fbpx

Właściciel sklepu Świat Whisky przybliża nam temat inwestycji w trunki alkoholowe. Bogusław Pawlak stworzył miejsce, w którym nie tylko można nabyć wiele gatunków znakomitego alkoholu, ale także dowiedzieć się o historii jego powstawania, fascynującym procesie produkcji i dojrzewania.

 

 

Czy klienci kupują whisky po to, aby mieć przyjemność w rozkoszowaniu się jej walorami smakowo-zapachowymi, czy może jest to także forma inwestycji?

 

Bogusław Pawlak: Na podstawie obserwacji naszych klientów mogę stwierdzić, że coraz więcej osób dokonuje zakupów z myślą o inwestowaniu.

Polacy nie tylko doceniają bogaty oraz zróżnicowany wachlarz aromatów i smaków tego trunku, ale widzą w nim również skuteczne narzędzie inwestycyjne.

W czasach kiedy mamy niskie stopy procentowe, nawet drobni inwestorzy poszukują bardziej stabilnych form lokowania kapitału. Coraz częściej dostrzegają potencjał drzemiący w inwestowaniu w alkohole, a ostatnio szczególnie w whisky.
Od kilku lat na świecie, a w Polsce zwłaszcza, trwa hossa na rynku whisky.

Popyt na ten alkohol dotarł również i do nas. Według badań, już co czwarty Polak pije whisky. Według SWA (Scotch Whisky Association), na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat import whisky typu single malt do Polski zwiększył się siedmiokrotnie,

a sprzedaż bursztynowego trunku w naszym kraju rosła rok do roku w tempie dwucyfrowym (15-23 procent), podczas gdy inne rodzaje alkoholi notowały spore spadki.

  

Czym kierują się zatem osoby dokonujące zakupów w Pana sklepie w celach inwestycyjnych?

 

Obserwujemy, że sporo naszych klientów jest bardzo przygotowanych do takich zakupów. Wiedzą dokładnie, czego szukają i co za kilka lat przyniesie im spory zysk.

A trzeba wiedzieć, że to nie jest prosta i łatwa sprawa, wymaga dużej wiedzy. Zainteresowanie tą formą lokowania kapitału podsycają dane rynkowe. Banki obecnie oferują lokaty na poziomie dwóch-trzech procent rocznie, rynek akcji jest chimeryczny i niepewny, za to ceny whisky rosną nieustannie na całym świecie z powodu dużego popytu oraz powstania nowego rynku kolekcjonerskiego. Dla porównania Indeks Rare Whisky Apex 1000, będący najszerszym wskaźnikiem cen na rynku whisky, w ostatnich latach wzrastał w tempie trzycyfrowym. Przypomnijmy, że indeks śledzi ceny 1000 butelek whisky o największym potencjale inwestycyjnym. Samo obserwowanie indeksu to za mało, jeśli myślimy o pokaźnym zwrocie z inwestycji. Konieczne jest śledzenie trendów rynkowych, czytanie profesjonalnej prasy, a także monitorowanie forów tematycznych.

Czy można zainwestować kupując tylko butelkę whisky, czy trzeba kupić dużą beczkę?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno da się znaleźć przykłady inwestycji w beczki, które okazały się złotym strzałem, ale tego typu inwestowanie wymaga ogromnej wiedzy i cierpliwości. Wydaje mi się, że jednak najbezpieczniej jest kupować butelki z limitowanych serii wypuszczanych przez znane i uznane destylarnie. Tak robi większość naszych klientów, którzy dokonują zakupu w naszym sklepie.

Wybór jednak odpowiedniej butelki bądź edycji jest zadaniem złożonym, dlatego przygodę z inwestowaniem warto zacząć od małych kwot. Klienci mogą liczyć na naszą pomoc w podjęciu decyzji co do rodzaju whisky.

Należy jednak pamiętać, co mówi stare porzekadło: „nie kupuj więcej, niż możesz stracić”.

To najbardziej sprawdzona metoda lokowania środków w whisky. Łakomym kąskiem dla inwestorów są na pewno butelki pochodzące z zamkniętych i niedziałających już destylarni.

 

W jakie whisky radzi Pan obecnie inwestować?

 

Sugeruję bezpieczne inwestowanie, czyli kupowanie pojedynczych butelek z limitowanych edycji, od znanych destylacji. Znane klasyczne szkockie single malty, takie jak Macallan, Dalmore, Ardbeg będą dla nas najpewniejszą inwestycją.

Jeśli ktoś chce sobie stworzyć większy prywatny portfel inwestycyjny, może do niego włożyć także jakieś whisky japońskie czy tajwańskie, a może irlandzkie. W trakcie ostatnich pięciu lat whisky z Dalekiego Wschodu drożały nawet szybciej niż te szkockie. Na wartość danej butelki whisky mają wpływ różne czynniki: unikalność, niepowtarzalność, renoma danej destylarni, gdzie została ona wyprodukowana, nietypowa edycja, czy w końcu bardzo ważna rzecz, a mianowicie ile lat ten złoty trunek spędził w dębowej beczce. Nie bez znaczenia jest marketing oraz sama butelka. Wielu producentów postanowiło się specjalizować w produkcji whisky, które miały być później gwiazdami na aukcjach i miały rozpropagować ich nazwę w świecie kolekcjonerskim i wśród inwestorów.

Wszystkie najdroższe whisky, które zostały dotąd sprzedane, były wlane do butelek będących już same w sobie dziełami sztuki. Do najbardziej znanych wytwórców takich butelek należy firma Lalique, francuski producent ekskluzywnych kryształów i biżuterii.

Mówi Pan, że whisky jest bardzo popularna i rośnie jej sprzedaż na całym świecie. A jakie ceny osiągają butelki whisky? Czy zna Pan jakieś przykłady?

To temat na długą i ciekawą rozmowę. Nie mamy tyle czasu, aby przedstawić wiele  spektakularnych przykładów jak korzystne jest inwestowanie w whisky.

Najdroższe butelki whisky zostały sprzedane w ubiegłym roku za rekordową kwotę 1 miliona 200 tysięcy dolarów amerykańskich.

Rzecz się wydarzyła w kwietniu ubiegłym roku, na aukcji w Hongkongu, a dotyczy dwóch butelek wyjątkowej szkockiej whisky Macallan, która została wlana do beczek w 1926 roku, a zabutelkowana sześćdziesiąt lat później. Butelki te zostały dodatkowo opatrzone etykietami specjalnie zaprojektowanymi przez włoskiego artystę popartu Valerio Adamiego. Ale to nie koniec. W początku października 2018 roku w Domu Aukcyjnym Bonhams w Edynburgu jedna butelka tej sześćdziesięcioletniej whisky Macallan osiągnęła cenę 910 tysięcy dolarów amerykańskich.

 

A zna Pan jakieś spektakularne przykłady dobrego zainwestowania i uzyskania wyjątkowej ceny?

 

Jak już wspominałem, limitowane edycje schodzą na pniu w takich sklepach jak mój, a nabywcy traktują je w kategoriach długoterminowej lokaty kapitału. Podam przykłady na to, że warto zainwestować w whisky z uznanej destylarni, aby po kilku, kilkudziesięciu latach uzyskać stopę zwrotu, jakiej obecnie nie otrzyma się z innego sposobu inwestowania.

W 1996 roku destylarnia Macallan wydała whisky Macallan Private Eye z okazji trzydziestopięciolecia magazynu „Privet Eye”. W świat poszło pięć tysięcy butelek, etykieta zaprojektowana została przez grafika Ralpha Steadmana. Cena wyjściowa wyniosła wówczas tylko czterdzieści euro, by po raz pierwszy zostać sprzedaną dziesięć lat później na Whiskyauction.com za 341 euro. Ale dalszy już wzrost wartości poskutkował sprzedażą dwóch butelek w 2013 roku – jednej za 1405, a drugą za 1500 euro. Jej obecna cena to już kwota aż 8000 funtów.

Drugi przykład – pochodzący z destylarni położonej w Campbeltown piętnastoletni Springbank, zabutelkowany w 1980 roku, początkowo warty był zaledwie dziesięć funtów. Obecnie jego cena wynosi 700 funtów, co oznacza wzrost wartości o 6000 procent przez trzydzieści lat. Podobnych przykładów jest jeszcze więcej.

Cena pierwszej edycji dwudziestodziewięcioletniej Black Bowmore Ex-sherry Cask dostępny był w nakładzie zaledwie dwóch tysięcy butelek w 1993 roku wyniosła 80 funtów. Kiedy w roku 2007 wypuszczono kolejną, czwartą wówczas edycję tej whisky (czterdziestodwuletnią) w liczbie 827 butelek, cena jednostkowa podskoczyła do 2400 funtów. Osiem lat później za pięćdziesięciolatka trzeba było zapłacić 16 tys. funtów (wypuszczono tylko 159 butelek).

W 2014 roku na wspomnianej wcześniej aukcji Bonhams w Hongkongu sprzedano butelkę pięćdziesięcioletniej japońskiej whisky Yamazaki za równowartość około 100 tysięcy złotych. Kwotę zapłaconą za tę butelkę trunku trzeba by uznać za bardzo wysoką, szczególnie że dwa i pół roku wcześniej można ją było kupić tylko za 45 tys. zł.

 

Ale i w Polsce już zdarzają się podobne, a nawet lepsze przypadki. Nawet w naszym sklepie ceny niektórych limitowanych edycji znanych destylarni potrafią wzrosnąć od 70 do 90 procent w ciągu niespełna dwunastu miesięcy.

 

Czy inne alkohole osiągają też takie wysokie ceny?

 

Ostatnio czytałem ranking „10 najdroższych butelek alkoholi na świecie”. To bardzo ciekawe zestawienie, bowiem na pierwszym miejscu znajduje się likier, a na ostatnim szampan.

 

A na którym znajduje się tam whisky i jakie to są ceny? Proszę o podanie nam tych magicznych kwot.

 

Otóż sześćdziesięcioczteroletnia whisky Macallan jest dopiero na dziewiątym miejscu.

Na trzecim miejscu Tequila Ley Pasion Azteca w butelce wykonanej z platyny, którą zaprojektował meksykański artysta Alejandro Gomez Oropeza. Cena trzy i pół miliona dolarów amerykańskich.

Miejsce drugie to Billionaire Vodka, dostępna w białej lub purpurowej butelce. Trzy tysiące diamentów lśniących w każdej z nich i białe futro, w które owiniętą tę rosyjską wódkę. Cena: trzy miliony siedemset pięćdziesiąt tysięcy dolarów amerykańskich.

Miejsce pierwsze to duża niespodzianka, bowiem jest to włoski likier D’Amalfi Limoncello Supreme.

Wielu znawców początkowo zastanawiało się, skąd to wysokie miejsce i ta cena?

Otóż butelka zaprojektowana została przez znane studio Stuarta Hughesa, a na jej szyjce znajdują się trzy diamenty 13,5-karatowe oraz unikalny 18,5-karatowy. Sam likier został wzbogacony tylko cytrusowymi olejkami…..

Za to cena rzuca wszystkich na kolana: czterdzieści cztery miliony dolarów.

Tak więc whisky, o której mówiliśmy, nie jest aż tak droga, jeśli porównamy ją z alkoholami z tej listy.

Ale musimy przyznać, że te ceny wynikają przede wszystkich z wartości butelek, w których znajduje się alkohol i diamentów, cykorii czy złota, którymi są wysadzane.

Czy u Pana w firmie można zdobyć podstawową wiedzę na temat whisky i inwestowania w alkohole?

 

Oczywiście, organizujemy szkolenia dla naszych klientów oraz dla firm wraz z degustacjami na temat whisky, podczas których uczestnicy dowiadują się o tym, jak powstaje whisky, o ich rodzajach, regionach produkcji i sposobach inwestowania.

 

Dziękuję Panu za rozmowę.