fbpx

Profesjonalizm, wiedza i doświadczenie, ale też wyobraźnia i szczerość – bez tych elementów nie byłoby Centrum Medycyny Estetycznej i Stomatologii ESTIME. O metamorfozach skóry, ciała i uśmiechu, które często są tylko początkiem zmian rozmawiamy z Julitą Wołowiec, Magdą Wołowiec i Anną Wołowiec-Wojciechowską, właścicielkami ESTIME

 

Rozmawia: Michał Gradowski

 

Dermatologia estetyczna, stomatologia, kosmetologia – nie zdarza się często, aby specjaliści z tych dziedzin byli dostępni w jednym miejscu, a co dopiero w jednej rodzinie. Jakie były początki tej wspólnej pasji?

Julita Wołowiec: Jestem dermatologiem z zamiłowania i wyboru. W 1992 roku, po ukończeniu studiów na Akademii Medycznej, swoją dalszą drogę związałam z dermatologią estetyczną, która dopiero zaczynała się rozwijać w naszym kraju. Każdy starzejący się narząd zmienia swoją strukturę, upośledzeniu ulegają jego funkcje – dotyczy to także skóry. We wszystkich innych dziedzinach medycyny zmiany te podlegały leczeniu, ale w przypadku dermatologii uważano wtedy, że trzeba po prostu starzeć się z godnością. Szybko zaczęło się to jednak zmieniać, a ja – uczestnicząc w szkoleniach i sympozjach organizowanych m.in. przez Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych, Europejskie Stowarzyszenie Dermatologii Estetycznej i Kosmetycznej ESCAD czy Polskie Towarzystwo Dermatologiczne – bacznie śledziłam pojawiające się możliwości leczenia mankamentów skóry, profilaktyki, odmładzania i upiększania, nabierając przekonania, że dermatologia estetyczna jest doskonałym uzupełnieniem klasycznej dermatologii. Dziś wachlarz zabiegów jest bardzo szeroki. Nie musimy pozostawać bierni wobec procesów starzenia się skóry, a aktualny poziom wiedzy i możliwości pozwalają nam na niesienie profesjonalnej pomocy naszym pacjentom – dla ich zdrowia, urody i dobrego samopoczucia! Dlatego od ponad dwudziestu lat moja pasja i zainteresowania nie słabną, wręcz przeciwnie.

 

Udało się też zarazić nią obie córki, a dziś wspólnie prowadzą Panie ESTIME. Nie było pokusy, aby wybrać inną niż mama drogę? Jakie są największe zalety tego „połączenia sił”? 

Anna Wołowiec-Wojciechowska: Od najmłodszych lat korzystałyśmy z ogromnej wiedzy mamy, która była i ciągle jest dla nas autorytetem i inspiracją. Tata też jest lekarzem, więc rodzice często w domu rozmawiali o pracy, nowych metodach leczenia, a ich entuzjazm był zaraźliwy. Każda z nas gdzieś po drodze próbowała też innej ścieżki zawodowej, ale w końcu znalazłyśmy swoje miejsce w medycynie – ja na stomatologii, a siostra na kosmetologii.

 

Magda Wołowiec: Kosmetologia była dla mnie naturalnym wyborem, bo dbałość o zdrową skórę wyniosłam z domu. Dla mnie starzenie się z godnością, o którym mówiła mama, oznacza dziś dbanie o to, aby jak najdłużej zachować młody wygląd. Pozwala na to umiejętne wykorzystywanie możliwości, jakie dają dermatologia estetyczna i kosmetologia, a także odpowiedni styl życia.

Nasze dziedziny są ze sobą powiązane. Możemy zapewnić kompleksowość usług, z których pacjenci chętnie korzystają. Jednak każda z nas ma swojego „konika”. U siostry to stomatologia, mama zajmuje się wypełniaczami, botoksem, nićmi, czyli medycyną estetyczną, a ja pracuję na urządzeniach, laserach, peelingach i mniej inwazyjnych technikach.

 

J. W.:Zdrowie i wygląd skóry zależą od wielu czynników: wieku, materiału genetycznego, przebytych chorób, stylu życia, stosowania używek, nawyków pielęgnacyjnych. Dostępność tak wielu metod profilaktycznych i regeneracyjnych pozwala mieć pewność, że dzisiejsze trzydziesto- i czterdziestolatki będą w wieku naszych babć wyglądały zupełnie inaczej niż jeszcze pokolenie temu.

 

Wszystkie Panie jesteście absolwentkami Uniwersytetu Medycznego. Jak ten profesjonalizm przekłada się na codzienną działalność ESTIME? 

M. W.: Korzystamy z naszej wiedzy, aby osiągnąć zadowalające efekty u pacjentów. Jednak nie zakończyłyśmy jeszcze naszej edukacji! W tak szybko rozwijającej się dziedzinie, jak medycyna estetyczna i regeneracyjna, nie wystarczy jedynie ukończona szkoła. Trzeba cały czas być na bieżąco, dlatego średnio co miesiąc jeździmy na szkolenia, kongresy, konferencje i targi. Podrzucamy sobie materiały naukowe i wyniki badań klinicznych sprzętów czy kosmetyków. Pasjonujemy się tym, więc poszerzanie wiedzy i odkrywanie nowości to dla nas przyjemność. Co ważne, nie konkurujemy między sobą, ale wspieramy się. Mamy wiedzę, możliwości, chęci i potencjał, aby pomagać naszym pacjentom, o czym przekonują się na własnej skórze.

 

Co daje w tej pracy najwięcej satysfakcji?

J. W.:Naczelnym celem ESTIME jest pomoc drugiemu człowiekowi, to jest wspólny mianownik naszej pracy i coś, co najbardziej nas motywuje. Wielu pacjentów przychodzi do nas z mankamentem, który bardzo przeszkadza im w codziennym życiu, a z decyzją o jego usunięciu czekają niejednokrotnie kilkanaście, a często i kilkadziesiąt lat – z powodu obaw czy braku wiedzy na temat dostępnych metod. Poprawa komfortu ich życia po zabiegu jest więc znacząca, co daje nam bardzo dużo satysfakcji.

 

A. W.-W.: Ogromną motywacją do pracy jestmoment, kiedy pacjent spogląda w lustro i widzi efekt „wow”. Poza tym nawet zwykłe wybielenie zębów czasem skłania do częstszego uśmiechu i procentuje w relacjach z ludźmi, daje dużą dawkę pewności siebie, poprawia wyobrażenie o sobie. A często jedna zmiana pociąga za sobą kolejne – pacjentki zaczynają inaczej się ubierać, inaczej malować, bardziej się otwierają.

 

J. W.:Częścią naszej pracy jest kontakt z ciałem, przełamywanie naturalnej bariery intymności, a zbudowane zaufanie często sprawia, że pacjenci dzielą się z nami swoimi emocjami, powierzają nam swoje tajemnice czy wręcz oczekują porady. Uważamy, że wrażliwość, empatia, umiejętność wysłuchania i czas poświęcony pacjentowi jest również formą pomocy. Z wieloma pacjentami od lat łączą nas pozytywne i ciepłe relacje.

 

ESTIME działa w Poznaniu już od ośmiu lat. Jak wiele się w tym czasie zmieniło w medycynie estetycznej?

J. W.:Medycyna estetyczna to jedna z najprężniej rozwijających się dziedzin medycyny. Z miesiąca na miesiąc pojawiają się nowe urządzenia, technologie, preparaty, metody iniekcji, przeprowadzania i łączenia zabiegów, nowe metody leczenia – skuteczniejsze, bardziej komfortowe dla pacjenta i przede wszystkim jeszcze bardziej bezpieczne. Postęp jest niesamowity. Warto pamiętać jednak, że mamy do czynienia z medycyną – ingerencją w ciało, która zawsze niesie ze sobą ryzyko powikłań, dlatego wszystkie nowe urządzenia czy preparaty są przez nas skrupulatnie sprawdzane. Profesjonalizm, bezpieczeństwo i jakość usług są dla nas najważniejsze.

Zmiana dotyczy także postrzegania medycyny estetycznej. Mamy mnóstwo pacjentów z polecenia, z którymi ktoś podzielił się swoimi wrażeniami. To już nie jest temat tabu, profilaktyka przeciwstarzeniowa jest akceptowana społecznie, a dbanie o wizerunek stało się częścią stylu życia i standardem zachowań nowoczesnych kobiet i mężczyzn.

 

Chyba najważniejsza dla pacjentów centrum medycznego jest komfortowa atmosfera. Jak przełamać obawy, związane np. z bólem towarzyszącym niektórym zabiegom czy niewiedzą na temat ich specyfiki i skuteczności?  

J. W.:Dbamy o to, aby pacjent czuł się swobodnie, poznajemy jego oczekiwania, rozwiewamy wątpliwości, wyjaśniamy możliwości terapeutyczne, opowiadamy, jak wyglądają poszczególne zabiegi, czego należy się spodziewać w trakcie i po ich wykonaniu, jakie są potencjalne działania niepożądane. Proces leczenia musi być poprzedzony wywiadem lekarskim uwzględniającym stan zdrowia, przeciwwskazania, wcześniej przeprowadzone zabiegi, ale też zbudowaniem wzajemnego zrozumienia i zaufania.

 

A. W.-W.: Często zabieg, na przykład polecony przez znajomego, nie jest najlepszym wyborem dla danego pacjenta. Ważne jest, aby na podstawie wiedzy, którą mu przekażemy, był w stanie sam podjąć świadomą decyzję.

 

M. W.:Część pacjentów rzeczywiście boi się bólu, ale część uważa też, że zabiegi bezbolesne są nieskuteczne. Większość medycznych zabiegów, zwłaszcza tych bardziej inwazyjnych, jest mało komfortowa dla pacjenta, a uszkodzenie skóry, wywołanie kontrolowanego stanu zapalnego, najlepiej stymuluje ją do regeneracji. Staramy się jednak jak najlepiej przygotować pacjentów na tę próbę, jest relaksująca muzyka, miła atmosfera, nie spieszymy się i jesteśmy delikatne, a jeśli trzeba, podajemy znieczulenie. Dla poczucia bezpieczeństwa ważna jest także świadomość „bycia zaopiekowanym” także po zabiegu. Pacjenci często przesyłają nam zdjęcia, konsultują z nami swoje wątpliwości, zawsze mogą na nas liczyć.

Na kondycję skóry bardzo mocno wpływa np. nadmierny stres – dlatego w ESTIME wykonujemy też zabiegi, które są bezbolesne, relaksujące, redukujące napięcie mięśni twarzy.

 

Niekiedy efekty zabiegów upiększających są „widoczne z daleka”, a chyba nie do końca o to chodzi. W filozofii działania ESTIME liczy się jednak naturalność. Czy to oznacza w praktyce? 

J. W.: Rzeczywiście na ulicy, w gazetach i telewizji często można zauważyć osoby, głównie po zabiegach z użyciem wypełniaczy i botoksu, które wyglądają nienaturalnie. Uznałabym to za osobistą porażkę, gdyby pacjentka wyszła z naszego gabinetu z takimi „stygmatami”. Naszym celem jest poprawa wyglądu, a nie zmiana kształtu twarzy. Często nasze pacjentki zwierzają się po zabiegu: „Pani Doktor, nikt nie zauważył, że „coś” sobie zrobiłam, ale wszyscy mówią, że wyglądam lepiej, że jestem wypoczęta, pytają, czy byłam na urlopie, a może zmieniłam kolor włosów lub fryzurę”. Dokładnie o taki efekt chodzi.

Poza tym wielu zabiegom, które dają szybkie rezultaty towarzyszy także zastrzyk endorfin. Kiedy trafi się gorszy dzień, kolejny zabieg może wydawać się dobrą receptą na poprawę nastroju. Zadaniem lekarza jest czuwanie nad wizerunkiem pacjenta i doradzenie mu najlepszego rozwiązania.

 

M. W.: Myślę, że kluczem do sukcesu jest szczerość – skonfrontowanie oczekiwań pacjenta, niekiedy wygórowanych, z efektem, który możemy osiągnąć w określonym czasie. Medycyna estetyczna wymaga nie tylko wiedzy i doświadczenia, ale także wyobraźni. Nie wystarczy znać punkty anatomiczne, w które można wstrzyknąć wypełniacz, bo każda osoba jest inna i ma inne potrzeby. Trzeba mieć też zmysł estetyczny, umieć wyobrazić sobie końcowy efekt. Zawsze jestem pełna podziwu obserwując mamę aplikującą wypełniacze, która bacznie przygląda się twarzy i bezbłędnie ocenia, co, gdzie i jak należy podać. Przypomina to trochę obserwowanie grającej idealnie zestrojonej orkiestry, bo wszystkie elementy muszą być spójne – który preparat, w jakim miejscu, w jakiej ilości i w jaki sposób – aby pacjentka wyglądała naturalnie i była zadowolona z efektu.

 

Jakie zabiegi dostępne w ESTIME są obecnie najpopularniejsze?   

A. W.-W.:W stomatologii najczęściej wykonuję zabiegi estetyczne: wybielanie, usuwanie białych i brązowych plam z powierzchni zębów, korektę dziąsła lub kształtu zęba. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się też stomatologia laserowa, która znajduje zastosowanie w leczeniu nadwrażliwości, stanów zapalnych, aft i opryszczek.

 

J. W.: Niezmiennie od lat najpopularniejsze są zabiegi z wykorzystaniem kwasu hialuronowego, botoksu, peelingi chemiczne, zabiegi laserowego usuwania blizn, rozstępów, poszerzonych naczyń, depilacji, laserowego odmładzania skóry, radiofrekwencja. Coraz więcej pacjentów pyta także o zabiegi z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego czy komórek macierzystych. Rosnącym zainteresowaniem cieszą się zabiegi profilaktyczne – mezoterapia czy stymulacja skóry przy użyciu terapii kolagenowej i peptydowej, a także zabiegi modelowania sylwetki.

 

Podobno, trochę wbrew swojej sterylnej i higienicznej pracy, czasami lubią się Panie pobrudzić…

M. W.: Rzeczywiście nasze pasje mocno kontrastują z pracą w gabinecie. Ja odpoczywam w czasie podróży, często w dość wymagające krańce świata, pasją siostry jest offroad, a mama w wolnych chwilach uprawia ekologiczny ogródek. Nie wszystkie te aktywności wpływają dobrze na skórę, ale jesteśmy na to odpowiednio przygotowane.