 7.2 litra na każde przejechane 100 km. To znakomity wynik! Volvo nie jest największym SUV-em, ale nie jest też najmniejszym, dodatkowo trzeba pamiętać, że dwulitrowa jednostka musi się czymś żywić, ta w Volvo robi to naparstkiem paliwa. No prawie… Już wiesz, dlaczego miękka hybryda ma sens?

GRAŻYNA WOLSZCZAK:

Od początku mojej przygody z Volvo jeżdżę modelem XC60. Nie dziwię się, że to ulubiony samochód Polaków w klasie premium. Co mnie w nim zachwyca? Chyba najbardziej wnętrze z naturalnym drewnem, w skandynawskim stylu, które pozwala poczuć się prawie jak w domu. I bezkluczykowy dostęp. Tak! To bardzo praktyczne. Ale najważniejsze, że jest – mimo swej masy – lekki i zwinny. Aktywny tempomat w trasie powoduje, że auto samo przyspiesza i zwalnia, kiedy zbliża się do innego pojazdu, no i samo pilnuje pasa, którym jedzie, to powoduje, że czuję się zaopiekowana, bezpieczna. Dodajmy do tego fotele, które pozwalają na elektryczną regulację odcinka lędźwiowego i jeszcze…. tak mogłabym wymieniać długo. Kocham Volvo!