fbpx

Jego drzwi otwierają się pod wiatr, a luksus wypisany ma na masce. Pod nią bije ogromne serce V12 o pojemności 6,6 litra z podwójnym doładowaniem, które jest ciche niczym sowi lot. Nie bez przyczyny zabraliśmy go na przejażdżkę po zmroku. Wtedy też przyciąga wzrok, śmiem twierdzić, że jeszcze bardziej niż za dnia. To Rolls Royce Dawn, najbardziej luksusowy drogowy jacht, z którego siedzenia możesz obserwować gwiazdy. 

 

Tekst i zdjęcia: Filip Olczak

Komfortu jazdy podczas prowadzenia Rolls Royce’a Dawn nie da się porównać do niczego innego. Chociaż latanie na chmurze mogłoby być jej najbliższe. Zawieszenie jest istnie magiczne, tłumi nierówności perfekcyjnie, nawet na takich niskoprofilowych oponach, w jakie wyposażony jest Dawn. Mimo swojej dużej masy, RR jest naprawdę zwinny i nie czuć, że waży ponad 2 tony. Ponad 100 kg materiałów wyciszających robią swoje. W zakrętach spisuje się znakomicie, nie czuć żadnych wychyleń karoserii, a wygodne, kanapowe jednak fotele zapewniają dobre podparcie boczne. 

Krótki zwis przedni oraz długi zwis tylny, charakterystyczny dla marki, podkreśla tylko podniosłość tego modelu. Mimo że ma prawie 5,3 m, to nie czuć jego ogromu, siedząc za jego kierownicą. 

Jak już wcześniej wspomniałem, to samochód, z wnętrza którego możesz oglądać gwiazdy. I nie, wcale nie chodzi o podświetlaną podsufitkę z Twoją ulubioną konstelacją gwiazd. To po prostu kabriolet, pardon luksusowy salonik z miękkim dachem, który Ci to umożliwia.

Można pomyśleć, że jeżeli miękki dach, to hałas podczas jazdy jest nieunikniony. Nich bardziej mylnego. Inżynierowie Rolls Royce’a pomyśleli i o tym. Dach jest skonstruowany perfekcyjnie i nie dopuszcza do kabiny pasażerskiej żadnych dźwięków z zewnątrz. 

W ile rozpędza się ten kolos do 100 km/h zapytacie? Z takim silnikiem to mniej niż 5 sekund, a dokładniej 4,9 s. To V12 generuje aż 780 Nm.

Wnętrze to element, o którym nie można nie wspomnieć. Zderza się tu klasyka z nowoczesnością. Prawdziwe drewno, najwyższej jakości skóra, ręczne szwy i ten wspaniały zapach, który otula po zamknięciu drzwi. Oprócz tego jest jeszcze pożądana cisza. Nie brakuje nawet przy 140 km/h, mogę się domyślać, że przy 200 km/h jest podobnie.

Gdy chwytasz za kierownicę Dawna, on mówi do Ciebie: „życzy Pan sobie szybko, luksusowo i dyskretnie? Nie ma sprawy.” To obietnica RR, którą zapewnia od lat. 

Ale czy kabriolet za tyle pieniędzy ma sens? Jasne, że ma. Dawn kosztuje majątek, ale w sumie dach ma i to jaki! Z drugiej strony, to najwspanialsze auto, żeby oglądać naturę z perspektywy elegancji i luksusu, ale do nich musi wieść utwardzona droga.