fbpx

 

Tekst: Filip Olczak, zdjęcia: materiały prasowe

Volvo XC40 Recharge 

Na pierwszy rzut oka jest taki sam, jak jego spalinowy brat. No właśnie, na pierwszy rzut oka. Po dokładniejszych oględzinach zauważamy brak „grilla”, bo i silnika spalinowego zwyczajnie nie ma. Jest za to elektryczny, który generuje 408 KM, rozpędzi go do 100 km /h w 4,9 sekundy i podobno oferować będzie ponad 400 km zasięgu. Tak się to przedstawia na papierze, jak wyjdzie w praktyce, przekonamy się niedługo. Do tego mamy dodatkową przestrzeń bagażową, właśnie zamiast silnika spalinowego. 

Ładowanie od 10% do 80% zajmie ok. 40 minut. To już raczej standard, ale o tym przekonamy się w tym roku.

Mercedes-Benz EQA

O tym zelektryfikowanym, nowym zawodniku spod znaku gwiazdy wiadomo jeszcze niewiele. Jedno jest pewne: ma oferować niezwykłą dynamikę z jazdy oraz zasięg 400 km. Marka ze Stuttgartu do 2022 roku ma wprowadzić 10 w pełni elektrycznych modeli do swojej stajni. Rok 2020 otworzy model EQA, kompaktowy i zwrotny oraz z dużą dozą werwy. Warto pamiętać, że Mercedes w swojej ofercie ma już EQC.

 

Peugeot e-208

Gdyby nie litera „e” nad tylnym nadkolem, to nie różniłby się niczym od swojego spalinowego krewnego. No, może oprócz tego, że nie wydaje dźwięków podczas jazdy. Na ten model ruszyły już zamówienia w zeszłym roku, co oznacza że e-208 pojawi się na drogach w 2020. Moc? Całe 136 KM, przyspieszenie do setki 8,1 s. Ładowanie do 80% na stacji szybkiego ładowania DC – 30 minut. Niezły wynik. To zdecydowanie bardziej miejski wóz, choć w trybie Eco będzie mógł przejechać nawet 340 km. 

Mazda MX-30

Ideą tworzenia Mazdy MX-30 było zaoferowanie elektrycznego samochodu, a nie baterii na kołach. Dlatego Mazda zapewnia w swoim samochodzie tylko 200 km zasięgu, ale chwali się maksymalnymi doznaniami podczas jazdy. Jak zawsze numerem 1 jest kierowca, jinba ittai oraz stylistyka KODO nie poszły w las razem z nowym projektem. Są tutaj, jeszcze bardziej zarysowane oraz wyraźne. Przy rezerwacji tego modelu, wallbox do domu, dzięki któremu naładuje się MX-a w 5 h do pełna kosztuje tylko 1 zł. 

Audi e-tron Sportback

Audi poszło za ciosem i w tym roku wypuszcza drugiego elektryka na rynek. Sportback ma być wielkości dzisiejszego Audi A7, akumulator o pojemności 90kWh, moc 582 KM oraz zasięg 400 km. Cena nie jest znana, ale zapewne tanio nie będzie. Jestem ciekawy tych „terenowych” coupé zmieszanych z prądem. 

Volkswagen ID.3

Ten model wyprowadzi niemiecką markę na elektryczne tory. To VW ID.3, który swoim futurystycznym wyglądem zdobył taką samą liczbę miłośników, co osób, które mniej ochoczo mu przyklaskują. Wersja z najbardziej pojemnym ak  umulatorem (77 kWh) będzie mogła przejechać, bagatela, 550 km według normy WLTP. Maksymalna prędkość to 160 km/h, a wersja z najmocniejszym akumulatorem będzie przyspieszać do 100 km/h w 5,5 sekundy. Cena? Około 173 tys. zł – podobno. 

Honda E

Wygląda jak Fiat 126p z 2078 roku? Tak, ale nic z tego, bo to Honda E, która wewnątrz zadziwia ogromnym ekranem, a z zewnątrz nowoczesnym minimalizmem. Osiągi? Zasięg 220 km, pojemność baterii 35,5 kWh, moc silnika elektrycznego 100 kW. A teraz na nasze: po prostu silnik generuje 150 KM i 300 niutonometrów momentu obrotowego. Może powstać z tego ciekawa e-propozycja.

 

Porsche Tycan Turbo S

Proszę trzymać się foteli, w szczególności wewnątrz tego modelu. Najmocniejsza wersja pierwszego, w pełni elektrycznego Porsche oferuje 761 KM i do „stówy” przyspiesza w 2,8 s. Prędkość maksymalna to 250 km/h i podobnie szybko jak Tycan będzie pędzić, rozchodzą się na niego zamówienia. Już teraz Porsche w swojej bazie zarezerwowanych ma ponad 30 tys. egzemplarzy. Zasięg? Od 450 km do 500 km. 

ŠKODA CITIGOᵉ iV

Teraz wyhamujmy trochę koni. Ten egzemplarz może namieszać na polskim rynku elektryków, bowiem jego obejmują dotacje. Za najtańszą wersję zapłacimy 73 300 zł, a po uwzględnieni u dopłaty od państwa cena wynosić będzie 51 310 zł. CITIGO rozpędzi się maksymalnie do 130 km/h, a „sprint” do setki zajmie mu 12,3 sekundy. To zasługa silnika o maksymalnej mocy 83 KM. 

BMW iX3

Koncern BMW miał tylko jeden elektryczny model w swojej gamie modelowej. Teraz przyszła kolej na SUV-a, a będzie nim iX3. Na spodzie podłogi swoje miejsce znajdzie akumulator o pojemności 70 kWh, który powinien wystarczyć na ok. 400 km. Ceny nie są jeszcze znane.

 

Mini Cooper SE

Po bardzo udanej hybrydzie, przyszedł czas na prąd w czystej postaci. Ten „miniak” otrzyma napęd i akumulator od BMW, nie większy niż 32,6 kWh. Po prostu inżynierowie nie znaleźli na niego więcej miejsca. Jedno jest pewne, auto będzie oferować mnóstwo gokartowych doznań, podobnie jak jego spalinowi poprzednicy. W pełni naładowana bateria wystarczy na przejechanie 270 kilometrów. Cena wahać się będzie w granicach 140 tys. zł, a pierwsze egzemplarze pojawią się u klientów w kwietniu 2020.

Polestar 2

Polestar ma stać się dla Volvo ekspertem w dziedzinie elektromobilności. Mimo że wygląda jak limuzyna, to jest crossoverem. Sprzedaż b ędzie zaplanowana w połowie 2020 roku, niestety nie na polskim rynku. Szwedzi ocenili go jako zbyt mały. 

Zasięg Polestara wynosi maksymalnie 500 km.