fbpx

Lech Pluciński oraz Filip Cwojdziński jako członkowie Poland National Culinary Team Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szefów Kuchni i Cukierni mieli zaszczyt reprezentować nasz kraj podczas olimpiady IKA Culinary Olympics 2020 w Stuttgarcie. O poszczególnych etapach rywalizacji i emocjach z tym związanych opowie Filip Cwojdziński pracujący w poznańskiej restauracji F…ing Delicious. 

Rozmawia: Magdalena Ciesielska

Zdjęcia: Jola Knichalska

W dniach 14-19 lutego braliście udział w 25. edycji Olimpiady Kulinarnej w Stuttgarcie, zdobywając dwa srebrne medale. Jaką rolę w całym tym koncepcje miał każdy z Panów?

Filip Cwojdziński: Head Chef restauracji F…ing Delicious Lech Pluciński pełnił rolę konsultanta, natomiast ja, sous chef, byłem jednym z kucharzy przygotowujących nagrodzone dania. W tym miejscu należy wspomnieć, że sukces został osiągnięty zespołowo, oprócz nas w kadrze znaleźli się: Bartosz Peter (kapitan), Marcin Gruszka (wice kapitan), Michał Świerad (pastry chef), Michał Kuduk (chef), Mariusz Roch (chef), Dawid Grucel (chef), Adam Woźniak (chef), Maciej Hippler (chef). Dzięki wielu treningom i profesjonalnemu podejściu udało nam się zdobyć dwa srebrne medale.

Jaka jest idea olimpiady? 

Duch uczciwości i wspólnoty czyni ją wyjątkowym wydarzeniem kulinarnym, czego dowodem jest liczba startujących w tym roku zawodników. Było ich aż 2000 z 60 krajów z całego świata! 

Co musieliście przygotowywać?

My braliśmy udział w dwóch konkurencjach – „Chef’s Table” i „Restaurant of Nations”. W konkurencji „Chef’s Table” przygotowaliśmy kolację degustacyjną składającą się z pieczywa z dipem/masłem, sześć finger foodów, talerz z przekąskami na bazie ryb i owoców morza, danie wegańskie, danie na bazie jagnięciny, deser oraz petit fours.

Jaki etap olimpiady był najtrudniejszy? 

Uważam, że konkurencja „Chef’s Table” była najbardziej wymagająca, ponieważ musieliśmy wykazać się dużą precyzją i skupieniem, podczas gdy nieubłaganie uciekał nam czas. Dzięki wielu treningom, wzajemnemu doświadczeniu i zaufaniu finalnie udało nam się zmierzyć z wysoko postawioną poprzeczką, zarówno przez nas samych, podczas przygotowań, jak i przez inne reprezentacje. 

Po raz pierwszy Narodowa Reprezentacja Kucharzy wystawiła swoją reprezentację w dwóch kategoriach wiekowych: seniorów i juniorów. Na czym polega konkurencja „Restaurant of Nations”?

Na przygotowaniu trzydaniowej kolacji składającej się z ciepłej przystawki na bazie ryb/owoców morza, dania mięsnego i deseru. Kadra seniorska przygotowała kolację dla 110 gości, natomiast juniorska dla 60 gości. I tu warto wspomnieć, że juniorzy również zdobyli srebro!

Starter: Troć fiordowa / sos maślany z kawiorem / ravioli z farszem troci / biały szparag z majonezem orzechowym / wędzony mus z troci / piklowana warzywna sałatka

Danie główne Pierś perliczki w aromatycznym maśle / kminek / farsz z perliczki udka z burakami i żurawiną / purée z dyni / pieczona babka ziemniaczana z serem oscypek / kapusta z selerem i pestkami słonecznika / sos z czerwonego wina

Deser: Mus waniliowy z kompotem jabłkowym / ciastko z jabłkami z trawą żubrową / lody z maślanki / salsa z jabłka z estragonem

Co oznacza kategoria „Chefs Table”?

„Chef’s Table” to kategoria, w której siedmiu kucharzy, w ciągu pięciu godzin przygotowuje kolację degustacyjną dla dwunastu osób – dziesięciu gości oraz dwóch sędziów.

Na co sędziowie zwracają szczególną uwagę?

Na tak wysokim poziomie, jakim z pewnością może poszczycić się IKA Culinary Olympics, sędziowie zwracają uwagę na każdy szczegół i skrupulatnie odejmują punkty za każde, nawet drobne niedopatrzenie. Podczas treningów, a także podczas olimpiady szczególną uwagę zwróciliśmy na zachowanie porządku na stanowiskach i kontrolę temperatur produktów.

Przygotowania do olimpiady trwały kilka miesięcy w Instytucie Kulinarnym Transgourmet w Piasecznie pod Warszawą. Co nowego można było nauczyć się podczas tych zajęć kulinarnych?

Z pewnością Instytut Kulinarny Transgourmet w Piasecznie jest najlepiej wyposażonym Instytutem w Polsce i stworzył nam znakomite warunki do treningu. Dzięki temu mogliśmy skupić się w 100 procentach na przygotowaniach do olimpiady. Na czele Instytutu stoi Bartosz Peter – Kapitan Narodowej Reprezentacji Polski Kucharzy, człowiek z głową pełną pomysłów, od którego mogliśmy się wiele nauczyć, zarówno pod względem kreacji dań, jak i technik, których użyliśmy do przygotowania medalowych potraw.

Dlaczego – według Pana – organizacja olimpiad, konkursów, tego typu kulinarnych rywalizacji, jest potrzebna?

Dzięki rywalizacji stawiamy sobie cel, by osiągnąć jak najlepszy wynik. Tym samym rozwijamy się indywidualnie. Analizujemy, co musimy poprawić, a jednocześnie budujemy silny zespół, który dzięki wzajemnemu zaufaniu może naprawdę wiele osiągnąć! Olimpiada, z której wróciliśmy, umożliwiła nam także wymianę doświadczeń z kucharzami z 60 krajów. Mogliśmy zobaczyć jak pracują inni, czym starali się zyskać uznanie sędziów i gości. A co najistotniejsze, wszyscy mieliśmy szansę na reprezentowanie swojego kraju na tak ważnej imprezie kulinarnej.