fbpx

Tragedia Titanica kosztowała życie ponad 1500 osób, w tym czołowych przedstawicieli nowojorskich elit. Nie wszystkim z ocalonych dane było cieszyć się długim życiem. Przeznaczenia nie unikniesz, o czym opowiadają już mity greckie i poniższa, niesamowita historia.

Pamiętacie scenę z filmu Titanic, w której Leonardo di Caprio zabiera z pokładu cudzy płaszcz, by zamaskować w ten sposób swoje pochodzenie, i wtargnąć do przedziałów I klasy? W tle mały chłopiec, Robert Douglas Spedden, bawi się na pokładzie. Jest to scena prawdziwa, uwieczniona przez pewnego księdza, który był pasjonatem fotografii, dzięki niemu zachowało się mnóstwo zdjęć z nieszczęsnego rejsu. A właściwie dzięki przełożonym duchownego, którzy nakazali mu wcześniej opuścić luksusowy liniowiec, uważając, że niegodny jest takich zbytków, czym uratowali mu życie (znów przeznaczenie!).

Rodzice chłopca byli typowymi przedstawicielami belle époque – bardzo dużo i bardzo wygodnie podróżowali, chłonąc świat. Byli świadkami budowy Kanału Panamskiego, zwiedzali Paryż, Monte Carlo i inne atrakcyjne miejsca, a w ramach tych uciech wsiedli pewnego kwietniowego dnia na Titanica. Mały Douglas tragicznej nocy został wybudzony przez swą nianię, mocno zaspany i opatulony w  koce zniesiony do łodzi ratunkowej. Całe zamieszanie podobno głównie przespał, zmartwienia zostawiając dorosłym. Zabrał ze sobą pluszowego misia o imieniu Polar, który wraz z nim, nianią i rodzicami ocalał z katastrofy. Miś co prawda prawie się zgubił, pozostał bowiem w tym zamieszaniu na łodzi ratunkowej, ale odnaleziono go na Carpatii – liniowcu ratującym rozbitków i zwrócono małemu  właścicielowi. 

Mama chłopca – która skrzętnie opisywała i dokumentowała wszystkie rodzinne podróże, uznawszy, że jak na pluszaka Polar sporo przeżył – opracowała książeczkę będącą zapiskami z podróży z perspektywy pluszowego misia. Niestety wracamy tu do kwestii przeznaczenia: mały Douglas trzy lata po tragedii Titanica został śmiertelnie  potrącony przez ciężarówkę, gdy wybiegł na ulicę w pogoni za piłką! Chłopiec pochowany jest na niezwykle malowniczym cmentarzu nowojorskim – Greenwood,  na  wzgórzu, na którym stoczyła się jedna z ważniejszych bitew wojny o  niepodległość. 

Pamiątki po rodzinie przetrwały w  kufrze (notabene kufrze Louis Vuitton) w jakichś szopach i wiele lat później ujrzały światło dzienne. Znalazca – ich krewniak – uznał słusznie, że warto tą niezwykłą historią się podzielić, dlatego książeczka o przygodach misia Polara została przeredagowana, wzbogacona i wydana.

Rodzice chłopca po śmierci jedynaka ponoć nadal dużo podróżowali do miejsc, w których byli szczęśliwi, siłę czerpiąc  z wiary…

Anna Schmidt Fiedler 

Anna Schmidt Fiedler wraz z rodziną przez rok mieszka w Nowym Jorku, mieście , które uwielbia i nieustannie eksploruje.  Zbiera wrażenia  i obserwacje, wyszukuje ciekawostki i opisuje je na blogu NEW YORK PUZZLE na FB i w sieci.

Prywatnie: żona Radosława Fiedlera – prodziekana ds. współpracy międzynarodowej, kierownika Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu.