Ekspert komunikacji interpersonalnej, doradca biznesowy i trener rozwoju. Pomaga w budowaniu balansu i uwalnianiu radości życiowej. Kadrę zarządzającą wspiera w zwiększaniu wartości firmy poprzez efektywną komunikację zewnętrzną, wewnętrzną oraz personal branding.

Fascynuje ją praca na archetypach, IFS [System Wewnętrznej Rodziny] i uwalnianie przez oddech. Pisze książkę #ByćSobą. Żyć tak, by niczego nie żałować.

www.joannajanowicz.com

  • Cześć, dobrze cię widzieć. Wszystko dobrze? – powiedziała Ania na przywitanie.
  • Cześć – uścisnęłam ją z szerokim uśmiechem. – Tak, wszystko okej.

Nie przestając się uśmiechać, wypuściłam ją z objęć, by zdjąć buty. Przyszłam na masaż. Nagle poczułam ścisk w żołądku. Co ja mówię? Przecież nic nie jest okej. Jestem smutna i zmartwiona. Mój uśmiech jest z serca, ale słowa z rozumu. Nie zarzucam ludzi swoimi kłopotami. Jestem w tym tak dobra, że właśnie okłamałam terapeutę.

  • Nie. Nic nie jest okej.

Słowa popłynęły szybciej od łez. Istny potok.

*

Świat jest doskonały. Szczególnie na Instagramie. Ludzie są w pięknych miejscach, otaczają się sławnymi osobami, kupują domy i samochody, szczęśliwie zostają rodzicami, rano biegają, mają świetne cycki, dostają nagrody, awanse i oklaski. #IloveMyJob! #IloveMyLife! Blink. Blink. Cały świat błyszczy i aż głupio przyznać się do szóstej wersji zdjęcia na FB, bo to ta była najlepsza, a co dopiero do tego, że jest nam czasem po prostu źle. 

Piękne miejsce? Najpierw foto, by uwiecznić. Tu i teraz? Spróbujmy, ale szybko. Lekka architektura, ale ciężki kredyt. No, nikt nie mówił, że będzie lekko. Dziecko z in vitro – temat tabu, po co mu wiedza, do jakich poświęceń skłonni byli rodzice? Ustawcie kolejną statuetkę, coś jeszcze musimy udowodnić! Jesteśmy najlepsi. Najwięksi. Najszybsi. Najfajniejsi. Najbardziej uśmiechnięci.  #Super #Mega

Świat jest doskonały. Możemy doświadczać wielkiej radości i głębokiego smutku. Doceniać to, co mamy. Możemy odkrywać się i poznawać. Rozstawać z ograniczeniami. Rozumieć, że wszyscy je mamy. Możemy być wrażliwi, różni, ciekawi, zwyczajnie niezwyczajni. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Możemy być sobą. Bez mentalnego make-upu. Mamy prawo do tego, by nie osiągać sukcesów, nie bywać, nie chcieć posiadać i nie błyszczeć. Nie ścigać się w pogoni za czymś, czego nie chcieliśmy, ale wypadałoby mieć.

Świat jest doskonały. Możemy płakać i wypić za błędy. Możemy wstydzić się, że nie szanowaliśmy najbliższych i zrobić wszystko, by im to wynagrodzić. Możemy łkać z żalu, że coś nam nie wyszło, by w końcu wytrzeć nos i zwyczajnie zaakceptować ten fakt. Możemy płakać, że ktoś od nas odszedł i szczerze przyznać, że zrobił to, bo nie czuł naszej miłości. Możemy narzekać, że stale spotykamy złych ludzi, by zrozumieć, że powielamy wciąż ten sam schemat. Możemy się karcić, winić i ranić duszę lub umysł, by odkryć, zrozumieć, wybaczyć i pójść w stronę słońca. Po drodze znów spotkać deszcz, upaść w kałużę i przekląć z niemocy, by podnieść się, wywrzeszczeć żal, wyskakać w błocie, osuszyć i wystawić twarz w stronę, z której przychodzi miłość.

Czasami jestem brzydka i smutna, czasem smutna i piękna, nie chodzę w słodkich sukienkach, głupio myślę i głupio robię. Nie mogę nic napisać i nie potrafię doradzić. Płaczę, złoszczę się i jeszcze nie wiem dlaczego. Czasem jestem piękna, promienieję radością, zakładam najlepsze sukienki i wszystko mi się udaje. Inspiruję siebie i innych. Mam wenę i podążam na jej skrzydłach. Jestem mądra, uśmiecham się i jeszcze nie wiem dlaczego.

Wszystko jest po coś. To, co dzieje się w naszym życiu jest jego integralną, wartościową częścią. Można nie przyznać się przed innymi. Ale nie warto oszukiwać siebie. Czasem jest taki dzień, że trzeba płakać, żeby kolejny mógł być pełen szczęścia i radości.

Człowiek żyje prawdą.

Wtedy jest człowiekiem.

Jestem w pełni człowiekiem od niedawna. Od chwili, kiedy zrozumiałam, że przestało mieć dla mnie znaczenie, kim jestem. Od chwili, kiedy zrozumiałam, że ważniejsze jest to, co czynię.

Słucham siebie bardzo uważnie.

To moje życie.

*

– No weź, to głupio, żebyś się tak przy wszystkich teraz rozryczała. Gapią się. Będziesz miała czarne zacieki. Nie możesz się jakoś ogarnąć? Ty chyba silna przecież jesteś, nie? Ułóż szybko, co chcesz powiedzieć i nie rób scen.

– Czuję, że chce Ci się strasznie płakać, więc płacz. Tak, oni też czasem płaczą. Mają swoje momenty, gdy jest im tak samo ciężko. Nie musisz zawsze być silna. Nie musisz wiedzieć, co powiesz. Powiesz prawdę.

Siedziałam z grupą ludzi, z którymi łączyła mnie chęć rozwoju, nauki techniki uwalniania emocji i praktyka oddechu pełnego życia. Gdy usłyszałam dwa głosy, wiedziałam, że mam spotkanie z rozumem i z sercem. Pojawiają się w życiu każdego z nas. Nie musisz się wstydzić.

Jesteśmy, jacy jesteśmy.

Słuchaj siebie uważnie.

Z miłością, Joanna

* Felieton inspirowany pełnią życia i z podziękowaniami dla Michała Godlewskiego z Instytutu Oddechu