fbpx

Tekst i zdjęcia: Karolina Iwańska, Good People

Jeszcze rok temu Sycylia mogłaby wydawać się całkiem oczywistym celem kilkudniowego wypadu. Dziś, w dobie pandemii, Włochy nieco straciły na popularności. Czy słusznie? Na największej wyspie Morza Śródziemnego liczba zakażeń koronawirusem nie jest aż tak wysoka jak we Włoszech czy w Polsce, a wybór tego słonecznego kierunku w październiku, kiedy w Polsce jest szaro i ponuro, okazał się na szczęście dobrą decyzją!

Włochy to kraj, który słynie ze swojej spontaniczności i tak też przyjemnie jest go zwiedzać – swobodnie, impulsywnie i bez dokładnie sprecyzowanego planu. Sprzymierzeńcem tego typu podróży bez wątpienia jest wypożyczone auto i noclegi rezerwowane z dnia na dzień. Kierowca musi liczyć się z tym, że jazda po krętych drogach, po których jeżdżą też temperamentni, wciskający się wszędzie i nadużywający klaksonów Włosi, będzie sporym wyzwaniem.

Klimat sycylijskiego miasta

Północna część wyspy oferuje turystom wyjątkowy klimat. Urokliwa Santa Flavia może być dobrą alternatywą dla noclegu w Palermo oraz miejscem wypadowym do dalszej podróży. Cefalù, stare miasto otoczone z trzech stron morzem, powstało na zboczu wysokiej góry, Rocca di Cefalù, na której szczyt warto się wspiąć. Wąskie uliczki miasta, położona w centrum magiczna plaża Spiaggia di Cefalu i pyszne jedzenie sprawiają, że tego miejsca nie można pominąć. Podczas wyprawy wzdłuż północnego wybrzeża na naszej liście znalazły się też Cap d’Orlando, Marrina Di Patti oraz Reserve of the Lakes of Marinello.

To właśnie w tej okolicy można odkryć też senny, niepowtarzalny nastrój miasteczka Savocci, gdzie kręcono sycylijskie wątki filmu „Ojciec Chrzestny”. Mimo filmowej historii, miasto to nie jest najpopularniejszym celem turystów. Warto jednak zajrzeć tutaj do Baru Vitelli, znajdującego się przy głównym placu, usiąść pod dachem z dzikiej winorośli i delektować się smakiem kawy i granity, gdy w tle z głośników słychać muzykę z filmu.

Urokliwie czy komercyjnie?

Dużą popularnością wśród turystów cieszy się Taormina, ale opinie na jej temat mogą budzić mieszane uczucia. Często określana jest jako drogi, luksusowy i przesiąknięty komercją kurort. W czasie pandemii i poza sezonem nie dało się tu odczuć żadnej z tych cech. Można było jednak dostrzec, że jest to najpiękniej usytuowane sycylijskie miasteczko, łączące w swoim pięknie działania człowieka i matki natury. Wszystkie atrakcje znajdują się tu w centrum miasta i można dotrzeć do nich pieszo, licząc się jednak z ogromem schodów do pokonania. Urzekający jest tutaj rezerwat przyrody Isola Bella oraz widok z górnej części Taorminy. Spacery po plaży nie będą tu najprzyjemniejsze ze względu na żwir i duże kamienie, ale czysta i ciepła woda może wiele zrekompensować. 

Plażowanie inaczej

Giardini Naxos to urokliwa plaża położona niedaleko Taorminy. Na jej malowniczość bardzo wpływa widok na najwyższy i najbardziej rozpoznawalny punkt Sycylii – Etnę. To wyjątkowe miejsce stało się tłem do spełnienia jednego z moich marzeń – konnej przejażdżki po plaży. Polecam ten sposób „spacerowania” brzegiem morza każdemu, kto posiada odpowiednie umiejętności. Jazda konna, szczególnie w tak magicznej scenerii, pozwala poczuć prawdziwą wolność i spokój.

Etna – podróż z księżycowym krajobrazem

Wejście na główny krater wulkanu o wysokości ok. 3 350 m n.p.m. często opisywane jest jako pestka. W rzeczywistości jednak wymaga sporego wysiłku. Osoby, którym nie zależy na sportowych osiągnięciach i satysfakcji z samodzielnej wspinaczki powinny poważnie rozważyć skorzystanie z dostępnej kolejki linowej oraz, w wyższych partiach, z samochodów terenowych, które transportują turystów na wysokość 2900 m n.p.m. Widoki podczas trekkingu można porównać do księżycowych krajobrazów, jednak na początkowych etapach wspinaczki mogą okazać się niezbyt interesujące i niewarte towarzyszącego im trudu. 

Trasa najbardziej ekscytująca jest w momencie, gdy idzie się już ponad chmurami, a nad sobą można zobaczyć prawdziwą potęgę natury – dymiący wulkan. Trzeba pamiętać, że ostatni etap wejścia na krater należy pokonać z licencjonowanym przewodnikiem. 

Największe sycylijskie miasta

Katania, drugie po Palermo pod względem wielkości miasto na Sycylii, pozwoliło nam uczcić zdobycie wulkanu pyszną kolacją z domowej roboty winem. To miasto, które warto chłonąć  z szeroko otwartymi oczami i uważnością, która sprzyja zachwytowi nad drobiazgami. Mnóstwo pięknych, zabytkowych budowli, wspaniały targ rybny i wyjątkowe restauracje sprawiają, że każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. 

Trudno jednak powiedzieć to samo o Palermo. Oprócz pysznego jedzenia i znanego targu Mercado Ballaro to miasto niczym szczególnym nas nie zachwyciło. Rozpadające się kamienice, bieda, ruchliwe ulice i unoszący się w powietrzu duch sycylijskiej mafii spowodowały, że Palermo nie stałoby się po raz drugi obowiązkowym punktem na naszej podróżniczej liście.

Miejsce pełne pyszności

Włochy smakują doskonałą kawą, którą tutaj można znaleźć nawet na najmniejszej stacji benzynowej. Przywodzą też wspomnienie pysznych makaronów, pistacjowych deserów, granity z brioszką, cannoli, caponaty, limoncello czy owoców morza. Sycylia w październiku dała się poznać od dobrej strony: pandemia i niski sezon sprawiły, że nawet najpopularniejsze miejsca były puste. Stała się dzięki temu fotograficznym rajem, bo na zdjęciach można było z łatwością uchwycić miejsca, które zwykle są zatłoczone. Jednocześnie jednak spokój sprawił, że zabrakło trochę włoskiego klimatu: ulicznej krzątaniny, wszechobecnych, ekspresyjnych Włochów i obserwacji codziennego życia lokalsów.