Poznań jest świetnym miastem do rozwoju biznesu, a stereotypy o skąpych poznaniakach już dawno się zdezaktualizowały – mówi Jakub Sobczak. Z prezesem spółki Crowd Community rozmawiamy o crowdfundingu i planach rozwoju platform PolakPotrafi.pl i PolakPomaga.pl.

Rozmawia: Michał Gradowski

 

Jak bardzo zmieniła się platforma PolakPotrafi.pl i Pana życie od czasu kiedy w 2011 roku wraz z kolegami ze studiów założyliście pierwszy w Polsce portal crowdfundingowy?

Platforma faktycznie zmieniła się pod wieloma względami, ale gdybym miał krótko podsumować te siedem lat, powiedziałbym, że dorośliśmy. Z „oczywistych oczywistości” – zmienił się wygląd, funkcjonalności i wsparcie udzielane przez platformę. Każdy może liczyć na to, że doradzimy w kwestiach związanych z kampanią. Poza tym współpracujemy z partnerami, którzy wspierają naszych twórców, m.in. – Brand24 (monitoring Internetu), Fasttony.es (Facebook Ads Manager), envelo (przesyłki). Oprócz tego twórcy mają możliwość budowania społeczności przed startem projektu, dzięki narzędziu do tworzenia landing page.

Istotne jest też to, że wraz z dorastaniem i ewolucją platformy dokonała się znacząca zmiana samego zjawiska crowdfundingu. Zarówno platforma, nasza ekipa, jak i twórcy kampanii uczyliśmy się (i nadal się uczymy) finansowania społecznościowego. Dzisiejsze kampanie są zdecydowanie lepiej przygotowane i przemyślane już od samego startu, co dla odbiorców tych kampanii, czyli społeczności wspierających, ma bardzo duże znaczenie. Dużo łatwiej bowiem podjąć decyzję o finansowaniu danego projektu w momencie, gdy otrzymujemy wyczerpującą i jasną informację o jego twórcach, zakresie, celu, przybliżonej dacie realizacji – to dodaje kampanii wiarygodności.

Jeśli chodzi o moje życie – zmieniło się ono znacząco. W 2010 roku skończyłem elektronikę i telekomunikację, i rozpocząłem doktorat w tej dziedzinie. Powiedzmy sobie szczerze – to kierunek zupełnie niezwiązany z tym, czym obecnie się zajmuję. Niemniej wiedza zdobyta na Politechnice Poznańskiej wielokrotnie przydała mi się w trakcie prowadzenia portalu – tym bardziej że przez długi czas na początku w zasadzie w pojedynkę zajmowałem się prowadzeniem wszystkich aspektów jego działalności. W 2014 roku stanąłem przed bardzo trudnym wyborem – natłok pracy związanej z doktoratem i tej związanej z prowadzeniem platformy crowdfundingowej była tak duża, że musiałem z jednej z tych aktywności zrezygnować – postanowiłem, że będzie to doktorat i od tego czasu skupiam się całkowicie na crowdfundingu. Nie była to prosta decyzja, mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dane dokończyć to wyzwanie.

PolakPotrafi.pl w liczbach to trzy i pół tysiąca projektów, prawie dwieście szesnaście tysięcy darczyńców, łączna liczba wpłat to ponad dwadzieścia jeden milionów złotych, a na największy projekt wpłynęło prawie czterysta tysięcy złotych. Jak mierzyć sukces tego typu projektu? 

Jeśli chodzi o sam sukces, to dość łatwo go zmierzyć – projekt udany dla nas to taki, który w zakładanym czasie zgromadził minimalną potrzebną kwotę. Po tym czasie twórca kampanii otrzymuje od nas środki i może przystąpić do realizacji założonego celu.

Niemniej jednak sukces projektu to jedno, ale tak naprawdę najistotniejsza jest kwestia, jak do niego doprowadzić. Jeśli zapytałby mnie Pan, jakie projekty udają się w crowdfundingu najczęściej, odpowiedziałbym: przygotowane i przemyślane. Co to dokładnie oznacza? Aby projekt finansowany w ten sposób mógł zakończyć się sukcesem, potrzebna jest społeczność, bo to ona będzie wspierać go swoimi pieniędzmi. Tę społeczność należy więc budować przed startem kampanii! Żeby projekt od początku zdobył odpowiednią „trakcję” i mógł dobrze ruszyć z miejsca, powinniśmy założyć, że potrzebujemy mieć zgromadzone około trzydzieści procent kwoty w ciągu pierwszych kilku dni po starcie kampanii. Jak te trzydzieści procent przeliczyć na liczbę wspierających? Jeśli potrzebujemy dziesięć tysięcy złotych, trzydzieści procent to trzy tysiące  złotych, a jeśli założymy, że najczęściej wybieraną nagrodą będzie ta za pięćdziesiąt złotych (najczęstsza kwota wsparcia, choć średnia jest znacznie wyższa – ok. sto dziesięć złotych), oznacza to, że potrzebujemy sześćdziesiąt osób. Nie uruchamiajmy więc projektu, dopóki nie będziemy mieć dużej pewności, że uda się to osiągnąć. Przed startem zróbmy więc spotkania autorskie, jeśli wydajemy książkę, zorganizujmy minikoncerty, jeśli ma to być płyta czy teledysk, porozmawiajmy ze społecznością i zbierzmy feedback dotyczący naszego pomysłu przy okazji konferencji/eventów – a podczas każdej z tych aktywności zbierajmy kontakty do osób zainteresowanych naszym projektem. Zebranie kilkudziesięciu, a nawet kilkuset kontaktów w ten sposób jest możliwe, choć czasem wymaga trochę czasu. Jeśli dodatkowo damy znać takim osobom, przed startem projektu na portalu, że przygotowaliśmy dla pierwszych wspierających limitowaną liczbę unikatowych nagród w zamian za wsparcie – możemy liczyć na to, że jego prawdopodobieństwo jest znacząco wyższe. Jeśli zbudujemy i będziemy dobrze traktować naszą społeczność, ona odwdzięczy się nam nie tylko finansowaniem projektu, ale także będzie w przyszłości obserwować nasze dalsze poczynania.

Dodam jeszcze, że tak naprawdę najlepiej sukces projektu obserwować kilka miesięcy po jego finansowaniu, gdy jest realizowany. Świetnie jest patrzeć jak takie inicjatywy jak Dobra Kawiarnia, PIX.HOUSE i wiele, wiele innych działają i mają się świetnie, dlatego że społeczność dała im zielone światło i przekazała swoje wsparcie.

 

Co jest najtrudniejsze na etapie selekcji spływających projektów? Jaka ich część jest ostatecznie odrzucana?

Wbrew pozorom, odrzucamy sporo projektów, bo około trzydzieści procent, ale mamy tu do czynienia z tendencją spadkową. Proszę się jednak nie niepokoić, gdyż najczęściej odrzucamy projekty, które są nieprzygotowane i nieprzemyślane, niezgodne z prawem, są na zdecydowanie zbyt wczesnym etapie realizacji lub zbiórka jest celem samym w sobie. Naszym celem nie jest odrzucanie projektów, a pomoc w ich finansowaniu. Na etapie selekcji najtrudniejsze jest często dokładne zrozumienie celu i budżetu projektu. Są to jedne z wielu parametrów, które weryfikujemy – naszym zadaniem jest sprawdzenie czy projekt ma szansę realizacji i czy twórca projektu jest na to przygotowany. Po wielu latach czytania tysięcy zgłoszeń od razu widzimy, czy budżet projektu nie jest rażąco niedoszacowany lub przeszacowany i wtedy zadajemy dodatkowe pytania.

 

Jak wygląda Pana standardowy dzień w pracy?

Każdy dzień przynosi nowe wyzwania. Codziennie mamy mnóstwo ciekawych zgłoszeń, które konsultujemy. Z pewnością nie jest to nudna praca biurowa od ósmej do szesnastej, a raczej kreatywna burza mózgów. Pomijam oczywiście kwestie organizacyjne związane z prowadzeniem spółki i fundacji, bez których nie da się funkcjonować.

 

Jakie są pomysły na rozwój spółki Crowd Community?

Obecnie skupiamy się na rozwijaniu dwóch platform, z których jedna jest komercyjna (PolakPotrafi.pl), a druga charytatywna (PolakPomaga.pl). Platforma PolakPomaga.pl jest obsługiwana przez Fundację Polak Pomaga, którą prowadzimy. Na rozwijaniu tych dwóch obszarów będziemy się skupiać w najbliższym czasie.

Czy Poznań jest dobrym miastem do rozwoju biznesu z branży nowych technologii? Czy poznaniacy, wbrew stereotypom, są hojnymi darczyńcami? 

Poznań jest świetnym miastem do rozwoju biznesu. Oferta akademicka Poznania jest bardzo bogata, co przekłada się na dużą liczbę dobrze wykształconych i gotowych do podjęcia pracy studentów, w wielu różnych branżach. Ponadto miasto wspiera rozwój start-upów, dając im do dyspozycji np. takie miejsce jak +jeden (plusjeden.com), gdzie bezpłatnie można skorzystać z krzesła i biurka, wody, kawy i herbaty, a także wziąć udział w mnóstwie wydarzeń organizowanych tam przez różne organizacje. Poza tym Poznań jest po prostu dobrze położony i skomunikowany z resztą kraju i Europy.

Faktycznie, są pewne stereotypy o poznaniakach, ale moim zdaniem już dawno się zdezaktualizowały. Być może nadal tak jest, że poznaniacy wielokrotnie weryfikują decyzję o wydaniu pieniędzy, niemniej wynika to z szacunku do nich, a nie z faktu, że są dusigroszami. Poznańskie projekty są zresztą chętnie wspierane na naszej platformie i wcale niemałymi kwotami.