Felieton Joanny Janowicz

Ekspert komunikacji interpersonalnej, filozof szczęścia, doradca biznesowy i trener rozwoju. Pomaga w budowaniu balansu i uwalnianiu radości życiowej. Kadrę zarządzającą wspiera w zwiększaniu wartości firmy poprzez efektywną komunikację zewnętrzną, wewnętrzną oraz personal branding.

Fascynuje ją praca na archetypach, IFS [System Wewnętrznej Rodziny] i uwalnianie przez oddech. W nowym roku wydaje książkę #ByćSobą. Żyć tak, by niczego nie żałować.

www.joannajanowicz.com

 

 

Kiedy poznaję nowego człowieka, mam w sobie rodzaj pewnej wewnętrznej ekscytacji. Nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to spotkanie zawodowe, czy siadamy do biznesowej sesji, czy ktoś kogo znam, lubię go i szanuję po prostu przedstawia mi swoje towarzystwo. Kiedy mieszkałam we Włoszech, mój dobry znajomy Luigi powiedział, że każdej osobie na całym świecie daje na starcie dziesięć punktów – najwyższy stopień akceptacji i docenienia.

 

Ja o tym stale pamiętam, więc staję przed takim Kimś i czekam niecierpliwie, by dowiedzieć się, jak niesamowity świat stworzył w swoim życiu. Kim jest. Co robi. Jak żyje. Co lubi, a czego nie akceptuje. Jakie są jego wartości. Dokąd zmierza i jakimi ludźmi się otacza. Co dzięki temu, że jest, jaki jest, oferuje światu.

 

Spotkanie z drugim człowiekiem jest jak przygoda. Każda ze stron doświadcza. Uczy się i naucza.

 

Któregoś dnia siedziałam przy kawie z pewną aktorką. Od kiedy ją poznałam, a było to kilka lat temu, chłonęłam jej zachwycającą swobodę w byciu sobą, zarządzanie emocjami i ekspresją, autentyczność i otwartość na każdą chwilę, która ma się wydarzyć. Wiem i widzę, że wszystko co robi, robi z pasji.

 

Ilu masz wokół siebie ludzi, którzy mają ten swoisty drive – spokój akceptacji, gdy jest trudno i uśmiech docenienia, gdy jest pięknie? To zazwyczaj ludzie, którzy sporo o sobie wiedzą. Wiedzą czego chcą, znają swoje mocne strony i mają wysokie poczucie własnej wartości. Sto lat temu Carl G. Jung uporządkował matrycę archetypów, która obrazują dwanaście ludzkich osobowości*. Ilekroć obserwuję osoby, które odkrywają siebie, analizując swoje życie, doświadczenia i cele, upewniam się, że wrasta ich pewność siebie w tym, czego chcą i co mogą dać światu.

 

Kiedy poznajesz siebie, czasem jest dokładnie tak, jak z kimś zupełnie nowym. Raptem okazuje się, że możesz zafascynować się samym sobą! Zauważasz, że umiesz spojrzeć na swoje życie okiem kogoś z boku, z dystansem. Zauważyć swoją wyjątkowość, docenić dokonania, uwierzyć w marzenia.

 

Przychodzą do mnie ludzie z taką historią: kolejny dom i kolejny samochód niewiele zmienią w życiu moim i mojej rodziny. Przez chwilę będzie trochę frajdy. Ale ja czuję, że mam niewykorzystany potencjał mojej osobowości. Nie umiem tego nazwać, nie wiem, jak to określić. Ale wiem, że na pewno mogę zrobić jeszcze coś ważnego w życiu. I po jakimś czasie robią. Ze swoimi klientami budują szkołę w Afryce. Wychodzą na scenę, by zaśpiewać przed tłumem po wielu latach przerwy. Otwierają galerię z obrazami dzieci, których rodzice nigdy nie przyjadą na wernisaż. Przenoszą biznes na Bali, by tam mieć swój raj.

 

Na okładce mojej książki o byciu sobą pojawi się zdanie: uświadomienie sobie własnych, autentycznych pragnień to pierwszy krok na drodze do szczęścia. Na drodze do bycia sobą. Podążą nią ci, którzy wiedzą, że ich bycie na tej planecie ma głębszy sens, niż tylko przeżyć.

 

Inspiruję ludzi do tego, by mieli odwagę być sobą.

Odkrywam osobowości. Dostrzegam i zauważam. Widzę w ludziach więcej, niż ludzie widzą w sobie sami. Miej otwarte oczy na innych. Żyj kolorowo i dobrze się baw! Wspaniałych ludzi wokół i wspaniałego 2019 roku!

 

 

PS. A wkrótce zaproszę cię na nowy projekt, po którym bycie sobą, podobnie jak poczucie szczęścia, stanie się twoim naturalnym nawykiem. Więcej informacji niedługo na www.joannajanowicz.com

*O archetypach możesz poczytać na przykład tu: http://joannajanowicz.com/archetypy/