Odkrywamy czeskie Karkonosze

Karkonosze to jedne z najpopularniejszych polskich gór, ale tylko trzydzieści procent tego pasma górskiego leży na terenie Polski. Zamiast do zatłoczonego Karpacza czy Szklarskiej Poręby warto dla odmiany zobaczyć czeską stronę Karkonoszy. Jest tam co oglądać!

 

Karkonosze, najwyższe pasmo górskie Sudetów, to nasz wspólny polsko-czeski skarb. Czeska strona Karkonoszy nie jest jednak tak dobrze znana w naszym kraju. Co warto tam zobaczyć? Na pewno ścieżkę w koronach drzew zlokalizowaną w miejscowości Jańskie Łaźnie. Ta otwarta w 2017 roku atrakcja turystyczna to unikalna drewniana konstrukcja z wieżą wysoką na ponad czterdzieści pięć metrów. Cała trasa o długości ponad 1300 m prowadzi nas przez las, w którym znajdują się zróżnicowane gatunki drzew. Niektóre z nich mają nawet ponad sto pięćdziesiąt lat. Ścieżka umożliwia zobaczenie z bliska, a dzięki wieży także z perspektywy ptaka, wyjątkowego piękna Karkonoszy. Możemy podziwiać przede wszystkim las – od korzeni po korony drzew – oraz niespotykane nigdzie indziej endemiczne gatunki roślin i zwierząt. W podziemiu drewnianej wieży znajduje się także centrum edukacyjne – idealne dla początkujących przyrodników.  

Kolejnym punktem po czeskiej stronie Karkonoszy, którego nie można przegapić, jest Stachelberg, największa twierdza artyleryjska w Czechach. Jej początki sięgają lat trzydziestych XX wieku – miała być zaporą przed nadchodzącymi wojskami. Twierdza na górze idealnie się do tego celu nadawała. Zanim jednak została ukończona, Czechosłowacja trafiła w ręce Hitlera, a z obawy, że z niej skorzysta, jeszcze przed wojną została zalana i zniszczona. Pasjonaci z lokalnego stowarzyszenia przywrócili ją jednak do życia, dzięki czemu dziś możemy oglądać podziemne bunkry ze ścianami o grubości nawet czterech metrów czy modele zabytkowego sprzętu wojskowego.

Twierdzę zaplanowano z dużym rozmachem, miała pomieścić prawie ośmiuset żołnierzy i wytrzymać tygodniowy, ciągły ostrzał. Dzięki panoramicznemu modelowi możemy dziś zobaczyć, jak miała wyglądać po planowanym ukończeniu w 1939 roku.

Bardzo blisko Śnieżki znajduje się natomiast Różowa Góra, na którą można wjechać kolejką liniową. Koniecznie trzeba się później przejść do agrofarmy

Decinska Bouda i spróbować lokalnych specjałów. Charakterystyczną atrakcją dla tego regionu, dostarczającą wielu emocji, są zjazdy na terenowych hulajnogach – po czeskiej stronie Karkonoszy jest kilkadziesiąt takich tras o różnym stopniu trudności.

Miłośnicy narciarstwa nie mogą natomiast przegapić Szpindlerowego Młynu, który jest dziś znanym centrum sportów zimowych i ośrodkiem turystycznym, gdzie odbywają się europejskie i światowe zawody w narciarstwie.

Podobnie jak dobrze znany w Polsce Harrachov, położony zaledwie cztery kilometry od granicy. Obok mamuciej skoczni narciarskiej i licznych tras zjazdowych warto tam zobaczyć SKI Muzeum – to właśnie hrabia Jan Harrach, od którego pochodzi nazwa miasta, jako pierwszy sprowadził do Czech narty – w 1892 roku ściągnął do swojego majątku dla pracowników dwie pary nart: jedną z Norwegii, drugą z Wiednia. Imię hrabiego nosi też ciekawa pszczela ścieżka edukacyjna.

Bardzo urokliwe są także małe czeskie miasteczka np. Jilemnice. Można tam zobaczyć m.in. ratusz z XVIII wieku i wyjątkowy zegar na wieży ratuszowej, który co kwadrans wybija inne dźwięki – dzięki temu mieszkańcy nie muszą nosić zegarków.