fbpx

Ponad trzy czwarte spośród stu największych na świecie producentów dóbr luksusowych zwiększyło swoją sprzedaż w minionym roku obrotowym, a średni wzrost wyniósł 10,8 proc. – wynika z raportu Deloitte Global Powers of Luxury Goods 2019. To ogromny skok w porównaniu do 1 proc. osiągniętego rok wcześniej. Ulubionym imieniem w branży dóbr luksusowych staje się natomiast HENRY (High Earners Not Rich Yet) – tak określa się nową, istotną grupę konsumentów

Tekst: Michał Gradowski 

Ponad trzy czwarte firm spośród stu największych na świecie producentów dóbr luksusowych zwiększyło swoją sprzedaż w minionym roku obrotowym (zakończonym najpóźniej 30 czerwca 2018 roku). Jak wynika z raportu Deloitte Global Powers of Luxury Goods 2019. Bridging the gap between the old and the new wyniki sprzedaży 100 największych firm z sektora dóbr luksusowych wyniosły 247 mld dolarów, o blisko 11 proc. więcej niż rok wcześniej. 

Wzrost sprzedaży w minionym roku obrotowym w branży dóbr luksusowych wyniósł dokładnie 10,8 proc., a wartość zysku netto firm zaliczanych do grupy TOP100 wzrosła o 9,8 proc.

Dior za 6 miliardów 

Nie było natomiast wielkich przetasowań w ścisłej czołówce. W minionym roku obrotowym pierwsze miejsce wśród 100 największych producentów dóbr luksusowych ponownie zajął francuski koncern LVMH, w którego portfolio znajdują się  m.in. Louis Vuitton czy Marc Jacobs. Na podium, podobnie jak rok temu, znalazł się także koncern kosmetyczny Estée Lauder oraz producent, m.in. biżuterii i zegarków Compagnie Financiere Richemont. LVMH, lider tej klasyfikacji, odpowiadał także za największe przejęcie w badanym okresie – 100 proc. udziałów w firmie Christian Dior kosztowało, bagatela, 6 mld euro.

Najwięcej spółek w zestawieniu to tradycyjnie producenci ubrań i butów (38 firm), ale największy wzrost sprzedaży zanotowali producenci kosmetyków i perfum (o 16,1 proc.). Z kolei najwyższą rentowność sprzedaży osiągnęły firmy oferujące różnorodny asortyment dóbr luksusowych (13,3 proc.).

Luksus na Instagramie

Jak wynika z raportu Deloitte Global Powers of Luxury Goods 2019. Bridging the gap between the old and the new marki luksusowe, by sprostać wymaganiom młodych klientów z pokolenia Y i Z, muszą na nowo zbudować swoją tożsamość, opartą do tej pory na długoletniej historii i tradycji. 

Już w poprzednich edycjach raportu eksperci Deloitte dostrzegali, że coraz ważniejsi dla producentów dóbr luksusowych są milenialsi – tylko w samych Chinach mieszka ich aż 400 mln, a do 2025 roku przedstawiciele generacji Y i Z będą stanowić ponad 40 proc. klientów sklepów z dobrami luksusowymi, w porównaniu z około 30 proc. w 2016 roku. Dlatego m.in. zmieniło się też postrzeganie mediów – dziś są dla luksusowych marek jednymi z najczęściej używanych narzędzi marketingowych, a do najbardziej popularnych należy Instagram. 

Gucci w blogosferze

W ostatnich latach producenci dóbr luksusowych otwierają się także na nową grupę konsumentów. Są to tzw. HENRY (High Earners Not Rich Yet), czyli klienci osiągający wysokie zarobki, ale którzy jeszcze nie zaliczają się do najbardziej zamożnych. Ich roczne zarobki mieszczą się w przedziale pomiędzy 100 a 250 tys. dolarów. Statystyczny „Henry” ma 43 lata i majątek mniejszy niż milion dolarów, wydaje dużo, uwielbia zakupy online i korzysta z mediów społecznościowych – opisują analitycy Deloitte. Dlatego największe marki wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom. Niektóre, takie jak Chanel czy Gucci, rozpoczęły współpracę z blogerami i influencerami, inne, takie jak Louis Vuitton, Tommy Hilfiger czy Estée Lauder, zainwestowały w technologie: sztuczną inteligencję, Big Data i analitykę predykcyjną, która pomaga analizować zachowania konsumentów. – Klienci ci są pod silnym wpływem nowoczesnych technologii i oczekują kontaktów z markami niezależnie od czasu i miejsca, w którym się znajdują. Zmusza to sprzedawców produktów luksusowych do inwestycji w rynek cyfrowy – mówi Kamil Kucharczyk, dyrektor w dziale doradztwa finansowego Deloitte.