fbpx

 

Tekst i zdjęcia: Filip Olczak

Mercedes GLE coupé został zaprezentowany w 2014 roku i wywoływał mieszane uczucia. Niektórzy patrzyli z zachwytem na dynamiczną sylwetkę z większym prześwitem, a inni kręcili głowami. Osobiście należę do tej pierwszej grupy, jako że Mercedes GLE coupé jest praktycznie połączeniem idealnym dla tych, którzy nie boją się zjechać z twardej ścieżki i dla tych, którzy wolą sportowe doznania. Nie bez kozery inne marki z niemieckiego podwórka (i nie tylko) dopiero po kilu latach zaprezentowali swoje SUV-y w nadwoziu coupé.

Wygląd zewnętrzny każdego z samochodów to kwestia niezwykle subiektywna, natomiast nie można zaprzeczyć, że GLE coupé nie przyciąga wzroku innych kierowców i przechodniów. Dynamiczna i opływowa sylwetka tego modelu jest niezwykle elegancka i sportowa jednocześnie. Ogromny grill z równie wyraźnie zaznaczoną atrapą, opadająca linia dachu, tylne zwężone światła w nowej stylistyce. To wszystko sprawia, że ten model jest wprost ponadczasowy. 

Spędziłem z tym samochodem ponad dwa dni i mimo że SUV-y nie są moim ulubionym typem nadwozia, to GLE zasługuje na pierwsze miejsce w moim rankingu. Ten samochód naprawdę łączy zalety coupé i SUV-a, a co najlepsze przechodzi płynnie pomiędzy tymi rolami.

Nie bałem się zjechać z asfaltu i zafundować mu trochę jazdy po dziurach, ze względu na regulowane pneumatyczne zawieszenie i tryb jazdy OFF-ROAD. Najlepsze w tym wszystkim było to, że nawet jako laik w dziedzinie jazdy poza asfaltem, Mercedes przeprowadził mnie przez trudny teren, jakby ten nie zrobił na niego żadnego wrażenia.

Oczywiste jest to, że GLE został wyposażony w wyjątkowy napęd 4MATIC, więc błoto, dziury i zaspy nie są mu straszne, pomimo tego wrażenie wywarł na mnie nieziemskie. 

Jeżeli tylko wracałem na utwardzone drogi, gdzie mogłem pozwolić sobie na więcej, to Mercedes automatycznie obniżał zawieszenie i przystosowywał się do większych prędkości. Okazuje się, że SUV-em także można czerpać przyjemność jazdy w zakrętach bez uczucia przechylania i bujania. GLE jechał jak przyciągany nieznaną siłą, przecząc prawom fizyki. Czasami, gdy sytuacja wymagała gracji i elegancji, Mercedes w mgnieniu oka tłumił wszystkie nierówności i wyboje (szczególnie te pozimowe) na asfalcie. To zasługa 20” felg o wysokim profilu. Prowadzanie samochodu takich gabarytów okazuje się niezwykle proste i łamie utarte już stereotypy.

No dobrze, ale jak GLE coupé przedstawia się od bardziej technicznej strony?

Nasz testowy model napędzała szcześciocylindrowa, wysokoprężna, rzędowa jednostka napędowa o mocy 330 KM i 700 Nm. Moc ta była przekazywana na wszystkie cztery koła za pomocą dziewięciostopniowej skrzyni biegów 9G-TRONIC, która oprócz perfekcyjnego zarządzania mocą oferowała ciche podróżowanie podczas prędkości autostradowych.

GLE coupé w trybie mieszanym na każde 100 kilometrów żywił się mniej więcej 8-9 litrami oleju napędowego i sądzę, że to naprawdę dobry wynik. Podczas bardziej dynamicznej jazdy wskazania potrafiły podskoczyć do 11 litrów, natomiast należy pamiętać o jego wymiarach. Dokładniej, GLE coupé waży około 2300 kg, a to także zależy od wersji, jaką wybierzemy.

Słowem podsumowania, GLE coupé jest wszechstronnie uzdolniony. Pasować będzie do taty odwożącego swoje pociechy do szkoły lub businesswomen zdobywającej świat. Ogromnym plusem tego samochodu jest jego elastyczność i możliwość przystosowywania się do warunków pasujących na drodze. Rano może być pakownym transportem do szkoły i pracy, w południe legendarnym krążownikiem szos, który bezpiecznie, szybko i komfortowo dowiezie Cię, żeby podpisać kontrakt, a wieczorem zamieni się w auto off-roadowe. 

To wszystko w akompaniamencie najlepszej muzyki, płynącej z głośników Burmester. Ten samochód do istny kameleon w dziedzinie motoryzacji.