Wprowadzają na scenę luz i spontaniczność niezależnie od tego, czy śpiewają operowe arie, czy największe przeboje muzyki popularnej. Lubią eksperymentować i przełamywać muzyczne schematy. Występowali na największych salach operowych na świecie, a w tym roku nagrali pierwszy autorski singiel ESISTERA. Poznajcie TRE VOCI, czyli Voytka Soko-Sokolnickiego, Mikołaja Adamczaka i Miłosza Gałaja.

Rozmawia: Michał Gradowski

Archiwum: Ksenia Shaushyshvili / Archiwum prywatne

 

Pewnie wielu z nas obudzonych w środku nocy na hasło „trzech tenorów” odpowiedziałby bez wahania: Pavarotti, Domingo, Carreras, nie mając nawet śladowego pojęcia o ich repertuarze. Czy Wasza muzyczna „oferta” kierowana jest do takich osób, czy raczej do bardziej wyrobionych słuchaczy?

Voytek Soko-Sokolnicki: Linia repertuarowa zespołu TRE VOCI zdecydowanie wykracza poza ramy muzyki klasycznej. W swoich koncertach staramy się połączyć operowe brzmienie głosu z przebojami muzyki rozrywkowej, muzyką filmową i elektroniką. Jako swoisty hołd złożony trzem wielkim tenorom traktujemy najpiękniejsze arie operowe i pieśni neapolitańskie, którymi przeplatamy programy naszych występów. Celem TRE VOCI jest dotrzeć do każdego odbiorcy, bez względu na jego wcześniejsze doświadczenia z muzyką klasyczną. Wierzymy, że muzyka łączy, a nasze interpretacje mogą być atrakcyjne zarówno dla melomanów, jak i operowych nowicjuszy oraz wielbicieli muzyki popularnej. Poza tym mamy świadomość, że koncerty TRE VOCI są dla wielu słuchaczy pierwszym zetknięciem ze śpiewem klasycznym i muzyka bardziej „poważną”. W związku z tym traktujemy naszą działalność jako swoistą misję.

Osobno i jako TRE VOCI macie na koncie występy na bardzo różnorodnych scenach: od zamkniętych imprez firmowych, przez miejskie sylwestry, po najsłynniejsze sale operowe na świecie. Przed jaką publicznością występuje się najlepiej? 

Mikołaj Adamczak: Faktycznie zdarza nam się występować w najrozmaitszych miejscach. Koncerty w pięknych i ważnych salach dostarczają nam zawsze wielu wrażeń i doznań estetycznych oraz stanowią istotną kartę w historii zespołu. Nie zmienia to jednak faktu, że każdą publiczność niezależnie od okoliczności traktujemy z tym samym szacunkiem. Na scenę wprowadzamy luz i spontaniczność, które udzielają się widzom. Pragniemy, aby nasi odbiorcy czuli się swobodnie i bez zbędnego skrępowania mogli przyjąć naszą muzykę. Gdy uda się nam to osiągnąć, czujemy, że spełniliśmy swoje zadanie. Są to zawsze niezapomniane momenty.

Jaki repertuar wykonujecie najchętniej?

Miłosz Gałaj: Lubimy eksperymentować z różnego rodzaju stylistykami i łamać muzyczne schematy. Na przestrzeni prawie trzech lat funkcjonowania TRE VOCI pojawiły się utwory, które weszły do naszego żelaznego repertuaru. Bez nich nie wyobrażamy sobie żadnego koncertu. Należą do nich m. in. Hallelujah Leonarda Cohena czy popularne Mambo Italiano. Ogromnym uczuciem darzymy również nasze oryginalne kompozycje. W tym roku nagraliśmy nasz pierwszy autorski singiel ESISTERA do muzyki Mikołaja i napisanych przeze mnie słów. Ciężko opisać ekscytację, która nam towarzyszyła podczas jego tworzenia!

 

Na tzw. scenie muzycznej aż roi się od „artystów”, którzy po prostu nie umieją śpiewać. Jak się odnajdujecie – z Waszym gruntownym muzycznym wykształceniem – w takim środowisku? 

M.A.: Każdy artysta idzie swoją własną drogą. Staramy się z nikim nie porównywać. Nie trzeba kończyć Akademii Muzycznej, by móc dzielić się swoją muzykalnością i wrażliwością. Najważniejsze, by cały czas rozwijać się i poszerzać horyzonty. Artysta, który uważa, że umie wszystko i jest bezbłędny, tak naprawdę jest już skończony. Mamy nadzieję, że nigdy nie dojdziemy do takiego etapu.

 

Patrząc na przebieg Waszych karier – jesteście obywatelami świata. Jak silne są związki TRE VOCI z Poznaniem?       

V.S.: Ja i Mikołaj mieszkamy i wykształciliśmy się w Poznaniu. Miłosz mieszka w Trójmieście, ale występował w poznańskim Teatrze Muzycznym. Z Poznaniem związani są również wspaniali muzycy, z którymi stale współpracujemy. Mowa tu przede wszystkim o naszym pianiście, aranżerze i kierowniku muzycznym Darku Tarczewskim, który na potrzebny TRE VOCI stworzył Darek Tarczewski Ensemble. Poznań to wyjątkowe, tętniące życiem miasto, skupiające utalentowanych i kreatywnych ludzi.