fbpx

Historyczka i krytyczka sztuki, kuratorka wystaw – Anda Rottenberg. Przyciąga tłumy czy to na Stary Grunwald na rozmowę przy lampce wina w Winiarni pod Czarnym Kotem, czy do Galerii Miejskiej Arsenał. Żyłam raczej na bakier ze sztuką. Ale potem sięgnęłam po książki Rottenberg – dzienniki oraz kultowe „Proszę bardzo” i trudno mi było się od nich oderwać. Już tłumaczę dlaczego.

„Berlinska depresja” / Anda Rottenberg / Krytyka Polityczna

„Chyba mam jakieś natręctwo, wciąż zbaczam na okołowojenne tematy, a w dodatku już chyba nie potrafię pisać dziennika, wpadam w publicystyczne tony, jakbym nie miała osobistego życia.” „Berlińska depresja” powstała między wrześniem 2015 a lipcem 2016 podczas pobytu stypendialnego Rottenberg w Wissenchaftskolleg zu Berlin. Autorka ma w piórze surowość i trzeźwość oglądu spraw bieżących, tych związanych ze zmianami w polityce i dotyczących polityki mieszającej się w świat ludzi sztuki. Rozwalającej kolejnymi odwołaniami ze stanowisk pracę instytucji kultury. Cenię ciężkie jak młot domknięcia zapiskowych rozdziałów. Pochłonęłam książkę na raz, bo potrzebowałam katalizatora zdarzeń, które działy się i dzieją wokół nas. Zapiski pełne są odniesień do niezwykle bogatego życia Rottenberg – jej ciągłego życia w podróży, osiadania na chwilę, by znów wyruszyć do Izraela, Warszawy, USA. A przede wszystkim to zapiski pełne energii, witalności. Jest w nich tyle zadziorności, bezkompromisowości i podskórnego zachwytu życiem, że jednocześnie przygnębiając, „Berlińska depresja” unosi. Wejść w tę książkę, to jak utonąć w smole zdarzeń, które codziennie nas druzgoczą. Ale z drugiej strony, ogromne poczucie jedności myśli daje umysłowi ogromny oddech. Przedziwne i oczyszczające doświadczenie.

„Zbliżenia. Szkice o polskich artystach” / Anda Rottenberg / Arkady

Być może każdy powinien mieć w domowym zaciszu jeden album o sztuce współczesnej. Być może mógłby to być właśnie ten. Kupiłam go omyłkowo. Chciałam oddać, ale wsiąkłam, gdy już po kilku stronach wpadłam na jednego z moich ulubionych twórców – Jerzego Nowosielskiego. Książka zbiera w jednym miejscu czterdziestu ośmiu artystów opisanych w krótkich szkicach przez Andę Rottenberg. Jak sama pisze we wstępie, to rodzaj „bardzo wyrywkowej i raczej subiektywnej historii polskiej sztuki”, której jedna z najbardziej znanych polskich kuratorek była świadkiem. Wędrujemy zatem po świecie artystów od lat sześćdziesiątych XX wieku. Książka zawiera wybrane dzieła – obrazy, instalacje, grafiki oraz szkice Rottenberg, rozświetlające w przystępny sposób sedno pracy twórców, wskazujące niuanse trudne do dostrzeżenia. A więc jest tu Mirosław Bałka, dialogujący z architekturą, otaczający widza czernią, zmuszający do wyostrzenia zmysłów innych niż wzroku. Bliki bieli „emanujące” z ciał pływaczek, cytującego ikonę Nowosielskiego, Gierowski i cała paleta znaczących kolorów. Roman Opałka, Tadeusz Rolke, Joanna Rajkowska, Wilhelm Sasnal, Alina Szapocznikow i kilkudziesięciu innych. Do czytania, oglądania i myślenia o tym, że sztuka to nieustanny dialog z rzeczywistością oraz wnętrzem artysty.