Chcemy żyć zdrowo. Ćwiczymy, rozwijamy się duchowo, dbamy o to, co jemy. Zapominamy jednak często o tym, że to, w jakich warunkach i atmosferze pracujemy też wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie. Z Julitą Kazimierczak, autorką projektu „Po zdrowie z Julitą”, rozmawiamy o tym, w jak zachować balans i dbać o siebie jak najlepiej.

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia: Archiwum prywatne „Po zdrowie z Julitą”

Z roku na rok coraz świadomiej podchodzimy do naszego zdrowia. Ćwiczymy, zdrowo się odżywiamy. Jednak często cały czas coś jest nie tak. Jakie czynniki najczęściej wpływają na nasze negatywne samopoczucie?

Nasze negatywne samopoczucie nie bierze się od tak, z niczego. Staramy się zdrowo odżywiać, ćwiczyć, ale też coraz więcej i szybciej pracujemy. Gonimy z jednej pracy do drugiej, ze spotkania na spotkania, nie potrafiąc przy tym wypoczywać. A przecież praca jest tak samo ważna, jak wypoczynek. Nie da się wciąż pracować na szóstym biegu bez chwili resetu. Presja działania jest tak silna, że ludzie wyciskają z siebie ostatnie siły dzień za dniem. Proszę wyobrazić sobie biegacza, który przebiegł właśnie maraton. Jeżeli chce startować w kolejnych zawodach, musi zregenerować organizm, w innym przypadku on sam się zbuntuje i nic z tego nie będzie. I tak samo jest z pracownikami – jeżeli nie będą dbali o siebie i jakość swojego wypoczynku, wcześniej czy później odbije się to na ich zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Trzeba wyjść z tego rytmu ciągłego „gonienia króliczka” i od czasu do czasu się zatrzymać. Kiedyś pracownicy z utęsknieniem czekali na urlop i wypoczynek. Dziś myślą, jak się z niego wywinąć.

 

Z jakimi problemami borykają się pracownicy korporacji w Polsce?

Dobre i przede wszystkim ważne pytanie. Jako były pracownik korporacji wiem, że bóle pleców i głowy, pogarszający się wzrok, przewlekły stres, wypalenie zawodowe to jedne z najczęstszych dolegliwości wśród pracowników. Wizyta w prywatnym centrum medycznym, finansowanym przez pracodawcę, nie rozwiąże niestety wszystkich problemów. Potrzebne są tutaj zmiany w takich obszarach życia, jak sport, dieta czy profilaktyka zdrowotna. Tylko wtedy możemy liczyć, że pracownik zacznie odczuwać większą satysfakcję z pracy, z powodzeniem osiągnie równowagę między życiem prywatnym i zawodowym, a w dodatku będzie bardziej zaangażowany i efektywny.

 

Większość z nas prowadzi siedzący tryb pracy. Dlaczego corporate wellness w pracy jest tak ważny?

Według moich obserwacji corporate wellness w niedalekiej przyszłości będzie nieodłącznym i koniecznym elementem kultury organizacyjnej większości firm. Spójrzmy chociażby na Google czy E&Y. Co sprawia, że są oni postrzegani jako najlepsi pracodawcy na rynku? Nie, nie chodzi tylko o pieniądze. Okazuje się, że obie firmy prowadzą szeroko zakrojone działania corporate wellness. Dzięki temu nie tylko dbają o zdrowie i samopoczucie swoich pracowników, ale również budują pozytywny wizerunek swoich firm na zewnątrz. Wpisywanie takich inicjatyw w strategiczne działania firmy przyczyniają się do wzrostu zadowolenia i efektywności pracowników, budując zarazem kapitał, jakim jest trwała zmiana nawyków prozdrowotnych. Brzmi ciekawie i zdrowo, prawda? Z drugiej strony zauważam, że jest wiele firm, marnujących potencjał swoich pracowników, którzy prowadzą zdrowy styl życia – biegają, zdrowo gotują, biorą udział w maratonach, uprawiają snowboard itp. Na tym fundamencie można wiele zbudować z korzyścią dla całej firmy, ale niestety jeszcze zbyt mała liczba pracodawców jest tematem corporate wellness zainteresowana.

 

 

Julito, jak narodził się pomysł stworzenia projektu „Po zdrowie z Julitą”?

Pomysł na projekt „Po zdrowie z Julitą” pojawił się w okolicach września ubiegłego roku. Powstał tak naprawdę z mojego zamiłowania do aktywnego i zdrowego trybu życia opartego przede wszystkim na filozofii profesora Michała Tombaka. Pomyślałam sobie, że skoro wdrażałam już program corporate wellness u mojego poprzedniego pracodawcy, to dlaczego nie robić tego samego, ale już na własny rachunek? Że skoro ja jestem w dobrej formie, zdrowo jem, dbam o siebie, to dlaczego tej wiedzy nie przekazywać innym? „Po zdrowie z Julitą” to nie tylko firma, która chce pomagać innym firmom – to praca z pasją na pełnej petardzie! Mogę to przyrównać do słów Jacka Walkiewicza z książki Pełna moc możliwości „(…) kiedyś się bałem i nie robiłem albo zwlekałem w nieskończoność, dzisiaj się boję, ale robię”. I tak jest dzisiaj ze mną. Robię to, co potrafię najlepiej, ale mam również obawy. Przy realizacji tego projektu pomogli przyjaciele, ale tak naprawdę sam fakt powstania „Po zdrowie z Julitą” zawdzięczam trzem osobom. Lidce Krasnodębskiej, która była w tym okresie moim coachem i dzięki której nabrałam wiatru w żagle. Na pewno mojemu bratu Michałowi Twardowskiemu, który od zawsze był moją sportową i życiową inspiracją. Gdy miałam chwile zwątpienia zawsze powtarzał, żebym nie rezygnowała ze swoich marzeń tylko dlatego, że jest chwilowo pod górkę. I dzięki mojemu mężowi, bez którego wsparcia nigdy nie dałabym rady.

Jednym z Twoich głównych celów jest budowanie zaangażowanego, pełnego energii i zdrowia zespołu w firmach, które zwracają się do Ciebie o pomoc. To świadczy chyba o zmianie naszego nastawienia co do warunków, w jakich pracujemy?

Dzisiaj wysokie wynagrodzenie i dofinasowanie do karnetu na siłownię to za mało, by zbudować zaangażowany, pełen energii i zdrowia zespół. Dzisiejsi pracownicy chcą pracować w przyjaznych miejscach pracy, tętniących dobrą energią, w których zdrowie i dobre samopoczucie ludzi stawiane jest na pierwszym miejscu.

W jaki sposób pracodawca może polepszyć nasz komfort pracy oraz jej efektywność?

Gdybym miała zaproponować jeden najbardziej efektywny sposób na poprawę komfortu pracy oraz zwiększenie efektywności, to na pewno byłaby to krótka gimnastyka w trakcie pracy. Nie od dziś wiemy, że aktywność fizyczna poprawia nie tylko kondycję naszych mięśni, ale też i pracę mózgu, dlatego nie bójmy się wstać od biurka w celu wykonania kilku prostych ćwiczeń. Sama prowadziłam takie „piątki z gimnastyką” i wiem, że nawet najlepiej dobrane krzesło nie uchroni nas przed bólem pleców czy kręgosłupa. Zresztą uważam, że takie ćwiczenia i działania powinny być zapewnione pracownikom w każdej organizacji, ponieważ troska o dobre samopoczucie pracowników jest sposobem odwdzięczenia się za ich nieustające zaangażowanie, pasję i ciężką pracę.

A my sami? Jak możemy sobie pomóc?

Ja to nazywam dbanie o takie nasze „osobiste BHP”. Nie tylko w pracy, ale również poza nią. Zwracajmy uwagę na to, co jemy, bądźmy aktywni i starajmy się w miarę możliwości zostawiać pracę w pracy, a wolny czas poświęcać na celebrowanie więzi rodzinnych i przyjacielskich!