fbpx

Młody poznański biznes rośnie w siłę – gego nieustannie stawia na wysoką jakość i nowoczesny design. Preferuje wygodę i minimalizm w modowych trendach. Grzegorz Wujciów, właściciel firmy, opowiada jak to jest tworzyć garderobę z etykietą „made in Poland”, jak być „mózgiem” całego przedsięwzięcia i projektować rzeczy z pasją.

Rozmawia: Magdalena Ciesielska

Zdjęcia: gego

Jak narodził się pomysł na biznes fashion? I od kiedy funkcjonuje gego? 

Nigdy nie studiowałem tego kierunku ani nie interesowałem się modą. Pomysł zrodził się, kiedy to zabrakło mi koszulek z przesłaniami, które spełniałyby moje oczekiwania. Zacząłem wówczas robić swoje. (śmiech) Chciałem wyróżnić się z tłumu. Zacząłem też robić koszulki dla znajomych. Marketing szeptany szybko się rozchodził i poczułem wtedy jego siłę. Sześć lat temu, gdy zakładałem fanpage na Facebooku, reklama była bardzo skuteczna i docierała do tysięcy fanów. To był pierwszy krok do otwarcia swojego biznesu i rezygnacji z pracy w korporacji. Wystarczyło tylko wymyślić nazwę – od mojego imienia: GrzEGOrz – i wynająć lokal.

Czy gego to głównie sklep online?

Funkcjonujemy na rynku fashion od sześciu lat, a od pięciu lat mamy własny sklep połączony z pracownią oraz szwalnią przy ulicy Poznańskiej. Gościmy tam zarówno swoich stałych klientów, jak i nowych, którzy z podziwem patrzą, jak rozwijamy się na Jeżycach. Tutaj projektujemy, wysyłamy paczki, kroimy materiały oraz zszywamy je w produkt gotowy do sprzedaży.

Co potencjalny klient może znaleźć w Waszej ofercie? 

Naszą bazową ofertą jest gshirt (T-shirt z surowym dekoltem i prostym napisem, najczęściej ironicznym). Mamy do wyboru kilka kolorów i możliwości modyfikacji. Dzięki temu, że dysponujemy własną pracownią, możemy gshirt skrócić, wszyć dekolt itp. Możemy zrobić gshirt na miarę! (śmiech) Od pewnego czasu wprowadziliśmy też krótkie, limitowane kolekcje, które szybko się sprzedają, bo zawszę są w ograniczonych ilościach. To sukienki, szorty, spodnie, spódnice, bluzy, czyli wszystko, co jest na topie, zachowując przy tym najwyższą jakość, 100% made in Poland.

Czy „podglądacie” wielkich kreatorów mody, światowych mistrzów?

Oczywiście! Podglądamy, obserwujemy najczęściej kolory, które są w modzie oraz proste kroje, bo takie nas interesują. Właśnie prostota to wyznacznik każdej części garderoby, którą z pietyzmem i precyzją dopracowujemy. I za  tym minimalizmem w naszych kolekcjach  podążają klienci.

Co jest najważniejsze przy tworzeniu odzieży?

Naszym najważniejszym celem przy produkcji jest jakość. Wszystkie materiały starannie dobieramy oraz zamawiamy w polskich dziewiarniach. Szyjemy i następnie sami je testujemy. Na większości naszych produktów można znaleźć wszytą metkę z autografem jednej z naszych najwspanialszych krawcowych. (śmiech)

Czym kierujecie się przy wprowadzaniu do oferty kolejnej części garderoby bądź nowej kolekcji?

Nie mamy wyznaczonych celów na rok 2020, nie odbiegamy tak daleko. Projektujemy raczej z miesiąca na miesiąc, spontanicznie, podążając za trendami, które przecież bardzo szybko ulegają zmianie. Obserwujemy świat i po prostu szyjemy.

Czy gegoteam to pasjonaci mody i wygodnego stylu?

Mogę powiedzieć o sobie, że po sześciu latach pracy w branży modowej odnalazłem w sobie pasję tworzenia. Tworzenia rzeczy prostych, wysokiej jakości, a przy tym przestępnych cenowo. Oczywiście, wszyscy z teamu jesteśmy pasjonatami tworzenia rzeczy „fajnych”. Pracuję z narzeczoną, siostrą oraz z ludźmi, którzy dzielą z nami te wartości. Jest to marka rodzinna, z pozytywnym podejściem do klienta.

Dlaczego właśnie dzielnica Jeżyce? 

Tak po prostu wyszło. (śmiech) Przed założeniem marki nie sądziłem, że odnajdziemy się w tej dzielnicy. Nie jesteśmy w centrum uwagi, ale przez te lata dużo się dookoła zmieniło. Jeżyce nabierają kolorów. Nieustannie się rozwijają, tętnią życiem. Deweloperzy lokują tu nowe inwestycje. Przechadza się tędy bardzo dużo ciekawych ludzi, z którymi mamy kontakt na co dzień. Oni przekazują nam też wartościowe informacje na temat naszych produktów. Dają swoje uwagi, spostrzeżenia, podpowiedzi, które – oczywiście – przyjmujemy. 

Co poleciłbyś Ty, jako właściciel firmy, niezdecydowanym klientom? Co stanowi Wasz niezaprzeczalny hit?

Zawsze na start proponujemy nasz flagowy produkt gshirt z napisem, z którym identyfikuje się klient. Możemy również wykonać wzór według potrzeb klienta, na specjalne życzenie. Jest to produkt przestępny cenowo i bardzo dobry jakościowo, pod którym niezaprzeczalnie się podpisujemy i ciągle go rozwijamy.

Wiem, że oprócz sprzedaży detalicznej zajmujecie się również sprzedażą hurtową. Proszę pochwal się trochę, jaki obraliście target i jaką specjalność, tworząc dodatkową ofertę?

Naszym odbiorcą hurtowym są zarówno niewielkie sklepy z odzieżą od polskich projektantów, jak również firmy, restauracje, które potrzebują dobrych koszulek dla swoich pracowników. W Poznaniu można zauważyć spory trend otwierających się restauracji, pubów, kawiarni. To jest nasz target!

Jakie plany na przyszłość ma gego?

Mamy proste założenia, najczęściej te proste są najtrudniejsze. Bezwzględnie trzymamy się jakości szycia oraz materiałów. Aktualnie i w przyszłości chcemy uświadamiać ludzi, że polskie produkty są modne i nie muszą być strasznie drogie. Zależy nam na dotarciu do szerszego grona i na tę chwilę roku na rok nam się to udaje. Tego się trzymamy.