fbpx

„Przereklamowane, komercyjne miejsce”, „tłumy turystów”, „morze spalin” – takie opinie o Bali można znaleźć w Internecie. Dlaczego ktoś chciałby odwiedzać miejsce o takiej sławie? My chcieliśmy wyrobić sobie własną opinię i poczuć balijski klimat na własnej skórze. Jak wspominamy naszą podróż?

Tekst i zdjęcia: Karolina Iwańska, GOOD PEOPLE

Podobno są na Bali miejsca, gdzie już z samego rana na parking zjeżdżają dziesiątki autokarów, wypełnione setkami turystów, gotowych zaliczyć kolejne atrakcje. Świadomie je omijaliśmy, wybierając mniej popularne atrakcje. 

The Secret Gardens of Sambongan pozostaje nieodkryte nawet przez wielu lokalsów. W pobliżu można udać się na długi trekking, zobaczyć w samotności wodospad Aling Aling czy popływać w deszczu w Blue Lagoon, delektując się ciszą i spokojem. Dla miłośników bardziej ekstremalnych atrakcji znajduje się tu naturalna zjeżdżalnia na wodospadzie i możliwość skoku z 8 i 12 metrów.

Wyjątkowe tarasy – spacer w ryżu

Jatiluwih to nie tylko największe, ale moim zdaniem najpiękniejsze tarasy ryżowe na Bali. Zostały wpisane na listę UNESCO, co nie dziwi, jeśli spojrzeć na widoki, które roztaczają się z tego miejsca. Przed wyprawą warto sprawdzić prognozę pogody, bo tarasy najpiękniej prezentują się w słońcu. 

Z kolei w Tegalalang na zwiedzających czeka niesamowita atrakcja – Bali Swing. To kompleks huśtawek, umieszczonych na tarasach ryżowych. Robią wrażenie już na zdjęciach, a co dopiero na żywo! Huśtawek jest kilka i są różnej wielkości. Komfort i bezpieczeństwo turystom zapewniają liny i pasy zabezpieczające. 

Baza wypadowa z klimatem

Ubud uważane jest za kulturalne serce Bali – to miasteczko turystyczne z niesamowitą bazą noclegową. Można tu się zatrzymać i stąd zwiedzać dalsze części wyspy. Warto rozważyć noclegi w miejscach, które w innych częściach świata byłyby zabójcze dla portfela, np. luksusowe hotele z infinity pool. 

W pobliżu Ubud znajduje się kilka malowniczych szlaków, wiodących do tradycyjnych balijskich wiosek. Jedna z tras idealnych na trekking to Campuhan Ridge Walk, która prowadzi wybrukowaną drogą grzbietem góry Campuhan. 

W centrum miasta można wybrać się na targ, gdzie kręcono sceny do filmu „Jedz, módl się, kochaj”. Targ dobrze odwiedzać już z samego rana – Balijczycy wierzą, że sukcesy w sprzedaży w porannych godzinach wróżą udaną sprzedaż na cały dzień. 

Wulkan Ijen – niesamowity o każdej porze

Przy okazji pobytu na Bali trudno oprzeć się wyprawie do Jawy Wschodniej, by zobaczyć aktywny wulkan Kawah Ijen. Wspinaczkę na jego zbocza najlepiej rozpocząć już w nocy. To jedyne miejsce na świecie, gdzie można zaobserwować zjawisko Blue Fire! Siarka pod wpływem kontaktu z powietrzem pali się na niebiesko, a jej płomienie tworzą jedną, szeroką nić. Po wschodzie słońca widoki wciąż zachwycają – na dnie krateru znajduje się kwaśne jezioro wulkaniczne o pięknej, turkusowej barwie. Otaczają je żółte, siarkowe skały, a niebo ma różowy kolor. 

Nie jest to jednak w pełni rajskie miejsce – cały krajobraz spowija toksyczna chmura gazów. Zapach siarki jest bardzo intensywny, więc trzeba pamiętać o zabraniu maski! Pracujący w tym miejscu Jawajczycy dźwigają na swych ramionach ok. 80 kg skondensowanej siarki, a trudne warunki pracy sprawiają, że większość z nich nie dożywa nawet 40 lat. Ci, którzy przeżyją, do końca życia borykają się z problemami z oddychaniem i chorobami płuc. 

Podróże po wyspie

Najwygodniejszą i najkorzystniejszą cenowo opcją transportu na Bali jest skuter. Zwykle można wynająć go w hotelu, a jeśli nie – właściciel z pewnością wskaże odpowiednie miejsce. Warto przygotować się na dość ekstremalne przeżycie. Ruch na Bali jest lewostronny, a drogi często słabej jakości, więc jazda bywa męcząca. Przy wyborze skutera dobrze jest zwrócić uwagę na jego moc, a przed samą podróżą wybrać ubranie zakrywające ciało, by uniknąć oparzeń słonecznych. W przemieszczaniu się na wyspie pomocne będą też aplikacje Uber, Grab czy GoJek, gdzie ten ostatni jest najtańszy. 

Bali – miejsce, które trzeba przeżyć

Zobaczyć Bali to za mało – je trzeba poczuć, zrelaksować się tu i pomedytować. Są tu miejsca, które sprzyjają skupieniu, np. świątynia Kawi Sebatu – cicha, spokojna i niezbyt popularna wśród turystów. W jej wnętrzu można podziwiać zdobione baseny, wypełnione krystaliczną wodą, a w niej – ozdobne karpie i unoszące się na powierzchni kwiaty lotosu. Kontrastem dla niej była zatłoczona świątynia Pura Tirta Empul. Na Bali można znaleźć wiele miejsc kultu i nie sposób odwiedzić je wszystkie.

Plaże nie całkiem rajskie

Miejsc do plażowania jest tu wiele, a Kuta wcale nie jest najlepszym wyborem. W 30 minut można dostać się speedboatem na maleńką i klimatyczną wyspę Nusa Lembongan.  Warto odwiedzić też Nusa Penida, gdzie można nurkować z mantami. Mankamentem tego miejsca, jak wielu innych na Bali, są jednak wszechobecne śmieci. Zalegają wszędzie, a największe ich ilości można spotkać właśnie na plażach, których wygląd przez to różni się od tego, który znamy z katalogów podróżniczych. Dobrze mieć to na uwadze, podróżując na Bali – świadomy turysta pozostawia po sobie ślady… co najwyżej na piasku.