fbpx

Urósł i zarazem schudł, a jego sylwetka znacząco różni się od poprzednika. Złośliwi twierdzą, że stracił swój terenowy charakter, ale w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Jego lifestylowy wygląd nie zdołał w całości przykryć historii marki, co udowadniają zdolności pokonywania przeszkód terenowych i możliwość brodzenia w błocie po lusterka. 

Siodłanie bizonów

Można ograniczyć się do tego, że Land Rover Discovery zrobił na mnie naprawdę świetnie wrażenie. Jego ogrom idealnie współgra z mocą, co w efekcie daje idealnie skrojony samochód. Ten spisuje się w warunkach drogowych i terenowych na piątkę z plusem. Do jazdy w błocie po pas niepotrzebne są wybitne umiejętności, czyli zaznajamianie się z wyciągarkami etc. Spośród kilku trybów jazdy wybiera się ten właściwy, a elektroniczni asystenci zajmą się resztą. 

Czas na konkrety. Maksymalny prześwit w tym modelu to aż 283 mm. Głębokość brodzenia wynosi 900 mm, czyli mniej więcej niż dolna krawędź reflektorów. Gwarantuję Ci, że to i tak głębiej, niż odważyłbyś się wjechać. Kąty zejścia, natarcia i rampowy to odpowiednio 30, 34 i 27,5 stopnia. To najwięcej w klasie, a oznacza to, że Discovery uciera nosy konkurencji.

W karocy przez rzekę

Wnętrze Discovery to istne brytyjskie salony. Przede wszystkim panuje tam ład i elegancja, która przemawia przez każdy cal kabiny pasażerskiej. Fotele nie należą do tych, które mogłyby trzymać w każdym łuku Nurburgringu, ale też nie mają takiego celu. Są przede wszystkim wygodne i bardzo kanapowe, a funkcja masażu idealnie sprawdza się w długich podróżach. W trybie „ułatwionego dostępu” pneumatyczne zawieszenie obniża się, aby umożliwić wygodne wejście do wnętrza, a podczas jazdy spisuje się wzorowo i tłumi wszelkie nierówności naprawdę fantastycznie. 

Trzeci rząd siedzeń to nie „karny jeżyk” dla Twoich dzieci. Spokojnie zmieszczą się tam dorosłe osoby, które cenią sobie komfort. 

Po złożeniu trzeciego rzędu siedzeń do dyspozycji jest prawie 1200 litrów przestrzeni bagażowej, która zmieści pięcioosobową rodzinę wraz z walizkami na miesięczne wakacje. 

Elegancki siłacz

„Disco” demonem prędkości nie jest, ale nie po to też został stworzony. Pod maską testowanego przeze mnie modelu gościł dwulitrowy, rzędowy diesel posiadający moc 240 KM i uwaga… 500 Nm momentu obrotowego. Dane mówią same za siebie. To prawdziwy pożeracz trudnego terenu przyodziany w drogi smoking. Oczywiście ta moc rozdzielana jest na wszystkie cztery koła dzięki ośmiobiegowej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów. O czym nie można zapomnieć – ten model pociągnie do 3500 kg. Jeżeli macie mały jacht lub przyczepę z końmi, to Land Rover sobie z tym poradzi. 

Kto kupuje Land Rovera Discovery wie, że żadna droga mu nie straszna. Niektórzy zapytają, dla kogo jest taki samochód. Odpowiedź jest prosta. Przede wszystkim dla tych, którzy żyją bardzo aktywnie, tak aktywnie, że Discovery za nimi nadąży.