fbpx

Co warto zmienić we współczesnym nauczaniu i podejściu do ucznia? Czego brakuje w polskim szkolnictwie? Jakie nowoczesne inicjatywy wprowadzone zostały w Społecznej Jedynce, która niedawno obchodziła jubileusz 30-lecia? Między innymi na te pytania odpowiada Tomasz Karolak, dyrektor tej placówki oświatowej, mieszczącej się przy ulicy Grunwaldzkiej 154.

 

 

Rozmawia: Magdalena Ciesielska

Zdjęcia: Jakub Borkowski, Beata Zięba-Zaborek

Czy nauczanie w dzisiejszych czasach jest trudnym zadaniem? Rodzice z licznymi wymogami i pretensjami, uczniowie, którym często wydaje się, że wiedzą najlepiej, bo surfują w Internecie…

TOMASZ KAROLAK: Z perspektywy ponad 20-letniego doświadczenia w zawodzie myślę, że z wielu powodów nauczanie obecnie jest zajęciem trudniejszym niż dawniej. Wydarzyła się cyfrowa rewolucja i uczniowie poddawani są różnorodnym bodźcom. Są zdecydowanie mniej skłonni, żeby słuchać i skupić swoją uwagę. Więcej rzeczy musi odbywać się w działaniu, dlatego tak ważne jest przekazywanie wiedzy w formie zajęć praktycznych. Ale tak też pracuje nasz mózg… To jest powrót do natury. Zachęcamy uczniów do rozmów, do zadawania pytań, bo poprzez to mogą więcej się nauczyć. Nauczanie w świecie pełnym informacji, licznych bodźców i szybko zmieniających się newsów, jest niewątpliwie zajęciem trudnym. Dawniej łatwiej było być dostawcą informacji, obecnie musimy wchodzić w trudniejszą rolę ich organizatora. Rola rodziców w tym wszystkim jest odrębną sprawą. Oni również funkcjonują w świecie pełnym informacji i chyba z tego powodu często narzeka się, że nadmiernie ingerują w proces nauczania, w życie szkoły. Ale z doświadczeń naszej szkoły wynika, że rodzice mogą być partnerami. Koniecznym warunkiem dobrej współpracy z rodzicami jest obustronne zaufanie. Warto słuchać, warto rozmawiać i z uczniami, i z rodzicami, bo z tego rodzą się dobre rzeczy, nowe pomysły.

Był Pan za granicą, podglądając naukę i system szkolnictwa chociażby w Finlandii. Czego brakuje w polskich szkołach? Jak możemy udoskonalić trendy nauczania i podejścia do młodego pokolenia?

Tym, co najbardziej zwróciło moją uwagę w Finlandii, co wpisane jest w system nauczania, jest zaufanie będące podstawą całego systemu oświaty. Zaufanie państwa do dyrektora, dyrektora do nauczyciela, rodzica do nauczyciela, nauczyciela do ucznia. Taka relacja bardzo usprawnia edukację i ogólnie kontakty międzyludzkie. Chorobą polskiego społeczeństwa w obecnych czasach jest kryzys zaufania. Dotyka on niestety również szkół, które działają w systemie opartym w dużej mierze na kontroli. W Finlandii nie ma w ogóle kuratoriów oświaty, których głównym zadaniem w Polsce jest kontrolowanie dyrektorów. Niestety, dużo spraw, pomysłów, dobrych inicjatyw nauczycieli niszczy polska urzędnicza mentalność, szukanie zabezpieczeń prawnych, wytykanie błędów, zastrzeżeń itp. Polski system jest wysoce nastawiony na asekurację, urzędniczą kontrolę z zewnątrz. Przez to rodzi się strach i obawa wśród nauczycieli. Obecnie pedagog, a dyrektor szkoły tym bardziej, sprowadzany jest do roli stał się urzędnika, który musi wykonać wszystko zgodnie z przepisami, wytycznymi. A ile w tym jest treści, wartości? Gdzie jest przestrzeń na kreację, inicjatywy indywidualne?

Poza tym szkoła fińska jest środowiskiem bardziej naturalnym, i przyjaznym uczniom. Tamtejsza podstawa programowa zakłada, że większość nauki odbywa się w działaniu, a nie jest to nauka teorii i regułek. Ale fińska reforma trwała ponad 50 lat. U nas brakuje takiego systemowego, długofalowego podejścia do reformowania edukacji. Reformy bezpośrednio powiązane z rytmem wyborów nie mogą być efektywne. Są oddolne ruchy pewnych szkół i grup nauczycieli, ale brakuje działań systemowych. 

A wracając do rodziców – jeśli jest profesjonalizm i otwarta komunikacja, to pozostaje niewiele miejsca na ich niekonstruktywne roszczenia. W fińskich szkołach spotkania z rodzicami (tzw. wywiadówki) odbywają się tylko dwa razy w roku i to wszystkim wystarcza.  

W Społecznej Jedynce ponad piętnastu nauczycieli pracuje w systemie tutoringu. Czy jest Pan zwolennikiem tak spersonalizowanej metody, indywidualnej pracy nauczyciela z uczniem?

Tutoring prowadzony jest u nas jako odrębna forma wsparcia uczniów, odrębne działanie. Nie cały proces nauczania oparty jest o tutoring, ale stanowi on istotne uzupełnienie nauki. Uczniowie mogą otrzymać takie jednosemestralne, indywidualne wsparcie dla rozwinięcia swoich zainteresowań czy kompetencji ogólnoludzkich. Nawet jeśli uczeń potrzebuje zastrzyku energii, motywacji w kontaktach międzyludzkich. Chce rozwinąć swój potencjał, zrealizować i urzeczywistnić pomysły. W naszej szkole pracuje obecnie piętnastu tutorów, którzy posiadają certyfikaty ukończenia kursu tutoringu prowadzonego przez Collegium Wratislaviense. W tutoringu najwięcej zależy od ucznia. Nie wtłaczamy na siłę młodych ludzi w odgórnie przyjęty system zasad i obowiązków. Uczeń często sam widzi swój potencjał i mocne strony, a także swoje wady, niedociągnięcia, wie, czego potrzebuje, aby się rozwijać i kształcić. Często o tych potrzebach i kierunkach indywidualnych warsztatów rozmawiamy z rodzicami, w celu ustalenia jasnych, klarownych przekazów. W ogóle staramy się w naszej szkole, aby każda lekcja, niezależnie od przedmiotu i nauczyciela prowadzącego, nie była tylko kontaktem z grupą uczniów. Skupiamy uwagę na poszczególnych jednostkach, pracujemy i zespołowo, i indywidualnie. Staramy się przyzwyczaić młode pokolenie do wyrażania swoich opinii, do asertywności, umiejętnego prowadzenia dyskusji, wyrażania stosownych argumentów i słuchania kontrargumentów. Wszelkie badania pokazują, że podstawą dobrej edukacji jest relacja. Zdrowa i prawidłowo prowadzona relacja nauczyciela z uczniem, ucznia z rodzicem. Znów powracamy do tematu zaufania…

Czy tutoring daje większą możliwość odkrywania talentów oraz rozwoju umiejętności samodzielnego myślenia?

Naszym atutem są 18-osobowe klasy. W nich łatwiej jest zbudować indywidualną relację, lepiej odkrywać talenty, rozwijać skrzydła. Po warsztatach z tutoringu powstają bardzo ciekawe efekty: wystawy prac, publikacje. Uczniowie przygotowują projekty społeczne, bardzo angażują się w nowe inicjatywy zgodne z ich potrzebami i marzeniami.

Czy zajęcia takie są podobne do tych praktykowanych na renomowanych brytyjskich uczelniach Oxford i Cambridge, gdzie są to godzinne spotkania tutora z podopiecznym?

Dokładnie tak to wygląda. Cykl spotkań raz na dwa tygodnie, który trwa najczęściej cały semestr. W sumie osiem jednogodzinnych warsztatów. Ważne jest też to, co odbywa się pomiędzy zajęciami. Uczeń ma na przykład do wykonania zadanie domowe, w które się z chęcią angażuje. Jest to bardzo często zadanie wspólnie zaplanowane, wymyślone, czy przez nauczyciela, czy przez samego ucznia. Nie ma z góry nadanego schematu prac i wykonywanych zajęć. Nie ma podręcznika. Wszystko oparte jest na relacji i na indywidualnych potrzebach ucznia. Ostatnio mój uczeń wykonywał rodzaj przewodnika fotograficznego po mieście. Jego zadaniem domowym był spacer po Poznaniu, przemieszczanie się komunikacją miejską, robienie zdjęć ciekawym miejscom. Silna tu była pomoc rodziców, ich inicjatywa i zaangażowanie w projekt syna. Dzięki temu powstała niezwykle ciekawa wystawa prac fotograficznych, miejsc rzadko odwiedzanych, często zapomnianych. Dzięki takim inicjatywom rozwijamy duchowo i osobowościowo młodego człowieka oraz dajemy drugie życie dawnym miejscom, starym budynkom itp.

Czy tutoring może być pewnego rodzaju panaceum na bolączki współczesnej edukacji?

Bez wątpienia tak. Tutoring staje się przygodą w dążeniu do mądrości. Pozwala urzeczywistniać kreatywne plany i zamierzenia nauczyciela oraz spełniać indywidualne marzenia ucznia, edukacyjne czy ogólnorozwojowe.

Szkoła obchodziła jubileusz 30-lecia. To już za nami, a co przed nami? Jakie plany?

Za nami przede wszystkim spotkania z absolwentami. Niektórzy z nich już powierzyli nam swoje dzieci, inni o tym myślą – mamy już drugie pokolenie uczniów. Z tego powodu śmiało patrzymy w przyszłość. Na pewno chcemy nieustannie utrzymywać wysoki poziom dydaktyczny. Szkoła uzyskuje znakomite wyniki w egzaminach końcowych. Uczniowie z powodzeniem uczestniczą w konkursach przedmiotowych, odnoszą sukcesy. To pragniemy kontynuować. Stawiamy też na edukację językową, wymianę uczniów z krajami angielsko-, niemiecko- i hiszpańskojęzycznymi. Chcemy jeszcze bardziej wzmocnić poziom kształcenia języków, umożliwiając uczniom uzyskiwanie certyfikatów. Cały czas staramy się znaleźć równowagę pomiędzy szkołą „rankingową”, utrzymującą wysoką pozycję, a szkołą przyjazną uczniom, wzmacniającą ich motywację wewnętrzną, wolną od niezdrowej rywalizacji. Szkoła nie może zniechęcić młodego człowieka do nauki, do zdobywania wiedzy. Wprost przeciwnie – ma go zainspirować, zmotywować i rozwinąć. Tego się trzymamy!

Szkoła prowadzi obecnie rekrutację na rok szkolny 2019/2020. Zapisy poprzez stronę internetową zbierane są do 23 lutego, a lista przyjętych zostanie ogłoszona 30 marca.