fbpx

Nowa rzeczywistość, nowe zasady. Świat, jaki zastaliśmy po wyjściu z lockdownu, przywitał nas wszechobecnymi płynami do dezynfekcji, przyłbicami na głowach sprzedawców i przegrodami oddzielającymi nas od kasjerów w sklepach. Odwiedzając galerię handlową, restaurację czy muzeum, wszędzie spotykamy zachęcająco mrugające do nas tabliczki „zdezynfekowano”. Ale czy na pewno skutecznie?

Trzy firmy, które w połowie marca stanęły przed trudnymi wyzwaniami, nie poddały się. Godziny nocnych rozmów zaowocowały powstaniem projektu, który ma pomóc wrócić bezpiecznie przedsiębiorcom do normalnego funkcjonowania. 

Waldemar Kupś, właściciel firmy Czysta Polska; Sławomir Gnalicki, prezes zarządu Integra Diagnostic; oraz Adam Trepka, współwłaściciel Ondre opowiedzieli o wyzwaniach stojących przed dzisiejszym biznesem i sposobach na bezpieczny powrót. 

Rozmawia Alicja Kulbicka 

Macie teraz więcej pracy niż trzy miesiące temu?

Waldemar Kupś: Czysta Polska jest firmą techniczną, zajmująca się również higieną obiektową. Naszą główną działalnością są urządzenia do utrzymania czystości i higieny w supermarketach, galeriach handlowych czy innych obiektach komercyjnych i przemysłowych. W swojej ofercie mamy również  produkty dla zakładów produkujących żywność oraz dla hodowli. Z początkiem marca rynek higieny oraz utrzymania czystości przewrócił się do góry nogami. Okazało się, że klienci, którzy do tej pory kupowali  oferowane przez naszą firmę urządzenia, w obliczu całej aury powstałej na początku wybuchu pandemii wstrzymali inwestycje. Oczekiwania diametralnie się zmieniły i skupiły się na produktach pierwszej potrzeby.  

Bardzo szybko zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jako przedsiębiorstwo w dotychczasowym modelu biznesowym możemy mieć ograniczone możliwości, aby zaspokoić „nowe” podstawowe potrzeby naszych klientów. Na rynku w jednej chwili pojawiło się mnóstwo przypadkowych firm, liczących na szybki zarobek. Z uwagi na fakt, że firma nasza od ponad 20 lat aktywnie przyczynia się do rozwoju naszego sektora, w postaci chociażby konsekwentnego wdrażania dobrych praktyk higienicznych, naszym założeniem było stać się kompetentnym i zaufanym partnerem, który bezpiecznie przeprowadzi klienta przez ten czas. I tak powstało Initi Protection.

W projekcie biorą udział trzy firmy: Czysta Polska, Integra Diagnostic oraz Ondre. Skąd pomysł na wasz mariaż?

 

Adam Trepka: Firma Ondre na co dzień zajmuje się drukiem i poligrafią. Jako jedni z nielicznych w Polsce posiadamy wszelkie certyfikaty – jako dostawca komponentów firmy 3M oraz partner HP przy technologii druku lateksowego. To ekologiczna i bezpieczna dla człowieka technologia, która znajduje zastosowanie przy produktach do żywności, szpitalach czy artykułach dla dzieci. Wszystkie nasze produkty posiadają atesty, przez co są bezpieczne w użytkowaniu. Przykładem mogą być ostatnio produkowane przez nas naklejki podłogowe z certyfikatem antypoślizgowym. Dodatkowo zajmujemy się wycinaniem i frezowaniem elementów z tworzyw sztucznych. W połowie marca stanęliśmy przed potężnym wyzwaniem. Standardowe produkty, które oferowaliśmy do tej pory, przestały się po prostu sprzedawać. Natomiast pojawiły się zupełnie inne zapytania – czy nie wyprodukujemy oznaczeń niezbędnych w trakcie pandemii, jak na przykład naklejek na drzwi, czy nie oferujemy taśm, które naklejone na podłodze w sklepie wyznaczają dystans pomiędzy klientami, czy nie posiadamy w swojej ofercie przyłbic, osłon na lady czy przegród sklepowych.  Pomysł, który się zrodził od razu zaskoczył, natomiast od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy robić projektu na trzy miesiące, tylko oferować kompleksowe programy dla naszych klientów, bo wierzymy, że bezpieczne otoczenie i dobre praktyki z tym związane staną się naszą codziennością, a często również elementem przewagi konkurencyjnej. 

Sławomir Gnalicki: Kiedy po raz pierwszy rozmawialiśmy o nowej koncepcji, jednogłośnie uznaliśmy, że w Initi Protection nie może zabraknąć firmy Integra. 

W ramach projektu dostarczamy proste elementy diagnostyczne, takie jak choćby termometry bezdotykowe czy jednorazowe rękawiczki. Dla klientów, którzy chcą czegoś więcej, bądź w swoim otoczeniu zawodowym muszą trzymać bardzo ostry reżim sanitarny, mamy również przesiewowe testy kasetkowe, które wykazują obecność przeciwciał na koronawirusa w piątym dniu od zarażenia, lub potwierdzają fakt przebycia infekcji i nabycia immunologicznej odporności.

Zaczęliście od razu działać?

WK: Absolutnie nie! Na pierwszą falę zaspokojenia podstawowych potrzeb związanych z ochroną antywirusową w ogóle się nie załapaliśmy. Siedzieliśmy nocami i opracowywaliśmy plan działania, który miał na celu stworzenie kompleksowych oraz długoterminowych, prewencyjnych rozwiązań związanych z ochroną antybakteryjną.  Uważamy, że kluczowym elementem tego, co tworzymy jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa naszym klientom, które chcemy zbudować w oparciu o wartości, jakimi się kierujemy, tj. profesjonalizm, zaangażowanie oraz uczciwość, a nie o sprzedaż pojedynczych produktów. 

Co zatem możecie im zaproponować?

WK: Nasz plan zakłada pomoc w rozsądnym gospodarowaniu oszczędnościami firmy, w planowaniu dobrych praktyk w zakresie higieny, które wszyscy musimy dzisiaj wdrażać. 

Firma Czysta Polska jest również firmą produkcyjną. W części higieny jesteśmy dystrybutorem na polskim rynku produktów włoskiej firmy Fimap oraz niemieckich firm Stockmeier oraz Kiehl, natomiast pozostałe produkty wytwarzamy w naszym zakładzie w Tarnowie Podgórnym. I tu zaczyna się drugi etap naszego planu – analiza popytu. Jak wiele firm na rynku, borykaliśmy się z przerwanymi łańcuchami dostaw. Więc musieliśmy przeanalizować, jakie produkty jesteśmy w stanie sami wytworzyć, mając na uwadze nasze możliwości sprzętowe i doświadczenie, jakie posiadamy, i ewentualnie, jakimi produktami, ale w bardzo bezpiecznej ścieżce dostaw, jesteśmy w stanie naszą ofertę uzupełnić. Efekt naszych rozważań był taki, że Czysta Polska jako firma handlowo-produkcyjna z możliwościami obróbki stali jest w stanie produkować stacje dozujące w różnych wariantach, prostych, tanich, ekonomicznych, manualnych czy sensorycznych. Ale też stacje dozujące automatyczne, zintegrowane z bramkami dostępowymi, co jest świetnym pomysłem dla właścicieli galerii handlowych, sklepów odzieżowych czy dla salonów fitness. W naszej ocenie to rozwiązanie jest jednym z elementów, które na nowo definiują znaczenie słów dobre praktyki. 

Misja, jaka wam przyświeca to „bezpieczne otoczenie”. Co to dla was oznacza?

WK.: Bezpieczne otoczenie to bardzo poważna deklaracja, to nie są tylko dwa nic nieznaczące wyrazy. Jeśli my pod swoim logotypem deklarujemy bezpieczne otoczenie, to musimy wykazać, że jesteśmy świadomi tego, co deklarujemy, i że mamy na to rozwiązania. Wspomnianą wcześniej bramkę dostępową możemy na przykład rozbudować o możliwość liczenia klientów w sklepie czy wykonać automatyczny pomiar temperatury ciała. To przykład pokazujący, że dysponujemy szeroką gamą rozwiązań, które mają wspomóc przedsiębiorców. 

AT: Nie chodzi nam tylko o sprzedaż czy produkcję płynów, ale przede wszystkim o kompleksowe podejście do klienta. Wykorzystanie potencjału trzech firm oraz świetnie rozwinięta logistyka pozwoliły nam przygotować ofertę dla naszych klientów – począwszy od oznakowania, poprzez płyny do dezynfekcji i urządzenia czyszczące, po diagnostykę, dostawę i montaż. Do tego na terenie całego kraju. W tym tkwi nasza siła. 

WK: Klient, który do nas trafia jest poprowadzony od A do Z. Tworząc indywidualne plany higieny, pomagamy stworzyć bezpieczne otoczenie dla jego klientów oraz pracowników. 

Kto potencjalnie jest waszym odbiorcą?

WK: Dobre praktyki z rynku spożywczego czy medycznego chcemy przenieść na rynek komercyjny. Czyli w skrócie mówiąc, naszym klientem jest każdy. Zależy nam na tym, aby nasze dobre praktyki trafiły wszędzie tam, gdzie jest największy styk ludzi. Tak więc od galerii handlowych, poprzez sklepy, punkty usługowe, aż po duże zakłady pracy. Wszędzie tam, gdzie jest duży przepływ ludzi i gdzie zagrożenia są największe. 

A jednak każda firma jest inna. Innego planu higieny będzie potrzebował duży zakład produkcyjny, a innego salon kosmetyczny czy restauracja. Jak dostosowujecie swoje propozycje dla tak różnych podmiotów?

WK: Szeroka gama oferowanych rozwiązań pozwala nam podejść indywidualnie do każdego odbiorcy. Cały proces rozpoczynamy od oceny aktualnie stosowanych praktyk związanych z higieną w danym obiekcie. Głównie koncentrujemy się na tym, w jaki sposób obiekt jest sprzątany. Nie możemy zagwarantować „bezpiecznego otoczenia” w przypadku, kiedy użytkownik będzie stosował np. preparaty dezynfekujące wymagające dłuższego czasu ekspozycji na brudne powierzchnie. Przeprowadzona w ten sposób dezynfekcja będzie po prostu nieskuteczna. W kolejnym etapie oceniamy potencjał kadrowy oraz sprzętowy, tak aby nowe rozwiązania mogły być wdrożone.

Jednym z kluczowych elementów planów higieny, które wdrażamy jest kodowanie otoczenia kolorami, czyli mówiąc wprost, aby nie pomylić środków używanych na danym obszarze, oznaczamy je kolorami. Rozwiązanie proste, a skuteczne. Do tego chociażby identyfikacja osobistych środków ochrony takich, jak personalizowana osłona twarzy czy maseczka. Za każdym planem higieny stoi szczegółowo i czytelnie rozpisana procedura mająca za zadanie również skutecznie wyeliminować błędy personelu. Nie ma tu miejsca na przypadkowość. Niestety widzimy w miejscach, które odwiedzamy, jak to dzisiaj wygląda. Przypadkowy płyn do dezynfekcji, kupiony przez Internet, postawiony na stoliku nie spełni swojej roli. Płyn dezynfekujący na bazie alkoholu, aby był skuteczny, potrzebuje nawet 30-sekundowego kontaktu z czystym podłożem. Spryskanie stolika i jego natychmiastowe przetarcie po prostu nie zadziała. Ważną rolę pełni również sukcesywna edukacja personelu. A to zapewniamy przy wdrażaniu planu higieny. 

A dla większych przedsiębiorstw? 

WK: Im większa powierzchnia, tym bardziej możemy zautomatyzować proces dezynfekcji. Proponujemy takie rozwiązania, jak zamgławiacze elektryczne, automaty do dezynfekcji podłóg i otoczenia. 

Przedsiębiorcy często narzekają, że nowe zasady są kosztowne. Próbują często przerzucić koszty dezynfekcji na swoich klientów. Ile kosztuje wprowadzenie planu higieny?

WK: To prawda, zaawansowane kompleksowe rozwiązania mogą być kosztowne, lecz w tym miejscu należy postawić pytanie, ile będzie nas kosztował przestój, jeśli okaże się, że któryś z naszych pracowników jest chory. I ile będzie nas kosztowało wyłączenie funkcjonowania firmy na przynajmniej dwa tygodnie? Jakie straty z tego tytułu poniesiemy? Tak więc wprowadzenie planu higieny to nie koszt. To zysk. Produkty lub rozwiązania stanowiące integralną część planu higieny można kupić lub wynająć, a rozwiązania zaawansowane można sfinansować bardzo prostymi narzędziami, na przykład w formie leasingu operacyjnego. W dzisiejszym świecie firmy, które boleśnie odczuły lockdown, patrzą na każdą wydaną złotówkę. Naszą misją jest to, aby każdy przedsiębiorca mógł bezpiecznie prowadzić swój biznes, a nasze rozwiązania pozwolą wzmocnić zaufanie klientów. Jestem przekonany, że wiele z proponowanych przez nas rozwiązań pozostanie z nami na długo. A to już inwestycja w przyszłość.