W dobie popularności targów funeralnych i promowania „nowości pogrzebowych” temat śmierci wydaje się oswojony. Ciągle jednak niewiele osób wie, co zrobić, aby zachować w pamięci pozytywny obraz zmarłego i odpowiednio zorganizować całą ceremonię. O tym, dlaczego warto pomyśleć o pogrzebie za życia, rozmawiamy z Arkadiuszem Nierychlewskim, właścicielem Zakładu Pogrzebowego Arka i firmy Granit-Art, specjalizującej się w produkcji nagrobków granitowych.

Rozmawia: Tomasz Kacprzyk

 

Jak wygląda w praktyce funeral planning?

To usługa polegająca na szczegółowym określeniu wszystkich spraw związanych z własnym pochówkiem za życia. Od wybrania cmentarza, na którym chcemy być pochowani, po oprawę muzyczną na pogrzebie.

Możemy dokładnie określić, jaki charakter ma mieć pochówek, gdzie powinna odbyć się ceremonia czy kogo powiadomić o pogrzebie. W ramach funeral planning wybieramy też trumnę, nagrobek czy miejsce na cmentarzu. Z takiego rozwiązania korzystają najczęściej osoby samotne, ludzie, którzy chcą oszczędzić kłopotu rodzinie po swojej śmierci lub po prostu osoby, dla których ceremonia pogrzebowa przeprowadzona według ich upodobań ma duże znaczenie. Na Zachodzie takie rozwiązanie jest bardzo popularne, u nas organizacja pogrzebu to ciągle tabu.

Czym jeszcze zajmuje się Pana firma?

Świadczymy kompleksowe usługi związane z pogrzebem i ceremonią pogrzebową. Zajmujemy się wszystkimi formalności, takimi jak załatwienie za klienta aktu zgonu czy wypłata świadczenia pogrzebowego, pośredniczymy w zamawianiu nekrologów, przygotowujemy całą ceremonię, łącznie np. z elegancką aranżacją miejsca grobu, ustawieniem namiotu, krzeseł czy nagłośnienia. Sami wykonujemy też wiązanki pogrzebowe.

Można u nas zamówić nagrobek, zajmujemy się także ich renowacją oraz ekshumacjami. Coraz częściej przenosimy szczątki zmarłych z kilku starych grobów do jednego wspólnego, na jednym cmentarzu – to, zwłaszcza w dniu Wszystkich Świętych, znacznie ułatwia rodzinie odwiedzenie zmarłych.

 

Specjalizuje się Pan także w tanatokosmetyce, czyli makijażu pośmiertnym. Czym taki makijaż różni się od tradycyjnego?

Ciągle w salach pożegnań można jeszcze zobaczyć zmarłych z otwartymi ustami i plamami opadowymi. Czasem też rodzina na początku nie chce otwierać trumny, a trzy minuty przed pogrzebem jednak zmienia zdanie. A to właśnie ostatni widok zmarłego zostanie zapamiętany przez jego bliskich. Tymczasem nawet w krótkim czasie można znacząco poprawić wygląd zmarłego, choć oczywiście pełne przygotowanie – malowanie paznokci, modelowanie włosów czy spryskanie perfumami, które lubił – trwa dłużej.

Trudno jest osobom, które załatwiają wszystkie sprawy związane z pogrzebem – nieobecnym, pogrążonym w żałobie – cokolwiek zaproponować, dlatego my taki podstawowy makijaż robimy w każdym przypadku. Ukończyłem specjalistyczny kurs tanatokosmetyki i zajmuję się przygotowaniem ciał osobiście. Taki makijaż jest bardzo podobny do „normalnego”, ale stosuje się inne kosmetyki, bardziej odporne na wodę, bo człowiek wyciągnięty z kostnicy naturalnie odparowuje, co nierzadko jest mylnie interpretowane przez rodzinę jako krople potu. W tej pracy trzeba wykazać się kreatywnością, np. ciężko jest ułożyć odpowiednią fryzurę, szczególnie u kobiet w pozycji leżącej – tak, aby przypominała fryzurę, którą nosiła za życia. Często po naszych zabiegach słyszymy od rodziny, że zmarły wygląda lepiej niż za życia albo tak, jak 10 lat przed śmiercią. To jest dla nas najważniejszy komplement.

 

Czego Pana zdaniem brakuje w ceremoniach pogrzebowych?

Moim zdaniem często są za krótkie i wszystkie takie same. Brakuje mi w czasie pogrzebów także bardziej osobistych wątków np. ulubionego utworu zmarłego podczas opuszczania trumny bądź urny, żeby ktoś z najbliższych coś o zmarłym powiedział. Oczywiście zakładając, że będzie mówił prawdę. Trochę inaczej jest w małych miastach, gdzie ludzie bardziej celebrują ostatnią drogę zmarłego, przede wszystkim mają czas na odpowiednie pożegnanie.

Prowadzi Pan również zakład kamieniarski. Jak zmieniła się Pana praca od 2007 roku, kiedy firma zaczęła działalność?

Tak jak w innych dziedzinach życia korzystamy coraz częściej z nowych technologii. Jako jedni z pierwszych w Poznaniu wprowadziliśmy wizualizacje komputerowe nagrobków – oglądając je na wystawie, mając do wyboru kilkadziesiąt kamieni i wzorów, trudno podjąć decyzję, a dzięki wizualizacjom można łatwo wyobrazić sobie końcowy efekt. Na przestrzeni lat zmienia się też wzornictwo. Obecnie, podobnie jak w wystroju wnętrz, dominuje prostota – nagrobki nowoczesne są głównie w kolorach czerni i bieli. Wykonujemy też coraz więcej, choć to ciągle rzadkość, nagrobków spersonalizowanych, związanych z zainteresowaniami zmarłego.

Nagrobek z kamieni polnych imitujących góry czy z krzyżem podobnym do tego na Giewoncie dla zapalonego turysty górskiego – to tylko niektóre przykłady. Robiliśmy też dla pasjonata nurkowania i żeglarstwa nagrobek ze ścianą z szyby hartowanej w kształcie żaglówki oraz wygrawerowanym nurkiem. Wiele osób myśli, że cena takiego spersonalizowanego nagrobka będzie bardzo wysoka, ale wcale tak nie jest.

Zmieniła się także technika, którą dysponujemy. Dzięki możliwości wycinania wodą w kamieniu możemy wkomponowywać w nagrobki witraże lub inne rodzaje kamienia niż ten, z którego są wykonane.

 

Jakie nagrobki wybierane są obecnie najczęściej?

Ludzie często zachwycają się nagrobkami na Powązkach czy Cmentarzu Rakowickim, ale należy pamiętać, że okazałe nagrobki na starych cmentarzach wykonywane były tylko dla najbogatszych. Współpracujemy z artystami, którzy wykonują rzeźby w kamieniu czy żywicy, ale najczęściej – ze względu na cenę – są to tylko niewielkie elementy dekoracyjne, choć zdarzają się też duże realizacje. Większość zamawianych nagrobków mieści się w przedziale cenowym od trzech do ośmiu tysięcy złotych.

Można też spotkać się z nagrobkami chińskimi, tańszymi. Są to nagrobki gotowe, wykonywane w Chinach, które jakością bardzo odbiegają od produktu krajowego. W naszej branży oszczędność kosztem jakości to nie jest dobry pomysł, gdyż – jak to zawsze powtarzam – ,,nagrobek ma nam posłużyć dłużej niż do końca życia”. Niestety są też wykonawcy, którzy stawiają nagrobek ekspresowo, bez ubijania ziemi czy odpowiednich fundamentów – w efekcie grób szybko się zapada i trzeba go „podnosić”. Warto o tym pamiętać.