fbpx

PIELĘGNUJEMY I POTĘGUJEMY PIĘKNO 

Kiedy cztery lata temu decydowała, że jedno z największych SPA w Polsce będzie miało siedzibę właśnie w Poznaniu, nie przypuszczała, że na imprezie z okazji czwartych urodzin salonu podczas koncertu Anity Lipnickiej będzie się bawić 200 gości. Nie sądziła, że wystarczą cztery lata, aby podwoić metraż SPA i zatrudnić raz jeszcze tylu ludzi. O marzeniach, które się spełniają, opowiada Katarzyna Głydziak właścicielka Good Time Day Spa.

Rozmawia: Alicja Kulbicka 

SPA jest kobietą? 

Katarzyna Głydziak: Moje zdecydowanie jest mną. Jestem aktywną kobietą, nie wyobrażam sobie siebie bez pracy, ludzi, rozmów. Jestem osobą, która cały czas dąży do tego, żeby być lepsza, żeby robić więcej. Przekłada się to na funkcjonowanie mojego salonu, w pracy jestem perfekcjonistką i tego też oczekuję od mojego zespołu. Uważam, że każdy nasz gość zasługuje na sto procent komfortu, satysfakcji i odpoczynku. My wspólnie to spełniamy. Poza prowadzeniem salonu, staram się być aktywna w wielu organizacjach charytatywnych i wspierających kobiety. Jestem udomowioną feministką i wewnętrznie mam potrzebę pomocy innym kobietom. Nasze SPA to nie tylko miejsce, gdzie i kobiety, i mężczyźni znajdą najnowocześniejsze zabiegi , ale miejsce, gdzie ludzie dobrze się czują, gdzie mogą odpocząć, wyciszyć się, miejsce spotkań. Klientki częstą mówią nam, że od samego wejścia panuje u nas dobra aura, że od razu dobrze się u nas czują, a to mnie bardzo cieszy. Bo wiele można kupić, podrobić, wyuczyć się ich, ale na właśnie atmosferę, zaufanie, doświadczenie ciężko trzeba pracować. Cieszę się, że to się nam udaje, bo od samego początku właśnie takie miałam założenie. 

Jakie były dla Ciebie ostatnie cztery lata?

To był bardzo intensywny, ale tez bardzo owocny czas. W trakcie tych ostatnich czterech lat urodziłam dwójkę dzieci, wzięłam ślub, otworzyłam instytut Good Time Day Spa, który całkiem niedawno rozbudowałam, więc myślę, że można to uznać za bardzo dobry okres w moim życiu. Jestem szczęśliwą kobietą, charyzmatyczną, bardzo optymistyczną, ale też twardo stąpającą po ziemi. Moje marzenia się spełniają i zadowolenie gości w naszym SPA jest jednym z nich, jednak to ciężka praca, poświęcenie, kreatywność i odwaga pozwala je spełniać, samo się to niestety nie dzieje. (uśmiech)

No właśnie – jesteśmy krótko po czwartych urodzinach GTDS, które połączyłaś z otwarciem nowej części instytutu. Co się zmieniło dla klientów, co się zmieniło wewnątrz, jaki jest w tej chwili metraż, jakie nowe zabiegi?

Zmieniło się wiele, zaczynając od odświeżenia tej części SPA, która już funkcjonowała, poprzez całkowitą przebudowę recepcji, aż po zagospodarowanie kolejnej kondygnacji w instytucie. Dzięki temu metraż się podwoił, klienci mają do dyspozycji dzisiaj prawie 700 metrów. Powstały trzy nowe gabinety, cztery stanowiska do manicure i dwa do pedicure. Pojawiły się tez nowe technologie w naszych gabinetach oraz rozrósł się zespół, który obecnie liczy dwadzieścia dwie osoby. 

W Twoim zespole pracują same kobiety – to spore wyzwanie…

Tak, to prawda, ale dzięki starannej rekrutacji udało nam się zbudować lojalny zespół, który współpracując ze sobą, pracuje na wspólny sukces. Nie ma u nas miejsca na konflikty i spory. Bardzo o to dbam, bo dobra atmosfera w zespole przekłada na odczucia klientów, a to finalnie na finanse. To są naczynia połączone. Mój zespół wie, że główną zasadą, którą ja wyznaję, jest balans i zaangażowanie – i to się sprawdza. 

Czyli – mamy dzisiaj do dyspozycji 700 metrów kwadratowych. Ile jest gabinetów i jakie zabiegi oferujesz?

Od samego początku skupiamy się na nieinwazyjnych zabiegach, które pozwalają wymodelować sylwetkę albo zliftingować skórę bez użycia skalpela. Pracujemy na światowej klasy certyfikowanych urządzeniach, takich samych, jakich używa się w gabinetach w Australii, w Stanach Zjednoczonych czy we Włoszech. Oferujemy zabiegi laseroterapii, radiofrekwencji, światła podczerwonego, fal radiowych, fal uderzeniowych czy tak popularne teraz Hifu. Wszystkie te technologie powalają nieinwazyjnie osiągnąć bardzo dobre efekty w zakresie modelowania naszej sylwetki, zmniejszenie obwodu, ujędrnienie ciała, zagęszczenie skóry, podniesienie owalu. W tej chwili pojawił się u nas nowy sprzęt – MESOTHERM. To genialny zabieg , który łączy w sobie działanie elektroporacji i radiofrekwencji mikroigłowej Zabieg oczywiście wykonywany jest w znieczuleniu, tak więc jest dla naszych pacjentek bezbolesny, a dzięki niemu dokonuje się bardzo silna przebudowa skóry, odświeżenie, regeneracja i odmłodzenie. Przy okazji zabiegu wtłaczamy bezpośrednio do skóry właściwej serum indywidualnie dobrane do potrzeb, dzięki temu efekty są bardzo trwałe. Mogę powiedzieć tyle, że efekty są rewelacyjne. Zabieg nadaje się zarówno jako silny lifting skóry twarzy, ale daje również możliwość zniwelowania blizn i rozstępów na ciele.

Drugą naszą nowością jest zabieg GENEO, który co prawda mieliśmy już w swojej ofercie, natomiast w tej chwili mamy do dyspozycji wersję rozszerzoną o nowe ampułki i dodatkowe głowice, które potęgują efekty zabiegowe, odpowiedzialne za oczyszczanie, odświeżenie i rozjaśnienie skóry. Spróbowałam i mogę powiedzieć, że efekty widać od razu po zabiegu, skóra jest promienna, oczyszczona i taka… gładka. Jestem w tym zabiegu zakochana. Planujemy również kolejne nowości, ale nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów. 

Jesteś właścicielką największego chyba SPA w Poznaniu, jednego z większych w Polsce, a Poznań, jak twierdzi wielu przedsiębiorców, łatwym rynkiem nie jest. Sama z Poznania nie pochodzisz, więc masz też porównanie do innych miast. Jakimi klientkami są poznanianki?

Hmmm… Na pewno są wymagające. Myślę, że wynika to z poziomu życia, jaki jest w Poznaniu. Wysokiego poziomu. Kobiety, które tutaj żyją i pracują, jeżdżą po świecie, odwiedzają różne gabinety, instytuty i porównują ten poziom usług do poziomu lokalnych gabinetów. I to bardzo dobrze, bo to mnie mocno motywuje, ale też dyscyplinuje. A jakie jeszcze? Na pewno są ostrożne. Ostrożnie podchodzą do wszelkich nowości, ale jak już się przekonają, to są lojalne. Wracają do nas zadowolone z jakości usług, atmosfery u nas panującej, ale też myślę, że cenią również to, że wszystkie zabiegi, które je interesują, są w jednym miejscu. Że możemy kompleksowo o nie zadbać. A po zabiegach mogą usiąść w naszej strefie relaksu, napić się wina i poczuć się jak u siebie w domu, zapominając jednocześnie choć na chwilę o otaczającym je świecie. 

Impreza z okazji czwartych urodzin GTDS przyciągnęła wielu gości, w tym oczywiście Twoje klientki. Miały okazję posłuchać koncertu Anity Lipnickiej, napić się pysznego szampana czy skosztować ostryg. Całość poprowadził Bartek Jędrzejak. Wszyscy mieli też okazję zwiedzić nowe gabinety w SPA. Powiedz, co słyszysz od swoich klientek po tym wydarzeniu?

Jak wspomniałam, to był bardzo intensywny czas. Po trwającym pół roku remoncie, podczas którego SPA normalnie funkcjonowało, przyszedł czas na urodzinową imprezę inaugurującą otwarcie nowej części. To wydarzenie planowaliśmy bardzo długo i skrupulatnie, ale dziś, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że wszystko wspaniale się ułożyło. Klientki mówiły mi, że czuły się jak na pięknym weselu u znajomej, było z jednej strony hucznie, a z drugiej rodzinnie. Gościliśmy około 160 osób i były to głównie nasze klientki. Reakcje po? Przede wszystkim już w dniu urodzin wiele z nich zapisywało się na zabiegi i ładnych kilka dni rozładowałyśmy z moim zespołem ruch na recepcji. (śmiech) Natomiast ja osobiście odebrałam mnóstwo podziękowań, gratulacji, kwiatów. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo tak naprawdę jestem na początku swojej drogi zawodowej, a kiedy otrzymuję gratulacje od kobiet, które odniosły sukces w swoim życiu zawodowym, jest to dla mnie tym bardziej cenne. 

Jakie wyzwania przed Tobą?

Robiąc remont i zwiększając powierzchnię instytutu o sto procent, miałam obawy, czy uda mi się zachować ten klimat, który udało się zbudować przez ostatnie cztery lata. Czy ta atmosfera, o której mówią nasze klientki, nadal będzie tu panować. I dzisiaj już wiem, słysząc to właśnie od nich, że to się udało. Ale nie spoczywamy na laurach, będziemy nadal pracować nad tym, aby nasze klientki czuły u nas tę magię i satysfakcję.