fbpx

Projektowanie wnętrz jest surwiwalową wyprawą w głąb własnej wrażliwości. To mariaż talentu i wiedzy z doświadczeniem oraz umiejętnością wsłuchiwania się w potrzeby innych. Przed takim wyzwaniem stanęli Joanna Bozacka i Piotr Sudak, właściciele Studia NOMO, gdy poproszono ich o zaprojektowanie gabinetu ortodontycznego, w którym pacjentami będą zarówno dorośli, jak i dzieci. Dorosłym należało zapewnić wygodę i estetyczną przyjemność płynącą z harmonijnych wnętrz. Z drugim odbiorcą było trudniej – dziecko bowiem to szczery recenzent: potrafi być surowym krytykiem i jednocześnie umie obdarzyć niemierzalną dawką entuzjazmu, gdy trafi się w jego gusta i potrzeby. Czy udało się sprostać zadaniu? 

Tekst: Agnieszka Jaworska-Goździewska

Zdjęcia: Piotr Sudak

Światło, kolor i pacjenci

Choć zleceniodawcą przedsięwzięcia był właściciel przyszłego gabinetu ortodontycznego, to faktycznym odbiorcą mieli zostać pacjenci, a zatem priorytetem było ich dobre samopoczucie. Architekci do aranżacji otrzymali przestrzeń całkowicie pustą, w której swobodnie mogli wykreować gabinety, zorganizować komunikację, układ ścian czy otworów drzwiowych. Niezbyt duża powierzchnia musiała zmieścić recepcję, poczekalnię, dwa gabinety, pomieszczenie badań radiologicznych, pomieszczenia socjalne i techniczne, sterylizatornię oraz toalety dla pacjentów i personelu.

Światło – to była pierwsza myśl przy opracowywaniu wstępnej koncepcji pomieszczeń. Naturalnym ruchem było zaplanowanie otwartych na całą wysokość przeszkleń pojawiających się wielokrotnie we wnętrzu, które otwierają gabinety na wewnętrzny korytarz, dając wrażenie przepływającej przestrzeni. Uciekające za szkłem sufity oraz posadzka stworzyły dodatkowe plany i perspektywy, dając poczucie większej niż w rzeczywistości powierzchni. 

Na drugim planie pojawiła się zieleń, jako barwa kojąca zmysły, a jednocześnie wprowadzająca wesoły nastrój w sterylną z konieczności przestrzeń. 

Wreszcie – wyrósł prawdziwy bohater – pacjent, który powinien od samego progu poczuć się dobrze i utrzymać poziom zadowolenia aż do końca wizyty. 

Pierwsze wrażenie

Poczekalnia i recepcja miękko wprowadzają pacjentów – tych małych i tych dużych – w medyczny świat. Witające przybyłych długie, modułowe siedzisko w kolorze zielonym skontrastowane jest z ciepłym rysunkiem drewna, uzupełnione łagodnymi okrągłymi formami puf-stolików, półką na książki oraz nastrojowym podświetleniem. Lada recepcyjna o charakterystycznej linii przyjaźnie dopełnia całość. 

Światło wydobywające się z pozostałych pomieszczeń zaciekawia zwłaszcza małych pacjentów, odwracając ich uwagę od celu wizyty. 

Gabinetowy komfort 

Ideą właściciela gabinetów było wnętrze wypełnione atmosferą bliższą domowej prywatności niż anonimowości typowej dla placówek medycznych. Myśli architektów także podążały w stronę wnętrz pełnych humanizmu. Wszystkim przyświecała troska o najdrobniejszy szczegół, precyzja oraz profesjonalizm, który w tak oczywisty sposób kojarzy się z profesją lekarza. Wykończenie gabinetów musiało zatem spełniać wszelkie higieniczne normy, biel i wielkoformatowe okładziny ścienne zastosowane we wnętrzu, nawiązujące charakterem do  betonu przełamane są intensywnym, ciepłym kolorem drewna i ożywione akcentami zieleni. 

Każdy z zastosowanych materiałów i kolorów ma do spełnienia inną rolę: betonowy charakter płyt podłogowych i ściennych oraz ich rozmiar podkreśla architektoniczny ład i czytelną kompozycję przestrzeni, biel jest niemal niematerialna, kojarzy się z czystością, sterylnością, światłem; kontrastuje z nią ciemne drewno wprowadzając element ciepła ale także elegancji i luksusu, zieleń ożywia tę precyzyjną kompozycję, kojarzy się z radością i spokojem, zielone grafiki wprowadzają dodatkowo element humoru, tajemnicy, zabawy, który skutecznie odwraca uwagę od wszystkich mniej przyjemnych i stresujących aspektów pobytu w gabinecie ortodontycznym.

Witaj przygodo!

Najmocniejszym akcentem gabinetów są świetliki sufitowe, których soczysta zieleń i nieoczywista grafika wprowadzają leżącego na fotelu pacjenta w świat baśni i przygody. Motyw egzotycznych liści oraz tajemnicze cienie, które sugerują obecność zwierząt kierują uwagę zwłaszcza małych pacjentów w zupełnie inny obszar. Dla dzieci wizyta u ortodonty staje się wyprawą do dżungli, gdzie podążając za Mowglim, uczymy się słuchać Baloo, a razem z Kaa skrywamy się przed Shere Kanem. Wypełnione zielonym światłem świetliki hipnotyzują, poruszają wyobraźnię w równym stopniu dzieci, jak i dorosłych. Taki sam motyw powtórzony zostaje w toaletach, gdzie dla odmiany wiosenna zieleń wydobywa się ze ścian. 

Wizyta u lekarza zamienia się w zabawę, wędrówkę, quiz, zagadkę. W wir przygody wciągają się pacjenci w każdym wieku. Dorośli doceniają inwencję i niebanalny wystrój. Recenzje małych pacjentów zaś są pełne entuzjazmu i radości. Nas to nie dziwi – któż bowiem lepiej niż architekt potrafi dorównać dziecięcej fantazji?

Projekt i wykonanie:

STUDIO NOMO

ul. Węglowa 1/3 lok. 22

60-122 Poznań

www.studionomo.pl 

Gabinet:

Specjalistyczna Praktyka Ortodontyczna

dr n. med. Mateusz Kurzawski

ul. Kurpińskiego 10/L
60-681 Poznań