fbpx

Ponad 20 lat temu, kiedy powstała w Poznaniu fabryka tego japońskiego koncernu, pracowało w niej 26 osób. Dziś zatrudnia już prawie 2 tys. pracowników i jest miejscem wdrażania najnowocześniejszych technologii. Cele firmy są jednak znacznie szersze niż zwiększanie produkcji. O nich, a także o projektach edukacyjnych podnoszących świadomość ekologiczną i zwiększających bezpieczeństwo na drogach opowiada Roman Staszewski, dyrektor Fabryki Bridgestone Poznań. 

Rozmawia: Michał Gradowski 

Zdjęcia: Filip Wendland

Fabryka Bridgestone Poznań powstała w 1998 roku. Obecnie pracuje w niej ok. 2 tys. osób, a opony wyprodukowane w Poznaniu trafiają do ponad 40 krajów na całym świecie. Jakie miejsce w strukturze firmy, największego na świecie producenta opon i wyrobów z gumy, zajmuje Poznań? 

Roman Staszewski: Fabryka Bridgestone Poznań to największe przedsiębiorstwo Bridgestone w Europie, jeden z największych zakładów produkcyjnych tej korporacji na świecie. W Poznaniu produkowane są przede wszystkim opony premium, dla strategicznych klientów, którzy są z nami od wielu lat – trafiają one do aut takich marek, jak Mercedes, BMW, Grupa Volkswagen, Maserati, Ferrari czy Porsche oraz wielu innych. Cieszymy się dużym zaufaniem centrali firmy, ale też klientów, którzy doceniają jakość produktów powstających w Poznaniu. Jednym z dowodów tego zaufania jest decyzja podjęta w 2017 roku o kontynuowaniu rozwoju naszego przedsiębiorstwa. Obecnie produkujemy 31 tys. opon dziennie, a w 2022 r. będzie to już ponad 40 tys. 

W Poznaniu produkowane są m.in. opony typu Run Flat, umożliwiające kontynuowanie jazdy po przebiciu opony czy opony do samochodów elektrycznych. To oczywiście tylko wybrane z wielu nowoczesnych technologii i innowacyjnych rozwiązań, które stosujemy w naszej codziennej pracy. Jesteśmy częścią ważnych dla firmy procesów związanych z rozwijaniem technologii zwiększających bezpieczeństwo na drodze i wspierających rozwiązania ekologiczne. Zaufanie zbudowane przez lata procentuje. 

 

Wszystkie miasta zabiegają o zagranicznych inwestorów. Czy gdyby teraz firma Bridgestone podejmowała decyzję o lokalizacji fabryki, wybór ponownie mógłby paść na Poznań? 

Cechy, z którymi  kojarzy się Poznań i Wielkopolska, się nie zmieniły. To solidność, jakość pracy, która przekłada się na jakość produktu i zadowolenie klientów, przewidywalność, zaangażowanie i wysoka etyka pracy. Poza tym – pomimo presji płacowej, którą obserwujemy na rynku i niskiego poziomu bezrobocia w Poznaniu, jednego z najniższych w Polsce – nadal utrzymujemy naszą przewagę konkurencyjną. Gdyby decyzja zapadała dzisiaj – Poznań w mojej ocenie nadal byłby miejscem pierwszego wyboru.   

Na początku w poznańskiej fabryce Bridgestone pracowało 26 osób – to pokazuje, jak bardzo rozwinęło się to miejsce przez ponad 20 lat. Co było największym wyzwaniem w tym procesie?  

Przez te już ponad 20 lat nie było jednego punktu zwrotnego, nazwałbym to raczej konsekwentną realizacją strategii dynamicznego rozwoju – od początku istnienia fabryki. W związku z tym proces uczenia się, wprowadzania nowych technologii, coraz nowocześniejszych urządzeń właściwie trwa nieustannie od początku do dziś. Zwłaszcza że rynek się zmienia, rośnie poziom skomplikowania produktu, a obok najpopularniejszych opon o wielkości 16-18 cali, coraz większego znaczenia nabierają produkty z przedziału 19-22 cale. Przez te 20 lat nie było okresu stabilizacji, nawet w czasie spowolnienia na rynku po kryzysie finansowym. Kiedy kończy się jeden projekt inwestycyjny, rozpoczynamy kolejny. 

W wielu firmach działania z zakresu CSR są realizowane odgórnie, raczej tylko dla poprawienia wizerunku, a często kończą się na przekazaniu środków na wybraną inicjatywę. W fabryce Bridgestone Poznań jest inaczej, czego dowodem jest m.in. Wasz triumf w konkursie Central Eastern Europe Investment Summit & Awards 2019 w kategorii Najlepsze Inicjatywy CSR. Bridgestone Poznań okazał się najlepszy spośród 50 japońskich firm inwestujących w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak ważne są dla firmy działania CSR?  

Jednym z elementów filozofii firmy Bridgestone jest Serving Society with Superior Quality – „Służyć społeczeństwu najwyższą jakością”. Kiedyś jakość postrzegana była jako ściśle powiązana przede wszystkim z produktem, usługą, ale dzisiaj ta definicja jest znacznie szersza i obejmuje działania proekologiczne – ograniczanie emisji CO2 czy redukcję hałasu – i zaangażowanie w rozwój lokalnej społeczności, po prostu bycie dobrym mieszkańcem. 

Na te cele ukierunkowane są także nasze działania CSR. Wychodzimy jednak z założenia, że powinny one być efektem zaangażowania pracowników. Stosunkowo łatwo jest przekazać środki instytucjom potrzebującym wsparcia, trudniej stworzyć projekt, w który z pełnym przekonaniem będą chcieli włączyć się pracownicy, ale to ich uczestnictwo, poczucie, że są częścią firmy, swego rodzaju ownership jest dla nas bardzo istotne. 

Takim projektem jest na pewno Think Before You Drive, akcja realizowana we współpracy z wielkopolską policją, w ramach której dzieci w szkołach i przedszkolach poznają zasady bezpieczeństwa na drodze. W tym roku zakończyła się jej 11. edycja, a we wszystkich jak do tej pory wzięło udział ponad 33 tys. dzieci. Co jest najważniejsze w tej inicjatywie? 

Co warte podkreślenia, w akcji Think Before You Drive biorą udział szkoły zgłoszone przez naszych pracowników, to pracownicy bardzo często prowadzą interaktywne warsztaty dla najmłodszych, a także przebierają się za naszego manekina testowego Jana – „maskotkę” tej inicjatywy. Ta akcja to efekt naszego wspólnego zaangażowania. 

Jej podstawą jest to, iż wierzymy, że bardzo ważne jest, aby edukację związaną z bezpieczeństwem na drodze zaczynać jak najwcześniej. Często to dzieci przypominają rodzicom o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, np. zapinaniu pasów i motywują do tego, żeby o tych zasadach pamiętać. A później stają się bardziej świadomymi uczestnikami ruchu drogowego, już nie tylko jako pasażerowie czy piesi. Dzisiaj, po 11 latach trwania Think Before You Drive, na drogach można spotkać pierwszych kierowców, którzy brali w niej udział. Wierzę, że pamiętają oni o tym, iż o bezpieczeństwie na drodze decydują wszyscy uczestnicy ruchu i dlatego ufam, że dzięki naszej akcji będzie coraz bezpieczniej.

Niesamowita jest aktywność, otwartość i zaangażowanie dzieci biorących udział w tych warsztatach. Zawsze jest las rąk chętnych do udzielenia odpowiedzi czy udziału w demonstracji zapinania pasów, a kiedy pojawi się pytanie o numery alarmowe – dzieci przekrzykują prowadzącego. 

Zawsze przypomina mi się wtedy rodzinna anegdota. Wiele lat temu mój syn, po pogadance w przedszkolu na temat telefonów alarmowych (a nie było jeszcze wtedy jednolitego numeru alarmowego 112) następnego dnia zadzwonił na 997 i zgłosił, że babcia nie chce mu pozwolić pójść do koleżanki na drugą stronę ulicy. Na szczęście babcia przejęła słuchawkę i wyjaśniła sytuację. Do czego zmierzam? Do kolejnego wątku, który również poruszają nasi prowadzący w szkołach i przedszkolach. W jakich sytuacjach zadzwonić po pomoc, jakie informacje przekazać w pierwszej kolejności – o tym również opowiadamy na warsztatach. 

Na działaniach edukacyjnych w szkołach nie poprzestajemy. Zastanawiamy się też nad podobnym programem skierowanym do dorosłych. Zapinaj pasy, jedź ostrożnie, nie łam przepisów – to proste, ale ważne zasady, które trzeba przypominać. Dlaczego? Także dlatego, że twoje dzieci cię obserwują. To najlepszy motywator. 

 

Ponadto jesienią ubiegłego roku w Poznaniu i kilku wielkopolskich miastach  nasz manekin Jan wręczał przechodniom odblaskowe opaski – ustawiały się do niego kolejki. To z pozoru błaha rzecz, ale wiele zmienia z perspektywy bezpieczeństwa pieszych na drodze. Jeżeli możemy pomóc, o to bezpieczeństwo zadbać, to to robimy.  

Nowe inicjatywy to z kolei ekologiczne warsztaty „Zagraj z nami w Zielone”, które w maju odbywały się w kilku wielkopolskich miastach. Była to druga edycja tego przedsięwzięcia. Czy na stałe trafi ono do harmonogramu akcji fabryki Bridgestone? 

Ta akcja to z kolei kontynuacja i sposób na połączenie naszych licznych działań ekologicznych. Wcześniej m.in. pomagaliśmy w zarybianiu Warty, sprzątaliśmy brzegi rzeki. Chcemy, aby dzieci były ambasadorami dbania o środowisko, bo my jako dorośli niestety mamy sobie pod tym względem wiele do zarzucenia – wystarczy rozejrzeć się wokół. Na warsztatach „Zagraj z nami w Zielone” dzieci poznają podstawowe zasady segregowania odpadów, dowiadują się, dlaczego warto gasić światło w pomieszczeniach, w których nie przebywamy, przybliżamy im, na czym polegają zmiany klimatu, robimy też wspólnie instrumenty muzyczne i zabawki z materiałów recyclingowych, sadzimy drzewa przy szkole. Elementem tych zajęć są także warsztaty z udzielania pierwszej pomocy, na których dzieci mogą się dowiedzieć m.in. jak ułożyć dorosłą osobę w pozycji bezpiecznej, która waży kilkadziesiąt kilogramów. To była bardzo udana akcja i na pewno będziemy ją rozwijać w kolejnych latach.  

Bridgestone Poznań stawia również na sport. Firmowa drużyna startuje w wielu imprezach sportowych m.in. w poznańskich maratonach i półmaratonach, bierze udział w takich wydarzeniach jak Bike Challenge, Survival Race czy Business Run. Fabryka organizuje też turniej siatkówki dla pracowników i ich rodzin, zawody wędkarskie, gry w tenisa stołowego, na koncie mają Państwo nawet rajd motocyklowy. Jak to wygląda w praktyce, kto wychodzi z inicjatywą?  

Inicjatywa jest po stronie naszych pracowników. Mamy grupę zaangażowanych sportowców – organizatorów, którzy sami przygotowują listę startów, potrzebny budżet i przedstawiają go nam. Są to głównie imprezy biegowe, nie tylko w Poznaniu, ale też w Gnieźnie, Środzie Wielkopolskiej czy Jarocinie, wspieramy też ekipę kolarzy MTB. W tych drużynach są pracownicy ze wszystkich szczebli naszej organizacji. Te inicjatywy i wspólny wysiłek świetnie nas integrują. Zdarza się, że po biegu pracownicy mówią „to my się już zbieramy, bo na 22 idziemy pracy.” Z dużą determinacją realizują swoje sportowe cele. 

Porozmawiajmy teraz o BHP, bo Bridgestone Poznań udowadnia, że nie musi to być nudny temat. Jednym z elementów realizacji polityki bezpieczeństwa jest BHP escape room – żeby się uwolnić, trzeba rozwiązać zadanie z zakresu BHP. Proszę opowiedzieć o tym pomyśle.  

Przywiązujemy ogromną wagę do bezpieczeństwa, a cztery escape roomy, które przygotowaliśmy, są doskonałym sposobem na skuteczne i atrakcyjne dla pracowników przedstawienie zasad BHP. Wszystkie są monitorowane, a po zakończeniu wykonywania zadań pokazujemy pracownikom, jak reagowali w określonych sytuacjach. Mogą wtedy przeanalizować swoje błędy, które się pojawiają, zwłaszcza kiedy kończy się czas na wykonanie zadania, a swoją rolę zaczyna odgrywać stres. Prosty przykład – jeden z pracowników stoi na drabinie, a drugi go asekuruje. Jednak kiedy brakuje czasu, zapominają o tym i dzielą się zadaniami w niewłaściwy sposób, akceptując coraz większe ryzyko, aby osiągnąć cel.  

Mamy też specjalne urządzenie, za pomocą którego pracownicy mogą zmierzyć się z maszyną, sprawdzić, kto jest silniejszy. Maszyna jednak zawsze wygrywa. W ten sposób pokazujemy, jak istotne jest, by w pracy zawsze działać z głową – tylko w ten sposób nad taką maszyną człowiek może zapanować. Również dlatego niezwykle ważne jest dla nas ciągłe udoskonalanie procesów produkcyjnych, w czym zresztą nasi pracownicy mają swój udział i bardzo często zgłaszają swoje pomysły na kolejne ulepszenia. 

Fabryka Bridgestone w stolicy Wielkopolski przyznaje także Bridgestone Poznań Awards, nagrody dla pracowników, którzy wdrożyli najciekawsze i najbardziej kreatywne pomysły. Pracownicy naprawdę mogą coś poprawić w tak nowoczesnej fabryce?  

W kulturze japońskiej bardzo popularny jest Kaizen, czyli praktyka ciągłego doskonalenia. Jest to też element naszej kultury organizacyjnej. Co miesiąc wybieramy najlepszy Kaizen – nagradzamy usprawnienia, dzięki którym 

proces produkcyjny, ale także administracyjny jest bardziej efektywny, udaje się wyeliminować straty, jeszcze bardziej zwiększa się poziom bezpieczeństwa. 

Dodatkowo raz w roku organizujemy wyjątkową galę, na której wręczamy wspomniane przez Pana Bridgestone Poznań Awards. Podczas niej nagradzamy autorów bardzo różnych projektów w kilku kategoriach, które odnoszą się do wizji naszej marki i wartości cenionych w korporacji. Są wśród nich zarówno pomysły na udoskonalanie maszyn czy procesów, ale też akcje CSR-owe czy nowe, ciekawe benefity pracownicze.

Te setki drobnych i większych zmian przekładają się na jakość produktu i efektywność procesów, a pracownikom dają poczucie sprawstwa.  

Choć w branży motoryzacyjnej dominują mężczyźni, zwłaszcza w przypadku działów produkcyjnych, to w poznańskiej fabryce Bridgestone pracuje już ponad 40 kobiet. Podobno maszyna sortująca opony dla działu kontroli jakości wybiera te lżejsze i trafiają one na stanowiska, na których pracują kobiety… Kobiety łagodzą obyczaje w fabryce? 

W całej firmie pracuje ok. 120 kobiet, ale jeżeli chodzi o dział produkcji, to do niedawna faktycznie składał się tylko z mężczyzn. W 2017 roku podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu zmian w działach produkcyjnych i kontroli końcowej.  Uwzględniając obwarowania prawne, ale także ergonomię pracy, 

dostosowaliśmy stanowiska pracy tak, aby mogły na nich pracować także kobiety, zadbaliśmy o odpowiednie obciążenia wagowe i obecnie zatrudniamy na produkcji już ponad 40 pań, co na pewno wpływa pozytywnie na całą naszą załogę. Atmosfera się zmienia, jest bardziej naturalna. O to chodziło. 

Wspomniał Pan o rekordowo niskim poziomie bezrobocia w Poznaniu. Jak Bridgestone radzi sobie z niedoborem pracowników na rynku? 

Jesteśmy obecni na poznańskim rynku od ponad 20 lat, a wielu pracowników jest z nami od początku istnienia fabryki. Ich wiedza i doświadczenie jest dla nas ogromną wartością, ale też drogowskazem pokazującym możliwości rozwoju dla nowych pracowników. Stawiamy na pracę zespołową, jej efekty są w naszym przedsiębiorstwie bardzo dobrze widoczne, to jedna z naszych silnych stron jako pracodawcy. Zaangażowanie pracowników, zrozumienie wspólnego celu widać w codziennej pracy.

Pracujemy w trybie 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu, nie jest to łatwy kalendarz dla załogi, ale dzięki konkurencyjnemu wynagrodzeniu i wielu benefitom  pozapłacowym przyciągamy pracowników nie tylko z Poznania, ale także z okolic Gniezna, Wrześni, Jarocina, Słupcy, Wągrowca czy nawet Żnina. Reagujemy na potrzeby rynku, zmieniamy system wynagrodzeń, redukując część zmienną płac do poziomu 20%, bo podstawa wynagrodzenia, zwłaszcza dla nowych pracowników, jest obecnie najważniejsza. Oferujemy też kilkanaście różnych benefitów – m.in.: pakiet medyczny, pakiety ubezpieczeń zdrowotnych dla pracowników i ich rodzin, dofinansowujemy dojazdy czy posiłki w stołówce, a w styczniu wprowadziliśmy także pracowniczy program emerytalny, który w pełni finansujemy jako pracodawca.

Kiedy w tym roku otwierano rozbudowany do 65 tys. m kw. magazyn Bridgestone, mogliśmy się dowiedzieć, że milion opon ułożonych obok siebie, które teraz pomieści magazyn, zajęłoby powierzchnię prawie 10 poznańskich Starych Rynków. Ale to nie koniec inwestycji. Kolejne plany obejmują okres do 2022 r. Co jeszcze powstanie? 

Nasz kolejny plan inwestycyjny zakłada powstanie nowych budynków, ale przede wszystkim inwestujemy w nowoczesny park maszynowy, automatyzację procesów produkcji, rozwiązania zwiększające ergonomię miejsc pracy. 

Nowością w fabryce są autonomiczne, elektryczne pojazdy transportowe – nowy element od ponad roku wykorzystywany w obszarze produkcji. Można więc powiedzieć, że przyszłość przemysłu motoryzacyjnego – autonomiczne pojazdy – testujemy na mniejszą skalę w naszej fabryce. Ten element wpisuje się także w strategię rozwoju firmy Bridgestone, która zakłada rozwój nie tylko w zakresie produkcji opon, ale także usług dla flot samochodowych. 

Od trzech lat kieruje Pan poznańską fabryką Bridgestone. Czy japońskie korzenie firmy wpływają na model zarządzania? Czy są rozwiązania, które dobrze działają w innych fabrykach, ale akurat w Poznaniu się nie sprawdziły? 

Już w latach 90. pracowałem w japońskiej korporacji, więc zaskoczeń nie było. Poza tym wiele elementów kultury japońskiej – takich jak solidność, rzetelność czy dbałość o porządek – jest też bardzo zbliżona do wielkopolskich tradycji, a założenia idei Kaizen pokrywają się z elementami tak dobrze znanej nam z naszej polskiej historii pracy organicznej.  

Bridgestone to korporacja globalna – jej korzenie sięgają Japonii, ale od wielu lat postępuje proces standaryzacji niezależnie od szerokości geograficznej. Choć pewne drobne rzeczy w Europie, USA czy Japonii mogą oczywiście wyglądać inaczej. Na przykład w Japonii, kiedy zaczyna się przerwa na lunch, gasną światła w budynku, a część pracowników, która nie idzie na posiłek, ucina sobie wtedy drzemkę. W Polsce raczej trudno to sobie wyobrazić. 

Warto podkreślić też, że jako część globalnej korporacji mamy dużą samodzielność w działaniu, to my wychodzimy z propozycjami kolejnych inwestycji. Wspomniany projekt inwestycyjny, który teraz realizujemy, jest po części efektem naszego wewnątrzkorporacyjnego „lobbingu”, skutecznego zaprezentowania naszych możliwości rozwoju i dróg do osiągnięcia wyznaczonego celu. Ponad 40 tys. opon dziennie to założenie, na którym nie zamierzamy się zatrzymać, bo mamy wizję i strategie realizacji jeszcze bardziej ambitnych planów.