fbpx

Zastraszająco szybkie tempo życia i pośpiech często są przeszkodą, by zrealizować swoje cele i marzenia. Funkcjonujący od czterech lat Instytut Idea Fit & Spa pozwala zapomnieć o problemach codzienności, odnaleźć siebie, złapać potrzebny oddech, balans i równowagę. Przejść przemianę zarówno zewnętrzną, jak i duchową w przepięknych wnętrzach. Wszystko poparte holistycznymi metodami oraz nowoczesnymi światowymi technologiami, które dają gwarancję bezpieczeństwa i widocznych efektów.

Rozmawia: Magdalena Ciesielska
Zdjęcia: Sławek Drapiński, Maciej Mańkowski, Filip Olczak, Michał Kalet

Katarzyna Kabat, założycielka Instytutu Idea Fit & Spa

 

Jaka jest geneza tego miejsca?

KATARZYNA KABAT: Ponadczasowa architektura odnalazła swoje przeznaczenie jako Instytut Idea Fit & SPA. Zmieniliśmy wnętrza, dostosowane do naszych wizji i pomysłów dotyczących aranżacji, w które włożyliśmy bardzo dużo serca. Słyszałam już wiele różnych wersji, dlaczego powstał Instytut. Odpowiadając na pytanie, czy powstał z miłości mężczyzny do kobiety? (śmiech) Odpowiem, tak. Natomiast to nie był jedyny powód. Na pewno pomysł zrodził się z miłości do pasji, jaką jest moja praca i miłości do ludzi. Jeśli chodzi o część SPA, to na gabinety kosmetologiczne namówił mnie mój wspierający mąż. Wcześniej pracowałam w wellnessie, byłam również zastępcą managera w największej sieci fitness w Polsce. Tam dużo się nauczyłam.

Kiedy narodził się pomysł stworzenia tak nowoczesnego Instytutu, z holistycznym podejściem do pacjenta?

K.K.: Po urodzeniu synka pojawiły się moje problemy zdrowotne. Od dawna interesowałam się dietetyką, zdrowym stylem życia, unikaniem chorób. Wówczas jednak, stojąc w obliczu swoich dolegliwości, zrozumiałam jak cenne jest zdrowie. Zaczęłam zgłębiać wiedzę, zrobiłam specjalizację z dietetyki. Zawsze sport był mi bardzo bliski, byłam z nim związana. Nie uważam – podobnie, jak i Joasia Orzechowska – iż dietetyka trzeba mieć na całe życie. Ale jestem przekonana, że wiele osób nie wie, jak odpowiednio przygotować swój jadłospis. W naszych czasach jest dużo półproduktów, wysoko przetworzonej żywności i są bardzo złe nawyki żywieniowe. Postawiłam sobie za cel otworzenie małego gabinetu, w którym miałam układać indywidualne diety, udzielać porad żywieniowych, edukować ludzi. Przypominać, że ćwiczymy po to, by dobrze się czuć, a nie tylko wyglądać. A zbyt częste uprawianie sportu, w dodatku wymagającego od nas dużego wysiłku, może być dla organizmu sporym obciążeniem. Często jednak zapominamy o naturalnej regeneracji. Na tamten czas miał powstać gabinet z podejściem healthy, ale też miejsce duchowe. Pragnęłam stworzyć oazę relaksu i wierzę, że to się udało. (śmiech) Od roku istniejemy też na rynku trenerów medycznych, przekazując wartościową wiedzę naszym klientom. Takie opinie do mnie docierają, iż Instytut emanuje estetyką, dobrą aurą i pozytywną energią. Pomysł na to miejsce zrodził się po prostu z życia, ogromnej pasji, z tego, co lubię robić, z chęci przekazania ludziom wiedzy na temat holistycznego podejścia do organizmu człowieka. My kodujemy pewne zdarzenia, wiemy, co nam sprawia radość. Ja od dawna mam w swojej naturze pierwiastek organizacyjny. Zawsze lubiłam sprawiać miłe niespodzianki, dawać ludziom powody do radości. Pomimo że moja mama marzyła, abym została dziennikarką, bo ukończyłam studia dziennikarskie na Wydziale Prawa i Komunikacji Społecznej, to jednak spełniam się w tym, co teraz robię.

Oferta Instytutu obejmuje szerokie spektrum usług, począwszy od kosmetologii, podologii, trychologii, przez nowoczesną endermologię, ONDA DEKA, karboksyterapię, po masaże, konsultacje dietetyczne itd. Co dla Pani, jako założycielki, jest głównym atutem tego miejsca?

K.K.: Na pewno to, że jesteśmy troskliwi. Staramy się zaopiekować jak najlepiej każdym klientem. Dbamy o niego i o jego samopoczucie. Jeżeli proponujemy jakikolwiek zabieg, to tylko w trosce, nie tyle z konieczności. Proponujemy to, co faktycznie ma sens, jest adekwatne do potrzeb. Tutaj nie ma niczego ponad. Dla nas najważniejszy jest klient i jego zadowolenie. Osoby, które raz przestąpiły progi Instytutu, oazy spokoju i wyciszenia, powracają do nas kolejny i kolejny raz. Co ogromnie cieszy. To są proste rzeczy, których staramy się nauczyć innych, tzn. balansu i równowagi życiowej. W Instytucie Idea Fit & Spa można skorzystać z ekskluzywnych zabiegów, jak i tych najbardziej podstawowych z zakresu kosmetologii i odnowy biologicznej. Bardzo dużą uwagę przykładamy do wysokiej jakości oferowanych usług i kosmetyków, które przed wprowadzeniem są starannie selekcjonowane i sprawdzane. Dzięki temu zespół Instytutu Idea Fit & Spa osobiście nadzoruje efekty i postępy.

Z jakimi problemami najczęściej borykają się przychodzące do Instytutu osoby?

K.K.: My sami nakreśliliśmy kierunek naszych usług i funkcjonowanie Instytutu. Głównie są to zabiegi na ciało, ale też i twarzy. Porażką dla wielu osób jest walka z otyłością. Nadwaga, która przecież przekłada się na zdrowie. Staramy się więc, podchodząc do klienta kompleksowo, wskazać najważniejsze aspekty pracy nad samym sobą. Oczywiście, z naszą pomocą. Zabiegi na ciało, zabiegi odchudzające i niwelujące cellulit. Rewolucją jest też endermologia, a w szczególności innowacyjna Onda, której zadaniem jest niszczenie komórek tłuszczowych. Problemy z nadwagą, z cellulitem biorą się z nieaktywnego stylu życia, jazdy samochodem, siedzenia przy komputerze bądź laptopie w pracy i poza nią. Ponadto przyczyną jest również nieprawidłowe i nieregularne odżywianie. Moda jest zgoła inna, my ją też kreujemy – panie mają wyglądać pięknie, być wypoczęte, zadbane, odstresowane. Trzeba nauczyć się mówić „Stop. Teraz jest mój czas!”. I my staramy się uświadamiać naszych podopiecznych, aby umiejętnie wygospodarowali czas dla siebie, zrelaksowali zarówno swoje ciało, jak i umysł. Cały czas krążymy wokół wyznaczników holistyki,. To, co jest dla mnie bardzo istotne, to połączenie coachingu żywieniowego z treningami medycznymi, personalnymi, z technologiami odchudzającymi.

Współpracuje Pani z Martą Klepką, dyrektor Blow Up Hotel 5050, z Agnieszką Żak z firmy Saint Malo. Bierze Pani udział w ciekawych inicjatywach zrzeszających kobiety, a także pomagających kobietom uwierzyć w siebie, chociażby podczas ostatniej akcji Metamorfoza z cyklu #byckobietaontour. Czy takie przedsięwzięcia motywują do działania, dają pozytywną energię?


K.K.: Cały czas tkwi we mnie pierwiastek suprise, aby działać, odkrywać nowe rzeczy. Być z ludźmi i dla ludzi. Sprawiać im przyjemność. Współpraca z takimi osobami jak Pani Marta Klepka znacząco wnosi dużo świeżości, nowych pomysłów. Są to sytuacje bardzo podbudowujące, mobilizujące. Pokazują one, że kobiety – bez względu na to, jaki zawód wykonują – są do siebie bardzo podobne. Dlatego powinnyśmy się wspierać, pomagać sobie, kooperować, a nie rywalizować. Nie poddawać się w wielu trudnych i stresogennych sytuacjach. Bezcenne… Agnieszka Żak również wkłada wiele serca we współpracę i partnerstwo, co ją wyróżnia w branży kosmetologicznej.

Proszę pochwalić się, jakie znane osoby gościliście Państwo w pięknych wnętrzach Instytutu?

K.K.: Osoby ze świata show-biznesu, mediów, ze świata szeroko pojętej kultury. Mieliśmy przyjemność gościć Grażynę Wolszczak, Izabelę Miko, Jurka Owsiaka z żoną, Łukasza Jemioła, Paulinę Smaszcz-Kurzajewską, artystów z Teatru Wielkiego w Poznaniu, olimpijczyków. Bardzo utkwiła w mojej pamięci wizyta Jurka Owsiaka, bo mam ogromny sentyment do całego przedsięwzięcia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Poza tym miałam takie odczucie, jakbym od dawna znała już Jurka. To była cudowna wizyta, wspólnie spędzony czas, wartościowa rozmowa.

Na przestrzeni czasu, z czego jest Pani najbardziej dumna, jeśli chodzi o funkcjonowanie Instytutu?

K.K.: Jestem bardzo zadowolona z tego, że nasi klienci nam zaufali i z nami zostali, dają nam pozytywną energię, inspirują nas. Niesamowite jest to, ile radości i śmiechu wnoszą w nasze życie każdego dnia. Naprawdę otaczają nas cudowni ludzie. Kobiety, które walczą o siebie, mimo różnych trudności życiowych. Wpadają uśmiechnięte, choć widać, że bardzo zabiegane, jednak starające się złapać ten balans. Balans, który jest w dzisiejszych czasach ogromną mądrością i wartością. Balans, o który należy walczyć. Mężczyźni dający nam równowagę i energię w końcu zaczynają też myśleć o sobie. To na ich plecach bardzo często ciąży odpowiedzialność, wielu z nich rzadko się skarży. Więc powinni zadbać na początek chociażby o „te plecy”. (śmiech) Niewątpliwie najważniejsi są dla nas klienci i prawdziwe relacje międzyludzkie. Często kontakt z czysto formalnego przeradza się w przyjaźń i bardzo bliską znajomość.
Jestem dumna, że po jedenastu miesiącach działalności Instytutu zdobyliśmy już prestiżowy tytuł Najlepszego Day Spa i Gabinetów Kosmetologicznych w Polsce. To była Gala Beauty Stars w 2016 roku. Po roku otrzymaliśmy również wyróżnienie w tym samym konkursie. Takie tytuły i nagrody od samych klientów i profesjonalistów z branży jeszcze bardziej nas motywują do działania, do pracy, rozwoju i podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych. Obecnie znów startujemy w Gali Beauty Stars oraz otrzymaliśmy tytuł Kobiecej Marki Roku 2019. Cieszę się, że jesteśmy miejscem godnym zainteresowania i przyznawania nam rozmaitych nobilitacji podnoszących wciąż rangę Instytutu.

Oprócz zadowolonych klientów i profesjonalnego zespołu Instytutu, czego można jeszcze Pani życzyć?

K.K.: Nieustannego rozwoju, abyśmy wciąż byli miejscem podchodzącym do klienta kompleksowo. I klientów, którzy rzeczywiście dzięki temu miejscu będą mogli zmienić na lepsze swoje życie, nie tracąc swojej codzienności i nie tracąc siebie.

JOANNA ORZECHOWSKA, coach zdrowia

Obecnie bardzo modna jest medycyna holistyczna, diagnozowanie pacjenta jako „całego układu powiązań”, jako stanu umysłu, ciała i ducha. Pani również oferuje indywidualne konsultacje oparte na kompleksowym podejściu do klienta. Uważa Pani, że często podstawą naszych zaburzeń zdrowotnych jest psychika, „niewyleczone” problemy?

JOANNA ORZECHOWSKA: Jak najbardziej tak. Bardzo często cierpimy na różne dolegliwości, niemające żadnego podłoża chorobowego, na przykład bóle karku, głowy, które jak się później okazuje są wynikiem spięcia, zablokowanych emocji w ciele, wynikiem stresujących sytuacji. Jeżeli problem jest przewlekły, ciągnie się czasami latami, ludzie błąkają się od lekarza do lekarza. W takim wypadku bardzo pomocny może okazać się właśnie coaching zdrowia, który łączy klika aspektów pracy z klientem. Zaczynając od odpowiedniego odżywiania, pracy z emocjami, przekonaniami, pracy ze stresem, czy pracy z relacjami. Osobiście bazuję na medycynie stylu życia, czyli najlepszej profilaktyce zdrowia. Na zmianie stylu swojego życia w wymienionych wcześniej obszarach. Należy pamiętać, żeby uzyskać równowagę w swoim życiu, trzeba zadbać nie tylko o jeden obszar, ale o pracę ze wszystkimi powyższymi aspektami. 

Nasze zdrowie zależy w dużej mierze od zdrowia naszych jelit, prawidłowego ich funkcjonowania? 

Tak. Bardzo ważna jest oś mózgowo-jelitowa. Nie bez powodu mówi się, że jelita to nasz drugi mózg. Ja jednak jestem zwolenniczką racjonalnego podejścia, aby nie skupiać się zbytnio na suplementacji czy probiotykoterapii. Istotne jest przede wszystkim zadbanie o odpowiednie odżywienie swojego organizmu. Wsłuchanie się w organizm, w swoje ciało. Rozpoznawanie dwóch sygnałów: sytości i głodu. Jeżeli człowiek nauczy się rozpoznawać sygnały, które płyną z ciała, to łatwiej podejdzie do prawidłowego odżywiania, będzie wiedział, jak jego ciało reaguje na poszczególne pokarmy, kiedy odczuwa głód, a kiedy sytość. 

Jest Pani coachem zdrowia. Czy pacjenci słuchają Pani uwag, zaleceń, wytycznych? Potrafią podporządkować się nowym zasadom?

Dobrze, że zadała Pani to pytanie, ponieważ to dobry moment, żeby właśnie poruszyć i wytłumaczyć rozumienie istoty coachingu zdrowia, który jest odmianą coachingu, jednak w obszarach, o których rozmawiamy. Na spotkaniach nie otrzyma Pani gotowych rozwiązań czy gotowych jadłospisów. Nie podam idealnej recepty na zdrowie. I co najważniejsze coaching zdrowia zajmuje się przyszłością, budowany jest na pozytywach. Klient sam ustala, na czym chce się skupić, co chce zmienić i co osiągnąć. To on sam poprzez pracę na sesjach, odpowiednie pytania, narzędzia czy wizualizację, a także poprzez samodzielną pracę pomiędzy spotkaniami, zmienia swój styl życia w obszarach, nad którymi chce pracować. I sam dochodzi do rozwiązań. Ja tylko pilnuję, aby klient nie zboczył z wyznaczonej drogi. Każdy z nas jest najlepszym swoim doradcą, pod warunkiem świadomości swojego ciała i sygnałów z niego płynących. 

Komu w takim razie poleciłaby Pani coaching zdrowia?

Przede wszystkim osobom, które są gotowe i chcą zmiany. Osobom zmęczonym ciągłymi dietami, liczeniem kalorii i brakiem efektów. Wszystkim zestresowanym, którzy chcą nauczyć się zarządzać swoim stresem, którzy pragną zmienić styl swojego życia, cieszyć się zdrowiem oraz uzyskać równowagę w swoim życiu. Należy podkreślić, że cały proces trwa kilka spotkań. Oczywiście, wszystko zależy od złożoności obszarów pracy i jest indywidualnie ustalane.

Jaka jest idea treningów relaksacyjnych w aspekcie pracy ze stresem?

Treningi antystresowe są elementem pracy ze sobą. Wiadomo, że sytuacje stresogenne są wszechobecne, występują każdego dnia w naszym życiu. Sukcesem jest jednak to, co z nimi zrobimy. Czy pozwolimy, aby się kumulowały, czy nauczymy się nimi zarządzać. Bardzo ważnym czynnikiem poprawiającym jakość naszego życia, a jednocześnie dążeniem do równowagi, jest świadomość tego problemu i znalezienie dla siebie najlepszej metody na rozładowanie napięć. Ja preferuję treningi oddechowe, elementy treningu autogennego. Dzięki treningom ludzie zaczynają słuchać swojego ciała, rozluźniać, a w konsekwencji uwalniać spięcia z organizmu. Trening autogenny jest świetnym elementem relaksacyjnym. Polecam każdemu po ciężkim dniu włączyć muzykę relaksacyjną, wsłuchać się w swoje ciało, w jego potrzeby, skupić na oddechu. 

Eliksir zdrowia – cóż to według Pani?

Dla mnie osobiście to przede wszystkim praca na kilku płaszczyznach, która pozwoli zachować równowagę w życiu. To prawidłowe odżywianie, aktywność fizyczna dopasowana indywidualnie – bieganie, spacery, pływanie, wspinaczka itd., praca ze stresem, odpowiednia ilość snu, spokój i zadbanie o relacje z otoczeniem. Swoisty life balance, który umożliwi uzyskanie wewnętrznej harmonii.

Aleksandra Sawa, kosmetolog

Z jakich usług z zakresu kosmetologii najczęściej korzystają klienci w Instytucie Idea Fit&Spa?

A.S.: Teraz największym powodzeniem cieszy się masaż kobido na twarz. To istny powrót do natury. Zabieg rozpoczyna się rozluźnieniem tkanek głębokich, przechodzi przez etap relaksu, drenażu twarzy i oczywiście liftingu. Trwa to z reguły godzinę. Panie są zrelaksowane, odprężone. To idealny bodziec dla skóry. Powinno się wykonywać taki masaż systematycznie, najlepiej raz w tygodniu, aby uzyskać zadowalający efekt. 

Czy klienci chętnie wykupują zabieg cykliczny, np. serie czterech bądź sześciu zabiegów, aby przyniosło to oczekiwany efekt?

A.S.: Raczej podchodzą ostrożnie. Preferują zakup jednego, po czym szybko decydują się powtórzyć wybrany zabieg. 

Co stanowi w kosmetologii innowacyjny eliksir młodości, antidotum na starzenie się skóry?

A.S.: Tu trzeba podejść kompleksowo. Ważna jest profilaktyka, dbanie o zdrowy umysł i zdrowe ciało. Duży nacisk obecnie położony jest na endermologię, karboksyterapię, ondę. Bardzo wiele możemy poprawić w swoim wyglądzie dzięki tym metodom. Działamy antycellulitowo, poprawiamy sprężystość skóry. Przy karboksyterapii wpuszczamy nieinwazyjny dla naszego organizmu dwutlenek węgla, który tworzy nowe przestrzenie, w tych przestrzeniach powstają nowe naczynia krwionośne. Wówczas skóra jest lepiej odżywiona, szybciej pobierane są produkty przemiany materii. Ogólnie poprawia się wygląd i zdrowie skóry. Jest to terapia bardzo bezpieczna, mało inwazyjna, a co najważniejsze – z klinicznie udowodnioną skutecznością. Dwutlenek węgla nie ma szkodliwego wpływu na ludzki organizm, jest to przecież drugi, co do ilości, składnik wdychanego przez nas powietrza. Karboksyterapię stosujemy w leczeniu blizn pooperacyjnych, trądzikowych, przy rozstępach, braku elastyczności skóry, a także w celu zwalczenia zmarszczek, cieni i worków pod oczami. Jeśli mówimy o anty-ageing, mamy tu lekarza medycyny estetycznej, z którym możemy wiele kwestii skonsultować. Istotne jest dbanie o naskórek, o warstwę hydrolipidową, odpowiednie nawilżenie. Technologie, jakie posiadamy w Instytucie, nie są przypadkowe. Tak naprawdę każda z nich działa inaczej, jednak wzajemnie mogą się uzupełniać, mając wpływ na efekt końcowy. Bez względu na to, czy jest to najnowsza Endermologie Lpg Alliance, Onda DEKA, czy karboksyterapia. 

Czy mężczyźni podążają z duchem czasu i pozwalają zastosować na swojej skórze najnowsze technologie kosmetyczne?

A.S.: Tak. To nie są oddzielne zabiegi dla kobiet i dla mężczyzn. Cera jest cerą: wrażliwa, sucha, tłusta, łojotokowa. Każdemu klientowi, bez względu na płeć, proponuję zabiegi adekwatne do jego cery, jego problemów skórnych. Oczyszczanie, maski czy masaż kobido.

W swojej ofercie macie również spa dla dzieci?

A.S.: W przypadku sześciolatków to jest z reguły fun. Kobiety ze swoimi dziećmi, czy to z córką czy synem, mogą skorzystać z gabinetu podwójnego. Mama ma np. zabieg na twarz, a w tym czasie dziecko jest masowane czekoladą. W taki prosty sposób uzyskujemy zadowolenie i mamy, i dziecka. (śmiech) Wśród małych klientów Instytutu są również dzieci i młodzież borykające się z trądzikiem. Wówczas proponujemy zabiegi oczyszczające, kwasy itp., wszystko w zależności od potrzeb i przeciwskazań.

Na jakich kosmetykach pracujecie? 

A.S.: Są to w dużej mierze produkty typu bio i eko. Bazujemy na marce kosmetyków Saint Malo, które stanowią naturalny dotyk piękna, poprzez stosowanie alg morskich, wodorostów, a także zupełnie nowej substancji aktywnej – wyciągu z ostryg. Ponadto wykorzystujemy w Instytucie preparaty Nanili Professional®, które zawierają wysokie stężenia składników aktywnych, takich jak: azeloglicyna, kwas laktobionowy, ryboza, trehaloza, fitosfingozyna czy olej tamanu. Dzięki temu gwarantują skuteczną pielęgnację osobom dotkniętym trądzikiem różowatym, trądzikiem pospolitym, przesuszeniem czy nadwrażliwością skóry. Nanili Professional® nie są w stu procentach naturalne, nie mają certyfikatu ECOCERT, ale nieraz tak trzeba zadziałać, na zasadzie kosmetycznej hybrydy.