fbpx

Są samochody tak nudne, że o zaśnięcie w nich nietrudno. Są też takie, gdzie puls przyspiesza do granicznych wartości. Ja spotkałem takie auto, które nawet nie dało mi mrugnąć. Jest zawrotnie szybka i zwinna, a wyglądem zniewala. To Alfa Romeo Giulia, w jej wnętrzu najlepiej słuchać Killing Me Softly Franka Sinatry i rozkoszować się wspólną podróżą.

Nikt nie przejdzie obojętnie obok tej ponadczasowej sylwetki. Włosi potrafią tworzyć samochody, mamy tego dowody na przestrzeni lat. Giulia jest tego doskonałym przykładem, ale nie tylko tego. Zaraz za jej zjawiskową linią stoją wybitne osiągi. Nasz testowy model władał ogromną mocą, która rozkładana była na wszystkie cztery koła. 

Dotykaj mnie delikatnie

Giulia jest modelem, który służy jako przykład tego, jak powinny jeździć samochody. Prowadzenie to coś, co pokocha każdy kierowca po przejechaniu dosłownie dwudziestu metrów. Samochód klei się do asfaltu, niczym F1 do toru wyścigowego. Manewry kierownicy precyzyjnie przekazywane są na przednie koła, a te kierują Cię tam, gdzie chcesz. Alfa wybacza dużo, ze względu na gamę systemów czuwających nad kierowcą. Wszystko to zostało stworzone po to, aby ujarzmić drzemiącą w niej moc. Prawie trzysta koni mechanicznych to nie przelewki. Dzięki  napędowi Q4 dysponowanie nią staje się banalnie proste. Skrzynia biegów, w którą została wyposażona Giulia, to majstersztyk. Ośmiobiegowa, dwusprzęgłowa i piekielnie szybka, w pełnym trybie manualnym znajdzie niejednego amatora. Żongluje biegami precyzyjnie i zawsze jest o krok przed kierowcą. To cecha, która nawet przy odrobinie szaleństwa jest niezwykle przydatna. Te konstrukcyjne zabiegi włoskich inżynierów są prawdziwą ucztą dla zmysłów. Można rzec, że dzięki temu Giulia jest uzależnieniem, które nie szkodzi. 

Pedał przyspieszenia należy traktować delikatnie. Jak wiadomo, nic nie dzieje się bez przyczyny. Mimo że Alfa Romeo wyposażona jest w dwulitrowy, turbodoładowany silnik, to w mieście potrafi wypić około 11 litrów na 100 kilometrów. Przyznaję się, że nie dostała u mnie taryfy ulgowej. Na światłach zawsze byłem pierwszy i pierwszy z nich startowałem, dlatego trzeba brać na to poprawkę. W trasie sytuacja przedstawia się znacznie lepiej. Według komputera pokładowego Alfa Romeo potrafiła spalić około 8 litrów na 100 kilometrów. Według mnie to i tak dobry wynik. 

Dwa oblicza

Oprócz wspaniałych osiągów, Alfa to także kapitalnie urządzone wnętrze na czterech kołach. 

Po zajęciu wygodnej pozycji za kierownicą, co nie jest trudne, orientujemy się, że otaczają nas najwyższej jakości materiały. Zaczynając od skóry, idąc przez aluminium, a kończąc na włóknie węglowym, które zdobi wykończenie dźwigni zmiany biegów. 

Fotele to prawdziwy kompromis pomiędzy komfortem a sportowym sznytem tego modelu. Po długiej podróży niepotrzebna jest wizyta u kręgarza, a odpowiednie podparcie boczne w zakrętach także jest zapewnione. Ergonomią może pochwalić się kierownica, tam jej nie brakuje. Mimo wyraźnego sportowego zarysu i sportowego DNA, dłonie znajdą tam ukojenie, które po wybraniu odpowiedniego trybu jazdy może przerodzić się w niezapomnianą przygodę. Użytkownik tego modelu musi zdać sobie sprawę, że ma do czynienia z prawdziwym włoskim charakterem. Czasami trochę humorzastym, ale za to jakim barwnym, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. 

Narysowana słowami

Linia nadwozia sprawia wrażenie jakby rysował ją sam mistrz da Vinci. Na pierwszy rzut oka widać, że to prawdziwa włoska robota. Atletyczna linia to coś, co przemawia przez jej całą sylwetkę. Jej spojrzenie po zmroku budzi ogromny respekt, a mały grill przypomina o genach marki. Giulia jest po prostu odpowiedzią dla tych, którzy szukają piękna codziennie. Spoglądasz na ten samochód zza okna i usta same się uśmiechają, nie możesz doczekać się kolejnej przejażdżki.