Mój ostatni felieton w tym roku będzie krótki i konkretny. Jak worek Świętego Mikołaja – prosty i niezbyt duży, a mieści prezenty dla całego świata. Nie jestem zwolenniczką list postanowień noworocznych, ale dbam o swój rozwój i świadome zarządzanie szczęściem przez cały rok. Kto z was chciałby w trakcie czytania jednej jedynej strony stać się człowiekiem, który jest szczęśliwy zawsze? Każdego dnia wstaje z poczuciem tego, że ma wszystko i niczego mu nie brakuje? A kto choć odrobinę wierzy, że to możliwe?

Mam ci dziś do przekazania cztery ważne sprawy.

 

Może masz poczucie, że do pełni szczęścia potrzebujesz kolejnej podróży na drugą półkulę? Do Ameryki albo Azji? A może wydaje ci się, że stanie się to, kiedy wymienisz samochód na opcję z silnikiem V6?  Może V8 razem z 4×4? Zgaduję, ale może jest tak, że z zaangażowaniem pracujesz i liczysz na pełną satysfakcję, gdy osiągniesz sukces w biznesie i wszyscy będą darzyć cię jeszcze większym uznaniem?

 

To działa. Ale inaczej, niż myślisz. Daje ogromną radość, ale nie ma nic wspólnego z twoim szczęściem. Szczęśliwym człowiekiem możesz być nad rzeką, która niezmiennie przepływa obok twojego domu. Możesz czuć spełnienie spacerując po leśnej ścieżce, wypatrując strzelistego drzewa, na którym dzięcioł wystukuje swój rytm.  Możesz też być szczęśliwy dzieląc się tym, co umiesz najlepiej z ludźmi, którzy nigdy jeszcze o tym nie słyszeli.

 

Jak z tej części twojego życia, którą rządzi brak i pełne napięcia pragnienie, przejść do tej, gdzie prowadzi cię obfitość?

 

Dziewięćdziesiąt pięć procent przekonań, które zmagazynowałeś w swoim umyśle, to nic innego, jak kłamstwa. Ty zaś cierpisz, bo wierzysz w nieprawdę, jak mówi Don Miguel Ruiz, autor przewodników o ścieżce wolności i harmonii tłumaczonych na trzydzieści języków*.  Jednym z największych kłamstw twojego życia jest to, że aby czuć obfitość, potrzebujesz jeszcze więcej.

 

Ludzie przestali żyć. Zupełnie nie wiedzą, co mają, ale świetnie wiedzą, co chcieliby mieć. Koncentrujesz się na osiąganiu i gromadzeniu, a nie doceniasz tego, co już masz.  A co byłoby, gdybyś zaczął zauważać?

 

Ludzi

Może czasem wydaje ci się, że są jak deszcz w pogodny dzień, bo mówią nie to, co chciałbyś słyszeć i robią coś, co wydaje ci się bez sensu. Czy na pewno? Może ich obecność pomaga ci dostrzec to, nad czym warto popracować? A może po prostu zauważ to wszystko, co inni robią dla ciebie, a czego do tej pory nie widziałeś, topiąc się w myślach o tym, czego nie robią.

 

Pożywienie

Jesteś tym, co jesz. Być może nie dostrzegasz tego, że możesz jeść. Wrzucasz coś na szybko albo pakujesz w siebie trzy kolacje na koniec dnia, gdy twój organizm już od rana prosił cię o wsparcie. A może zauważ, jak każdy kęs świadomie wybranego jedzenia daje ci energię, rozjaśnia umysł i buduje fizyczną siłę. Masz to w zasięgu ręki.

 

Rzeczy

Z przedmiotami jest tak jak z niektórymi dziećmi, gdy dostają prezenty. Stoją roześmiane, przebierają nóżkami z radości i rzucają się w wir! Chwytają pierwszy, rozrywają papier i wstążeczki niecierpliwie wyczekując zawartości, a potem rzucają okiem przez cztery sekundy i biegną do następnego. Chwytają go w ręce, zrywają papier i wstążeczki, i w cztery sekundy zostawiają sięgając po kolejny. A jak to jest z tobą? Umiesz docenić, czy biegniesz w karuzeli, jak mała mysz? Też była kiedyś prezentem.

 

Naturę
Być może drzewo traktujesz jak drzewo, kota, jak kota, a słońce, jak słońce. Masz rację. Ale możesz widzieć to trochę inaczej. Pozwól, że wyjaśnię ci, jak ja to rozumiem. To tak, jakbyś stał na rozdrożu i miał do wyboru dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko. Mniej więcej tak  powiedział Albert Einstein. To był niezły gość.

 

Teraz chcę przekazać ci coś szczególnie ważnego. Kiedy myślisz brakiem, skupiasz się na braku i przyciągasz brak. Nadal nie masz. Zatapiasz się w gonitwie, która nigdy nie ustaje. Kiedy myślisz o tym, co już masz, widzisz obfitość i przyciągasz obfitość. Ktoś z was był kiedyś na lekcji matematyki? Obfitość nie bierze się z braku.

 

Więc jeśli zdarzy nam się spotkać i będę życzyć ci obfitości, to właśnie ten rodzaj posiadania będę miała na myśli. Wszystkiego wspaniałego na święta i po świętach.

 

PS A w nowym roku zapraszam cię na nowy projekt, po którym bycie szczęśliwym człowiekiem stanie się twoim naturalnym nawykiem. Dobrej drogi do gwiazd!

Joanna

Felieton dedykuję Krzysztofowi Hillarowi, który promuje nowy typ przedsiębiorcy. Wartość dzisiejszych biznesów. www.krzysztofhillar.pl

*Don Miguel Ruiz, Cztery umowy, Wydawnictwo Galaktyka