fbpx

Felieton Joanny Janowicz

Ekspert rezyliencji i komunikacji interpersonalnej, doradca biznesowy. Pomaga w budowaniu balansu i uwalnianiu radości życiowej. Kadrę zarządzającą wspiera w zwiększaniu wartości firmy poprzez efektywną komunikację, zarządzanie sukcesem i stresem oraz pracę na wartościach.

Jest autorką książki #ByćSobą. Żyć tak, by niczego nie żałować, studiów „Happiness&Employer Branding“ i wykładowcą Executive MBA w CDV w Poznaniu. 

www.joannajanowicz.com

Jak się miewasz? – pytam.

Nie chcę wiedzieć, jak się ma człowiek przede mną w danym momencie, bo skoro jest obok, to widzę i współodczuwam. Chcę wiedzieć, co jest składową tych chwil, które wznoszą i tych doświadczeń, które spadają na głowę, jak ciężka cegła. Jak się miewa. W ten sposób docieram do tego, czy dobry stan jeszcze istnieje, czy od dawna siedzi w ciemnej piwnicy.

Nie ma wyjątków. Przyznać się przed sobą, że „ma się dosyć“ – to jest jeszcze do zrobienia, ale pozwolić sobie na szczerość „nie daję rady, po prostu nie mam już siły“ jest symbolem dużej odwagi. Nie słabości. Twoja kondycja psychiczna (taka odporność życiowa) zależy od złapania, w jakim momencie życia jesteś.

Najczęściej pracuję z ludźmi, którzy orientują się przy pierwszej bramce. Mamy więcej przestrzeni, by zadbać o większy spokój, wewnętrzną siłę i poczucie… tak, choćby najmniejszej radości. Możesz doświadczać największego zła – kiedy jednak masz jeszcze wolę, by dostrzec światełko w tunelu, oddychasz i działasz.

Tym, co nas wspiera jest poczucie sprawstwa, cierpliwość, witalność i determinacja. Największą moc daje Ci jednak siła charakteru. Ta nieustępliwa, nieporuszona zaradność. To jest to, co pozostaje, gdy wszystko inne legło już w gruzach. Jednak wtedy, gdy nawet siła charakteru ulega zniszczeniu, wówczas człowiek ma poważne kłopoty.

Bo widzisz, to jest taki zasób, który możesz wciąż rozwijać i umacniać.
Jako człowiek będziesz stale wystawiony na próby, od najmniejszych po najtrudniejsze, gdzie stawką jest zdrowie, rodzina czy życie.

Każdego dnia możesz doświadczać momentów, w których Twoja siła charakteru przechodzi trening. Możesz zrezygnować z realizacji projektu, bo jest zbyt wymagający (chociaż Cię interesuje i jest ważny). Możesz zjeść trzecie ciastko (choć wiesz, że będziesz się źle czuł). Możesz przestać biegać, bo nie chce Ci się wstać (choć wiesz, że po treningu masz lepszą koncentrację i poczucie satysfakcji).

To drobiazgi, z których składa się życie. Życie po prostu tak wygląda. Twój umysł może kontrolować  zachowania, podsuwając słowa: „daj spokój, po co się męczyć” albo „sport nie zając”.

Twoim zadaniem jest bycie uważnym i dostrzeganie sytuacji, w których możesz podjąć decyzję, która (wiesz i odczuwasz) długofalowo jest dla Ciebie bardziej korzystna. 

Żyj jednak z czułością dla siebie. Raz nie zawsze, czasami potrzeba miłości i utulenia – wtedy daj na luz, odpuść, zjedz trzecie ciastko, ale bądź przy tym uważny, by z szacunkiem dla siebie podejmować decyzje, które naprawdę Ci służą.

Siła charakteru przejawia się także w niecodziennych sytuacjach. Mój przyjaciel, dwa lata temu, zdobywał najwyższy szczyt Południowej Ameryki, górę Aconcagua. To 6 960 m n.p.m. Po kilku dniach wymagającej wspinaczki i wyrzeczeń, będąc u kresu sił, znalazł się u celu. I wtedy, 400 metrów przed szczytem zdecydował, by wrócić. Z pokorą.

To tylko moment, chwila. Ale widzisz, czasem trzeba jeszcze wrócić. A zejścia bywają trudniejsze od wejść. Siła charakteru przejawia się też w podejmowaniu decyzji, które są cholernie trudne, ale ratują Ci życie.

PS ode mnie.
A teraz pomyśl o czekającym Cię dniu i stań obok siebie. I idź w ten dzień, bądź przy sobie, obserwując bez wyrzutów i oceniania, jak siebie traktujesz i ile masz szacunku do siebie samego w podejmowanych tego dnia decyzjach.

Dużo miłości Wam życzę na 2021.

To fragment jednej z lekcji kursu on-line o rezyliencji (kształtowaniu odporności i elastyczności życiowej oraz pracy nad poczuciem własnej wartości i pewności siebie), który wystartuje w połowie stycznia br.