To miejsce pokochałem od pierwszego wejrzenia. Kamienne stoły, złote dodatki, pastelowe kolory i one… kolorowe, pyszne desery, przygotowywane na miejscu przez mistrzów cukiernictwa. Parle Patisserie to wyjątkowa cukiernia, gdzie każdy gość może zjeść doskonałe śniadanie, wypić kawę, a na deser skosztować cukierniczego cuda. Właściciele cukierni – Wojtek Pyskło i Kateryna Us – przy aromatycznym kawie i znakomitym brownie mówią nam o koncepcie, który urzekł poznaniaków.

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia: Archiwum Parle Patisserie

 

Był czerwiec. Pamiętam, jak pierwszy raz pojawiłem się w Waszej cukierni. Przypomniał mi się Paryż… Pyszne desery, aromatyczna kawa, ruchliwa ulica i taki klimat, który idealnie w pisuje się w wielkomiejski styl.

Wojtek Pyskło: Miło, że miałeś takie wrażenie. Chcieliśmy wprowadzić do Poznania namiastkę takiego stylu życia.

Jak narodził się pomysł na stworzenie Parle Patisserie?

W.P.: Od zawsze chciałem stworzyć perełkę cukiernictwa. Pracowałem w tej branży, ale nie do końca byłem usatysfakcjonowany tym, co robiłem. Moim marzeniem było pokazać poznaniakom, że cukiernictwo to nie tylko pyszne, aromatyczne drożdżówki i torty z kremem bądź z bitą śmietaną.

I w końcu się udało. Na początku było ciężko?

W.P.: Musiałem znaleźć osobę, która pomogłaby mi rozkręcić to miejsce. Natrafiłem na Katerynę, która pomogła mi zrealizować mój pomysł i tak naprawdę nadała barw temu miejscu. Chciałem wykorzystać jej ogromny potencjał, umiejętności. I tak po pół roku powstał rozpoznawalny, wyjątkowy koncept, oparty na monoporcjach.

Blichtr cukiernictwa paryskiego…

Kateryna Us: To prawda. Ale nie tylko Paryż może się poszczycić takimi słodkościami. Pochodzę z Ukrainy i tam również tworzymy desery właśnie w podobnej formie. W Polsce ten trend cały czas się rozwija. W Warszawie mamy dwa świetnie funkcjonujące miejsca. W Poznaniu czegoś takiego nie było.

Tym, co cechuje Wasze wyroby, jest przede wszystkim świeżość i ograniczone porcje.

K.U.: Codziennie przygotowujemy określoną liczbę naszych deserów. Nie chcemy sprzedawać na drugi dzień nieświeżych produktów. To nasza dewiza. Wyprzedajemy ladę do końca. Nie chcemy okłamywać naszych gości. Chcemy być fair i proponować im wyroby stworzone z produktów najwyższej jakości.

Kateryno, który deser poleciłabyś osobie, która po raz pierwszy odwiedza Parle?

K.U.: Malinowy motyl. To zdecydowanie deser z efektem wow! Nasi goście doceniają w nim delikatność kremu z wodą różaną, orientalną nutę słodyczy owoców lychée, intensywność smaku polskich malin, a także różnorodność faktur, dzięki chrupiącemu, a zarazem wilgotnemu makaronikowi. Deser – aby dodać mu paryskiego szyku – wykończony jest płatkiem jadalnego złota.

Brzmi smacznie! A wielbiciele czekolady? Znajdą coś dla siebie?

K.U.: Ależ oczywiście! Dla wielbicieli czekolady również mamy ciekawe propozycje. Jedną z nich jest paris brest – francuski klasyk o interesującej historii. Unikalna kremowość jest tu za sprawą belgijskiej czekolady, którą uwydatnia dobrze wyczuwalna nuta orzechów laskowych. Podstawą jest ciasto parzone z kruszonką.

Parle Patisserie to nie tylko pyszne ciastka. To również miejsce, które odróżnia się na kulinarnej mapie Poznania wyglądem. Skąd pomysł na taki wystrój wnętrza?

W.P.: Klimaty industrialne obecnie są trendy. Bardzo chcieliśmy, aby to miejsce wyróżniało się na tle innych w Poznaniu. Dzięki pomocy Jagody Studio zaryzykowaliśmy. Chcieliśmy, aby nie tylko dobrze wyglądało, ale również by wpisywało się w światowy trend. Postawiliśmy na jakość materiałów, które zostały użyte podczas wyposażania wnętrza.

Goście to doceniają?

K.U.: Oczywiście, że tak! Na początku poznaniacy przychodzili zobaczyć wnętrze, a dodatkowo zjeść ciastko. Obecnie zmieniły się proporcje. Przychodzą coś zjeść i spędzić czas w przyjemnym wnętrzu. Jest również część gości, którzy wynajmują lokal na wyłączność. Wtedy możemy realizować zamkniętą imprezę dla wybranego grona.

Wasze wyroby można kupić w cukierni, ale i zamówić je na specjalne okazje.

W.P.: Nasza pracownia to nie tylko monoporcje, ciastka i makaroniki. Przygotowujemy również indywidualne zamówienia na specjalne okazje. Jedną z wielu propozycji tortów jest Insolite – interesujące połączenie biszkoptu pomarańczowego, konfitury malinowej oraz truskawkowej w towarzystwie karmelizowanych pestek dyni obtoczonych w białej czekoladzie, a to wszystko zamknięte w śmietankowym musie na bazie marcepanu. Jest to propozycja oryginalna, stworzona według autorskiego pomysłu, jednak z chęcią podejmujemy się również wyzwań w produkcji tortów według aranżacji oraz kreacji smakowych naszych gości. Chcemy, aby klienci mieli możliwość korzystania z naszych wyrobów podczas ważnych dla nich okazji. Śluby, chrzciny, komunie – idealne wydarzenia podczas których warto gościom zaserwować deser z najwyższej półki.

Sukces Parle jest niepodważalny. Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

K.U.: Na pewno zależy nam na utrzymaniu poziomu, który obecnie mamy. Co pewien czas będziemy wprowadzać nowości w nasze deserowe portfolio. Chcemy zaskakiwać smakiem, wyglądem naszych deserów. Nasz gość na pewno będzie zadowolony.