fbpx

Jak żyć w zgodzie z naturą? Wcale nie trzeba od razu przeprowadzać się do domku na skraju lasu i rezygnować ze wszystkich wygód, jakie oferuje miasto. Można żyć ekologicznie i bez naruszania swoich przekonań niemal w każdym miejscu na Ziemi. Co więcej, można promować ekologię także pracując dla najbardziej wymagających klientów – nawet jeśli tymi klientami są duże, międzynarodowe korporacje. Wystarczy tylko przekonać ich, że troska o środowisko to jedyna słuszna droga.

O tym, jak to się robi w Good People, opowiadają Michał Seidel, CEO, Ania Ostrowska, project & strategy manager i Karolina Iwańska, project & strategy manager.

Rozmawia:

Good-people.pl 

Zdjęcia: Maciej Bera / Maciej Krobski / Good People

Ekologiczne rozwiązania są teraz na topie. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że warto na nie postawić?

Michał Seidel: Mogłoby się wydawać, że nie. W praktyce wcale nie jest to takie proste. Wprowadzenie zmian w dużej firmie, w procesach produkcyjnych, w działaniach marketingowych, to nie jest kwestia jednej decyzji i kilku godzin. Cały zarząd musi być przekonany, że to ma sens. Na szczęście konsumenci też coraz częściej stoją po stronie środowiska. Po naszej stronie.

Ania Ostrowska: Już jeden głos, na przykład pochodzący od marketingowca stale badającego rynek, może mieć duże znaczenie. Jednak największym wsparciem są tutaj głosy konsumentów, którzy krzyczą dzisiaj w mediach społecznościowych, że chcą kupować świadomie, bez plastiku i bez wyzysku.

Faktycznie, o ekologii w social mediach mówi się coraz więcej. Ale czy to nadal nie jest tak, że troska o środowisko pozostaje ważna tylko dla garstki osób? Wiele osób nadal nie zwraca dużej uwagi na to, co i od kogo kupuje, nie interesuje się tym, jak powstał konkretny produkt.

M.S.: Ta „garstka” potrafi dziś krzyczeć bardzo głośno i pociągać za sobą tłumy. 

A.O.: Ekologia już od jakiegoś czasu przestaje być niszowa. Już nie jest przeznaczona dla „ekoświrów”. Ekologia to dzisiaj wyższa liga, pewnego rodzaju prestiż, pożądany przez świadomych konsumentów. 

Karolina Iwańska: To wszystko sprawia, że największe marki też chcą pokazać, że troska o środowisko jest dla nich ważna. Nie możemy odstawać od tego trendu. To marki, z którymi pracujemy na co dzień, więc sami musimy być na bieżąco – a to uzależnia. Zmieniasz jedną rzecz na lepsze, a potem dostrzegasz, że możesz bez problemu robić więcej i więcej.

Marketing z założenia nastawiony jest na konsumpcję. Naprawdę da się to pogodzić z ideą less waste?

M.S.: Trzeba się tylko trochę postarać… Oczywiście pracując w agencji reklamowej nie da się zupełnie zrezygnować z niektórych działań. Można jednak zadbać, żeby były lepsze niż dotychczas. Wybieramy te zdrowsze, mniej szkodliwe opcje i to właśnie je oferujemy naszym klientom.

I stąd pomysł na „Good People Factory”?

M.S.: Dokładnie tak. To nasz sposób na to, żeby robić to, co dotychczas, tylko lepiej. Z zachowaniem szacunku dla Ziemi i zdrowego rozsądku.

K.I.: Nie ma co się oszukiwać: codziennie produkujemy masę śmieci, także tych reklamowych. Kiedy starasz stosować ideę less waste w życiu prywatnym, w końcu zaczynasz zastanawiać się, jak możesz przenieść ją do swojej pracy. Nikt z nas nie porywa się z motyką na słońce, nie chcemy mówić klientom, że te wszystkie brandowane gadżety, tak oczywiste od lat, wcale nie są potrzebne. Ich istnienie ma przecież swój cel. Chcemy tylko pokazać, że mogą wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas.

Jak?

M.S.: Bardziej ekologicznie! Wykorzystujemy materiały pochodzące z recyklingu, dajemy drugie życie starym rzeczom. Nie produkujemy kolejnych śmieci, ale wykorzystujemy te, które już ktoś wyprodukował. Łączymy to z naszym doświadczeniem, odpowiadając tym samym na oczekiwania świadomych klientów i konsumentów. Ci najbardziej świadomi cieszą się, że mogą postawić na dobre działania. Ci mniej zainteresowani tematem cieszą się, że mogą bez wysiłku zrobić coś lepiej niż dotychczas. My cieszymy się, że nie nadwerężamy swoich sumień i naszej planety. Tutaj każdy wygrywa!

Ekologiczne nośniki reklamowe – to rzeczywiście się sprawdza?

M.S.: Oczywiście. Największym hitem są kubki produkowane z… kawowych fusów. Ale mamy w zanadrzu też bardziej klasyczne gadżety, np. długopisy. Tyle tylko, że zamiast plastiku produkowane z papieru. W odpowiedzi na oczekiwania naszych klientów, coraz więcej materiałów przygotowujemy z papieru z recyklingu: katalogi, ulotki, teczki czy notatniki są potrzebne, ale mają dodatkowo nie zaśmiecać środowiska. To wszystko można przygotować w duchu less waste. Trzeba tylko wykazać odrobinę dobrej woli.

Myślicie, że taka mała zmiana naprawdę coś znaczy?

M.S.: Niewielkie zmiany są tym, co może zrobić każdy z nas. Żeby działać na rzecz ekologii, nie trzeba wcale przypinać się do drzew przeznaczonych do wycinki. Mniej spektakularne gesty też mają znaczenie. Bierzemy udział w działaniach ekologicznych. Ostatnio własnymi rękami wspieraliśmy sprzątanie Warty. Już w materiałach dla najmłodszych, na przykład w tworzonych przez nas bajkach edukacyjnych, stawiamy na papier z recyklingu. W ten sposób edukujemy nie tylko treścią książki, która mówi o bezpieczeństwie, ale przyzwyczajamy do ekologicznych działań. Zwyczajnie robimy to, co jest w naszej mocy.  

A.O.: Ta zasada sprawdza się nie tylko w pracy, ale też w życiu prywatnym. Każdy z nas robi to, co może. Jeździmy do pracy rowerami, rezygnujemy z plastikowych toreb, jemy mięso coraz rzadziej lub wcale. Stawiamy na firmy fair trade i ekologiczne środki czystości. Codziennie, tylko przy odrobinie dobrej woli, możemy wprowadzać i promować nawyki oraz rozwiązania przyjazne naszej planecie.

Good People – agencja kreatywna z Poznania, którą tworzą naprawdę DOBRZY LUDZIE. Swoją kreatywność i niestandardowe podejście przekuwają na projekty dla takich marek jak m.in.: Volvo, Intermarché, Otomoto, Szumisie, Cargill, czy Raben. Organizatorzy ogólnopolskiej akcji społecznej „Lepiej w kasku”.