Możesz mieszać, próbować, kombinować, odkrywać. W Twoich dłoniach jest cały świat. Kobiecość to właśnie ten świadomy wybór siebie spośród całej gamy możliwości – mówi Anna Szajerska, pomysłodawczyni spotkań inspirujących kobiety do rozwoju „Kobieta w roli głównej”.

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia: Ewa So

Aniu, kobiecość – jak byś ją określiła?

Wiesz co… uwielbiam czasy, w których żyjemy. Gdybym żyła jeszcze sto lat temu, miałabym pewnie ogromny problem z dostosowaniem się do tamtejszej definicji kobiecości. Postmodernizm zaś redefiniuje pojęcie kobiecości i mówi: „hej, koleżanko, możesz być kim chcesz”. Możesz nosić spodnie albo szpilki na wysokim obcasie, możesz mieć włosy krótko ścięte albo kwietny wianek we włosach, możesz robić wspaniałą karierę zawodową albo opiekować się dziećmi i domem. Możesz mieszać, próbować, kombinować, odkrywać. W Twoich dłoniach jest cały świat! Czyż to nie wspaniałe? Kobiecość to właśnie ten świadomy wybór siebie spośród całej gamy możliwości.

Jakie cechy wpływają na to, że kobieta jest kobieca?

To świadomość siebie. Swoich wyborów i wierność im. To poczucie odpowiedzialności za siebie, za innych, to dążenie, nie stanie w miejscu. To wsparcie drugiej kobiety w potrzebie i brak zawiści, zazdrości, lekkiego ukłucia szpilką, by zabolało. Bo przecież prawdziwe królowe poprawiają sobie nawzajem korony!

 

Kobiety od dawien dawna pełniły bardzo ważne role społeczne. Matki, żony, opiekunki domowego ogniska, bizneswoman. Elastyczność i otwartość kobiet pomaga w pełnieniu tak wielu funkcji w życiu codziennym?

Multitasking odchodzi już do lamusa na rzecz równowagi i balansu. Elastyczność i otwartość na działania to niewątpliwa zaleta kobiet pod warunkiem, że są też asertywne. Bo nie wezmą wszystkiego na głowę, bo będą umiały znaleźć to, co dla nich najważniejsze. Bez asertywności, bez jasno określonych priorytetów własnych bardzo łatwo jest się w tym wszystkim pogubić.

Uczestniczki spotkań Kobieta w roli głównej idealnie obrazują obraz kobiety przedsiębiorczej, która potrafi rozwijać się na wielu płaszczyznach…

To prawda. One są niesamowite. Mają ogrom siły i wiele motywacji. One ciągle stoją w przededniu jakichś zmian. Albo zmieniają pracę, albo zakładają firmę, albo zmieniają sposób zarządzania własnym zespołem, albo zaczynają studia podyplomowe czy MBA, albo rodzą dzieci czy też wracają po macierzyńskim na ścieżkę kariery. Podejmują ryzyko zmiany, opuszczają swoją strefę komfortu i…. czasem wygrywają, a czasem…. czegoś się uczą i idą dalej do przodu.

 

Aniu, jak narodził się pomysł na stworzenie projektu Kobieta w roli głównej?

Wkurzyłam się kiedyś, kiedy rekrutowałam do swojego zespołu. Uczestniczyłam w rozmowach kwalifikacyjnych i uderzyła mnie jedna rzecz: kobiety, które miały takie same kompetencje jak mężczyźni, co było widać już w CV, ale też szybko wychodziło podczas rozmowy, często aplikowały na niższe stanowiska oraz…. miały niższe oczekiwania finansowe o około dwadzieścia pięć-trzydzieści procent.

Spotkałam się potem ze swoją koleżanką, Anną Berdowską, z którą poznałyśmy się w naszej pierwszej wspólnej pracy i stwierdziłyśmy, że nie ma w Poznaniu takiego projektu, który dawałby bezpłatnie kobietom szereg kompetencji i narzędzi pozwalających im stawiać czoła niełatwemu światu biznesu. Zaczęłyśmy więc działać: dzwonić, szukać dogodnej lokalizacji… Koszty organizacyjne zawsze przewyższały nasze możliwości, a przecież nie chciałyśmy, by nasza idea bezpłatnych spotkań legła w gruzach z powodu tak przyziemnych czynników, jakimi są pieniądze (śmiech). Zaczęłyśmy szukać sponsorów…. i oni się znaleźli. Dzięki nim projekt może istnieć do dziś. Dzięki nim spotkałyśmy się już z około dwoma tysiącami kobiet.

 

Kobiety potrafią docenić swoją wrodzoną kobiecość?

Nie zawsze. Nie zawsze one mają tego świadomość. Czasem potrzeba tę kobiecość w nich obudzić (np. takimi właśnie spotkaniami jak nasze), a czasem musi coś się stać, by ona to dostrzegła, by umiała zauważyć, że jeszcze dużo o sobie nie wiedziała. Tak jak w wierszu Szymborskiej: „słaba, ale udźwignie”, „naiwna, ale najlepiej doradzi”, „nie wie, po co ta śrubka, a zbuduje most”, „nie ma głowy na karku, to będzie ją miała”. Ja też tak miałam. Musiałam spędzić pięć tygodni w szpitalu, by dostrzec, że w chorobie i słabości, budzi się  we mnie wola walki o siebie i siła, o jakiej istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia.

 

W trakcie organizowanych przez Ciebie spotkań, uczestniczki mogą wysłuchać prelekcji ciekawych  osób, które zapraszasz. Jakim kluczem kierujesz się przy wyborze prelegentów? Na co zwracasz uwagę?

Ja sobie to tak roboczo nazywam: to klucz egzemplifikacji pozytywnej (uśmiech). Zapraszam kobiety, które chcą z nami dzielić się swoją historią sukcesu i swoją ekspercką wiedzą pokazują, że świetnie sobie radzą na stanowiskach zarządczych, managerskich, że doskonale prowadzą własne firmy. Na naszych spotkaniach opowiadają o sobie, swojej drodze do sukcesu, ale też uczą, jak wdrażać konkretne narzędzia, by usprawniać swoją pracę. Jestem im ogromnie za to wdzięczna, bo bez ekspertów, którzy poświęcają czas i dają cenną wiedzę merytoryczną po to, by pomagać innym kobietom, ten projekt by nie istniał. Kłaniam się im wszystkim nisko.

 

Misją Kobiety w roli głównej jest motywowanie, rozwijanie oraz rozbudzanie kobiecości. W jaki sposób rozbudzić kobiecą energię?

Obudzić w kobiecie kobiecą energię to rozbudzić jej marzenia. Ona już dalej doskonale będzie wiedziała, co zrobić, by te marzenia spełnić. A na naszych spotkaniach czekają eksperci, którzy doradzą, pomogą, zmotywują i odpowiednio przygotują na tę zmianę.

 

Kobieta w roli głównej to nie tylko spotkania motywacyjne. To również możliwość nawiązania nowych kontaktów biznesowych. Kobiety coraz chętniej wkraczają do biznesu. Jakie rady masz dla  tych, które dopiero zaczynają i chcą osiągnąć sukces w biznesie?

Po pierwsze: bądź sobą. Nie graj żadnych ról. Nie staraj się być jak facet w świecie biznesu. Nie jesteś facetem. Po drugie: umiej prosić o pomoc: koleżankę, męża, partnerkę, bardziej doświadczonych. Wszystkiego sama nie udźwigniesz. Po trzecie: zainwestuj w reklamę on-line. To naprawdę działa!