Pomagają ludziom, budując ich poczucie wartości. Poznają swoich podopiecznych, analizując ich stan zdrowia fizycznego oraz psychicznego. Są niezwykłą podporą dla tych, którzy w siebie zwątpili i często ostatnią deską ratunku, dzięki której można zmienić swoje całe życie – na lepsze. Izabela, Katarzyna, Paulina – trzy kobiety, które tworząc Kreację ciała spełniły swoje najskrytsze marzenia. Pomagają innym i czerpią z tego ogromną satysfakcję.

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia: Ewa Sobiecka /  Ewa So Studio

 

Przygotowując się do naszej rozmowy, nie wiedziałem do końca, czego mam się spodziewać. Trzy kobiety, trzy różne charaktery. Silne, twardo stąpające po ziemi, a zarazem przepełnione pozytywną energią i ogromną empatią. Kiedy się spotkaliśmy, wszystkie obawy zniknęły. Usiedliśmy i po prostu zaczęliśmy rozmawiać.

Stan ducha, ciała i umysłu. Czy wszystkie zawsze ze sobą współgrają?

Izabela: Jest to możliwe, ale wymaga ogromu pracy nad sobą. Często posiadamy wiele dóbr materialnych, mamy wspaniałą rodzinę, ale nie potrafimy odnaleźć równowagi wewnętrznej i tej refleksji, która pozwoli nam zdać sobie sprawę, że mamy wszystko, co potrzebne do osiągnięcia pełni szczęścia. Wszystkie potrzeby według hierarchii Abrahama Maslowa muszą być zaspokojone. Wtedy dopiero możemy osiągnąć stan spokoju.

Jednak to umysł jest tym najważniejszym elementem, decydującym o wspomnianej reszcie?

Kasia:  Dokładnie tak. W naszej pracy codziennie spotykamy się z przypadkami, kiedy nasz klient przychodzi np. na masaż bądź poradę dietetyka, a i tak ostatecznie rozmawia z Izą.

Izabela: To właśnie umysł jest odpowiedzialny za stan naszego spokoju. Ciało, duch są zaspokojone wtedy, kiedy nasz umysł poprawnie funkcjonuje.

Maslow w swojej teorii głosił, że człowiek z natury jest dobry.

Izabela: Teoria samoaktualizacji Abrahama Maslowa* jest mi bardzo bliska. Według niej człowiek, który rozwija się zgodnie z naturą jest zdrowy i szczęśliwy. Niestety, nasza natura jest słaba i często ustępuje nawykowi bądź presji otoczenia. Wtedy realizujemy nieswoje cele w życiu, pędzimy w wykonywaniu czynności, które nie do końca sprawiają, że odnajdujemy radość. Tym samym rodzą się w nas coraz większe  frustracje. Robimy się zawistni, kiedy spotykamy ludzi, którzy realizują z naszego punktu widzenia istotne potrzeby. A właśnie jest to pierwszy sygnał do tego, aby się zatrzymać i zastanowić nad sobą. Zdaję sobie sprawę, iż czasem trudno otrzymać akceptację i szacunek od najbliższego otoczenia dla swojej indywidualnej drogi rozwoju, ale uważam, iż jest to jedyna ścieżka do pełni szczęścia. Co bardzo ważne, według Maslowa, by móc się rozwijać, każdy z nas musi mieć spełnione podstawowe potrzeby, takie jak potrzeby fizjologiczne, bezpieczeństwa, przynależności, miłości oraz szacunku. I z tym się całkowicie zgadzam. Teoria ta pozwala zawsze spojrzeć z innej perspektywy na każdego człowieka. Zrozumieć, dlaczego potrafimy zadać bliskim tyle cierpienia, jednocześnie krzywdząc samych siebie.

Pomagacie swoim klientom zrozumieć siebie, ale przede wszystkim poznać ich prawdziwy cel i dodatkowo sprawić, aby byli szczęśliwi. Jak narodził się pomysł stworzenia Kreacji ciała?

Izabela: Zawsze pragnęłam być psychologiem i pomagać ludziom. To niesamowite, ale czuję, że mam w sobie ogromną siłę, którą chciałabym się podzielić. W swoim życiu stoję stabilnie na dwóch nogach, bo cały proces zmiany przeszłam osobiście. Pierwsze moje studia to handel i marketing na Uniwersytecie Ekonomicznym i wewnętrzne pragnienie spełnienia oczekiwań rodziców. Każde dziecko pragnąc miłości najbliższych zawsze będzie dążyło do spełnienia oczekiwań dobrych, kochających rodziców. Muszę to powiedzieć, bo moja rodzina jest wyjątkowa. Pierwsze studia były kierunkiem realizacji rodzinnego biznesu, który pomimo wielkiego prestiżu i fajnych zarobków nie dawał mi wewnętrznego spełnienia, choć i tę drogę uważam za ogromną naukę życia i pewności siebie. Po studiach przez pięć lat ciągnęłam rodzinny biznes, ale już w drugim roku zrozumiałam, że coś jest nie tak. Wtedy rozpoczęłam naukę na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS poszukując swojej własnej natury. Był to dla mnie strzał w dziesiątkę. Już wtedy wiedziałam, czego w życiu pragnę. Mimo iż zajęło mi to trochę lat, dotarłam do realizacji własnych potrzeb.

Było ciężko osiągnąć ten obecny stan realizacji i szczęścia?

Izabela: Zajęło to trochę czasu. Gdy sprzedałam firmę, zastanawiałam się czy otworzyć gabinet, czy iść w kierunku kliniki zdrowia. Wtedy poznałam Kasię, która przyjechała do mnie na masaż. Boska kobieta, ale daje popalić, wjeżdżając palcami w pewne mięśnie. (śmiech) Dodatkowo jest niesamowicie zakręcona na punkcie energii. Poczułam, że Kasia również pragnie pomagać, edukować co do zdrowego życia. Sama od dwudziestu lat interesuję się suplementacją, odżywianiem i umysłem człowieka. Wtedy też przekonała mnie, jak ważne jest to, co jemy i co wchłaniamy. Osobiście pomogła mi wyjść z niedoczynności tarczycy dzięki diecie i suplementacji. Razem zaczęłyśmy dokształcać się w zakresie suplementacji i odżywiania. Rozmawiać z wieloma lekarzami, którzy są autorytetami w dziedzinie wielu chorób, by zrozumieć biologię człowieka. Dzisiaj pracuje z nami wiele osób, które pomagają nam zarówno przy zdrowiu, jak i metamorfozie każdego klienta. A nasz kluczowy zespół to umysł, ciało i dusza, czyli Kasia z wykształcenia fizjoterapeutka po zaawansowanych kursach bioenergoterapii, Paulina – dietetyk kliniczny i ja.

Siedząc i rozmawiając z Wami odnoszę nieodparte wrażenie, że świetnie się uzupełniacie.

Kasia: Mamy podobny sposób myślenia i realizowania swoich potrzeb. Zależy nam na tym, aby nasi klienci mogli nabrać dystansu do pewnych spraw, aby mogli cieszyć się życiem i je po prostu przeżywać. Nasza relacja to przede wszystkim przyjaźń. Mamy do siebie ogromne zaufanie. Dzięki temu potrafimy z sobą współpracować. Rozumiemy się bez słów. To wszystko wpływa na sposób leczenia naszych klientów i to, że szybko, uzupełniając się, potrafimy im pomóc.

Większość Waszych klientek stanowią kobiety. Z jakimi problemami najczęściej się borykają?

Izabela: Jest wiele kwestii, z którymi się do nas zgłaszają. Wypalenie zawodowe, przemęczenie, zaburzenia odżywiania, depresja. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że często są to już zaawansowane stadia. Nasze klientki często przyznają się, że przez długi czas lekceważyły oznaki wspomnianych wcześniej zaburzeń. Jednak  w moim odczuciu jest to spowodowane tym, że w dzisiejszych czasach kobieta spełnia za dużo ról na raz. Jest wrzucona w wir. Nie ma czasu na zatrzymanie się i zastanowienie nad sobą.

A może po prostu boją się przyznać do problemu, który mają?

Kasia: Zgadza się. Część z nich udaje, że tego problemu nie ma – do czasu. Żyjemy w kraju, gdzie tak jak odwiedzanie fizjoterapeuty czy dietetyka jest odbierane poprawnie, o tyle wizyta u psychologa bądź psychiatry informuje innych, że jest źle z naszym stanem umysłu, że nie potrafimy sobie sami pomóc z rozwiązaniem problemów. W odczuciu innych jesteśmy słabi. Psychologia w Polsce traktowana jest doraźnie. Nasza mentalność na szczęście z roku na rok coraz bardziej się zmienia. Tym samym świadomiej podchodzimy do spraw związanych z psychologią i jej rozwojem.

W Kreacji ciała dbacie o ciało, duszę oraz umysł. Praca nad tymi wszystkimi elementami jest męcząca?

Izabela: Klienci często nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele pracy kosztuje ich „wyprowadzenie” na odpowiednie tory. Muszą chcieć i wiedzieć, po co przyszli. Praca nad drugim człowiekiem to ogromny wysiłek. Jeśli współpracuje, to jest bardzo dobrze. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy druga strona nie chce pracować albo się po prostu sama oszukuje. Wtedy trzeba wyciągnąć przysłowiową „kawę na ławę” i wyjaśnić klientowi to, jaki cel możemy osiągnąć decydując się na dalszą współpracę bądź pokazać to co może się wydarzyć, gdy przerwiemy cykl.

Zdarza się, że trafiają do Was dzieci?

Izabela: Mamy takie przypadki, kiedy rodzic przyprowadza swoje dziecko, które nie może sobie poradzić z otaczającym je światem. Często jest to spowodowane tym, że za mało poświęcamy dzieciom uwagi. Nie doceniamy ich. Nie komplementujemy. Przenosimy nasze emocje, frustracje na dziecko. Nie spędzamy z nimi wiele czasu. Nie praktykujemy stylu wychowania opartego na relacjach. To udziela się dziecku, które po prostu zaczyna się izolować od najbliższych, otoczenia, nie potrafi poradzić sobie z problemami. Według nas problemy dziecięce, które nasze dzieci przeżywają są mało istotne, ale w ich oczach jest to koniec świata.

Powielamy wzorce naszych rodziców?

Izabela: Zdecydowanie. Jeśli uważamy, że był on nieodpowiedni, powinniśmy przepracować nasze dziedzictwo i model wychowawczy, by nie powielać błędów naszych rodziców podczas wychowania naszych dzieci. Choć musimy zdawać sobie sprawę, iż my też będziemy popełniać inne błędy. Zawsze uważałam, iż aby wychować szczęśliwe dziecko, najpierw samemu trzeba być szczęśliwym.

Często przybieramy maski?

Izabela: Bardzo często. Tłumimy nasze emocje. Pracujemy w ogromnym pędzie, zapominając o innych ważnych rolach w naszym życiu. Przychodzi jednak moment, kiedy mówimy dość. Chcemy po prostu z siebie zrzucić cały ten ciężar i żyć pełnią.

Wtedy wkraczacie do akcji Wy…

Izabela: Dokładnie tak. Rozmawiamy, analizujemy, przepracowujemy z naszymi klientami wszystko to, co może wpłynąć na zwiększenie komfortu ich życia. Bo człowiek z natury jest dobry i warto to pielęgnować. Wtedy nam wszystkim będzie się lepiej i łatwiej żyć.

 

*Abraham Harold Maslow – amerykański psycholog, autor teorii hierarchii potrzeb. Jeden z najważniejszych przedstawicieli nurtu psychologii humanistycznej i psychologii transpersonalnej. Twórca teorii samorealizacji, która do dzisiaj aktualna jest we współczesnej psychologii.